Dodaj do ulubionych

Botwinka wiosenna

15.04.02, 13:33
Kwiecień w pełni. Czy wszyscy posiali już bazylię? Z nasionek ze sklepu
ogrodniczego? (niegdyś Mostowa, teraz nie wiem). Do kubeczka po paskudnej
margarynie, albo, najlepiej do doniczki. Pielęgnować zgodnie z instrukcją. A w
czerwcu doczekacie się przepisu na pesto genovese.
Obserwuj wątek
    • kajzerka Re: Botwinka wiosenna 15.04.02, 13:41
      Pesto alla genovese. Dose per: 4 persone. Tempo: 15 minuti.
      Tre mazzetti di basilico uno spicchio di aglio un cucchiaio di pinoli
      un cucchiaio di pecorino un cucchiaio di parmigiano
      cinque cucchiai di olio extra vergine d'oliva ligure un pizzico di sale
      Mettete nel mortaio di marmo il basilico, lo spicchio di aglio, il sale e i pinoli.
      Pestate e schiacciate fino ad ottenere una pasta omogenea aggiungendo
      a poco a poco il formaggio parmigiano e pecorino.
      Infine aggiungete l'olio extra vergine di oliva e mescolate bene.
      Al momento di condire aggiungete al pesto un cucchiaio di acqua calda.
      Nie moglem sie doczekac, mammamija zielona pietruszka :)
      • borys-krakow Re: Botwinka wiosenna 15.04.02, 13:49
        Gratuluję.
        To teraz nie opędzisz się od nagabywań o tłumaczenie.
        • arwena Re: Botwinka wiosenna 15.04.02, 20:58
          borys-krakow napisał(a):
          > To teraz nie opędzisz się od nagabywań o tłumaczenie.
          no to ja zaczne jesli pozwolicie.
          tylko poczatek, tak dobrze hiszpanskiego nie znam:
          > Pesto alla genovese. - pesto genovese
          > Dose per: 4 persone. - dozować dla (for) personalnego / nej
          > Tempo: 15 minuti. - szybko, 15 minut
      • borys-krakow Re: Botwinka wiosenna 15.04.02, 14:15
        A te pesto poznałem we Włoszech jako tanie danie w lecie idealne. A tu malutki
        słoiczek stoi 10 pln. Bandyci. Stąd robię sam.
      • j24 Dobra, Kajzereczka, to się teraz tłumacz ! 15.04.02, 14:33
        Bazylia to u nas raczej niezbyt popularna przyprawa ?!?

        No niektórzy (Ci co tuszy swej[kg] zdradzić nie raczą) to pewnie mają dojścia do
        wielu takich dziwów.

        Gdzie siew tego zielska mam kupić (tylko, żeby nie było, że wyrośnie mi konopie
        indyjskie :)


        kajzerka napisał(a):

        > Pesto alla genovese. Dose per: 4 persone. Tempo: 15 minuti.
        > Tre mazzetti di basilico uno spicchio di aglio un cucchiaio di pinoli
        > un cucchiaio di pecorino un cucchiaio di parmigiano
        > cinque cucchiai di olio extra vergine d'oliva ligure un pizzico di sale
        > Mettete nel mortaio di marmo il basilico, lo spicchio di aglio, il sale e i pin
        > oli.
        > Pestate e schiacciate fino ad ottenere una pasta omogenea aggiungendo
        > a poco a poco il formaggio parmigiano e pecorino.
        > Infine aggiungete l'olio extra vergine di oliva e mescolate bene.
        > Al momento di condire aggiungete al pesto un cucchiaio di acqua calda.
        > Nie moglem sie doczekac, mammamija zielona pietruszka :)

        • borys-krakow Re: Dobra, Kajzereczka, to się teraz tłumacz ! 15.04.02, 15:11
          j24 napisał(a):

          > Bazylia to u nas raczej niezbyt popularna przyprawa ?!?
          "Barbarzyńca w ogrodzie..."

          Nie ma przyprawy, której używałbym częściej.
          Chyba w każdym sklepie ogrodniczym.
          Kilogramów ważę 90 (190 cm).
          • j24 Re: Dobra, Kajzereczka, to się teraz tłumacz ! 15.04.02, 15:21
            borys-krakow napisał(a):

            >> Bazylia to u nas raczej niezbyt popularna przyprawa ?!?
            > "Barbarzyńca w ogrodzie..."

            Złupiłem swego czasu Rzym (będzie prawie dwa tysiacza lat temu), ale o zieleninie
            nie pomyślałem (może żona mi ten specyfik nieświadomie sypie).

            > Nie ma przyprawy, której używałbym częściej.
            > Chyba w każdym sklepie ogrodniczym.

            Świerczki, modrzewie i borówki wszelkie doniczki mi zajęły :(((

            > Kilogramów ważę 90 (190 cm).

            O kurcze, to kurczaki (nawet w cebuli) lepiej robią dla tuszy :))) 94[kg] 184[cm]
            Wiosna idzie, szybkości trza będzie nabrać, to i sadełko się spali.
        • sunrise Re: Dobra, Kajzereczka, to się teraz tłumacz ! 15.04.02, 16:22
          j24 napisał(a):
          > Bazylia to u nas raczej niezbyt popularna przyprawa ?!?
          ???
          to podstawowa przyprawa do dań z pomidorów

          > Gdzie siew tego zielska mam kupić
          zamiast nasion możesz też kupić gotową roślinkę w każdym hipermarkecie

          no a jak się rozmnaża borówki?
          • j24 Re: Dobra, Kajzereczka, to się teraz tłumacz ! 15.04.02, 21:03
            sunrise napisał(a):

            > no a jak się rozmnaża borówki?

            Smutno mi, bo nikt z moimi pomysłami powymieniać nie chciał :(
      • hiro Re: Botwinka wiosenna 15.04.02, 16:41
        kajzerka napisał(a):

        > Pesto alla genovese. Dose per: 4 persone. Tempo: 15 minuti.
        > Tre mazzetti di basilico uno spicchio di aglio un cucchiaio di pinoli
        > un cucchiaio di pecorino un cucchiaio di parmigiano
        > cinque cucchiai di olio extra vergine d'oliva ligure un pizzico di sale
        > Mettete nel mortaio di marmo il basilico, lo spicchio di aglio, il sale e i pin
        > oli.
        > Pestate e schiacciate fino ad ottenere una pasta omogenea aggiungendo
        > a poco a poco il formaggio parmigiano e pecorino.
        > Infine aggiungete l'olio extra vergine di oliva e mescolate bene.
        > Al momento di condire aggiungete al pesto un cucchiaio di acqua calda.
        > Nie moglem sie doczekac, mammamija zielona pietruszka :)
        toś tu ma super fantazję:))pozdro hiro

    • borys-krakow Bagieta z masłem 16.04.02, 21:23
      Macie tak?
      Po wielkich zakupach, gdy lodówka pełna różnych rzeczy do jedzenia, tak
      naprawdę interesuje Was tylko bagieta. Gdy ją kupowaliscie była jeszcze ciepła.
      Rżniecie ją zębatym nożem wzdłuż, smarujecie masłem zrobionym z masła,
      obkładacie plasterkami tego czy tamtego i ... wszystkie polędwice i kawiory w
      lodówce stają się nieważne.
      Rano możnaby do tego filiżankę espresso.
      • marek_p Re: Bagieta z masłem 16.04.02, 22:28
        borys-krakow napisał(a):

        > Po wielkich zakupach, gdy lodówka pełna różnych rzeczy do jedzenia, tak
        > naprawdę interesuje Was tylko bagieta. Gdy ją kupowaliscie była jeszcze ciepła.
        > Rżniecie ją zębatym nożem wzdłuż, smarujecie masłem zrobionym z masła,
        > obkładacie plasterkami tego czy tamtego i ... wszystkie polędwice i kawiory w
        > lodówce stają się nieważne.

        ... ale to musi być taka chrupiąca bagietka, nie byle co, w folii dzionek
        ukiszone...

        Ja tam wolę chlebek (od sąsiada, ciepły jeszcze) grubą pajdę, bez dodatków...
        mniam...
        Drugą lub trzecią pajdę smaruję smaruję miodzikiem, ciemnym (kwaskowatym, ze
        spadzi), jasnym (z akacji delikatnym, lejącym, nie krystalizującym), smalcowatym
        (z rzepaku, białym i bardzo słodkim) lub zielonkawym, aromatycznym z łąk lub lipy
        z dodatkiem nostrzyka...
    • borys-krakow Zupa makrobiotyczna - śniadaniowa 17.04.02, 08:48
      Zupę uczyniłem 2 razy w życiu i pewnie zrobię to dzisiaj (z intencją zjedzenia
      jutro) bo dobrze robi na osłabienie wiosenne. Trzeba ją wcinać rano, bo
      śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Ale ugotować można wieczorem dzień
      wcześniej.
      Poważnie.

      1,5 l wody zagotować, szczypta kurkumy, 2 łychy kaszy jaglanej, 3 łychy płatków
      owsianych, szczypta imbiru, sół. Po pół godzinie gotowania doddać jabłoko
      utarte, dolać wrzątku, jeśli trzeba, orzechy włoskie pokrojone (5 szt.)
      rodzynki (łyżeczka). Po 10 min. masło (łyżeczka) i miód do smaku (jeśli kto
      lubi to paskudztwo).
      • sunrise Re: Zupa makrobiotyczna - śniadaniowa 17.04.02, 11:38
        borys-krakow napisał(a):
        > 1,5 l wody zagotować, szczypta kurkumy, 2 łychy kaszy jaglanej, 3 łychy płatków
        > owsianych, szczypta imbiru, sół. Po pół godzinie gotowania doddać jabłoko
        > utarte, dolać wrzątku, jeśli trzeba, orzechy włoskie pokrojone (5 szt.)
        > rodzynki (łyżeczka). Po 10 min. masło (łyżeczka) i miód do smaku (jeśli kto
        > lubi to paskudztwo).

        i to się nadaje do jedzenia??


        • borys-krakow Re: Zupa makrobiotyczna - śniadaniowa 17.04.02, 11:41
          sunrise napisał(a):

          > i to się nadaje do jedzenia??
          Można na początek spróbować z mlekiem zamiast wody. Smakuje jak musli. Lepiej. I
          naprawdę dobrze robi.
      • arwena Re: Zupa makrobiotyczna - śniadaniowa 17.04.02, 21:19
        borys-krakow napisał(a):
        > rodzynki (łyżeczka). Po 10 min. masło (łyżeczka) i miód do smaku (jeśli kto
        > lubi to paskudztwo).
        zrobilam
        paskudztwo niemozebne (chyba rzeczywiscie lepsze na mleku byloby, choc kazeina
        niestrawna, to bezsensowne) choc co zaskakujace - da sie jesc
        pewnie mozna by jeszcze nieco usprawnic smak
        jutro napisze jak sie po niej czuje (oslabiona wiosennie:))))))))
        pozdrawiam zdrowych zywieniowcow (wszystkie panie kucharki ze szkolnych
        stolowek:)))))))) a
    • kajzerka Re: Botwinka wiosenna 17.04.02, 12:01
      Na wiosne (wczesną) to ja lubie wszelkie twarozki ze wszystkim co sie nawinie: a to szczypiorek, a to
      rzodkiewka, a to swieże ziłka (juz mam w ogrodzie w gruncinp. miete.
      Ważne aby twarog byl swieży, dolewa sie smietany (tak aby mial raczej luzna konsystencję, posolic.i
      jesć np. z borysową bagietką
      Potem jest .sałata. Nie wierze tej ze sklepu wiec czekam na swoją. Ale o salacie to w innym
      miesiacu.
      • sunrise Re: Botwinka wiosenna 17.04.02, 12:15
        kajzerka napisał(a):
        > Na wiosne (wczesną) to ja lubie wszelkie twarozki ze wszystkim co sie nawinie:
        > a to szczypiorek, a to
        > rzodkiewka, a to swieże ziłka (juz mam w ogrodzie w gruncinp. miete.

        to zdecydowanie lepszy pomysł niż zupa makrobiotyczna (choć w wersji z mlekiem
        wygląda apetyczniej :-))
        ja jeszcze dorzucę jajecznicę z dużą ilością szczypiorku
        (wiem, wiem, niektórzy jeszcze teraz mają dosyć jajek po Wielkanocy)
    • borys-krakow Bienvenuto pomidory! 14.05.02, 07:55
      Z pomidorem to jest tak: musi być ciemnoczerwony. Miękki. Ale nie może się
      rozłazić.
      Wczoraj pierwszy raz w tym roku kupiłem pomidory gruntowe. W warzywniaku
      skonstatowałem, że w Polsce przyjął się obyczaj sprzedaży pomidorów z 2-3
      centymetrowymi ogonkami. Taki ogonek można rozetrzeć w palcach, pozostaje
      intensywny zapach - ziela, słońca, ziemi... Szklarniowe szypułki tak nie mają.
      Taki pomidor... Co ja mówię: TAAAAAAAAKI pomidor polany wrzątkiem sam wyskakuje
      ze skóry. Jest mięsisty - po wypestkowaniu okazuje się, że pestek i płynu było
      w nim kilka kropel. Potem go ćwiartuję. Nie wiem jak jemu, ale mnie to sprawia
      przyjemność. Potem sprawa prosta: do pomidorów trafia ząbek czosnku
      rozgnieciony i roztarty z solą i sokiem z cytryny, świeża bazylia (ew.
      suszona), pieprz, oliwa z oliwek na końcu. Niekoniecznie, choć wielu lubi, na
      wierzch tarty parmezan.
      Wszystko to, w towarzystwie bagiety z masłem z masła, trafia do moich ust.
      Tyle miesięcy koncentratów, polpy z kartonu, pomidorów z puszki...
      Czuje się, jakbym dopłynął do portu.
      • arwena Re: Bienvenuto pomidory! 16.05.02, 09:11
        borys-krakow napisał(a):
        > Potem sprawa prosta: do pomidorów trafia ząbek czosnku
        > rozgnieciony i roztarty z solą i sokiem z cytryny, świeża bazylia (ew.
        > suszona), pieprz, oliwa z oliwek na końcu. Niekoniecznie, choć wielu lubi, na
        > wierzch tarty parmezan.
        > Wszystko to, w towarzystwie bagiety z masłem z masła, trafia do moich ust.
        > Tyle miesięcy koncentratów, polpy z kartonu, pomidorów z puszki...
        > Czuje się, jakbym dopłynął do portu
        to moj patent!
        tyle ze pieprz opusc, zdecydowanie zaburza on rownowage

        echh borys, moze my powinnismy razem - ten tego - kucharzyc??
        • borys-krakow Re: Bienvenuto pomidory! 16.05.02, 09:17
          arwena napisał(a):

          > echh borys, moze my powinnismy razem - ten tego - kucharzyc??
          Zdecydowanie powinniśmy razem ten tego.
        • j24 Re: Bienvenuto pomidory! 16.05.02, 09:22
          arwena napisał(a):

          > echh borys, moze my powinnismy razem - ten tego - kucharzyc??

          Zmiatać na romanticę z takimi tekstami, no :)

          Arwenko, gdzie Ty byłaś, jak Cię na forum nie było ?
          Wielki smutek nam uczyniłaś...
          • arwena Re: Bienvenuto pomidory! 16.05.02, 17:06
            j24 napisał(a):
            > Zmiatać na romanticę z takimi tekstami, no :)
            na wlasciwym watku jestesmy. wiaz o kucharzeniu mowa

            > Arwenko, gdzie Ty byłaś, jak Cię na forum nie było ?
            wciaz tu jestem, tylko niektorzy mnie nie zauwazaja
            poza tym odkrywam poklady nowych umiejetnosci. jazdy na rowerze nie zapomina sie:)
    • borys-krakow Szparagi... 18.05.02, 11:26
      ... teraz są i za chwilę się skończą.
      Obciąć twarde końce, wyrównać, związać w pęczek, szczytami do góry wstawić do
      osolonego wrzątku (wąski garnek nie od rzeczy).
      Gdy zmiekną (ale bez przesady) zjadać z masełkiem i bułą tartą.
      Jest milion sosów do szparagów, ale z bułą i masłem najprościej i też nieźle.
    • borys-krakow Truskawki 22.05.02, 10:39
      ... wchodzą. Jeszcze trochę żółtawe, niepełny smak, ale z dnia na dzień...

      Z cukrem? Ze śmietaną? Same? Z szampanem?
      A może po prostu zapiekane z parmezanem pod beszamelem?
      • arwena Re: Truskawki 22.05.02, 13:21
        borys-krakow napisał(a):
        > Z cukrem? Ze śmietaną? Same? Z szampanem?
        > A może po prostu zapiekane z parmezanem pod beszamelem?
        profan!!!
        smaku truskawek podkreslac (oszpecac?) nie trzeba
        nagrzane sloncem, w upalny dzien / wieczor / noc truskawki okreslaja smak zycia
        • borys-krakow Re: Truskawki 22.05.02, 13:27
          arwena napisał(a):

          > okreslaja smak zycia
          Życie ponoć nie ma sensu, to jak może mieć smak?
          Ja tam z cukrem, na razie jeszcze za kwaśne.
    • borys-krakow Re: Botwinka wiosenna 02.06.02, 15:26
      Biją rekordy Guinessa w jedzeniu pączków, hot catów, rowerów...
      Ciekawym, czy biją w jedzeniu pospolitej, podartej sałaty lodowej z obranymi,
      wypestkowanymi pomidorami, jajkiem podzielonym na ósemki, koperkiem drobno
      usieczonym, ogórkami gruntowymi pokrojonymi w kosteczkę, polanymi winegretem...
      Wczoraj zjadłem porcję przeznaczoną dla ośmiu osób...
      • hiro Re: Botwinka wiosenna 02.06.02, 16:24
        sorki,że pytam ale:jak wypestkować pomidory bez zrobienia z nich przecieru?
        pozdro hiro
        • borys-krakow Re: Botwinka wiosenna 03.06.02, 07:56
          hiro napisał(a):

          > sorki,że pytam ale:jak wypestkować pomidory bez zrobienia z nich przecieru?
          Pestki (gniazda nasienne) w pomidorach to to płynne w środku. Po rozcięciu
          pomidora na ćwiartki paluchem wydłubujesz "to płynne" z pestkami.
          Powodzenia!

    • borys-krakow Re: Botwinka wiosenna 11.06.02, 13:49
      Pyry z gzikiem.
      • borys-krakow Re: Botwinka wiosenna 11.06.02, 13:54
        No i kurki wylazły. Doniosła Wyborcza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka