Dodaj do ulubionych

Nieroby z uczelni

01.09.02, 14:55
Cztery miesiące (nieomal) trwają wakacje kadry szkół wyższych. Podstawówek i
szkół średnich - niewiele krócej.
Czy Polskę stać na utrzymywanie tych nierobów z uczelni państwowych?
Po kilku wizytach w szkole mojej córy w godzinach lekcyjnych doszedłem, że
nauczycielom w podstawówkach faktycznie należy się trochę więcej wolnego, niż
np. sekretarkom. Nauczyciele nauczania początkowego pracują w warunkach
szkodliwych dla zdrowia.
Ale mają sporo przerw świąteczno - zimowych, poza tym nie uczą 42 godziny
tygodniowo - wliczając sprawdzanie klasówek.
Na UJ w wakacje pracuje jakaś szkoła polonijna, zatrudniająca może 5 % kadry.
Budynki stoją, trzeba za nie płacić podatki, konserwować, płacić pensje nie
tylko różnym asystentom, ale i cieciom, palaczom, etc.

Sądzę, że wczasie wakacji można znaleźć sporo pożytecznych zajęć dla
pracowników uczelni. Mamy w kraju żenująco niski poziom znajomości języków
obcych - nuże, lektorzy, czynić kursa dla bezrobotnych!
W trakcie 3-miesięcznego intensywnego kursu można się sporo nauczyć, a
bezrobotnych nie stać na wyjazdy wakacyjne, chętnie się pouczą.
To samo dotyczy róznych wykładowców od księgowości, ekonomii, leczenia (kursy
dla sanitariuszy), polonistów (kursy dla Pismaków)...
Jeśli uczelnie, nawykłe do wakacyjnego nieróbstwa swoich kadr i długotrwałego
wietrzenia sal, nie zechcą same zacząć dorabiać w wakacje - takie dorabianie
powinno zorganizować Państwo.
Obserwuj wątek
    • bart.q Re: Nieroby z uczelni 01.09.02, 16:50
      aborys napisał:

      > Cztery miesiące (nieomal) trwają wakacje kadry szkół wyższych.

      Dobrze by było. :))

      > Budynki stoją, trzeba za nie płacić podatki, konserwować, płacić pensje nie
      > tylko różnym asystentom, ale i cieciom, palaczom, etc.

      Budynki, a jakże, można wykorzystać bardziej... energomicznie. :)

      > Sądzę, że wczasie wakacji można znaleźć sporo pożytecznych zajęć dla
      > pracowników uczelni.

      Aby nastąpiła szybka selekcja, po której na uczelni zostaną tylko pasjonaci z
      powołania. :))

      > Mamy w kraju żenująco niski poziom znajomości języków
      > obcych - nuże, lektorzy, czynić kursa dla bezrobotnych!

      W ramach stażu, czy w ramach wolnotariatu? :))
      Nie wiem jak tam na UJ wychodzi stawka godzinowa (zliczając pensje i godziny z
      całego roku), ale w więszkości mniejszych uczelni jest poniżej stawki za
      korepetycje u studenta.

      > To samo dotyczy róznych wykładowców od księgowości, ekonomii, leczenia (kursy
      > dla sanitariuszy), polonistów (kursy dla Pismaków)...

      ...oraz wydawców książek, którym Państwo mogłoby zorganizować zajęcia ze
      zbierania makulatury. :)

      > Jeśli uczelnie, nawykłe do wakacyjnego nieróbstwa swoich kadr i długotrwałego
      > wietrzenia sal, nie zechcą same zacząć dorabiać w wakacje - takie dorabianie
      > powinno zorganizować Państwo.

      Wszystko zależy od stawki. (większej niż żyć) :)
    • Gość: dawny naukowiec Borys zazdrosny? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 20:21
      Pierdolłem to wszystko za takie pieniądze.
      Czy wiesz Borysie, że w pierwszym tygodniu lipca odbywa się jeszce rekrutacja
      do szkół średnich a w ostatnim tygodniu sierpnia trwają egzaminy poprawkowe,
      rady pedagogiczne, pisze się rozkłady materiału, wymagania edukacyjne,
      przygotowuje sale do zajęć(własnymi ręcami)i inne bzdety, które się same nie
      przygotują? Urlop zatem trwa około 7 tygodni ( w sam raz na zagojenie zdartego
      gardła i jako takie dojście do równowagi psychicznej). Czy znasz zaawansowanie
      chorób zawodowych w środowisku nauczycielskim?
      A na koniec , wolność , to także wolność wyboru zawodu. Mogłeś też zostać na
      uczelni, a może nie chcieli?
      PS. Marynarz ma jeszcze więcej wolnego.
      • aborys Re: Borys zazdrosny? 02.09.02, 10:02
        Gość portalu: dawny naukowiec napisał(a):

        > przygotowuje sale do zajęć(własnymi ręcami)i inne bzdety, które się same nie
        > przygotują?
        Na marginesie i pewnie obok tematu: klasa mojej córy w czasie wakacji została
        wyposażona w meble i wyremontoana przez rodziców. Szkoła nie dała złotówki
        anie kwadransa pracy ciecia.
        Pożyczyli drabiny.
    • figo.fago Re: Nieroby z uczelni? coś takiego? 01.09.02, 21:05
      Widać ,że zżera Cię zazdrość albo kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz.
      Otóż urlop na uczelni trwa 6 tygodni, do czego wlicza się soboty, niedziele
      oraz święta. Praca naukowa np. czytanie fachowej literatury, pisanie artykułów
      uczenie się, wykonywanie żmudnych doświadczeń (z narażeniem zdrowia) itp. czego
      już pisać mi się nie chce zajmuje też czas. Praca, to nie tylko dydaktyka.
      Ale u Ciebie sezon ogórkowy trwa. Może lepiej zrób sobie przerwę.
    • aborys Re: Nieroby z uczelni 02.09.02, 09:05
      No to ładnie po dupie dostałem!
      Może się należało...

      Nie sądzę, by lektorzy nie doktoryzujący się akurat czytali literaturę
      naukową. Może istnieją miejsca, gdzie lektor uczący języka na I,II roku
      studiów powinien systematycznie podnosić poziom, powinien wtedy wyjeżdżać do
      kraju języka, którego uczy. Ale nie zamierzam reformować całego szkolnictwa we
      wszystkich jego aspektach. Wiem, że stoją budynki i są niewykorzystane. Wiem,
      że są ludzie uskarżający się na brak kasy (szeregowi pracownicy dydaktyczni) i
      że są rzesze niedouczonych bezrobotnych. Mamy dzieżę, mąkę i drożdże.

      Obrażalskich przepraszam.
      • bart.q jak to z tymi lektorami 02.09.02, 12:30
        aborys napisał:

        > Nie sądzę, by lektorzy nie doktoryzujący się akurat czytali literaturę
        > naukową.

        No cóż, dostałeś akurat od nie-lektorów. :)

        > Może istnieją miejsca, gdzie lektor uczący języka na I,II roku
        > studiów powinien systematycznie podnosić poziom

        ?
        Skoro już naucza to powinien być na takim poziomie żeby podnosić poziom poprzez
        literaturę piękną.

        > powinien wtedy wyjeżdżać do kraju języka, którego uczy.

        Aaa, to insza inszość. Money, money, money.
        Ci z germanistyk albo rusycystyk to jeszcze mają dobrze...

        > Wiem, że stoją budynki i są niewykorzystane.

        Ponieważ stoją. To już jednak kwestia jak sobie uczelnia radzi z takim dobrem.
        Mogłaby np. zorganizować w wakacje schronisko dla młodzieży, ew. wynajmować
        sale prywatnym firmom.

        > Wiem, że są ludzie uskarżający się na brak kasy (szeregowi pracownicy
        > dydaktyczni) i że są rzesze niedouczonych bezrobotnych.

        Problem w tym, że bezrobotni wolą dostać zasiłek i generalnie olewają oferty
        edukacyjne urzędów pracy. Z drugiej strony urzędom pracy starcza pieniędzy
        zazwyczaj tylko na rzeczone zasiłki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka