jonabe1
10.07.06, 20:47
Tak czas sie za to wziasc,bo te oszustwa taksiarzy trwaja juz od
bardzooooooooo dawna,albo od zawsze.A oto przyklad sprzed rowniutkich 16
lat.Moj wowczas przyszly maz przyjezdza do PL do mnie z niezapowiedziana
wizyta.Wysiada z pociagu z Poznania jest ok 20h,jak kazdy cywilizowany
czlowiek bierze taxi i karze zawiesc sie do hotelu.Taksowkarz pyta sie 5
gwiazdek czy 3,oczywiscie moj E wiedzac jakie sa hotele (ceny)5 gwiazdkowych
wybiera ten 3.I..............taksiarz wywozi go do.........hotelu
pracowniczego Ursusu hetttttttttttttttt za miasto (gdzie obecnie jest gielda)
kasujac za to wowczas straszna cene-tylko dwie doby w Mieszku (niby 5
gwiazdek)E nie majac pojecia o owczesnej PL w recepcji-gdzie nie tylko nie
kumaja w zadnym jezyku,ale i sa wstawieni otrzymuje kluczyki do pokoju,ktory
jest tak oblesny,ze po umyciu sie po podrozy i wypiciu kawy à la polonais
(poraz pierwszy w zyciu z fusami)opuszcza hotel i wyrusza w nocy do G na
piechote.Kolo stadionu zatrzymuje taxi i karze sie zawiezc na Kollataja czyli
300m do celu,ale szanowny pan taxi wozi go po calym miescie,aby powrocic
przez Matejki pod adres znowu sciagajac olbrzymia kase za kurs.I od tego
czasu moj maz wie ze gorzowscy taksowkarze to oszusci.Jezdzil taxi rowniez w
Poznaniu,ale tam nie mial takich historii