Dodaj do ulubionych

Wróciłam

27.03.06, 08:47
Odpowiadam, ponieważ widzę dużo wpisów w moim wątku. Strach ma wielkie oczy.
Było wyśmienicie. Niczego nie żałuję. Zobaczymy, co będzie dalej. Mam
nadzieję, że z dnia na dzień coraz lepiej. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 08:49
      cóż... pozazdrościć koleżance..:))) i pogratulować..? :)))
    • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:01
      Pisz o każdej nowince. My tu śledzimy Twoje dzieje niczym dzieje bochaterów
      klanu.

      Jakie to romantyczne.
      • grand_canaria Re: Wróciłam 27.03.06, 09:04
        Napiszę, jak będzie o czym. Cała sytuacja raczej do Klanu nie pasuje.
        • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:07
          Pewnie "Różowa landrynka" bardziej pasuje?
          • grand_canaria Re: Wróciłam 27.03.06, 09:08
            Nie znam.
            • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:10
              Młoda jesteś to nie znasz. Dziś można to streścić w linku np. www.xlaski.pl.
              • grand_canaria Re: Wróciłam 27.03.06, 09:43
                Nie będę z Tobą rozmawiać, bo traktujesz płytko pewne rzeczy. Idziemy dzisiaj
                wspólnie na kolację. Więc nie skończyliśmy na jednym razie.
                • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:46
                  :))) wiem , czujesz się nie zrozumiana :))) Tak to już jest w tym fachu.
                  • Gość: :-( Re: Wróciłam IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.03.06, 09:54
                    wyluzuj kolego. jeśli nie umiesz dyskutować z kobietami inaczej niż poprzez
                    konfrontację i obrażanie, to do końca życia twoją najwierniejszą przyjaciółką
                    będzie ręka, a satysfakcę seksualną będziesz czerpać czytając swoje wpisy na
                    forum o rzekomych podbojach
                    • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 09:55
                      :)))
                    • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:58
                      Obrońca ucieśnionych czy masz nadzieję, że kolejna delegacja będzie z Tobą?

                      p.s.
                      Ona się uzewnętrznia, ja wyrażam własną opinię. Jeśli to ma być watek tylko dla
                      popierających jej dokonania, niech założy prywatne forum.
                      • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:00
                        To tylko głos rozsądku, kulturalny i na poziomie.. :))
                        • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:04
                          Jak twój mąż zabierze jakąś durną małolatę w taką delegację to też będę głosem
                          rozsądku. Ciekawe jak wtedy napiszesz, romantyczna czy puszczalska?
                          • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:07
                            napiszę coś tak banalnego, że spadniesz z krzesła: ja mu ufam:) a wiesz
                            dlaczego? bo mądrzejszej, ładniejszej i bardziej namiętnej kobiety niż ja nie
                            ma:))) dlatego śpię spokojnie:) zresztą czego oczy nie widzą tego sercu nie
                            żal:) Ciebie to chyba te Twoje zaliczone mężatki strasznie skrzywdziły, hę? :))
                            • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:08
                              Tyle emocji od rana to nawet kawa nie daje :):):):)
                              • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:09
                                Daje: Mocne małe espresso przynisione do łóżka przez męża:))
                                • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:11
                                  Dziś ja parzę kawę :):):)
                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:13
                                    Ty u siebie, ja u siebie:))
                                • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:12
                                  Mąż aby nie w delegacji?
                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:13
                                    Aby nie:)
                            • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:09
                              Myślisz że jego żona ma o nim inne mniemanie?

                              Mnie nie skrzywdziły, ale mężów i owszem.
                              • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:10
                                Straszne rzeczy piszesz... Bedą się smażyć w piekle.. Ty nie skrzywdziłes
                                nikogo z nich, bo nie wlazłeś z butami do CUDZEGO łózka:)
                                • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:17
                                  Nawet jeśli to nie wypisuję bzdur o tym, że to takie romantyczne. I nie
                                  zachęcam nikogo do tego.

                                  Gdybym napisał że nie podrywam mężatek, napisałabyś że udaję świętoszka. Są
                                  ludzie, którzy nie rozumieją powiedzenia "mieć zasady".
                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:20
                                    Aż tak poważnie zabrzmiałam? :))) No to muszę udać się do PREZESA po podwyżkę:)
                                    Do tej pory sądziłam, że biorę życie z przymrużeniem oka:) Nie myślę o Tobie
                                    ani dobrze ani źle:)
                                    • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:21
                                      Kurcze... a ja nie mam prezesa ani prezesowej :):)
                                      • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:22
                                        ..ooo..jaka szkoda:)
                                        • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:23
                                          Straszna... zwłaszcza ze wzglądu na podwyżkę :):):)
                      • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:03
                        Przyznajcie Dziewczyny
                        Wy to robicie z nudów, czy dlatego, że nikt inny Was nie chce?
                        Wiadomo romans z szefem ma bardzo krótkie nogi i często (zawsze?) kończy się
                        źle dla Was ewentualnie rodziny szefa. On wychodzi obronną ręką tzn. znajduje
                        nową, lepszą, żeby nie powiedzieć młodszą.
                        Na co liczycie?
                        • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:04
                          eee... jakie dziewczyny? :)) ja nie romansuję z szefem:)) dyskutuję sobie:))
                          • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:06
                            No właśnie
                            Po co zachęcasz młodą, głupią tzw. asystentkę ? oże ten prezes to Twój... mąż...
                            przyjaciel... wielbiciel...
                            • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:08
                              Po pierwsze nigdzie nie napisała, że jest młoda, po drugie że asystentka:) Po
                              trzecie mam w nosie co ona i z kim robi:) Kazdy jest dorosły i odpowiada za
                              siebie:)
                              • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:11
                                Czyli niech dziewczyna robi byle nie z moim, przynajmniej żebym nie wiedziała?
                                • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:12
                                  Coś mniej więcj w tym stylu:) Jak się dowiem - rozwód i podział majątku:)))
                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:13
                                    Romans to bilet w jedną stronę, przynajmniej dla mnie :)
                                    A inni... to ich sprawa i nie mi ich osądzać :)
                              • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:11
                                Więc robisz tylko za czirliderkę? Klakierkę mówiąc inaczej?
                                • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:13
                                  Nieee.. ja zachęcam panny do romansowania z moim mężem prezesem:) Czy to nie
                                  jest oczywiste?
                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:18
                                    :))) Chciałbym zobaczyć twój uśmiech jakby okazało się, że ten prezes to Twój
                                    mąż. Pewnie bawiłabyś się przednio.
                                    • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:20
                                      No widzisz - nie doczekasz sie:)
                                      • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:22
                                        Ja nie. Ty też lepiej abyś się nie doczekała.
                                        • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:23
                                          Bardzo Ci dziękuję za troskę:))
                        • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:06
                          Naczytają się bravo girl i wydaje im się, że są wyjatkowe :)))
                        • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:10
                          Romans nie zawsze kończy się żle ;)
                          Raczej zaczyna się z tego powodu :)
                          • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:13
                            Romans zaczyna się z powodu nieudanego małżeństwa już od początku, bo żona
                            krzyczy, nie rozumie, jest nie atrakcyjna, wieczorem zawsze boli ją głowa,
                            itd... itp...
                            Przecież to banał!!!
                            • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:14
                              naprawdę? masz doświadczenie, czy w gazetach doczytałaś? :)))
                              • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:16
                                To dlaczego? Doświadczona Pani?
                                • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:18
                                  Nie, skąd:) Ja też czytam gazety:) I oglądam Rozmowy w Toku..:))

                                  W życiu nic nie jest takie oczywiste, wiesz...? I nie tylko z powodu banału
                                  ludzie się wiążą ze sobą:) I niejeden romans małżeństwem się skończył. I trwa
                                  jako szczęśliwe małżeństwo nadal:) Na to mam kwity:)
                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:24
                                    Dzieci z tych poprzednich związków też pewnie są szczęśliwe?

                                    Ale co tam dzieci, ważne aby tatuś i mamusia byli szczęśliwi. To, że dzieci
                                    cierpią a później przenoszą to na swoje związki nie ma znaczenia?
                                    • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:31
                                      Życie nie jest TYLKO białe czy czarne , tym bardziej różowe :):)
                                      Ale chyba lepiej gdy rodzice się się rozstają, niż mają oglądać domowe awantury
                                      czy rękoczyny,pijaństwa itp.
                                      Zawsze dziecko cierpi najbardziej, a nawet uważa, że to jego wina
                                      Wszystko zależy od ludzi, jak się rozstają... i jak to wygląda później.
                                      Można by doktorat napisać na ten temat :)
                                      • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:36
                                        Na pewno, zwłaszcza jeśli awantury wynikają z tego, że ktoś bez skrupułów
                                        romansuje z jednym z rodziców?

                                        Jak ktoś decyduje się na dzieci to musi pojąć, że wtedy już nie tylko jego
                                        dobro się liczy.

                                        Jak zaczniemy rozpatrywać przypadki skrajne to dojdziemy, że morderców tez da
                                        się usprawiedliwić.Nie piszemy o związkach patologicznych, tylko o ludziach
                                        zwykle szukająch urozmaicenia. Znudzenie to jeszcze nie powód do porzucania
                                        rodzin. Każdy szuka jakiegoś usprawiedliwienia ale bez przesady.
                                        • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:42
                                          Nie ma się oszukiwać, że powiedzienie..."aż do śmierci..." nie sprawdza się, nie
                                          zawsze nie za wszelką cenę.
                                          Ale tak jest, że ludzie nie chcą już ratować swoich związków, bo albo nie ma
                                          czego, albo już nie maja siły. Ludzie się rozwodzą i dalej żyją często
                                          szczęsliwiej niż z ojcem(matką) dziecka. Tak to już poprostu jest.
                                          A przekonany jestem, że nikt nie robi skoku w bok, tylko dlatego, że się nudzi,
                                          że szuka urozmaicenia itp. Widocznie coś jest nie tak...
                                          Na siłę nie ma nic dobrego. NIC
                                          • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:46
                                            Czyli jak tylko coś jest nie tak, zamiast uczyć ludzi naprawiania tego co się
                                            popsuło. Lepiej nauczyć ich szukania nowych związków, w których zwykle
                                            popełniają te same błedy?

                                            Przysięga to przysięga, jak ktoś nie umie dotrzymać danego słowa niech nie
                                            przysięga.

                                            Trzeba umieć brać odpowiedzialność za własne czyny a tym bardziej za własne
                                            dzieci, a nie uciekać od kłopotów w inne związki gdzie pojawiają się nowe
                                            dzieci i nowe kłopoty.
                                            • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:47
                                              Trudno jest naprawiać cokolwiek, jesli się miłosć skończy. A tak bywa wyobraź
                                              sobie:)
                                              • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:51
                                                To Ty tak sobie to tłumaczysz. Miłośc się kończy ale odpowiedzialność nie.
                                                Dzieci z rozbitych rodzin cierpią. Czują się odrzucone, niepotrzebne gorsze i
                                                winne.

                                                Jak ktoś patrzy tylko na własne dupsko, nigdy nie pojmie że nie tylko on na tym
                                                świecie się liczy.
                                                • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:54
                                                  Powtarzasz schematy. Nie zawsze tak jest.
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:55
                                                    Bo ty tak twierdzisz? Czy bo tobie tak pasuje?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:57
                                                    Nic mi nie pasuje. Skąd tyle złosci w Tobie? Czy ja Ci dom rozbiłam? Wiem, ze
                                                    nie zawsze jest tak jak w gazetach piszą. Tyle.
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:02
                                                    Może ty podpierasz swoje zdanie gazetami. Ja znam ludzi, róznych i rozmawiam z
                                                    nimi.

                                                    Twoje dziecko byłoby szczęśliwe jakby tatuś związał się z inną?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:08
                                                    Tata szczęśliwy + Mama szczęśliwa = szczęśliwe dziecko
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:09
                                                    be.em napisała:

                                                    > Tata szczęśliwy + Mama szczęśliwa = szczęśliwe dziecko

                                                    Podpisuję się pod tym :)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:13
                                                    szczęśliwy tata + szczęsliwa mama = wspólne szczęście

                                                    na wspólne szczęście trzeba wspólnie pracować , czasami nawet ciężko.
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:14
                                                    Ciężka praca popłaca :)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:15
                                                    dokładnie
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:12
                                                    I dlatego stajesz w obronie jakiejś zdesperowanej laluni, chcącej podbudować
                                                    własne ego romansem z żonatym mężczyzną? Czy stajesz w jego obronie?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:14
                                                    Sorry, ja jestem daleka od potępiania kogokolwiek za cokolwiek. Chyba, że ktoś
                                                    katuje dzieci. Reszta to nie moja broszka. Ludzie są dorośli: ona wolna i sobie
                                                    pozwala na romans - jej sprawa, to ON powinien zamknąć drzwi, bo to ON ma
                                                    zobowiązania i przysięgi na koncie. Do tanga trzeba dwojga. Oboje ponoszą winę
                                                    i konsekwencje.
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:18
                                                    Być dalekim od potępiania a zachęcanie to dwie różne sprawy. Ty zachęcałaś.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:19
                                                    Poważnie? :)) No to teraz się pokajam i do Częstochowy isć będę biczując się
                                                    nahajem po bialych plecach:)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:23
                                                    Raczej uznasz, że się czepiam. I, że pewnie zazdroszczę komuś romansu.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:24
                                                    No coś Ty. Ja Ciebie szalenie lubię:)))
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:28
                                                    Mżliwe choć mnie nie znasz więc wątpię. Co nie zmienia faktu że się czepiam i
                                                    zazdroszczę. Wg. ciebie oczywiście.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:30
                                                    Ech.. wcale tak nie twierdzę.. mało masz wiary w siebie mój drogi:) Dyskutujesz
                                                    ze mną dłuższy czas i trochę Cię jednak znam:))) Usmiechnij się czasem -
                                                    zobaczysz to nie takie trudne:)
                                                  • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 11:12
                                                    Jeżeli jesteś (a myślę,że tak) inteligentną kobietą to powinnaś wiedzieć, że to
                                                    nie prawda. Dziecko jest bardzo nieszczęśliwe, gdy rodzice nie są razem.
                                                    Dziecko (bez względu na wiek) bardzo to przeżywa i nie wiadomo jakie poniesie
                                                    (ONO) konsekwencje szczęścia (często tylko jednego) rodziców.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:16
                                                    Owszem. Tak bywa. Ale znam dzieci, które wolą czas spęzdać oddzielnie z Tatą i
                                                    oddzielnie z Mamą. Bo jest przyjemnie i normalnie. A do tej pory mama + atta =
                                                    łzy, krzyk i wielka wojna. Po co mi rodzice, ktorzy warczą na siebie i nie
                                                    potrafią trzymać się za ręce?
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:22
                                                    Pogadaj z nimi jak dorosną. Może okaże się że jesteś w wielkim błędzie?

                                                    Albo zapytaj czy nie wolałyby aby tata i mama umieli się dogadać. Często
                                                    umieliby gdyby nie jakaś "pomocna" dłoń rozumiejąca niedolę tatusia albo mamusi.


                                                    Ludzie z którymi nie da się dogadać nie są w stanie stworzyć ani jednego
                                                    udanego związku.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:25
                                                    Pogadam jak dorosną:)) Obiecuję:)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:29
                                                    Może powinnaś pogadać z tymi , które już dorosły? Mniej błedów popełnisz.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:31
                                                    ską wiesz, że popełniam? wiesz coś czego ja nie wiem?
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:37
                                                    Napisałem popełnisz. Kazdy popełania błędy. Warto się przed nimi wcześniej
                                                    zabezpieczać. Ty jesteś bezbłedna?

                                                    Wiem coś czego ty nie wiesz. Wiem, że dziecko woli żyć z własnymi rodzicami
                                                    nawet jesli czasami coś między nimi nie gra. Każde dziecko przezywa rozstanie
                                                    rodziców. Ty chyba tego jeszcze nie wiesz.

                                                    Skąd wiem? Może min. sam przeżyłem wszystko o czym piszę?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:38
                                                    a może ja wiem o czym ty piszesz.. może przeżyłam to co ty i ... jednak mam
                                                    inne zdanie?
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:40
                                                    Wolałaś aby twoi rodzice się rozeszli niż dogadali?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:41
                                                    wolałam mieć blyszczące oczy niż oczy pelne łez, wolałam mieć zadowolonych
                                                    rodziców nić wrzezsczących na siebie.. owszem, chwilę było smutno, ale
                                                    doceniłam, i zrozumialam. i tak jest lepiej.
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:43
                                                    I pewnie teraz nie powielasz tego co oni robili?

                                                    Nie odpowiadaj mi, odpowiedz sobie. mi i tak prawdy nie napiszesz.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:45
                                                    To tak jak Ty.. zapalczywy ale mało prawdziwy:) Żyję tak, żebym na starość nie
                                                    załowała ani jednej chwili, ani jednej szansy:) Lepiej żałować, że się zrobiło,
                                                    niż rozpaczac, że się nie zrobiło wcale:)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:46
                                                    Liczę się tylko ja a inni? Co mnie inni?

                                                    To jest twoja filozofia życia?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:54
                                                    Kazdy jest kowalem swojego losu. Wyobraź sobie, że staram się nie krzywdzić
                                                    innych i dotąd mi się to udaje. Ale nie mam ochoty brać odpowiedzialności za
                                                    błędy całego świata. Tobie też dobrze radzę: chcesz naprawiac świat? Zacznij od
                                                    siebie.
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:59
                                                    Rób co ci się żywnie podoba. Ale nie propaguj rzeczy, które na pewno nie
                                                    spodobałyby się tobie gdyby ciebie dotyczyły. Może jednak chciałabyś aby tym
                                                    prezesem okazał się twój mąż?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 12:02
                                                    Będę robiła co będę chciała i będę propagowała rzeczy które będę chciała. Nie
                                                    chcesz - nie czytaj. Jesli nawet tak się okaże - nie Twoj interes.
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 12:06
                                                    Skoro piszesz coś to licz się z tym że ktoś na to odpisze. Niekoniecznie musi
                                                    myśleć tak jak ty. Nerwy cię ponoszą. Na "złodzieju" czapka gore?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 12:09
                                                    Proszę bardzo. Niech ocenia. Nie lubię dyskusji o MNIE z kimś, kto pisze, że
                                                    nie jest ŚWIĘTOSZKIEM, zalicza MĘŻATKI a potem broni przysięgi malżeńskiej:)))
                                                    Ja nie napisałam nic o sobie, a wysnułeś takie niedorzeczne opinie, że mi lekko
                                                    słabo:) Wiec, żeby moja miłość do bliźniego nie została zachwiana kończę
                                                    dyskusję i żegnam ozięble z domieszką ironii:)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 12:17
                                                    ?????????

                                                    Tego nie potrafię zrozumieć.
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:18
                                                    Gość portalu: gość napisał(a):

                                                    . Dziecko jest bardzo nieszczęśliwe, gdy rodzice nie są razem - może też być
                                                    bardzie gdy są razem
                                                    > Dziecko (bez względu na wiek) bardzo to przeżywa i nie wiadomo jakie poniesie
                                                    > (ONO) konsekwencje szczęścia (często tylko jednego) rodziców - nawet zyjąc w
                                                    "szczęśliwej" rodzinie nigdy nic nie wiadomo, może wyrośnie na prostytutkę lub
                                                    mordercę.. kurde, tego się nie przewidzi, na większość spraw nie ma się wpływu
                                                    Tak jak nasi rodzice nie mieli, tak i my nie mamy.

                                                    Szczęście to zawsze coś innego dla każdego :)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:27
                                                    W normalnym związku , zwykle zanim ludzie się zwiążą i założą rodzinę, dogadują
                                                    się. Jeśli na początku się dogadują to znaczy, że to potrafią. Muszą tylko
                                                    chcieć. Tolerowanie rozwodów i odchodzenia do innej/innego jest niczym innym
                                                    jak zniechęcaniem ich do próby dogadania.

                                                    Są też związki toksyczne, tylko obecnie prawie kazdy wykorzystuje teoryjkę
                                                    takiego związku aby sobie poromansować lub zmienić małżonka/małżonkę bo akurat
                                                    stał/ła się nudna a w pobliżu pojawił się ktoś nowy. Najczęściej jest to tylko
                                                    usprawiedliwianie własnych słabości .
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:29
                                                    tak się dzieje po 30-tce:)
                                                    przed, mam na myśli 22 lata ciężko jednak sprecyzować poglądy na wspólną drogę
                                                    życiową. wydaje się, że jest ta sama, a po 30-tce nagle są dwie. i nie ma o co
                                                    walczyć:) albo przyczyną dogadania się przed ołtarzem jest po prostu wpadka:)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:32
                                                    Każdy powinien odpowiadać i płacić za własne błedy. Dlaczego mają za nie płacić
                                                    inni? Ty je usprawiedliwiasz bo tak ci łatwiej.
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:35
                                                    Gość portalu: garus napisał(a):

                                                    > Każdy powinien odpowiadać i płacić za własne błedy. Dlaczego mają za nie płacić
                                                    >
                                                    > inni? Ty je usprawiedliwiasz bo tak ci łatwiej.

                                                    Skoro be.em usprawiedliwia, to Ty osądzasz
                                                    Robi sie mała rozprawa sądowa, a nie znamy dowodów obrony :):)
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:37
                                                    widzisz aski - miłuj bliźniego swego nie popłaca:) ja canarię miłuję a garus
                                                    mnie w ziemię próbuje wdeptać:)
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:39
                                                    Nie kocha się za coś tylko pomimo ;):):):):):):):)
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:40
                                                    kocham nadal:) ja genaralnie kochliwa jestem:)) garusa też - co tam:)
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:42
                                                    Znikam ... idę z dzieckiem do lekarza
                                                    pozdrawiam :)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:39
                                                    Nie. Moja dyslusja zaczęła się z grand.canaria, be.em weszła nam w słowo więc
                                                    dyskutuję i z nią. Podobnie było ze mną i z tobą. Czy ciebie też osoądzam?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:40
                                                    No bardzo Cię przepraszam za ten nietakt:) Znikam:)
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:36
                                                    Dziwny jesteś.. mieszasz rzeczywistość z dyskusją na forum. Dobrze niech Ci
                                                    będzie , rozwaliłam 10 małżeństw, cierpi przeze mnie 12 dzieci, teraz mój mąż
                                                    posuwa panny stażystki, a ja codziennie z innym facetem spędzam noc w motelu.
                                                    do tego piję na umór. I założe stowarzyszenie dla tych, ktorzy chcą zdradzać
                                                    swoich partnerów i bedziemy walczyć o swoje prawa:)) A co tam, jak masz rzucać
                                                    i bluzgać to przynajmniej dam Ci powody:)
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:37
                                                    Meliskę be.em a nie kawę :):):):):):):)
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:39
                                                    Prozac:)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:42
                                                    Nie wiem co robisz ale już wiem jak myślisz.

                                                    Bluzgać? Chyba cię nerwy ponoszą.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:42
                                                    :))) przepraszam:)
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:32
                                                    Muszą tylko chcieć...
                                                    Już słowo "muszą" określa przymus, a to nie o to chodzi by robić coś na siłę.
                                                    Na siłę nie ma Nic dobrego.
                                                    A tolerowanie rozwodów ? ... jesli jest mniejszym złem to tak :)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:45
                                                    Taką retoryką podwazysz nawet dogmaty.

                                                    Co znaczy lepsze zło? Jak mamusi albo tatusiowi zechce się pokosztować
                                                    innej/innego to po prostu powiedzą dziecku ze sa nieszczęśliwi z
                                                    mamusią/tatusiem i dlatego muszą odejść?
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:46
                                                    Pokosztowanie to jest zdrada, gdy zechcą odejść na zawsze - to jest rozstanie.
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:58
                                                    Tak się dzieje poprostu i tyle...
                                                    jedni ratują związek i to ich wzmacnia inni nie... tak też bywa , każda sytuacja
                                                    jest inna, jak każdy człowiek
                                                    Nie ma jednej , uniwersalnej recepty na udany związek
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:03
                                                    I to jest dowód na to że należy propagować , rozwody?
                                    • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:46
                                      Jesli żyjesz w takim związku, lub jestes blisko możemy podyskutować, jeśli nie -
                                      nie dyskutujmy bo po co. Ja wiem. I ta wiedza daje mi spać spokojnie. Twierdzę
                                      jak aski - lepiej żeby dziecko miało dwa szzcesliwe domy, niż jeden z wieczną
                                      wojną między niekochającymi się rodzicami.
                                      • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:49
                                        To co piszesz to uogólnienie na wasz własny użytek.

                                        Co innego zła rodzina ponieważ, któryś z małżonków nie nadaje się do życia (z
                                        takim nikt nie zechce sobie więcej układać życia) a co innego gdy ktoś włazi z
                                        buciorami w życie rodzinne i świadomie je psuje dla własnej wygody.

                                        • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:50
                                          Ty to robisz:) Romansujesz z mężatkaim:) Dla własnej wygody:) Inni romans
                                          przemieniają w małżeństwo:) Więc proszę Cię - pogadajmy o pogodzie:)
                                          • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:52
                                            Skąd wiesz co ja robię?
                                            • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:53
                                              pochwaliłeś się przecież głośno:)
                                              • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:54
                                                No tak. Skoro napisałem to tak na pewno jest.
                                                • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:56
                                                  i wzajemnie:) po co oceniasz mnie, skoro sam nie jesteś szczery? :) mamy różne
                                                  zdanie na pewien temat i dyskusja wymaga wzajemnego szcunku a nie stwierdzenia
                                                  czyja racja jest świętsza:)
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:01
                                                    Jedni uważają że nie można kraść. Inni że tylko nie można dać sie złapać.
                                                    Jednak wszyscy, którym coś ukradziono cierpią podobnie.

                                                    Możesz mieć inne zdanie, dopóki ktoś ci męża nie podprowadzi. Później najwyżej
                                                    będziesz udawała, że masz inne.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:04
                                                    Uwierz mi - gdyby się tak stało po pierwsze nie byłby już moim mężem. Składam
                                                    broń i nie walczę. Po drugie zanim zostałam żoną twierdziłam dwie rzeczy: nigdy
                                                    nie złapię faceta na ciążę, i nigdy nie zostanę w związku w którym sie źle
                                                    dzieje dla tzw. "dobra dzieci". Minęło dużo czasu i ciągle nie zmieniłam zdania
                                                    na ten temat.
                                                  • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 11:06
                                                    A masz dzieci? Bo ja mam i już nie jestem taka pewna, że dla ich dobra czegoś
                                                    nie zrobię.
                                                  • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:08
                                                    Mam córkę i dla Jej dobra zrobię WSZYSTKO :)
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:08
                                                    Mam:))
                                                  • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:07
                                                    Wiem , moje życie moje szczęście. Tak możesz sobie usprawiedzliwić każdy niecny
                                                    czyn.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:11
                                                    Dlaczego kojarzysz mnie z niecnymi czynami?
                                      • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:51
                                        Ja też tak uważam, ale przecież często awantury zaczynają się w momencie, gdy
                                        żona dowiaduje się o tej drugiej... Zresztą nie dziwię jej się. Co ona ma
                                        zrobić? No tak rozwód! Ale przecież jeszcze wczoraj było ok. Po za tym dzieci...
                                        Skąd wiadomo, że były mąż stworzy drugi szczęśliwy dom? Ja wątpię, żeby ta
                                        druga chciała coś robić dla moich dzieci. Tak jest w filmach i to nie zawsze.
                                        • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:55
                                          Ludzie rozchodzą się też z tak banalnych powodów jak przesolona zupa :):)
                                          A nawet dochodzi do rękoczynów.
                                          Jak coś ma się roz...yć, to tak będzie bez względu na powód
                                          • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:58
                                            i tu się zgodzę. znam tylko jedno małżeństwo, które jeszcze się nie rozwiodło:)
                                            reszta dawno po lub w trakcie. powody - niekoniecznie romans.
                                            • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:00
                                              a ja nie znam żadnego które się rozwiodło... tak też bywa :):)
                                              • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:00
                                                mnie znasz:))
                                                • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 11:01
                                                  be.em napisała:

                                                  > mnie znasz:))

                                                  no tak :):)
                                  • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:26
                                    No w sumie masz rację. Pewnie, że czasami kończy się to ślubem. Ale o wiele
                                    częściej kończy się to istnieniem dwóch kobiet, mających dzieci i jednym
                                    mężczyzną lawirującym między nimi. Po co kolejną na to narażać? Czy gran-
                                    canaria i inne muszą żerować na naszych mężach?
                                    • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:33
                                      Jak mąż(żona) nie chce to NIKT na nim nie pożeruje :)
                                      medal ma zawsze dwie strony...
                                      • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:37
                                        Czy aby nie jesteś naiwna?
                                        Uważasz, że jak mąż/żona nie chce to nie ma szans?
                                        Myślę, że to jednak kwestia czasu i zaangażowania. Swoje robi też pozycja i
                                        stan majętny prezesa (czyli męża/żony).
                                        • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:43
                                          Gość portalu: gość napisał(a):


                                          > Uważasz, że jak mąż/żona nie chce to nie ma szans?

                                          TAK :)
                                      • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 10:38
                                        A jak chce to trzeba mu przyklasnąć i poklepać po ramieniu? W końcu
                                        biedaczek/czka znudził się rodziną. Trzeba go zrozumieć?

                                        Gdzie przysięga małżeńska? Fakt, dla niektórych to tylko puste słowa.
                                        • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:44
                                          Nie przyklasnąć tylko won. Ale czy 100% pewności, że nawet jak nie chce, jest
                                          uczciwy, lojalny i kocha żonę oraz swoje dzieci - to jest w stanie oprzeć się
                                          kobiecie, której bardzo zależy, która jest chętna, która jest atrakcyjna, która
                                          nie krzyczy tylko zawsze się uśmiecha? I w końcu, z którą spędza o wiele więcej
                                          czasu niż z rodziną? I nie mówię tu o jego znudzeniu, braku poczucia
                                          odpowiedzialności. Po prostu, czy facet na dłuższą metę jest w stanie oprzeć
                                          się kobiecie?
                                          Skąd wiecie??????
                                          • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:46
                                            Jest. Z doświadczenia:) Naprawdę:)
                                            • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:58
                                              To dlaczego Ty, kiedyś też?
                                              Jeżeli Twój mąż nigdy ?
                                              • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 10:59
                                                Nie zawsze byłam mężatką:) Odkąd jestem - inna historia:)
                                                • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 11:05
                                                  No właśnie - pisałem o tym : niektórzy liczą się tylko z własnym ego.
                                                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:10
                                                    Przesadzasz:)
                                          • aski68 Re: Wróciłam 27.03.06, 10:52
                                            Kurcze... nikt mnie nigdy tak nie kusił :):) więc rtudno się obiektywnie
                                            wypowiedzieć :)
                                            Ale ta "nowa" też rano nie ma makijazu, też ją boli głowa i nie zawsze się
                                            będzie uśmiechać :) - to pewne
                                            Ja mam pewność i sypiam jak aniołek.
      • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 09:05
        Ty..? Romantyczne...? Znasz takie słowo? :)))
        • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:08
          A co w tym romantycznego? Babka puściła się z żonatym facetem, do tego
          przełożonym.

          Banał.
          • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 09:10
            Ty napisałeś "romantyczne". Dlatego pytam:)) Co do tematu wątku: nie ona
            pierwsza nie ostatnia:) nie puściła, tylko ma romans:) kto jest bez winy
            niechaj pierwszy rzuci w nią kamieniem:)
            • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:12
              Świetnie użyłaś tego cudzysłowia.

              Romans, puszczenie - dobór słowa zależy od efektu jaki chce się uzyskać. Na
              jedno wychodzi. Za jakiś czas następna stażystka też napisze romans a on
              pomyśli "zaliczyłem".
              • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 09:13
                gorzej jeśli niejaki GARUS napisze romans, a ONA pomyśli zaliczyłam:)))
                • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:17
                  To już ryzyko garusa. Garus nie romansuje z mężatkami, najwyżej je zalicza.
                  • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 09:19
                    Tylko niech uważa, żeby na jego kolbie miejsca starczyło na kolejne nacięcia:))
                    • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:21
                      garus nie nacina, robi co ma zrobić i zapomina. Nie można sobie głowy zaśmiecać
                      niepotrzebnymi informacjami bo zabraknie miejsca na te ważne.
                      • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 09:24
                        Bawisz mnie skarbie nawet nie wiesz jak bardzo:))) żyj sobie w takim
                        przeświadczeniu o swojej wielkości na zdrowie! Ja lubię jak ludzie są z siebie
                        zadowoleni:))
                        • Gość: garus Re: Wróciłam IP: *.ztpnet.pl 27.03.06, 09:29
                          Masz rację, wtedy są zdrowsi i nie szukają niezdrowych podniet.
                          • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 09:30
                            Ja zawsze mam rację:))
    • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 11:04
      My tu gadu gadu, a ona?
      • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:12
        a ona do kolacji się szykuje:)) albo dzwoni do żony:))
        • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 11:15
          Może ubiera się po śniadaniu?
          • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:18
            Może płacze, ze źle zrobila:)
            • Gość: gość Re: Wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 11:27
              Chciałybyśmy tego? Lepiej póćno niż wcale?
              • be.em Re: Wróciłam 27.03.06, 11:43
                Lepiej wcale:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka