slawek_wieczorek
04.02.09, 20:52
Arkadiusz Marcinkiewicz, Wiceprzewodniczący Rady Miasta, dzierżawiący kino,
którym w okresie PRL-u zawiadywał jego ojciec, Lektor Komitetu Miejskiego
Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, kupił je z działką w przetargu
ogłoszonym przez syndyka za 850 tys. zł. W transakcji ubiegł miasto, zaś na
wniosek magistratu sprzedaż „Kopernika” trafiła do prokuratury. Pieniądze na
kupno uzyskał biorąc kredyt w banku PKO BP, gdzie dyrektorem oddziału jest
jego starszy brat - Mirosław, który legitymację kandydacką na członka PZPR
odebrał od I Sekretarza - Edwarda Gierka. Po pół roku sprzedał je za 3,9 mln
zł. Atakowany przez oponentów, że nawet jeśli taka transakcja jest zgodna z
prawem, to budzi poważne wątpliwości moralne, odpowiedział: „w życiu kieruję
się naukami Świętego Tomasza”. W sercach ludzi wierzących zrodziło się
pytanie: „Którego świętego Tomasza”:
z Akwinu? – ale ten pisał, że „lichwa jest zbrodnią”
Becketa? – w młodości pracował w skarbowym urzędzie miejskim w Londynie i z
pewnością przygląda się z Nieba wszelkim niejasnym transakcjom
Morusa? – nie uznał nielegalnego małżeństwa Henryka VIII i jego drugiej żony -
Anny Boleyn, więc niewiadomo, co powiedziałby na to, że średni brat w Londynie
przebywa w blondynie.
W tej sytuacji pozostałby tylko Święty Tomasz Apostoł, którego Tradycja
nazwała Niewiernym.