Dodaj do ulubionych

Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca!

    • cezar85 Przeciez nic sie nie stalo 31.08.09, 20:31
      Odda tylko za lusterko i bedzie git
    • sj777sj Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 20:54
      WIEKSZOSC "komentarzy" swiadczy tylko o tym , ze POLAK WYJEZDZAJACY
      NA DROGE nagle zmienia sie w brutala , ktöry traktuje innych jak
      wrogöw , wyladowuje swoje frustracje i mysli ,ze jest "Mistrzem
      Kieromnicy" , choc sam swiadomie lub nie - lamie przepisy narazajac
      zdrowie i zycie innych , nawet tych , ktorzy maja prawo popelnic
      blad . JAZDA PO POLSKICH DROGACH TO HORROR . Wiecej POKORY ! BO
      KAZDY Z NAS , MOZE ZAKONCZYC ZYCIE NA ZEBRZE ALBO GDZIEKOLWIEK ...
      POLAK MADRY PO SZKODZIE - NIESTETY JEST TO SMUTNA PRAWDA ZMIENMY
      TO ::::
    • sj777sj Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 21:19
      Pisanie komentarzy , to jak rzucanie grochem o sciane . Zamiast
      wyniknac z tego cos pozytywnego , mozna czytac tylko kpiny ,
      chamskie uwagi , wyzywanie sie nawzajem itd. Sam nie
      jestem "swiety" ale prosze - Opamietajcie sie , przeciez jestesmy
      katolikami , wierzymy w Boga !
      • zetkaf Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 01.09.09, 08:00
        > jestem "swiety" ale prosze - Opamietajcie sie , przeciez jestesmy
        > katolikami , wierzymy w Boga !
        Mow za siebie... tez mnie wkurzaja obelgi rzucane przez tych, co
        widzieli moze 2 artykuly z KRD (a moze nawet tyle nie), ale ty mnie
        od katolikow nie wyzywam, nawet w dobrej wierze ;)
    • georgeb Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 21:58
      Fotoradarki są najlepszym lekarstwem. Zamówiono już podobno ich milion. 10% niech trafi do gorzowa i po krzyku.
      • zetkaf Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 01.09.09, 08:02
        > Fotoradarki są najlepszym lekarstwem.
        Ciekawe, co by fotoradarek zarejestrowal w tym przypadku? Jeden
        samochod jadacy przepisowe 50kmph, jeden autobusik powoli hamujace -
        noooo, sielanka, statystycznie rzecz biorac totalny brak zagrozenia
        i lamania przepisow ;)
    • georgeb Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 22:05
      Pomagamy poszkodowanym w wypadkach do 10 lat wstecz.
      Napisz: j.bugdal@lex-kancelaria.pl
      • zetkaf Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 01.09.09, 08:02
        > Pomagamy poszkodowanym w wypadkach do 10 lat wstecz.
        > Napisz: j.bugdal@lex-kancelaria.pl
        A przedawnienie nie trwa 5 lat? Bo zdaje sie tyle trzeba trzymac
        dokumenty z OC...
    • Gość: vvvvvvvvvvv Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 22:21
      a ja bym wsadził do aresztu za nieuprawnione zatrzymanie pojazdu. w takiej
      sytuacji nalęzy powiadomić policję i spisać numery rejestracyjne, pod żadnym
      pozorem nie wolno samemu egzekwować prawa bo do tego trzeba mieć uprawnienia.
    • Gość: PrawoHammurabiego! Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.09, 22:30
      1. Zabrać dożywotnio prawko, zabrać samochód.
      2. Powyrywać wszystkie paznokcie - pojednynczo, bez znieczulenia.
      3. Tłuc po mordzie i robić to co w "Mechanicznej pomarańczy": przymusowe wielogodzinne oglądanie takich filmów jak ten. Aż zajarzy. Tydzień, miesiąc, dwa. Aż zapamięta.
      • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 08:04
        > 1. Zabrać dożywotnio prawko, zabrać samochód.
        > 2. Powyrywać wszystkie paznokcie - pojednynczo, bez znieczulenia.
        > 3. Tłuc po mordzie i robić to co w "Mechanicznej pomarańczy":
        Prawo Hammurabiego nie bylo prawem sadystow: oko za oko, zab za zab -
        a potraconej przyslugiwaloby jedynie prawo lekkiego pobicia 22-
        latki...
        ale co tam, zawsze sie znajdzie pretekst zeby uzasadnic swoje
        sklonnosci sadystyczne...
    • savrin Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 22:44
      Czytam co poniektóre wypowiedzi i wierzyć mi się nie chce, że można mieć takie
      podejście do rzeczywistości. Zdarzyło mi się parę razy być za zachodnią
      granicą i ciężkim szokiem było dla mnie zatrzymywanie się pojazdów w momencie
      kiedy podchodziłem do przejścia dla pieszych. Tutaj ktoś potrącił kobietę NA
      PRZEJŚCIU i jeszcze są rzucane na nią bluzgi. Kosmos.
    • robertrobert1 Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 23:01
      Widze tylko jedno rozwiązanie. Przed każdymi pasami MUSI być wysepka
      kanalizująca ruch do jednego pasa ruchu. Wówczas nie byłoby możliwości
      wyprzedzania. A ze wówczas predkość spadnie i zwiększą się korki... Coż
      kierowcy chyba właśnie tego podświadomie pragną.
      • Gość: jona Wazne IP: *.access.telenet.be 31.08.09, 23:10
        Artur w koncu artykul na wlasciwy temat,a ja juz mialam pisac na
        priva :-))) bo jak zagladniesz na "nasze" gorzowskie forum to
        zauwazysz,ze od pewnego czasu prowadze nt dyskusje z niejakim
        zetkafem.Tymczasem temat jest na GW krajowej i jaki popularny....
        Panie naczelniku od paru dobrych dni pisze o swoich doswiadczeniach
        na gorzowskich drogach i nawoluje do czestrzych kontroli (podczas
        ostatniego pobytu w Gorzowie widzialam 2 razy patrole objadajace sie
        hamburgerami,a ani jednego na ulicy).To nie mlodziez trzeba uczyc
        tylko kierowcow,a i miasto na mandatach zarobi na nowa powierzchnie
        drogi Malyszyn-Wieprzyce
        Panie instruktorze,bylam swiadkiem,co opisalam w watku "Postulaty
        dla Gorzowa" jak L-ka nie tylko nie udzielila pierwszenstwa pieszemu
        na pasach i to 4 krotnie w ciagu 5 minut,ale instruktor czerwonego
        fiata,szkola nauki jazdy ABC na zwrocona uwage przy nastepnym
        przejsciu kolo Askany (swiatla) zasmial mi sie w twarz popijajac
        puszke piwa
        A wiec zjednoczcie wspolne sily-policja,instruktorzy,media i
        nauczcie w koncu kierowcow,ze przed przejsciem dla pieszych,gdzie
        stoja/przechodza ludzie nalezy zatrzymac sie
        To nie kosztuje wiele,no moze sporo checi i cierpliwosci
        • zetkaf Re: Wazne 01.09.09, 08:06
          > A wiec zjednoczcie wspolne sily-policja,instruktorzy,
          moze zacznijmy od uczenia instruktorow? sama tez zauwazasz, ze w tej
          kwestii sa ogromne braki...

          > nauczcie w koncu kierowcow,ze przed przejsciem dla pieszych,gdzie
          > stoja/przechodza ludzie nalezy zatrzymac sie
          ale nie trzeba... a moze nauczcie jone obowiazujacych przepisow?
          • Gość: jona zetkaf IP: *.access.telenet.be 01.09.09, 08:51
            zetkaf to prawdziwy typ buraka tworzacego wlasne wartosci i
            przepisy....
            • zetkaf Re: zetkaf 01.09.09, 13:01
              > zetkaf to prawdziwy typ buraka tworzacego wlasne wartosci i
              > przepisy....
              Jona, jestes debilka, ktora czytac nie umie... ja przytoczylem
              przepisy za ustawa o ruchu drogowym, i twoj tepy umysl dalej nie
              potrafi zrozumiec, ze to nie sa moje przepisy. Zamiast tego piszesz
              bzdury, nie powolujesz sie na zadne zrodlo poza swoim wypaczonym
              mozgiem i uwazasz, ze to prawo jest...
    • guru133 Jeżeli była to blondynka, no cóż, jest 31.08.09, 23:12
      usprawiedliwiona, jeżeli nie świadczy to tylko o tym że i kobietom udziela się
      motoryzacyjny świr.
    • Gość: Obywatel RP Brawo ten ktory ją złapał IP: *.ramtel.pl 31.08.09, 23:14
      brawo ten Pan ktory ją złapał, wielki szacun za obywatelską postawę, powinien
      dostać nagrodę burmistrza albo starosty!!!

      Sprawca powinien odpowiadac za ucieczkę z miejsca wypadku.
      • zetkaf Re: Brawo ten ktory ją złapał 01.09.09, 08:10
        > brawo ten Pan ktory ją złapał, wielki szacun za obywatelską
        > postawę, powinien
        > dostać nagrodę burmistrza albo starosty!!!
        Szkoda, ze ta baba w niego nie przywalila w momencie zatrzymywania -
        jeszcze on mialby problemy... no i zastanawiam sie, czemu nikt nie
        probuje go ukarac, sam tez probowal wyminac stojacy autobus...
        aha, i uciekl z miejsca kolizji nie udzielajac pomocy... i co z
        tego, ze nie on potracil, obowiazek udzielenia I pomocy mial mimo
        tego...

        > Sprawca powinien odpowiadac za ucieczkę z miejsca wypadku.
        Kolizji, glabie, KOLIZJI... kolejny, co nie przebrnal przez 2
        artykul KRD....
    • napadywacz Ilość złamanych przepisów drogowych 31.08.09, 23:32
      Na prostym przykładzie - jedziesz za ciężarowym samochodem, wleczesz się i
      próbujesz go wyprzedzić. Akurat dziwnym trafem wyprzedzasz i nie zauważasz
      znaku "zakaz wyprzedzania". W niedalekiej odległości łapie Cię policja. Mają w
      dupie czy widziałeś czy nie widziałeś. Miał zachować szczególną ostrożność,
      nie zachował - winny. Jego przewinienia:
      1. Kierowca zbliżając się do przejścia powinien zachować szczególną ostrożność
      (czytać puścić pedał gazu, przygotować pedał hamulca)
      2. Nie wolno wyprzedzać pojazdu na przejściu lub bezpośrednio przed nim
      3. Nie należy wyprzedzać pojazdu, który ustąpił pierwszeństwa pieszemu
      4. Nie wolno potrącać pieszych na przejściu
      5. Nie wolno uciekać z miejsca wypadku
      6. Prędkość?
      • zetkaf Re: Ilość złamanych przepisów drogowych 01.09.09, 08:12
        > 2. Nie wolno wyprzedzać pojazdu na przejściu lub bezpośrednio
        > przed nim
        Toc nie wyprzedzal, a wymijal...

        > 4. Nie wolno potrącać pieszych na przejściu
        A takiego przepisu nie widzialem, jest jedynie o ustapieniu
        pierwszenstwa ;)

        > 5. Nie wolno uciekać z miejsca wypadku
        Tam nie bylo wypadku...

        > 6. Prędkość?
        No tak, nie ma jak szukanie dziury w calym... oczywiscie, jechal
        200kmph, przeciez to widac na zdjeciu, no i po obrazeniach
        poszkodowanej... no dobra, moglo byc wiecej, nie bede sie klocil,
        ale na pewno nie wolniej ;)
        • napadywacz Re: Ilość złamanych przepisów drogowych 02.09.09, 19:34
          zetkaf napisał:

          2. Nie wolno wyprzedzać pojazdu na przejściu lub bezpośrednio
          przed nim
          > Toc nie wyprzedzal, a wymijal...

          Czyli jadąc za kimś, kto ustąpił pierwszeństwa pieszemu, możesz go wyminąć (po
          zatrzymaniu ma prędkość 0, ale nadal jest pojazdem mechanicznym uczestniczącym w
          ruchu, nie dającym żadnych sygnałów ostrzegawczych) ?? Z tej logiki wynika, że
          Ci, co na pasach przepuszczają są Pakistańskimi Osiołkami, bo wszyscy mogą ich
          wyminąć...

          > > 4. Nie wolno potrącać pieszych na przejściu
          > A takiego przepisu nie widzialem, jest jedynie o ustapieniu
          > pierwszenstwa ;)

          Potrącenie pieszego to kolizja albo wypadek. A nie wolno ich powodować. Nawet
          przez nieuwagę...

          > > 5. Nie wolno uciekać z miejsca wypadku
          > Tam nie bylo wypadku...

          Fakt, kolizja

          > > 6. Prędkość?
          > No tak, nie ma jak szukanie dziury w calym... oczywiscie, jechal
          > 200kmph, przeciez to widac na zdjeciu, no i po obrazeniach
          > poszkodowanej... no dobra, moglo byc wiecej, nie bede sie klocil,
          > ale na pewno nie wolniej ;)

          Jeżeli kiedyś dorobisz się prawa jazdy, to nie kuj testów na pamięć, słuchaj
          instruktora, pamiętaj o fundamentalnej zasadzie - ograniczonego zaufania. Mówię
          Ci to z czystej sympatii, żebyś nie siedział za zabicie czyjejś córki/żony/matki.
          Kobieta w obrębie twojego wzroku, zmierzająca do przejścia dla pieszych - życie
          Cię nauczy, że trzeba zachować szczególną uwagę, nawet jadąc 15 km/h. Wiedz też,
          że dojeżdżając do przejścia dla pieszych czy też do jakiegokolwiek znaku A-16
          lub D6 należy zachować szczególną ostrożność! Dostosować prędkość, aby możliwe
          było natychmiastowe zatrzymanie przed przejściem, obserwować pieszych
          zbliżających się do przejścia i znajdujących się na nim i wreszcie USTĄPIĆ
          PIERWSZEŃSTWA pieszemu, który wszedł na oznakowane przejście dla pieszych.
          Nie usprawiedliwiam pieszej - powinna być niedługo wyeliminowana przez ewolucję.
          Wadliwe geny zgodnie z selekcją naturalną powinny być usuwane. Pamiętaj jednak,
          że wsiadając do samochodu nie odpowiadasz tylko za siebie. Odpowiadasz za
          wszystkich użytkowników na drodze i w jej pobliżu.
          • zetkaf Re: Ilość złamanych przepisów drogowych 02.09.09, 20:22
            > Czyli jadąc za kimś, kto ustąpił pierwszeństwa pieszemu, możesz go
            > wyminąć
            A skadze... kolejny podpunkt (po zakazie wyprzedzania na pasach i
            bezposrednio przed) mowi wyraznie o zakazie omijania (tak gwoli
            dokladnosci) pojazdu, ktory ustapil pierwszenstwa pieszemu na
            pasach... oczywiscie, MASZ PELNE PRAWO ominac glaba, ktory
            zaparkowal przed pasami, bo mial takie widzimisie, bo jest burakiem,
            ktory polazl do sklepu, itp.

            > Z tej logiki wynika, że Ci, co na pasach przepuszczają są
            > Pakistańskimi Osiołkami, bo wszyscy mogą ich
            Tak, z twojej nieznajomosci przepisow drogowych mozna wyciagnac
            takie bzdurne wnioski...
            btw, wyminac moga wszyscy, ale nie ominac, ale to moja wina, ze zle
            uzylem tych slow...

            > Potrącenie pieszego to kolizja albo wypadek. A nie wolno ich
            > powodować.
            Nabijam sie, ale na powaznie, przepisu chyba faktycznie nie ma, jest
            tylko pozycja w taryfikatorze? ;)

            > > > 5. Nie wolno uciekać z miejsca wypadku
            > > Tam nie bylo wypadku...
            > Fakt, kolizja
            No wlasnie...

            > instruktora, pamiętaj o fundamentalnej zasadzie - ograniczonego
            > zaufania.
            A ty nie powtarzaj jak nakrecony radarek policyjny: predkosc,
            predkosc, predkosc... to moze w mysl tej zasady, powinien zawsze
            jezdzic 20kmph (albo wolniej), bo... moze mi sie zwalic drzewo przed
            kola? Ufo moze wyladowac, samolot spasc, gosciu ze startreka sie
            teleportowac pod moje kola, itp.?
            btw, mozesz mi podac definicje tej zasady, zgodnie z KRD? Chyba
            zapomnieli dodac... co najwyzej szczegolna ostroznosc...
            Poza tym pamietajmy o jednym: zasada ograniczonego zaufania u
            kierowcy to jedno, ale pieszy niech lepiej pamieta o swoich
            obowiazkach. Bo jak ktos go rozjedzie, to wlasnie on straci zycie.
            Wiec niech lepiej ten pieszy bedzie inteligentny, i pamieta zarowno
            o szczegolnej ostroznosci, zasadzie ograniczonego zaufania I PRAWACH
            FIZYKI.

            > Mówię Ci to z czystej sympatii, żebyś nie siedział za zabicie
            > czyjejś córki/żony/matki.
            A za czyjegos syna, ojca, brata - to nie zamkna? ;)
            A na powaznie - w tym kraju bylo wiele wypadkow w ktorych gineli
            piesi, i nie orzekano winy kierowcy. Bo nie zawsze kierowca jest
            winny...

            > Kobieta w obrębie twojego wzroku,
            Kolejny durny gej majacy jakies kompleksy na punkcie kobiet?
            A faceci to sa tacy wspaniali?

            > Cię nauczy, że trzeba zachować szczególną uwagę, nawet jadąc 15
            > km/h.
            Jak pokazuje praktyka (slawny przypadek w Szczecinie, tamtejszy
            radny na placu Grunwaldzkim wiele lat temu) nawet przy 15kmph nie
            zawsze da sie uniknac... na szczescie tylko kolizji...
            Nawet przy 15kmph, samochod nie staje w miejscu, a dolicz czas
            reakcji...

            > że dojeżdżając do przejścia dla pieszych czy też do jakiegokolwiek
            > znaku A-16 lub D6 należy zachować szczególną ostrożność!
            Oczywiscie, pieszy to niby nie musi zachowac szczegolna ostroznosc?

            > Dostosować prędkość, aby możliwe
            > było natychmiastowe zatrzymanie przed przejściem,
            a mozesz podac konkretny paragraf?
            Btw, NATYCHMIASTOWE zatrzymanie jest niemozliwe z punktu widzenia
            fizyki...
            przyspieszenie moze dazyc do nieskonczonosci, ale jej nie osiagnie...

            > obserwować pieszych zbliżających się do przejścia
            A to na jakiej podstawie prawnej?

            > i znajdujących się na nim
            A co mnie piesi, ktorzy sa za mna? Ich juz nie rozjade, musialbym na
            wsteczny wrzucic ;)

            > i wreszcie USTĄPIĆ PIERWSZEŃSTWA pieszemu, który wszedł na
            > oznakowane przejście dla pieszych.
            Ktory juz wszedl - a nie ktory stoi przed pasami i probuje mi sie
            pod kola wtarabanic, lamiac przepisy.

            > Pamiętaj jednak,
            > że wsiadając do samochodu nie odpowiadasz tylko za siebie.
            Odpowiadam TYLKO ZA SIEBIE - choc powinien dbac o bezpieczenstwo
            takze innych. Ale jesli w wyniku czyjegos bledu go zabije - to z
            punktu widzenia prawa, o ile sam nie popelnilem takze bledow, jestem
            NIEWINNY. Co nie znaczy, ze nie sprobuje wyhamowac, aby mimo
            wszystko nie zabic... mimo, iz nie musze...

            > Odpowiadasz za wszystkich użytkowników na drodze i w jej pobliżu.
            Hehe, jesli myslisz, ze zwalisz na mnie odpowiedzialnosc za twoja
            glupote, to sie grubo mylisz...
            • napadywacz Re: Ilość złamanych przepisów drogowych 03.09.09, 20:01
              > pasach... oczywiscie, MASZ PELNE PRAWO ominac glaba, ktory
              > zaparkowal przed pasami, bo mial takie widzimisie, bo jest burakiem,
              > ktory polazl do sklepu, itp.
              >

              Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
              ...
              2) na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w
              odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze
              dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem
              lub przejazdem;

              To na takiej zasadzie "on mnie kijem, ja go pałką". Jak ktoś Cię okradnie, to
              możesz go zamordować i to on a nie Ty będziesz przestępcą. To może z drugiej
              strony - pokaż mi artykuł, który umożliwia wyprzedanie przed przejściem i w jego
              najbliższym otoczeniu

              > Tak, z twojej nieznajomosci przepisow drogowych mozna wyciagnac
              > takie bzdurne wnioski...
              > btw, wyminac moga wszyscy, ale nie ominac, ale to moja wina, ze zle
              > uzylem tych slow...
              >

              No tak wywnioskowałem - odnosimy się do tego konkretnego przykładu podanego na
              filmie. Miał prawo wyprzedzić ten autobus czy nie? Oczywiście powtarzam, że
              chodzi o ten jeden konkretny przypadek

              > Nabijam sie, ale na powaznie, przepisu chyba faktycznie nie ma, jest
              > tylko pozycja w taryfikatorze? ;)
              > > Tam nie bylo wypadku...
              > > Fakt, kolizja
              > No wlasnie...
              >

              Oj, za wcześnie przyznałem Ci rację, a mianowicie:

              Art. 44. 1. Kierujący pojazdem w razie uczestniczenia w wypadku drogowym jest
              obowiązany:
              1) zatrzymać pojazd, nie powodując przy tym zagrożenia bezpieczeństwa ruchu
              drogowego;
              ...
              3) niezwłocznie usunąć pojazd z miejsca wypadku, aby nie powodował zagrożenia
              lub tamowania ruchu, jeżeli nie ma zabitego lub rannego;
              ...
              2. Jeżeli w wypadku jest zabity lub ranny, kierujący pojazdem jest obowiązany
              ponadto:
              1) udzielić niezbędnej pomocy ofiarom wypadku oraz wezwać pogotowie
              ratunkowe i Policję;

              W definicji polskiego prawa jest tylko wypadek, a w taryfikatorze policyjnym to
              nie wiem, bo nie korzystam. Poza tym to powyżej to z ustawy - wyżej jest tylko
              konstytucja.



              > btw, mozesz mi podac definicje tej zasady, zgodnie z KRD? Chyba
              > zapomnieli dodac... co najwyzej szczegolna ostroznosc...
              > Poza tym pamietajmy o jednym: zasada ograniczonego zaufania u
              > kierowcy to jedno, ale pieszy niech lepiej pamieta o swoich
              > obowiazkach. Bo jak ktos go rozjedzie, to wlasnie on straci zycie.
              > Wiec niech lepiej ten pieszy bedzie inteligentny, i pamieta zarowno
              > o szczegolnej ostroznosci, zasadzie ograniczonego zaufania I PRAWACH
              > FIZYKI.

              Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany
              zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z
              przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo
              przed pojazdem.


              > A za czyjegos syna, ojca, brata - to nie zamkna? ;)
              > A na powaznie - w tym kraju bylo wiele wypadkow w ktorych gineli
              > piesi, i nie orzekano winy kierowcy. Bo nie zawsze kierowca jest
              > winny...
              >

              Tak, przejechać kogoś na pasach i rzucić swoje życie przed oblicze Temidy. Ja
              bardziej ufam sobie i swoim zmysłom, niż wymiarowi sprawiedliwości w Polsce.
              Jeżeli wskażesz mi jakikolwiek wyrok sądu uniewinniający kierowcę, który
              przejechał pieszego na przejściu - odwołam swoje słowa i przeproszę Cię. Nawet
              jakąś flaszkę dorzucę...

              > Kolejny durny gej majacy jakies kompleksy na punkcie kobiet?
              > A faceci to sa tacy wspaniali?
              >

              Po pierwsze nie jestem gejem, po drugie raczej mam otwarty umysł, ale chociaż
              nie wiadomo jak bys mnie namawiał to nie potrafię wczuć się w Twoją skórę -
              bezczelnego, prostackiego ignoranta. Z tymi kobietami to był taki żart (chciałem
              się wpasować do Twojego poziomu), ale zebrałem za to prostackie obelgi. Czy o
              czymś jeszcze nie mogę żartować?


              > Jak pokazuje praktyka (slawny przypadek w Szczecinie, tamtejszy
              > radny na placu Grunwaldzkim wiele lat temu) nawet przy 15kmph nie
              > zawsze da sie uniknac... na szczescie tylko kolizji...
              > Nawet przy 15kmph, samochod nie staje w miejscu, a dolicz czas
              > reakcji...

              Ale po to natura dała Ci mózg? Do kontrolowania funkcji życiowych, czy do
              korzystania z niewielkiej jego części? Masz analizować, przewidywać i mieć
              wyobraźnię o tym co może się stać na drodze. Jeżeli tego nie rozumiesz, to w
              mojej opinii nie powinieneś mieć prawa jazdy.

              > > że dojeżdżając do przejścia dla pieszych czy też do jakiegokolwiek
              > > znaku A-16 lub D6 należy zachować szczególną ostrożność!
              > Oczywiscie, pieszy to niby nie musi zachowac szczegolna ostroznosc?


              A czy pieszy ma prawo jazdy? Czy jedzie samochodem po drodze? Czy dotyczą go
              znaki pionowe? To Ty jedziesz samochodem, to Ty musisz zwracać uwagę na znaki i
              otoczenie drogi - prowadzący pojazdem, a nie pieszy. Czy pieszy może idąc
              chodnikiem i widząc np. zakaz zatrzymywania się, to nie może się zatrzymać tylko
              musi iść dalej? Myśl!!


              > a mozesz podac konkretny paragraf?
              > Btw, NATYCHMIASTOWE zatrzymanie jest niemozliwe z punktu widzenia
              > fizyki...
              > przyspieszenie moze dazyc do nieskonczonosci, ale jej nie osiagnie...
              >

              Czy Ty jestes jakims pseudofilizofem? Jeżeli chcesz paragraf to proszę:
              Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest
              obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu
              znajdującemu się na przejściu.

              > > obserwować pieszych zbliżających się do przejścia
              > A to na jakiej podstawie prawnej?
              >

              Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany
              zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z
              przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo
              przed pojazdem - z tego przepisu wynika, że masz obserwować pojazdy lub osoby,
              którym musisz ustąpić pierszeństwa. (wykładnia Sądu Najwyższego)


              > A co mnie piesi, ktorzy sa za mna? Ich juz nie rozjade, musialbym na
              > wsteczny wrzucic ;)
              >

              Nie, jak ktoś wejdzie na przejscie, a Ty zdążysz przed nim przejechać, to nie
              dodajesz gazu, tylko wciskasz hamulec. Nie napisałem nigdzie, że ustapić
              pierwszeństwa pieszym, znajdującym się za pojazdem.

              > Ktory juz wszedl - a nie ktory stoi przed pasami i probuje mi sie
              > pod kola wtarabanic, lamiac przepisy.


              Jak stoi przed pasami, to musisz mieć wyobrażenie, że on nie stoi tam, bo mu się
              podobają znaczki na jezdni, albo to fajne miejsce, żeby sobie postać - on stoi
              tam i spogląda w kierunku nadjeżdżającego pojazdu i tym samym daje sygnał
              kierowcy, żę chce przejść w miejscu, gdzie ma pierwszeństwo przed kierowcą. Za
              łapówkę prawo jazdy dostałeś?


              Co nie znaczy, ze nie sprobuje wyhamowac, aby mimo
              > wszystko nie zabic... mimo, iz nie musze...
              >

              Bez komentarza. Jedno jest pewne - nie musisz zabijać pieszych.


              > Hehe, jesli myslisz, ze zwalisz na mnie odpowiedzialnosc za twoja
              > glupote, to sie grubo mylisz...

              Jeźdź kolego jak chcesz. Mam gdzieś, czy kupiłeś sobie prawo jazdy, mam gdzieś
              czy znasz przepisy. Dla mnie możesz być królem szosy, jeżdżącym w swoim BMW i
              mającym w dupie innych użytkowników drogi. Mogę zagwarantować Ci jedno, że
              jeżeli zabijesz na drodze moją żone lub córkę (nieważne z czyjej winy), to z
              wspomnianymi przez Ciebie gejami będziesz miał do czynienia w kryminale z
              solidną dawką wazeliny (albo lepiej bez). Wtedy będziesz mógł wciskać swoje
              teorie jak Ci ktoś wtargnął na jezdnię i jaki to Ty niewinny jesteś. Nie żal mi
              pijaków wjeżdżających w drzewa, zabitych na miejscu, nie żal mi ćpunów za
              kierownicą, co myślą, że lecą i nie dotykają kołami jezdni. Po Twoim przypadku
              uważam również, że instruktorzy dający prawo jazdy za łapówkę, albo ludziom bez
              wyobraźni powinni być wsp
              • zetkaf Re: Ilość złamanych przepisów drogowych 04.09.09, 19:47
                > Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
                > ...
                > 2) na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów
                No dobrze, glab nie mial prawa zaparkowac, jest burakiem i co? Mam
                czekac za nim pol godziny, az wroci ze sklepu? Nie, bo przepis mowi,
                ze nie moge ominac pojazdu ktory przepuszcza pieszych - a taki burak
                zaparkowal z powodu buractwa a nie z powodu przepuszczania pieszych.
                I takiego ominac mam prawo (choc ROZSADEK, ale nie prawo, nakazuje
                zrobic to bardzo powoli, bo nie wiadomo, czy zza samochodu ktos nie
                wylizie - z drugiej strony to wlasnie na pieszego prawo narzuca
                obowiazek zastanowienia sie, czy wychodzac zza takiego samochodu nie
                wlizie pod kola).

                > Jak ktoś Cię okradnie, to możesz go zamordować i to on a nie Ty
                > będziesz przestępcą.
                Jesli ktos mnie okradnie, a ja za dwa dni go zabije - to obydwoje
                jestesmy przestepcami, i nie wymyslaj absurdow na sile. Jesli zrobie
                to w trakcie napadu - to juz problem prawnikow, czy obrona wlasna
                sie kwalifikuje, czy nie.
                Poza tym, zobacz, ze pisze o przypadku, gdzie jest osoba trzecia -
                ktos inny zaparkowal przed pasami, na pasy wchodzi pieszy, a ja
                jestem na drodze. Problem lezy nie w pieszym, nie w kierowcy
                jadacym, ale trzecim, ktorego akurat nie ma. No, chyba ze to wlasnie
                ty zaparkujesz przed przejsciem, i wyliziesz zza swojego samochodu -
                to juz sie nagroda stelli kwalifikuje ;)

                > strony - pokaż mi artykuł, który umożliwia wyprzedanie przed
                > przejściem i w jego najbliższym otoczeniu
                A czy ja gdzies pisze, ze jest to dopuszczalne? Ja jedynie pisze, ze
                dopuszczalne jest OMINIECIE przed przejsciem, o ile nie mowimy o
                omijaniu pojazdu ktory ustapil pierwszenstwa pieszym. I nie ma na to
                artykulu - bo w polskim prawie co nie zakazane, jest dozwolone.

                > Miał prawo wyprzedzić ten autobus czy nie?
                W tym jednym konkretnym przypadku, autobus sie zatrzymal, wiec nie
                mowimy o wyprzedzaniu ale o omijaniu. Zakazanym, bo autobus
                zatrzymal sie z powodu ustepowaniu pierwszenstwa pieszemu, a nie
                zadnego innego (co innego, gdyby tam byl kretynsko postawiony
                przystanek dla autobusow i autobus by stal na przystanku - wtedy by
                mogl... ale w tym konkretnym przypadku nie byl, i jest tu ewidentna
                i stuprocentowa wina kierowcy. A to, ze piesi zlamali prawo nie
                zachowujac ostroznosci wchodzac na jezdnie (nie rozejrzeli sie), nie
                ma znaczenia w tej kolizji - mialoby jedynie znaczenie, gdyby
                potracil ich autobus...

                > Art. 44. 1. Kierujący pojazdem w razie uczestniczenia w wypadku
                > drogowym jest
                Powtarzam: NIE BYLO WYPADKU. Piesza wstala, otrzasnela sie, wiec
                ciezko mowic o powaznym urazie jakiegokolwiek czlonka ruchu.
                Oczywiscie, wskazane, zeby w takim przypadku kierowca zainteresowal
                sie, czy cos sie stalo, czy moze jest to "tylko" kolizja, ale jesli
                sprawca odjedzie z miejsca wypadku, a ofierze nic sie nie stanie
                (oczywiscie uwzglednia sie wtedy nie tylko straty cielesne
                wynikajace z samego uderzenia, ale takze z nieudzielenia pierwszej
                pomocy) to mimo wszystko paragraf o wypadku nie obowiazuje prawnie.
                I jedynie zdrowy rozsadek kaze przestrzegac wspomniane zalecenia...

                > W definicji polskiego prawa jest tylko wypadek,
                A to zes mi faktycznie cwieka zabil, bo faktycznie to bardziej efekt
                moich kontaktow z policja (3 razy mialem kolizje, to mnie policja
                poprawiala, ze to nie wypadek, dodam, ze za kazdym razem nie z mojej
                winy, w tym 2 razy na parkingu jak mnie nie bylo w aucie, a trzeci?
                A no wlasnie pieszy wylazl mi na droge, wcale nie na przejsciu, i
                mimo iz prawo nie nakazywalo mi tego, nie chcialem go zabijac -
                niestety ten za mna mial albo mniejszy refleks, albo slabsze
                hamulce).
                No, ale zacznijmy od tego, ze art. 2 KRD nie definiuje tez
                slowa "wypadek". Definicje znalazlem jedynie w wikipedii, ale nie
                wiem, jakie maja zrodlo ;)
                No coz, to tyle w kwestii interpretacji przepisow przez policjantow -
                wlasnie pokazales, ze sa one mocno bledne i bez podstaw prawnych ;)
                Ciekawostka, koledze w sadzie w Waw-ce tez sedzina powiedziala, ze
                dobrze, ze to tylko kolizja, a nie wypadek byl, bo by mu ta ucieczka
                nie uszla plazem... (choc trzeba przyznac, ze uczciwy byl, nawet
                probowal znalezc wlasciciela pojazdu ktory stuknal i sie przyznac).

                > Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest
                > obowiązany zachować szczególną ostrożność
                No wlasnie, niech zachowa szczegolna ostroznosc, i zgodnie z innymi
                artykulami, niec nie wychodzi zza jakiejs zaslony oraz nie wchodzi
                bezposrednio przed kola jadacego pojazdu. A dopiero jak juz wlizie,
                to niech sie zastanawia, przed kim ma pierwszenstwo - dopoki nie
                wlizie na pasy, niech sie dobrze zastanowi, komu to PIESZY MUSI
                USTAPIC PIERWSZENSTWA...

                > Ja bardziej ufam sobie i swoim zmysłom,
                Czytaj uwaznie: ja tez pisze, ze staram sie nikogo nie rozjechac.
                Ale prawnego obowiazku nie mam, i lepiej, zeby piesi tez dbali o
                swoje bezpieczenstwo, bo czasem prawa fizyki moga mi uniemozliwic
                nieuderzenie pieszego...

                > Jeżeli wskażesz mi jakikolwiek wyrok sądu uniewinniający kierowcę,
                > który przejechał pieszego na przejściu
                Szukac mi sie nie chce, ale pamietam, ze wlasnie po zmianie ktoregos
                z zapisow w tych kwestiach, w prasie nagle masowo zaczely sie
                pojawiac ogloszenia policji (przynajmniej w Szczecinie), ze
                poszukuja swiadkow wymuszenia pierwszenstwa przez pieszego, i
                ostatecznie sprawy konczyly sie orzeczeniem winy pieszego. Byla tez
                sprawa, ze ktorys radny szczecinski na placu Grunwaldzkim (w
                Szczecinie) przepuscil pieszych, zaczal ruszac, i w tym momencie
                rownoczesnie na pasy weszla jakas kobieta - prosto mu pod kola.
                Sprawa nawet nie zostala przekazana na koledium/do sadu, policja
                sama uznala brak winy kierowcy, co zaakceptowaly obydwie strony,
                mimo iz kobieta probowala ogromnego szumu wokol sprawy narobic.

                > > Kolejny durny gej majacy jakies kompleksy na punkcie kobiet?
                > > A faceci to sa tacy wspaniali?
                > Po pierwsze nie jestem gejem,
                nie, tylko kompleksy: bo kobieta jest gorsza...

                > bezczelnego, prostackiego ignoranta.
                moze bezczelnego, moze prostackiego, ale nie ignoranta - ignorantem
                mozesz sobie nazwac jone, ktora swoje widzimisie stawia ponad prawo,
                jak na ignoranta, chyba zbyt duzo przepisow przytaczam?

                > Z tymi kobietami to był taki żart
                na niskim poziomie... ale coz, nie kazdego stac na wiecej...

                > (chciałem się wpasować do Twojego poziomu)
                glupszego wytlumaczenia dla TWOJEGO WLASNEGO buractwa nie znalazles?
                Btw, jakbys poczytal dokladniej (ale to trzeba umiec czytac ze
                zrozumieniem), to zobaczylbys, ze jestem przeciwnikiem osadzania
                zdolnosci kierowcow tylko po plci...
                Powiem wiecej, uwazam za obrazliwe wypowiedzi, jakie padaly w tej
                kwestii...

                > ale zebrałem za to prostackie obelgi.
                A czy uwazasz, ze za burackie teksty zasluzyles na cos wiecej?
              • zetkaf Re: Ilość złamanych przepisów drogowych 04.09.09, 20:05
                > Czy o czymś jeszcze nie mogę żartować?
                Zartowac mozesz o wszystkim - byle nie byly to zarty prostackie,
                wulgarne, itp.

                > Ale po to natura dała Ci mózg?
                Po to, zeby caly czas stac w miejscu? Chyba nie...
                A po co dala pieszemu?

                > Masz analizować, przewidywać i mieć
                > wyobraźnię o tym co może się stać na drodze.
                I wlasnie dlatego pare miesiecy temu nie rozjechalem pieszego, mimo,
                iz nie bylaby to moja wina i mialem prawo...

                > Jeżeli tego nie rozumiesz, to w
                > mojej opinii nie powinieneś mieć prawa jazdy.
                Na szczescie, twoja opinia nie ma tu nic do tego, jedynie PRAWO.
                I to POLSKIE prawo, a nie np. niemieckie czy skandynawskie...

                > > Oczywiscie, pieszy to niby nie musi zachowac szczegolna
                > ostroznosc?
                > A czy pieszy ma prawo jazdy?
                A co ma prawo jazdy do przestrzegania przepisow? Nie masz prawa,
                przepisy musisz przestrzegac, nie wazne, ze ich nie znasz. Chyba nie
                sugerujesz, ze nie posiadanie prawka zwalnia od przestrzegania
                przepisow KRD - wtedy dopoki nie zrobilem prawka, moglem pedzic
                samochodem 200kmph, bo przeciez tylko KRD tego zabrania?
                A ja spytam: a mozg pieszy ma? Zdrowy rozsadek? Bo ta szczegolna
                ostroznosc pieszego - to wlasnie zdrowy rozsadek, tyle ze dodatkow
                zapisany w prawie...
                Pieszy niech pamieta: WSZYSCY (takze on) mamy dbac o bezpieczenstwo
                na drodze - ale jak kto kolwiek nie zadba, to pieszy zginie jako
                pierwszy...
                zycze ladnego nagrobka z podpisem: MIALEM PIERWSZENSTWO...

                > Czy jedzie samochodem po drodze?
                Hehe, wtedy nie bylby pieszym...

                > Czy dotyczą go znaki pionowe?
                Oczywiscie... i poziome tez... powiem wiecej, sa znaki pionowe,
                ktore obowiazuja TYLKO PIESZYCH...

                > To Ty jedziesz samochodem, to Ty musisz zwracać uwagę na znaki i
                > otoczenie drogi - prowadzący pojazdem, a nie pieszy.
                Ja tak... ale pieszy tez...

                > Czy pieszy może idąc chodnikiem i widząc np. zakaz zatrzymywania
                Aha, rozumiem tez, ze nie musi przestrzegac znakow dotyczacych
                przejsc drogowych i przelazic tam, gdzie przejscia nie ma? I nie
                dotycza go znaki typu B-12, czy wrecz B-41? Czy sugerujesz, ze te
                znaki dotycza kierowcow samochodow osobowych?
                MYŚL!!

                > Czy Ty jestes jakims pseudofilizofem? Jeżeli chcesz paragraf to
                > proszę:
                > Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla
                > pieszych, jest
                > obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa
                > pieszemu
                > znajdującemu się na przejściu.
                No i gdzie tu jest o natychmiastowym zatrzymaniu? A mi sie nie chce
                po raz kolejny przytaczac paragrafu, ktory zakazuje pieszemu wejscia
                bezposrednio pod kola...

                > > > obserwować pieszych zbliżających się do przejścia
                > > A to na jakiej podstawie prawnej?
                > >
                >
                > Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest
                > przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma
                No wlasnie ciagle ci powtarzam - pieszy znajdujacy sie NA PRZEJSCIU,
                a nie na chodniku...

                > Nie, jak ktoś wejdzie na przejscie, a Ty zdążysz przed nim
                > przejechać,
                Juz ci tlumaczylem, jak stara babcia bedzie w miejscu krzyzowania
                sie pasow i mojego toru jazdy za 13 minut, to przez pierwsze 10
                minut mam prawo przejechac przed nia - i to dalej nie bedzie
                wymuszenie pierwszenstwa, bo ona z mojego powodu nie musi hamowac,
                przyspieszac, itp. Sorry, ale jak masz cztery pasy ruchu, pieszy
                dopiero wchodzi po twojej lewej i zanim ty zjedziesz z pasow on
                nawet nie dojdzie do osi jezdni - to mam prawo przed nim przejechac.

                > Jak stoi przed pasami, to musisz mieć wyobrażenie,
                nic nie musze, zgodnie z prawem on pierwszenstwa nie ma. Natomiast
                on ma prawny obowiazek NIE WTARABANIC MI SIE POD KOLA... i tyle.

                > podobają znaczki na jezdni, albo to fajne miejsce, żeby sobie
                > postać -
                no problem w tym, ze zdarzaja sie tacy, co chca sobie postac - i w
                Niemczech, gdzie pieszy juz na chodniku ma pierwszenstwo,
                takie "sobie postanie" jest karane.

                > on stoi tam i spogląda w kierunku nadjeżdżającego pojazdu
                problem w tym, ze wielu nie spoglada, tylko lezie przed siebie...

                > i tym samym daje sygnał
                po pierwsze, skoro wlazl bez patrzenia, to nie dal sygnalu, czyli
                jego wina ;)
                po drugim: chciec a moc, to dwie rozne sprawy... ja stojac na
                czerwonym tez CHCIALBYM pojechac do przodu, ale nie moge. I pieszy
                tez mi sie pod kola nie ma prawa wpakowac, tylko ma czekac...

                > kierowcy, żę chce przejść w miejscu, gdzie ma pierwszeństwo
                gdzie bedzie mial, ale jeszcze nie ma... jak jestem na
                podporzadkowanej, to nikogo nie interesuje, ze za chwile bede na
                drodze glownej - dopoki na niej nie jestem, musze wszystkich
                przepuscic...

                > Bez komentarza. Jedno jest pewne - nie musisz zabijać pieszych.
                A oni nie musza popelniac samobojstwa...

    • danielsado Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 23:51
      ...łeb z kablami bym wyrwał , nasrał w przełyk ku...e głupiej. A jak by
      dziecko miała na rękach...? Babom to ch...a do reki a nie kierownice... chociaż
      też trza się zastanowić. Wybacz im Boże bo nie wiedzą co czynią...
      • Gość: macikpacik Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil IP: 80.51.68.* 01.09.09, 00:19
        Po Twojej wypowiedzi można się domyślić, czyś robol, czy inteligent... a- i
        przykra wiadomość: boga nie ma
      • Gość: krystyna Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil IP: 89.72.19.* 01.09.09, 00:25
        Sądząc po klasie i kulturze wypowiedzi danielsado jest taksiarzem jeszcze z
        epoki PRL. Przecież to samo można wyrazić nie używając brukowych epitetów.
        • Gość: Jerry Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 01.09.09, 03:53
          Prawie wszedzie linia ciagla na wzor amerykanski,nikt nie wyprzedza
          i sprawa zalatwiona.
      • zetkaf Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 01.09.09, 08:14
        > ...łeb z kablami bym wyrwał , nasrał w przełyk ku...e głupiej. A
        Kolejny "kulturny", co zapewne wola o kulturalna jazde? np. o to,
        zeby go wpuscic gdy chamsko bedzie ci sie wbijal w bok, bo przeciez
        twoim obowiazkiem jest kulturalnie go wpuscic?
        • napadywacz Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 03.09.09, 20:10
          zetkaf napisał:

          > > ...łeb z kablami bym wyrwał , nasrał w przełyk ku...e głupiej. A
          > Kolejny "kulturny", co zapewne wola o kulturalna jazde? np. o to,
          > zeby go wpuscic gdy chamsko bedzie ci sie wbijal w bok, bo przeciez
          > twoim obowiazkiem jest kulturalnie go wpuscic?

          Tak, Twoim obowiązkiem jest go wpuścić - stosując zasadę ograniczonego zaufania
          (może być pijany, może nie znać przepisów). To jest Twój obowiązek!
          • zetkaf Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 03.09.09, 20:38
            > Tak, Twoim obowiązkiem jest go wpuścić -
            A z czego wynikajacym? Z tego, ze nie umiesz lazic po drodze, i
            boisz ze cie rozjade? Moze pora sie nauczyc, to nie jest trudniejsze
            od pisania...

            > stosując zasadę ograniczonego zaufania
            zasada ograniczonego zaufania nie jest moim obowiazkiem, juz
            prosilem was o jej definicje zgodnie z KRD i jakos dziwnie jej nie
            znalezliscie... czyzby dlatego, ze jej tam po prostu nie ma?

            > (może być pijany,
            No i co z tego? Czy jak jest pijany, to nie obowiazuja go przepisy...

            > może nie znać przepisów).
            Nieznajomosc prawa nie zwalnia z jego przestrzegania...

            > To jest Twój obowiązek!
            Nie... mozesz to nazwac jakas ocena moich umiejetnosci, ale nie jest
            to moj obowiazek. Lepiej poczyta, jakie obowiazki masz TY jako
            pieszy...
            Ja jako pieszy je dobrze znam, i nie placze, ze ktos ma obowiazek
            stawac z piskiem opon zeby mnie wpuscic na pasy... po prostu
            zachowuje sie przepisowo, i jakos nie mam problemow...
            no coz, pozostaje liczyc na skutecznosc teorii Darwina - albo
            poznasz i zrozumies przepisy, albo dojdzie do "eliminacji jednostek
            niedostosowanych"... tylko mi tego kierowcy szkoda, do wiezienia go
            nie zamkna, ale po sadach przez pare lat ciagac beda, a z sumieniem
            bedzie musial zyc do konca zycia...
            • napadywacz Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 04.09.09, 18:29
              Dobra, najlepiej jakbyś sam miał taki przypadek i później żalił się w sądzie,
              jak to nie ma w definicji kilku słów.
              Życzę Ci, żebyś się znalazł w podobnej sytuacji, co prowadząca samochód kobieta
              a później tłumaczył się przed sądem jak to Ty dobrze znasz prawo i jak to
              wszyscy naokoło go nie przestrzegają.
              • zetkaf Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 04.09.09, 19:13
                > Życzę Ci, żebyś się znalazł w podobnej sytuacji, co prowadząca
                > samochód kobieta a później tłumaczył się przed sądem
                Ale ty chyba w ogole czytac nie umiesz, albo ci juz ta nienawisc do
                mnie mozg zalala.
                Przeciez to wlasnie ja, jako jeden z pierwszych pisze w tym watku (a
                moze to byl ten drugi watek z wklejonym linkiem do tego samego
                filmiku), ze wina kierowcy tego czerwonego czegos jest ewidentna, ze
                tutaj ciezko mowic o wejsciu "bezposrednio" pod kola, skoro piesza
                zdazyla przejsc szerokosc jednego pasa jezdni...
                Co innego, gdyby uderzyla w to samo miejsce samochodu, ale bylo to
                na pierwszym pasie - tak, wtedy by mozna dyskutowac, skoro uderzenie
                bylo na samym poczatku pasow, tuz po wejsciu pieszej na przejscie.
                Ale w tym konkretnym przypadku, ciagle podkreslam, ze piesza
                znajdowala sie juz na przejsciu na pieszych i pierwszenstwo nalezalo
                sie jej bezwzglednie...
                a co do tlumaczenia sie w sadzie - te na razie jeszcze, na szczescie
                (choc czesto tez niestety) egzekwuja to, co jest zapisane w prawie,
                a nie czyjes widzenie myszek...
    • bond222 Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 01.09.09, 06:47
      Na ulicach często widać takie przypadki co oczywiście należy
      bezwzględnie karać. Ale dużą winę ponoszą ci wszystcy pseudo
      supermani, którzy wchodzą i nie patrzą czy coś nie jedzie. Kolejny
      przypadek to gdy dawno pali się czerwone swiatło a chołota dalej
      wchodzi na pasy to poza flegmatycznymi kierowcami powoduje dodatkowe
      korki. Kierowca jak by tak przejechał to zaraz 10 pkt. i parę
      złotych mniej.
      PS.
      To samo tyczy się bezmyślności kierowców przejeżdzających przez
      przejazdy kolejowe. Każdy śmiało wjeżdza nie patrzy czy pociąg nie
      jedzie. Slepo ufa automatyce albo drużnikowi, który nie wiadomo czy
      w tym momencie nie zachlał
    • Gość: Bernard Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.lm.shawcable.net 01.09.09, 07:29
      Hey,
      RACJA....rACJA..
      ::):):):)
    • polololo.ltd Dalej wydawajcie młodym babom prawka!! 01.09.09, 08:47
      Dalej wydawajcie młodym babom prawa jazdy. Trup będzie się słał gęsto, bo
      babska mimo ukończenia kursów pojęcia o przepisach nie mają żadnego!!! Facet
      łamie przepisy z premedytacją (i doskonale o tym wie), a kobity nawet nie mają
      o tym pojęcia, że właśnie złamały jakikolwiek przepis Kodeksu Drogowego.
      • zetkaf Re: Dalej wydawajcie młodym babom prawka!! 01.09.09, 13:03
        > Facet łamie przepisy z premedytacją (i doskonale o tym wie), a
        > kobity nawet nie mają o tym pojęcia,
        Pytanie, czy lepszy swiadomy, czy nieswiadomy zabojca? Ciekawe, czy
        rodzicow ucieszy, ze ich corka zostala zabita z pelna swiadomoscia,
        a nie z nieznajomosci przepisow? (chcialem napisac: z glupty, ale
        zabojstwo z pelna swiadomoscia to w koncu tez glupota kierowcy).
        • napadywacz Re: Dalej wydawajcie młodym babom prawka!! 03.09.09, 20:12
          zetkaf napisał:

          > > Facet łamie przepisy z premedytacją (i doskonale o tym wie), a
          > > kobity nawet nie mają o tym pojęcia,
          > Pytanie, czy lepszy swiadomy, czy nieswiadomy zabojca? Ciekawe, czy
          > rodzicow ucieszy, ze ich corka zostala zabita z pelna swiadomoscia,
          > a nie z nieznajomosci przepisow? (chcialem napisac: z glupty, ale
          > zabojstwo z pelna swiadomoscia to w koncu tez glupota kierowcy).

          Nie, zabójstwo z premedytacją (świadomością) jest "wyżej płatne - od 15 lat do
          dożywocia.
    • cegla000 To wina policji, ktora nie pietnuje takiej jazdy 01.09.09, 09:41
      Taki przyklad:
      Mieszkam w Poznaniu, jest tam takie rondo, ktore nazywa sie Rataje. Na Rondzie
      Rataje znajduje sie dworzec autobusowy, na ktory przyjezdza mnostwo ludzi -
      mieszkancow Rataj i okolicznych gmin. Z dworca ludzie udaja sie na tramwaj,
      ktory dojezdza do centrum. Zeby dojsc na przystanek trzeba przejsc przez
      2-pasmowa jezdnie, na ktorej sa pasy dla pieszych z sygnalizacja. Zielone dla
      pieszych zapala sie na doslownie 10 sekund w ok. 2 minutowym cyklu. W
      pozostalym czasie smigaja samochody.
      I teraz najlepsze: bardzo czesto w tym miejscu stoi oddelegowana specjalnie
      para policjantow, ktorzy strzega przejscia, przed pieszymi, ktorzy osmieliliby
      sie przejsc na czerwonym. ALE kiedy zapala sie zielone dla pieszych, a
      samochody dalej smigaja jak gdyby nigdy nic jakos 'strozowie prawa' tego nie
      zauwazaja. Gdy kiedys zwrocilem im na to uwage, zostalem przez nich
      wylegitymowany.
      Tak o pieszych dba polska policja.
      To co maja robic kierowcy, ktorzy dostaja 'przyzwolenie' na dowolna jazde po
      pasach? Wykorzystuja to. Nikt nie karze kierowcow, za stwarzanie zagrozenia,
      dopiero jak cos sie wydarzy to jest wielkie halo i szukanie winnych.
    • lukask73 9 punktów i 5 tys. za potrącenie przechodnia 01.09.09, 11:32
      To ja się nie dziwię, że w Gorzowie tak jeżdżą.

      Aż mi wstyd, że ta wiocha ma Wielkopolskę w nazwie.
    • ryszardr11 Do obrońców kierowcy 02.09.09, 08:57
      Na to co zrobiła ta baba nie ma usprawiedliwienia.
      Potrącona kobieta i inną były już na przejściu i nie wtargnęły na to
      przejście. Najlepszym dowodem jest to, że jak widać na filmie (nie widzi tego
      tylko ślepy lub ten co zauważyć tego nie chce) autobus ZATRZYMAŁ SIĘ PRZED
      PRZEJŚCIEM. A więc autobus, o znacznie większej masie zdołał się zatrzymać a
      samochód osobowy nie?
      A skoro już autobus się zatrzymał to wszelką dyskusję o winie kierowcy zamyka
      art. 26 pkt. podpunkt 2.
      A jeśli nadal ktoś uważa, że autobus się nie zatrzymał to o winie kierującej
      stanowi podpunkt 1.
      www.prawojazdy.com.pl/files/kodeks/prawo_o_ruchu_drogowym.swf
    • zetkaf Odnosnie szkolen kierowcow... 03.09.09, 14:43
      I jak ma byc dobrze z takimi instruktorami?
      Jade sobie ze Zdroiska, slawetne wahadlo przed Rozankami. Kawalek
      wczesniej wyprzedzilem wlekaca sie (70kmph) eLke, wiec teraz jest 5-
      6 samochodow za mna.

      Przede mna wszyscy sie wleka 20kmph, jak dojezdzam do swiatel,
      zapala sie zolte, ja sie jeszcze zalapuje, ale jestem pewien, ze
      zanim moj tylny zderzak minal swiatla, zapalilo sie czerwone. Ja
      rozumiem, na zoltym jest zakaz ostrego hamowania, ale nie uwierze,
      po prostu nie uwierze, ze przy predkosci 20kmph 5 samochodow dalej
      mozna mowic o tym, ze swiatla "dopiero sie zmienialy", i kierowca
      chcial "uniknac ostrego hamowania" - dobra, pierwszy, drugi, moze
      trzeci kierowca mial wytlumaczenie, ale juz kolejny, ,<b>W TYM TAKZE
      eLka</b> juz na bezczelnego na czerwonym wjechali sobie za swiatla.
      A co robil w tym czasie instruktor? Pewnie mowil "jedz", zamiast
      ostrym hamowanie nauczyc kursanta co znaczy czerwone swiatlo...
      I jak ma byc bezpiecznie na drogach, skoro juz instruktorzy kaza
      lamac podstawowe zasady bezpieczenstwa na drogach? Juz nie mowie o
      predkosci, ale olanie czerwonego swiatla?
      • Gość: gall Re: Odnosnie szkolen kierowcow... IP: *.anonymouse.org 03.09.09, 20:16
        rozkładając kolego internauto twój post to :
        . Kawalek
        > wczesniej wyprzedzilem wlekaca sie (70kmph)


        -a czy widziałeś znak postawiony właśnie wcześniej?!!!
        jak dojezdzam do swiatel,
        > zapala sie zolte, ja sie jeszcze zalapuje, ale jestem pewien, ze
        > zanim moj tylny zderzak minal swiatla, zapalilo sie czerwone.
        za przejazd na czerwonym (świadomie przyznałeś się na forum do
        wykroczenia drogowego)
        no właśnie...........i takie nieudaczne chamstwo porusza się po
        gorzowskich drogach i jeszcze ma czelność uwagę innym zwracać;-)))
        • zetkaf Re: Odnosnie szkolen kierowcow... 03.09.09, 20:31
          > -a czy widziałeś znak postawiony właśnie wcześniej?!!!
          O jakie to inteligentne... szkoda, ze nie spytalas, JAKI kawalek
          wczesniej...
          skoros taki szybki w osadach, to powiedz mi, jaka predkosc
          obowiazuje na odcinku miedzy Zdroiskiem a lukiem i zjazdem na
          jezioro? A nie przypadkiem 90??? No wiec skoro ona jechala
          70, to znaczy SIE WLOKLA, czyz nie? Poza tym, za lukiem tez na
          krotkim odcinku obowiazuje 90, az do znaku 60...
          Ale co tam, niektorzy sa "madrzejsi inaczej", tylko czemu potem na
          calym odcinku od Gorzowa do Strzelec ci "swietni" kierowcy nie jada
          szybciej niz 70? Proba jazdy przepisowej przy nieznajomosci
          przepisow (czyt. nie wiedzeniu, gdzie sie ta 70-tka konczy)?

          > za przejazd na czerwonym (świadomie przyznałeś się na forum do
          > wykroczenia drogowego)
          No co, no co idioto? Po pierwsze, swiatlo zapalilo sie
          najprawdopodobniej, gdy MIJAL JE MOJ TYLNY ZDERZAK - ciekawe, jak
          mialem to zauwazyc idioto? Jak mialem to przewidziec, skoro jak
          wjezdzalem, to ledwo ZALAPALO SIE zolte? A moze przeczytaj idioto
          przepis - na zoltym ZAKAZANE JEST OSTRE HAMOWANIE. Gdybym pojechal
          tak, jak ci sie wydaje, ze powinienem, to zlamalbym przepis i
          doprowadzil do kolizji z tym z tylu...

          > no właśnie...........i takie nieudaczne chamstwo
          jak ty...
          > porusza się po
          > gorzowskich drogach i jeszcze ma czelność uwagę innym zwracać;-)))
          zamiast przeczytac przepisy...


          ps. rozumiem, ze nie widzisz nic zlego w tym, ze ta eLka widzac
          ODPOWIEDNIO WCZESNIEJ czerwone swiatlo, i majac czas na bardzo
          spokojne, nieostre wyhamowanie - wjechala na skrzyzowanie? Wedlug
          ciebie, to sytuacja ... normalna? poprawna? Nie, ciebie bardziej
          boli, ze czerwone swiatlo zapalilo sie NAJPRAWDOPODOBNIEJ, kiedy
          doswiadczony kierowca prawie byl za swiatlami... ciekawe, ile razy
          sam tak zrobiles i nawet nie jestes tego swiatom? Pewnie nie raz,
          gdy wjezdzales na zoltym swietle - ale to trzeba byc inteligentnym,
          zeby to zrozumiec...
          • Gość: gall Re: Odnosnie szkolen kierowcow... IP: *.anonymouse.org 03.09.09, 20:46
            No co, no co idioto? Po pierwsze, swiatlo zapalilo sie
            najprawdopodobniej, gdy MIJAL JE MOJ TYLNY ZDERZAK - ciekawe, jak
            mialem to zauwazyc idioto?

            uspokój się superkierowco;-)
            myślałem żeby zignorować kolejne wyzwiska w sieci allle....(pod moim
            adresem pierwsze i nie wiem za co)ale nie wiem jak moi podwładni na
            takie wyzwiska zareagują? jest mi bardzo ale to bardzo przykro ale
            za takie chamskie zachowanie nabrawdę odpowiesz.(palikotem nie
            jestem ale odczujesz tego idiotę boleśnie)
            może w szachy kiedyś zagramy ?
            • zetkaf Re: Odnosnie szkolen kierowcow... 03.09.09, 20:52
              > ale nie wiem jak moi podwładni na
              > takie wyzwiska zareagują?
              A co do tego maja twoi podwladni? No chyba to nie sa prokuratorzy, i
              nie probujesz mnie straszyc, ze mnie nimi poszczujesz?

              > jest mi bardzo ale to bardzo przykro ale
              > za takie chamskie zachowanie nabrawdę odpowiesz.
              > może w szachy kiedyś zagramy ?
              Wiesz, musialbys pierw spisac na pismie SWOJE zasady i podpisac, ze
              w razie watpliwosci to te zasady reguluja wszystko. Bo nie wierze,
              zebys gral wedlug standardowych zasad...
            • zetkaf Do Andriuszy 03.09.09, 20:55
              > takie wyzwiska zareagują? jest mi bardzo ale to bardzo przykro ale
              > za takie chamskie zachowanie nabrawdę odpowiesz.(palikotem nie
              Andriusza, mozesz przyslac swoj wyrok? Tam byly podane paragrafy,
              ktore sugerowaly, ze w twoim wypadku nie byl to wynik zdenerwowania,
              i naglej reakcji na czyjes zachowanie - biorac pod uwage, ze
              zostalem najpierw nazwany "nieudacznym chamstwem" to idealnie pod
              ten paragraf pasuje, tylko ciekawe jak sie bedzie bronil gall przed
              zarzutem obrazania mnie? Skoro stare chamidlo jest obrazliwe, to
              nieudaczne chamstwo chyba tez? Czy moze musialoby byc stare
              nieudaczne chamstwo? No tak, ale znowu ja jestem za mlody, pewnie na
              mnie mozna mowic stary bez konsekwencji... ;)
              • Gość: gall Re: Do Andriuszy IP: *.anonymouse.org 03.09.09, 21:07
                >konsekwencji... ;)
                widzę widzę .no już się na dzisiaj uspokój .paragrafy usłyszysz ale
                jak masz coś do mnie to do porozmawiaj z prawnikiem i nie ma
                najmniejszego problemu spotkamy sie ,kto kogo i za ile .trochę mi
                Cie szkoda.ale nie za to co napisałeś ale za to co
                piszesz.pozdrawiam i życzę miłego(ale już bez nazywania ludzi
                idiotami<personalnie tak mnie nazwałeś bez wybaczalnych ogólników>)
                • zetkaf Re: Do Andriuszy 04.09.09, 14:34
                  > ale nie za to co napisałeś ale za to co piszesz.
                  Wlasnie probuje zrozumiec co napisales... i jakos mi nie idzie. Czy
                  uzycie czasu terazniejszego oznacza to, co pisze dokladnie w danym
                  momencie (skad wiesz, co pisalem akurat w tym samym momencie, co ty?
                  a poza tym, moze akurat w tym momencie nic nie pisalem)?
                  Czy moze czas terazniejszy, to uogolnienie, "to, co pisze ogolnie" -
                  no ale wtedy jest to to samo, co juz napisalem, wiec wychodzi zdanie
                  sprzeczne...
                  Moze rozwin wiec ta mysl?

                  > (ale już bez nazywania ludzi
                  > idiotami<personalnie tak mnie nazwałeś bez wybaczalnych ogólników>)
                  Przyganial kociol garnkowi... sam mnie nazwales "niedouczonym
                  chamidlem", chyba nie bedziemy sie spierac, ktore jest bardziej
                  obrazliwe?
                  Jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie...
        • zetkaf Brak rozumu i wyobrazni... 03.09.09, 20:50
          > -a czy widziałeś znak postawiony właśnie wcześniej?!!!
          Wiesz, ty to nawet rozumu nie masz i wyobrazni. Fakt, ja nie
          precyzyjnie sie wypowiedzialem co do miejsca, w ktorym wyprzedzilem
          eLke, i stad moglo powstac nieporozumienie. Ale trzeba naprawde nie
          miec wypaczona wyobraznie, zeby podejrzewac, ze na odcinku od
          znaku "60 kmph" do swiatel wyprzedzic 5 samochodow - no, chyba ze
          twoja wyobraznia uwzglednia jazde 200kmph i wiecej, i hamowanie
          prawie w miejscu - ale moja wyobraznia uwzglednia realia mojego
          samochodu, ktory na autostradzie raczej nie jest w stanie uzbierac
          na duuzy mandat... moze 150, moze 160? Nie wiem, na zwyklym obszarze
          niezabudowanym nie ma nawet gdzie sprawdzic... no coz, ale zaraz
          pewnie bedziesz udowadnial, ze nie powinien jezdzic samochodem,
          skoro go nie znam, ty pewnie jadac bmwica z silnikiem 3,0l pierwsze
          co, bys sprawdzil, do ilu sie rozpedza, i "obywal sie z
          predkoscia"... tak od wyjazdu z miasta, do pierwszego wypadku?
          • Gość: gall Re: Brak rozumu i wyobrazni... IP: *.anonymouse.org 03.09.09, 20:55
            właśnie dlatego,że mam rozum i wyobrażnie jeszcze jeżdże, żyję i mam
            się dobrze.....czego i tobie życzę
            • zetkaf Re: Brak rozumu i wyobrazni... 04.09.09, 14:36
              > właśnie dlatego,że mam rozum i wyobrażnie jeszcze jeżdże, żyję i
              > mam się dobrze.....czego i tobie życzę
              To moze to tylko szczescie?
              Ale skoro to wyobraznia, szkoda, ze nie uzywasz jej zanim napiszesz
              banialuki... a moze to wyobraznia typu [a
              href=https://forum.gazeta.pl/forum/w,58,99439112,99439112,Burak_z_bial
              ego_BMW_.html]kierowcy BMW?[/a]
    • Gość: Buba Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 04:09
      Zgadza się chwilowo rządzi pieszy póli snieg nie zniknie z drogi.Teraz samochody
      jeżdzą 40/h także piesi mogączuc sie bezpieczni i uważać że są najwazniejsi :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka