Dodaj do ulubionych

wrażenia po kolędzie

14.01.06, 12:23
i jak tam wrażenia po kolędzie? ponoć to tylko u nas jest taki wymysł
wpraszania sie ksiedza na pogaduchy do domów swoich owieczek, bardzo zadko są
to ciekawe rozmowy. a jeszcze jak do tego dochodzi kolacyjka, o rety!
współczucia.
a jak tam z kopertami? prawdopodobnie w Opolu wyszło odgórne rozporządzenie
jakiegoś biskupa, że ksiadz po kolędzie ma nie kasować za wizytę, a jak w
Żarach? jakie stawki, by nie zostać wpisanym na listę inkwizycji? ;)
Obserwuj wątek
    • janwer Re: wrażenia po kolędzie 14.01.06, 18:35
      aniku_k napisała:

      > i jak tam wrażenia po kolędzie? ponoć to tylko u nas jest taki wymysł
      > wpraszania sie ksiedza na pogaduchy do domów swoich owieczek, bardzo zadko są
      > to ciekawe rozmowy. a jeszcze jak do tego dochodzi kolacyjka, o rety!
      > współczucia.

      Niekiedy są to ciekawe rozmowy. Znam takie przypadki.

      > a jak tam z kopertami? prawdopodobnie w Opolu wyszło odgórne rozporządzenie
      > jakiegoś biskupa, że ksiadz po kolędzie ma nie kasować za wizytę, a jak w
      > Żarach? jakie stawki, by nie zostać wpisanym na listę inkwizycji? ;)

      Stawki "co łaska", jak od lat. Jak Cię stać i czujesz potrzebę, to daj więcej,
      jak nie to mniej lub nic. Nie można odgórnie nakazać stawki. To rozporządzenie
      to raczej plotki jakieś, albo przekłamanie informacji.
      To nie powinien być problem, bo nie ma obowiązku przyjmowania księdza, ani tym
      bardziej dawania koperty.
      • greta06 Re: wrażenia po kolędzie 14.01.06, 22:59
        >wpraszania sie ksiedza na pogaduchy do domów swoich owieczek,<

        nie ma przymusu przyjmowania księdza, nie chcesz to nie (chyba że chodzi Ci tylko o to co powiedza sąsiedzi); to samo z kopertami....
        • aniku_k Re: wrażenia po kolędzie 15.01.06, 13:00
          wiem że nie ma przymusu, ale musisz przyznać że w większość przypadków ludzie
          jeszcze o tym nie wiedzą i kierują sie raczej tym co powiedzą o nich sąsiedzi,
          a nie własnym rozumem. ja stosuję zasadę " nie chcę, to nie muszę", choć od
          dzieciństwa inaczej mi to wpajano. hipokryzja jest straszną chorobą.

          zaznaczam, że moje uwagi co do kleru nie dotyczą wszystkich duchownych. tak to
          już na tym świecie jest, że jedna czarna owieczka potrafi zszargać opinię
          całemu stadu. a tych białych owieczek coraz mniej :(
    • croolick Re: wrażenia po kolędzie 14.01.06, 23:54
      aniku_k napisała:

      > i jak tam wrażenia po kolędzie? ponoć to tylko u nas jest taki wymysł
      > wpraszania sie ksiedza na pogaduchy do domów swoich owieczek, bardzo zadko są
      > to ciekawe rozmowy. a jeszcze jak do tego dochodzi kolacyjka, o rety!
      > współczucia.

      hmm, to nie taki zly pomysl, ze ksiadz po domach chodzi, zwlaszcza, ze wchodzi
      bez swiadkow i o wszystkim pogadac mozna, trzeba tylko umiejetnie rozmowe
      pokierowac ;-)

      > a jak tam z kopertami? prawdopodobnie w Opolu wyszło odgórne rozporządzenie
      > jakiegoś biskupa, że ksiadz po kolędzie ma nie kasować za wizytę, a jak w
      > Żarach? jakie stawki, by nie zostać wpisanym na listę inkwizycji? ;)

      Zawsze bylem i jestem za podatkiem koscielnym.
      • pawel.zary Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 16.01.06, 20:40
        Porozmawialiśmy o kościele "toruńskim" i "łagiewnickim" ;-)) W argumentacji
        zwyciężył zdrowy rozsądek i trzeźwość umysłu jednego i drugiego rozmówcy. :-)
        Jeżeli chodzi o podatek (croolick) kościelny, to ja jestem przeciwny :-)
        Jeżeli państwo w jakikolwiek sposób zacznie "wypłacać" ten podatek, to znaczy,
        że zacznie kontrolować. Kontrolowanie oznacza władzę. Władza się zmienia i
        może być różna :-) Może jej np. przyjść do głowy zmniejszenie dotacji (bo są
        inne ważniejsze potrzeby) itd.
        Kościół niech pozostanie instytucją niezależną - PAŃSTWO jako POŚREDNIK W
        ZBIERANIU PODATKU na kościół nie jest nikomu potrzebne. Jest jeszcze inna
        sprawa - jak płacisz podatek to władza wie, że jesteś takiego, a nie innego
        wyznania (tzn. praktykujesz i dotyczy to różnych wyznań, nie tylko rzymsko-
        katolickiego, mówimu o zasadzie opodatkowanie wszystkich kościołów). Jeszcze
        bardziej istotne jest to czy podatku NIE PŁACISZ, tzn. jesteś
        ateistą /agnostykiem i o tym władza też wie, bo nie figurujesz w żadnej
        ewidencji.
        Ludzie biedni (ale wierzący i praktykujący) chodzą do kościoła i rzucają 50
        groszy lub nie rzucaja nic na tacę, ale uczestnicza w nabożeństwach. jak
        opodtkujesz i wciągniesz na ewidencję, to taki parafianin może czuć się jednak
        nieswojo w kościele.
        Ja bym nic nie zmieniał. "Co łaska", czyli 20 zł za wizytę duszpasterską :-)
        jest sprawdzonym systemem.
        pzdr
        • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 16.01.06, 23:51
          pawel.zary napisał:

          > Jeżeli państwo w jakikolwiek sposób zacznie "wypłacać" ten podatek, to znaczy,
          > że zacznie kontrolować.

          I bardzo dobrze ;-) Ojcu Tadeo und ks. pralatowi spocilby sie tylki ;-)

          > Kontrolowanie oznacza władzę. Władza się zmienia i
          > może być różna :-)

          No nie wiem co lepsze - kontrola nad finansami Kosciola czy brak takowej ze
          strony panstwa... Panstwo jest suwerenem, wiec musi kontrolowac dzialajace na
          jego terytorium podmioty, wyjatkiem jest immunitet dyplomatyczny.

          > Może jej np. przyjść do głowy zmniejszenie dotacji (bo są
          > inne ważniejsze potrzeby) itd.

          e, tam, wystarczy zapisac w konstytucji, ze pieniadze z podatku koscielnego ida
          tylko na koscioly i inne zw. wyznaniowe.

          > Kościół niech pozostanie instytucją niezależną

          Tak juz bylo - w sredniowieczu ;-)))

          > - PAŃSTWO jako POŚREDNIK W
          > ZBIERANIU PODATKU na kościół nie jest nikomu potrzebne.

          niekoniecznie, z ww. powodow.

          > Jest jeszcze inna
          > sprawa - jak płacisz podatek to władza wie, że jesteś takiego, a nie innego
          > wyznania (tzn. praktykujesz i dotyczy to różnych wyznań, nie tylko rzymsko-
          > katolickiego, mówimu o zasadzie opodatkowanie wszystkich kościołów).

          A co to za problem w panstwie demokratycznym - skoro masz prawo (powinienies
          miec takze w Polsce Kaczynskiej) do demonstrowania swej orientacji seksualnej,
          to co szkodzi ujawinic swe wyznanie, zwlaszcza, ze za przynaleznosc do innych
          Kosiciolow czy za ateizm nie grozi Trybunal Inkwizycyjny? ;-) Skonczmy z obluda,
          to wlasnie ukrywanie wyzania przez Polakow daje czesto KK, mozliwosc manipulacji
          a jak pokazuje historia i terazniejszosc, wcale glownym zadaniem hierarchii KK
          bynajmniej nie jest dzialalnosc duszpasterska...

          > Jeszcze
          > bardziej istotne jest to czy podatku NIE PŁACISZ, tzn. jesteś
          > ateistą /agnostykiem i o tym władza też wie, bo nie figurujesz w żadnej
          > ewidencji.

          To powinienes placic podatek na dzialnosc swieckich organizacji spolecznych.

          > Ludzie biedni (ale wierzący i praktykujący) chodzą do kościoła i rzucają 50
          > groszy lub nie rzucaja nic na tacę, ale uczestnicza w nabożeństwach.

          A pozniej daja banknoty gdy przejdzie czas na pochowek etc.

          > jak opodtkujesz i wciągniesz na ewidencję, to taki parafianin może czuć się
          > jednak nieswojo w kościele.

          A wlasnie, ze moze wtedy ludzie beda sie czuli bardziej "swojo" - chodzisz do
          Kosciola znaczy sie utrzymujesz kosciol ze swojego podatku i nie ma obgadywania
          po kontach, ze Iksinska i Iksinscy nie dali kasy na kwiaty do kosciola, nie byli
          na sprzataniu, nie pomagali w budowie i uchylaja sie od dawania kasy na budowe...

          > Ja bym nic nie zmieniał. "Co łaska", czyli 20 zł za wizytę duszpasterską :-)
          > jest sprawdzonym systemem.

          A kasa fiskalna? Gdzie tu rownosc obywateli?
          Ja uwazam, ze KK zwyczajnie sie boi podatku kosicielnego, bo wtedy wyszloby
          szydlo z worka ilu w Polsce mamy katolikow i nie mozna byloby mowic o 95%
          katolikow...
          • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 17.01.06, 08:09
            croolick napisał:

            > To powinienes placic podatek na dzialnosc swieckich organizacji spolecznych.

            Świetna myśl - wprowadzenie kolejnego podatku, jakby innych było mało ;)
            Tzw. "taca" jest dobrowolną ofiarą (czy dać i ile dać decydujemy sami). A Ty
            chcesz ofiarę zamienić na haracz? Dobre sobie...


            >
            > > Ludzie biedni (ale wierzący i praktykujący) chodzą do kościoła i rzucają
            > 50
            > > groszy lub nie rzucaja nic na tacę, ale uczestnicza w nabożeństwach.
            >
            > A pozniej daja banknoty gdy przejdzie czas na pochowek etc.
            >
            > > jak opodtkujesz i wciągniesz na ewidencję, to taki parafianin może czuć s
            > ię
            > > jednak nieswojo w kościele.
            >
            > A wlasnie, ze moze wtedy ludzie beda sie czuli bardziej "swojo" - chodzisz do
            > Kosciola znaczy sie utrzymujesz kosciol ze swojego podatku i nie ma
            obgadywania
            > po kontach, ze Iksinska i Iksinscy nie dali kasy na kwiaty do kosciola, nie
            byl
            > i
            > na sprzataniu, nie pomagali w budowie i uchylaja sie od dawania kasy na
            budowe.
            > ..
            >
            > > Ja bym nic nie zmieniał. "Co łaska", czyli 20 zł za wizytę duszpasterską
            > :-)
            > > jest sprawdzonym systemem.
            >
            > A kasa fiskalna? Gdzie tu rownosc obywateli?
            > Ja uwazam, ze KK zwyczajnie sie boi podatku kosicielnego, bo wtedy wyszloby
            > szydlo z worka ilu w Polsce mamy katolikow i nie mozna byloby mowic o 95%
            > katolikow...
            >
            • s_ares Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 17.01.06, 11:36
              p_e_k_o napisał:
              > Świetna myśl - wprowadzenie kolejnego podatku, jakby innych było mało ;)
              > Tzw. "taca" jest dobrowolną ofiarą (czy dać i ile dać decydujemy sami). A Ty
              > chcesz ofiarę zamienić na haracz? Dobre sobie...
              >
              Jaki haracz????
              W bardziej cywilizowanych krajach placi sie taki podatek i jakos to wierzacym
              nie przeszkadza, za to dosc skutecznie reguluje relacje miedzy panstwem a
              kosciolami. U nas KK jest poza wszelka kontrola fiskalna, szmal kosi, az milo (
              nierzadko z naruszeniem prawa), a jeszcze otrzymuje oficjalne dotacje od
              panstwa. A to na jakies swiatynie, a to na szkoly wyzsze i seminaria. Czyli od
              wszytkich podatnikow bez wzgledu na wyznanie, czy tez jego brak. I z tychze
              podatkow wynagradzani sa katecheci (choc pierwotnie to kosciol mial
              wynagradzac, nie oswiata-a pokazcie mi szkole, w ktorej jest do wyboru etyka).
              O wielomilionowych darach od spolek skarbu panstwa nie wspomne (bylo pare
              glosnych spraw, ale o tym odwaza sie pisac tylko NIE, wiec wszyscy
              zainteresowani olewaja to zlocistym strumieniem, z baaardzo nielicznymi
              wyjatkami). I gdzie ta neutralnosc swiatopogladowa panstwa????
              I czy to nie jest haracz od wszystkich obywateli???? Tylko ukryty i
              niekontrolowany. A gdy o szmal idzie: im mniej kontroli, tym wieksze naduzycia.
              W Polsce KK stoi ponad prawem i skwapliwie z tego korzysta. Wprowadzenie
              podatku koscielnego pewnie wszystkich problemow nie rozwiaze, ale mocno
              ukrociloby jego samowole.
              Ale na pocieszenie zwolennikom tego podatku:
              wczesniej czy pozniej bedzie musial byc wprowadzony. Z tej prostej przyczyny,
              ze takie sa przepisy podatkowe w UE. Z naszym pieknym krajem pewnie bedzie z
              tego powodu jakis problem ( i kupa smiechu z naszej zasciankowosci), ale
              ostatecznie bedziemy musieli przyjac do wiadomosci, ze demokracja nieco sie
              rozni od talibanu w wydaniu kato.
              • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 17.01.06, 14:35
                s_ares napisała:

                > W bardziej cywilizowanych krajach placi sie taki podatek i jakos to wierzacym
                > nie przeszkadza

                W tak zwanych "bardziej cywilizowanych krajach" kościoły świecą pustkami,
                brakuje księży, a wierni powoli umierają.


                > U nas KK jest poza wszelka kontrola fiskalna, szmal kosi, az milo

                Tak Ci się podoba to koszenie szmalu? Przyłącz się więc i koś również ;)


                > a jeszcze otrzymuje oficjalne dotacje od panstwa.

                Jaka władza takie dotacje. Jeśli bierzesz udział w wyborach to masz wpływ na
                władzę w państwie, a więc i to, komu państwo daje kasę.


                > O wielomilionowych darach od spolek skarbu panstwa nie wspomne (bylo pare
                > glosnych spraw

                Przekręty w spółkach SP to niestety przykra sprawa.
                • s_ares Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 18.01.06, 18:02
                  p_e_k_o napisał:
                  > W tak zwanych "bardziej cywilizowanych krajach" kościoły świecą pustkami,
                  > brakuje księży, a wierni powoli umierają.
                  :) Moze sa na wyzszym poziomie swiadomosci? :)

                  > Tak Ci się podoba to koszenie szmalu? Przyłącz się więc i koś również ;)
                  Milo miec szmal, ale i milo bez obrzydzenia w lustro spojrzec;) A co do
                  przylaczania sie: mnie nie jest wszystko jedno, w jakim jestem towarzystwie;)

                  > Jaka władza takie dotacje. Jeśli bierzesz udział w wyborach to masz wpływ na
                  > władzę w państwie, a więc i to, komu państwo daje kasę.
                  Tia...I co z tego, ze glosowalam?????

                  > Przekręty w spółkach SP to niestety przykra sprawa.
                  Owszem, bardzo przykra i berdzi brzydka i bardzo, bardzo be pod kazdym
                  wzgledem. A czy wiernym owieczkom nie jest przykro, ze ich pasterze w tych
                  przekretach uczestnicza? Tym bardziej, ze bardzo czesto wysokosc tzw. darowizny
                  na rzecz KK jest brana z sufitu, ale szmal wirtualny
                  rodzi szmal realny i dopiero ten jest odpowiednio rozdysponowany miedzy
                  stronami "umowy". Wilk syty, owca gola, pasterz wypasiony;)
                    • s_ares Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 18.01.06, 19:06
                      p_e_k_o napisał:

                      > Świadomości czego? Tego, że życie kończy się w momencie śmierci?
                      > Świetna perspektywa - taka nowoczesna, zachodnia... i opodatkowana.
                      -Sorki, ale nie bardzo rozumiem, jak wyciagnales z mojej wypowiedzi taki
                      wniosek :-O
                      Ale skoro chcesz w ten sposob...Tylko nie wiem, w czym niby zmieni sie
                      rzeczywistosc, gdy bedziesz wierzyl, ze zycie sie nie konczy w momencie
                      smierci. Co sie zmieni, gdy nie bedziesz w to wierzyl, albo wierzyl, ze sie
                      konczy? No, moze Ci sie samopoczucie polepszyc (albo pogorszyc?). I tyle. Tylko
                      co to ma do rzeczy???
                      Poza tym ani to takie nowoczesne, jak Ci sie wydaje, ani takie zachodnie. I na
                      pewno nieopodatkowane:)
                      • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 18.01.06, 20:58
                        s_ares napisała:

                        > Co sie zmieni, gdy nie bedziesz w to wierzyl, albo wierzyl, ze sie
                        > konczy? No, moze Ci sie samopoczucie polepszyc (albo pogorszyc?). I tyle.
                        > Tylko co to ma do rzeczy???

                        Ano między innymi to, że "polepszenie" lub "pogorszenie" mojego samopoczucia
                        zależy wyłącznie ode mnie. Ot, taka wolna wola, czy wolny wybór.
                        Podobnie jest z ofiarą na tacę. To ja decyduję, czy chcę coś ofiarować, jak
                        duża ma być to ofiara i czy wogóle chcę coś dawać. Żadna ustawa nie jest mi do
                        tego potrzebna - nie na tym to polega.
                        • s_ares Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 20.01.06, 10:53
                          p_e_k_o napisał:
                          > Ano między innymi to, że "polepszenie" lub "pogorszenie" mojego samopoczucia
                          > zależy wyłącznie ode mnie. Ot, taka wolna wola, czy wolny wybór.
                          > Podobnie jest z ofiarą na tacę. To ja decyduję, czy chcę coś ofiarować, jak
                          > duża ma być to ofiara i czy wogóle chcę coś dawać. Żadna ustawa nie jest mi
                          do
                          > tego potrzebna - nie na tym to polega.
                          >
                          -Twoje samopoczucie to Twoj biznes, Twoja wola tez, jako i wolny wybor.
                          Tylko dla mnie drobny problem polega na tym, ze nie mam woli finansowania
                          zadnego kosciola. I nie tylko ja. A jesli Tobie sie wydaje, ze finansujesz KK
                          tylko za pomoca tacy, to po prostu nie masz pojecia, jak funkcjonuje KK w
                          Polsce.
                          Poza tym Tobie moze nie byc potrzebna zadna ustawa, ale nie zmienia to w niczym
                          faktu, ze KK prowadzi rozlegla dzialalnosc gospodarcza, ktora z absolutem
                          niewiele ma wspolnego. Jako podmiot gospodarczy powinien wiec KK byc traktowany
                          jak inne podmioty gospodarcze. A nie jest. Jest wsrod innych podmiotow
                          gospodarczych niczym swieta krowa, ktora tylko uduchowiona trawa niebieska sie
                          zywi, a co przetrawi, daje owieczkom na pasze. Taka to logika.
                          I taka ustawa, ktora jasno, wyraznie i konkretnie okreslalaby, na jaki cel
                          wyzszy ktos chce przeznaczyc czesc swoich dochodow ( czy moze nie chce wcale),
                          czy to konkretnego wyznania, czy organizacji pozytku publicznego - mam
                          nadzieje - ukrocilaby prawie wcale niekontrolowany wyplyw pieniedzy z
                          panstwowej kasy do kasy KK, regulowany tylko aktualnymi interesami ekipy przy
                          sterze.

                          >To ja decyduję, czy chcę coś ofiarować, jak
                          > duża ma być to ofiara i czy wogóle chcę coś dawać.
                          ---Ha! I Ty myslisz, ze dajac na tace masz taka wladze nad swoimi pieniedzmi????
                          Oj, naiwny, naiwny, naiwny...!
                          • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 20.01.06, 11:36
                            s_ares napisała:

                            > Tylko dla mnie drobny problem polega na tym, ze nie mam woli finansowania
                            > zadnego kosciola. I nie tylko ja. A jesli Tobie sie wydaje, ze finansujesz KK
                            > tylko za pomoca tacy, to po prostu nie masz pojecia, jak funkcjonuje KK w
                            > Polsce.

                            Ja nie mam woli finansowania partii politycznych, wygórowanych zarobków w
                            spółkach skarbu państwa, itp... tylko co z tego. Tak po prostu działają pewne
                            mechanizmy z państwie, w którym żyję. Wszystkich się nie zadowoli.

                            ps. nie podobają mi się też grube baby, które mogą coś z tym zrobić ale są zbyt
                            leniwe... trzeba było przywyknąć :)


                            > Ha! I Ty myslisz, ze dajac na tace masz taka wladze nad swoimi pieniedzmi???

                            A po co mi taka władza? To moje pieniądze i moja sprawa komu je daję. Jak dam
                            komuś na bułkę pod marketem to nie będę leciał za nim i sprawdzał czy
                            przypadkiem nie kupił sobie za to batonika.
                            • s_ares Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 22.01.06, 14:36
                              p_e_k_o napisał:
                              > Ja nie mam woli finansowania partii politycznych, wygórowanych zarobków w
                              > spółkach skarbu państwa, itp... tylko co z tego. Tak po prostu działają pewne
                              > mechanizmy z państwie, w którym żyję. Wszystkich się nie zadowoli.
                              >
                              -O, to! to!
                              Mechanizmy dzialajace w panstwie, lepsze lub gorsze, ale jakos to panstwo
                              trzymajace w kupie. A tu mamy panstwo w panstwie, przy czym jest ono
                              hermetyczne i odporne na wszelkie proby kontroli i wspolpracy:) Czy nie
                              przypomina to ukladu >zywiciel-pasozyt<?

                              > ps. nie podobają mi się też grube baby, które mogą coś z tym zrobić ale są
                              zbyt leniwe... trzeba było przywyknąć :)
                              -Chcesz przez to powiedziec, ze jak cos w panstwie nie dziala, jak powinno, to
                              po prostu trzeba przywyknac? Mnie sie nie podobaja faceci z
                              przerosnietym "miesniem piwnym", tylko ze to problem z zupelnie innej beczki
                              (Monty Python sie klania). Co ma piernik do wiatraka???
                              • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 22.01.06, 16:39
                                s_ares napisała:

                                > Czy nie przypomina to ukladu zywiciel-pasozyt<?

                                Kościołowi mogę dać pieniądze dobrowolnie jeśli będę miał na to ochotę, a nawet
                                jeśli nie wiem jak bardzo nie będę chciał finansowania partii politycznych, to
                                co z tego? I jaki to jest układ?


                                > -Chcesz przez to powiedziec, ze jak cos w panstwie nie dziala, jak powinno,
                                > to po prostu trzeba przywyknac?

                                Nie, chodzi o to, że nie wszystko trzeba zmieniać tylko dlatego, że się akurat
                                komuś tam coś nie podoba.


                                > Mnie sie nie podobaja faceci z przerosnietym "miesniem piwnym", tylko ze to
                                > problem z zupelnie innej beczki. Co ma piernik do wiatraka???

                                Ano to, że nie ma takiej możliwości, aby zmienić wszystko co nam nie odpowiada -
                                sztuka kompromisu. Zresztą, nie zawsze jest taka potrzeba. Dlatego czasem
                                trzeba przywyknąć. Możesz protestować, pikietować, przykuwać się łańcuchami do
                                czegoś tam, wysypywać zboże na tory... a grubasy i tak będą chodzić po świecie.
                                • s_ares Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 28.01.06, 17:01
                                  p_e_k_o napisał:
                                  > Nie, chodzi o to, że nie wszystko trzeba zmieniać tylko dlatego, że się
                                  akurat
                                  > komuś tam coś nie podoba.
                                  --Tu nie chodzi o zadne widzimisie. Czyzby to nie bylo jasne?

                                  > Ano to, że nie ma takiej możliwości, aby zmienić wszystko co nam nie
                                  odpowiada sztuka kompromisu.
                                  --No, sorki - ale co to za kompromis??? Mnie przez caly czas chodzi o to, ze w
                                  Polsce KK ma pozycje uprzywilejowana wobec prawa, jak w zadnym innym kraju UE (
                                  i nie tylko). Poza tym kompromis wymaga zgody obu stron, a gdzie tu jest zgoda
                                  innych wyznan i niewierzacych? Zreszta wielu katolikom tez sie nie podoba ten
                                  chory uklad. Wiec co masz na mysli mowiac o kompromisie?

                                  >Zresztą, nie zawsze jest taka potrzeba. Dlatego czasem
                                  > trzeba przywyknąć. Możesz protestować, pikietować, przykuwać się łańcuchami
                                  do
                                  > czegoś tam, wysypywać zboże na tory... a grubasy i tak będą chodzić po
                                  świecie.
                                  --Czyjas tusza jest jego prywatna sprawa i nie zamierzam nic z tym robic, a juz
                                  nie daj boze oficjalnie. Finanse KK nie sa jego prywatna sprawa i powinny byc
                                  regulowane takim samym prawem, jak finanse innych instytucji czy firm.
                                  Zwlaszcza, ze siega do kieszeni w szystkich podatnikow.
                                  • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 29.01.06, 11:09
                                    s_ares napisała:

                                    > Wiec co masz na mysli mowiac o kompromisie?

                                    Ty chcesz swoich zmian, a ja nie chcę finansowania partii politycznych - nic
                                    się nie zmienia i jest kompromis. :)


                                    > Finanse KK nie sa jego prywatna sprawa i powinny byc
                                    > regulowane takim samym prawem, jak finanse innych instytucji czy firm.
                                    > Zwlaszcza, ze siega do kieszeni w szystkich podatnikow.

                                    Wszystko zaczęło się od tzw. "tacy". Jeśli nie chcę to nie daję na tacę, a jak
                                    chcę to daję i nie potrzebuję w zamian paragonu z kasy fiskalnej. Prosta
                                    sprawa.
                                    • s_ares Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 31.01.06, 11:25
                                      p_e_k_o napisał:
                                      > Wszystko zaczęło się od tzw. "tacy". Jeśli nie chcę to nie daję na tacę, a
                                      jak
                                      > chcę to daję i nie potrzebuję w zamian paragonu z kasy fiskalnej. Prosta
                                      > sprawa.
                                      >
                                      --Peko, ja Cie prosze, nie oslabiaj mnie!
                                      Przeciez tu do jasnej anielki nie chodzi o to, czy Ty potrzebujesz paragonu. Ty
                                      chyba w dalszym ciagu nie rozumiesz istoty problemu.
                                  • hanka17 Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 29.01.06, 14:50

                                    jaki chory układ, nie widzę nic chorego, poza tym że Kościół się zbytnio
                                    liberalizuje ale w Polsce to i tak mniej niż na Zachodzi
                                    a w czym jest Kościół przywilejowany, pieniądze które daję na tacę są już
                                    opodatkowane podatkiem dochodowym, a w Polsce paranoją jest inkasowanie podatku
                                    wiele razy od tych samych pieniędzy

                                    Jesli jestes innego wyznania nie dajesz ofiary to Cie ten problem nie dotyczy
                                    chyba ! wiec o co chodzi

                                    najgłośniej krzyczą ci których to nie dotyczy

                                    • s_ares Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 31.01.06, 11:20
                                      hanka17 napisała:

                                      > jaki chory układ, nie widzę nic chorego, poza tym że Kościół się zbytnio
                                      > liberalizuje ale w Polsce to i tak mniej niż na Zachodzi
                                      --Kosciol sie zbytnio liberalizuje? Hm...dobre:)

                                      > a w czym jest Kościół przywilejowany,
                                      --W calosci swojej dzialalnosci gospodarczej, ktora jest poza wszelka kontrola.
                                      Temat super-fur sprowadzanych bez cla "w celach liturgicznych", de facto na
                                      handel, to juz legenda. "Lykanie" gruntow na podstawie ustawy o zwrocie
                                      majatkow zawlaszczonych przez PRL - gdy "odzyski" bardzo czesto siegaja do dobr
                                      utraconych przez KK lub sprzedanych dawno, albo nawet bardzo dawno i zgodnie z
                                      prawem, albo nawet do takich, ktore nalezaly do innych kosciolow - i tworzenie
                                      latyfundiow, ktore sa najwiekszymi beneficjentami doplat unijnych - ale za to
                                      nie podlegaja i nie poddaja sie zadnej kontroli ( dane na temat doplat sa
                                      podobno jawne, ale nie doplat dla KK).
                                      Przyklady mozna mnozyc. Ale co ja tu sie bede produkowac? Poczytaj sobie prase,
                                      ktora nie sika w portki, gdy ksiezulo tupnie.

                                      pieniądze które daję na tacę są już
                                      > opodatkowane podatkiem dochodowym,
                                      ---OK. Nie plac za uslugi i towary tej czesci kwoty, ktora stanowi podatek.
                                      a w Polsce paranoją jest inkasowanie podatku
                                      > wiele razy od tych samych pieniędzy
                                      ---Zeby to byla jedyna polska paranoja:)
                                      Ale jesli chodzi o tace, to przeciez jest to darowizna. Sprawy darowizn tez
                                      podlegaja rozliczeniom skarbowym. Polski KK broni sie rekami i nogami przed
                                      prawnym uregulowaniem tych darowizn, bo byloby uchylenie rabka tejemnicy na
                                      temat rzeczywistych jego dochodow. A w skali kraju sa to ogromne pieniadze.
                                      Ktore sa dochodem KK, a nie sa objete powszechnym ( no, wlasnie - powszechnym)
                                      obowowiazkiem podatkowym.
                                      Taca jest dla KK dochodem, wiec dlaczego ma nie byc opodatkowana?

                                      > Jesli jestes innego wyznania nie dajesz ofiary to Cie ten problem nie dotyczy
                                      > chyba ! wiec o co chodzi
                                      >
                                      > najgłośniej krzyczą ci których to nie dotyczy
                                      ---Argumentum ad personam jest nieuczciwym chwytem erystycznym, wiesz?
                                      Ja nie jestem zadnego wyznania. Jestem agnostyczka.
                                      Ale dlaczego mnie problem nie dotyczy?
                                      Przeciez KK dostaje ogromne dofinansowanie z podatkow, ktore placa wszyscy, bez
                                      wzgledu na swiatopoglad.
                                      Sama taca zas jest nieopodatkowanym dochodem. Jesli wszyscy placimy podatki, to
                                      dlaczego KK nie jest traktowany na rowni z innymi instytucjami? Nierownosc
                                      wobec prawa - tak to nalezy nazwac. Jesli jakas grupa zawodowa korzysta ze
                                      szczegolnych przywilejow, reszta pracujacych i wytwarzajacych dochod skarbu
                                      panstwa ma chyba prawo sie wkurzac. Nie?
                                      >
                                      • hanka17 Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 31.01.06, 18:33
                                        a o jaką prasę ci chodzi może NIE albo Wybiórczą ? dziękuję ale nie zniżam sie
                                        do poziomu reprezentowanego przez powyższe pisma, chyba że masz na myśli TRYBUN
                                        E :-)CO do KK to przetrwał już 2000 lat i ma się niezle, no i bardzo dobrze że
                                        KK ma pieniądze bo gdyby nie miał to by było zle, przynajmniej jest niezależny,
                                        co do tacy jest dobrowolna i skoro jestes agnostyczką to nie dajesz - wiec de
                                        facto Cie to nie dotyczy a ja np. chce dawac na tacę, a jak daję Rumunowi na
                                        dworcu albo żebrakowi pod Kościołem albo nawet OWSIAKOWI - TO CZY ON PŁACI OD
                                        TEGO PODATEK ?????

                                        a mnie wkurzają np. górnicy (bez obrazy) i inne grupy społeczne które dostają
                                        przywileje i co z tego, KTO sie tym przejmuje
                                        a co do grup wyznaniowych i kościołów inne też korzystają z dofinansowania, poza
                                        tym u mnie w kościele ksiądz jeżdzi podrzędnym autem a nawet nie ma swojego (bo
                                        jest jedno na 3-ech). Gdzie ci ksieża robiący te GIGA przekręty sprowadzajacy
                                        auta zagarniający latyfundia (może uciskanym Żydom?) - chyba jedynie w
                                        chamowatych wizjach UBRANA (URBACHA) ewentualnie w sensacjach Michnika vel
                                        SZECHTER - komuna zawsze nienawidziła Kościoła, więc dotąd wypisuje historie z
                                        palca wyssane i szerzy tania sensację i nie moze zdzierzyc kazdej
                                        nieopodatkowanej zlotówki rzuconej na tace
                                        • s_ares Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 01.02.06, 14:49
                                          hanka17 napisała:
                                          > a o jaką prasę ci chodzi może NIE albo Wybiórczą ? dziękuję ale nie zniżam sie
                                          > do poziomu reprezentowanego przez powyższe pisma, chyba że masz na myśli
                                          >TRYBUNE :-)
                                          ---O NIE i Wyborcza tez, bardziej jednak o NIE, ale nie tylko. Jesli uwazasz,
                                          ze te czsopisma reprezentuja niski poziom, to podaj mi przyklad takiego, ktore
                                          ma poziom wysoki.
                                          Skoro nie znizasz sie do poziomu NIE, to znaczy , ze go nie czytasz. Skad wiec
                                          mozesz wiedziec, na ile to pismo jest rzetelne???? Ja czytam, wiec wiem cos na
                                          temat ich rzetelnosci. Zapewniam Cie, ze w tym wzgledzie jest jedym z
                                          najlepszych pism polskich. W Polsce oficjalnie sie je potepia ( co innego
                                          nieoficjalnie:)), ale przez cala Europe jest traktowane jako jedno z najsilniej
                                          opiniotworczych, odwaznych i wlasnie rzetelnych czasopism

                                          >CO do KK to przetrwał już 2000 lat i ma się niezle,
                                                  • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 00:26
                                                    Wiem, ze to nie sa Twoje slowa a urzedasow - lizuskow nowej wladzy z NIK.
                                                    Zreszta z tego co wiem, to nie pracujesz w NIK, wiec Twe slowa kompletnie nic
                                                    nie znacza. Nie slyszalem jeszcze by NIK przeprowadzal podobna kontrole
                                                    fundacji, zreszta co oni chca sprawdzac? Czy czerpia dochody ze Skarbu Panstwa?
                                                    Dostaja dotacje? Czy jakakolwiek pomoc publiczna byla im udzielana? Panstwo ma
                                                    udzialy w WOSP? (Peko, wyjasniam to sa pytania retoryczne). Jak juz to Izba
                                                    Skarbowa moglaby skontrolowac WOSP, ale NIK do cholery?! Nie znam dokladnie
                                                    ustawy o NIK ale wydaje mi sie, ze jest to dzialanie w mysl zasady "paragraf sie
                                                    musi znalezc", dlatego maja kontrolowac warunki panujace na Przystanakach
                                                    Woodstock, jako imprezie masowej. I z tego co wiem, to NIK mial wlasnie w planie
                                                    przeprowadzenie kontroli organizacji imprez masowych w calym kraju. A tu bach,
                                                    pstyrk PiSury u wladzy i na pierwszy ogien idzie "przypadkiem" Przystanek
                                                    Woodstock (oczywiscie Przystnku Jezus czy pielgrzymek do Czestochowy nikt nie
                                                    wazy sie skontrolowac).
                                                  • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 07:38
                                                    croolick napisał:

                                                    > Zreszta z tego co wiem, to nie pracujesz w NIK, wiec Twe slowa kompletnie nic
                                                    > nie znacza.

                                                    To Twoje chyba tym bardziej :)


                                                    > dlatego maja kontrolowac warunki panujace na Przystanakach Woodstock

                                                    Nie warunki na Przystankach, tylko procedury związane z wydawaniem pozwolenia
                                                    na organizację imprezy. Nie dotyczy to Żar.
                                                  • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 10:03
                                                    p_e_k_o napisał:

                                                    > To Twoje chyba tym bardziej :)

                                                    ja nie staram sie byc samozwanczym rzecznikiem NIK, czujesz roznice?

                                                    > Nie warunki na Przystankach, tylko procedury związane z wydawaniem pozwolenia
                                                    > na organizację imprezy. Nie dotyczy to Żar.

                                                    A czytales GL i GW, tam byla mowa, ze kontrolowane bedzie dzialanie sluzb
                                                    publicznych a kontrola procedur to tylko czesc kontroli. I dotyczyc bedzie to
                                                    takze Woodstocku w Zarach.
                                                  • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 10:58
                                                    croolick napisał:

                                                    > A czytales GL i GW, tam byla mowa, ze kontrolowane bedzie dzialanie sluzb
                                                    > publicznych a kontrola procedur to tylko czesc kontroli. I dotyczyc bedzie to
                                                    > takze Woodstocku w Zarach.

                                                    No cóż... muszę przyznać, że nie czytałem, ale za to rozmawiałem z kontrolerem
                                                    NIK. Czujesz różnicę?
                                                  • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 13:32
                                                    croolick napisał:

                                                    > Na raz nam bajki opowiadales. A moze to byl seans spirtytstyczny? A nie byl to
                                                    > moze Napoleon Bonaparte?

                                                    A może spotkaj się z rozpędu ze ścianą (bez asekuracji rąk), może wtedy coś w
                                                    końcu do Ciebie dotrze?

                                                    Pewnie chciałbyś mieć znajomych w NIK-u?
                                                    Bądź dobrej myśli - marzenia się spełniają :)))))
                                                  • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 18:25
                                                    p_e_k_o napisał:

                                                    > Pewnie chciałbyś mieć znajomych w NIK-u?

                                                    Nie, bo to zazwyczaj niezbyt rozgarniete osoby sa. Taka krazy o nich opinia i
                                                    mysle, ze musi byc przynajmniej w czesci zgodna z rzeczywistoscia.

                                                    > Bądź dobrej myśli - marzenia się spełniają :)))))

                                                    wiesz, mnie Twoje marzenia jakos szczegolnie nie interesuja
                                                  • aniku_k Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 18:43
                                                    pekomy i króliki! apeluje do was byście zaprzestali tej słownej masakry, bo mi
                                                    sie z komputerkowego monitora krew cały czas wylewa, gdy wchodzę na strone
                                                    forum :).
                                                    idą piękne swięta walentynkowe o tak długiej staropolskiej tradycji, więc
                                                    dajcie sobie polubownego dziubka i zajmijcie sie czymś bardziej twórczym. ;)

                                                    ps. odnośnie pracowników NIK-u = znam jednego i to b. inteligentny gość.

                                                    bywajcie!
                                                  • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 19:00
                                                    aniku_k napisała:

                                                    > idą piękne swięta walentynkowe o tak długiej staropolskiej tradycji,

                                                    o tak, na pewno wysle Peko walentynke ;-) Zaraz wejde na ogrish.com by mu jakas
                                                    ladna karteczke zrobic ;-)

                                                    > więc dajcie sobie polubownego dziubka i zajmijcie sie czymś bardziej twórczym.
                                                    > ;)

                                                    e tam, a moze jak Peko sobie na forum poubliza to lepiej pracuje? Zrozumy chlopaka.

                                                    > ps. odnośnie pracowników NIK-u = znam jednego i to b. inteligentny gość.

                                                    wyjatek potwierdzajacy regule? ;-)

                                                    p.s.
                                                    Nie znam zadengo nikowca, a opinie o ich poziomie intelektualnym zaczerpnelem z
                                                    prasy i internetu.
                                                  • aniku_k Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 19:11
                                                    croolick napisał:

                                                    > aniku_k napisała:
                                                    >
                                                    > > idą piękne swięta walentynkowe o tak długiej staropolskiej tradycji,
                                                    >
                                                    > o tak, na pewno wysle Peko walentynke ;-) Zaraz wejde na ogrish.com by mu
                                                    jakas
                                                    > ladna karteczke zrobic ;-)

                                                    PEKOm SIĘ PEWNIE UCIESZY, ale postaraj sie króliku przy wyborze odpowiedniej
                                                    walentynki, by żona nie była zazdrosna ;)

                                                    >
                                                    > > więc dajcie sobie polubownego dziubka i zajmijcie sie czymś bardziej twór
                                                    > czym.
                                                    > > ;)
                                                    >
                                                    > e tam, a moze jak Peko sobie na forum poubliza to lepiej pracuje? Zrozumy
                                                    chlop
                                                    > aka.

                                                    TA TWOJA UWAGA DOTYCZY WAS DWÓCH, TY TEŻ ŚWIETY NIE JESTEŚ :)

                                                    >
                                                    > > ps. odnośnie pracowników NIK-u = znam jednego i to b. inteligentny gość.
                                                    >
                                                    > wyjatek potwierdzajacy regule? ;-)
                                                    NIE WIEM, JAK POZNAM JESZCZE JEDNEGO WYJĄTKA TO CIĘ POWIADOMIĘ

                                                    >
                                                    > p.s.
                                                    > Nie znam zadengo nikowca, a opinie o ich poziomie intelektualnym zaczerpnelem
                                                    z
                                                    > prasy i internetu.
                                                    A TY JESZCZE NIE WIESZ, ZE MEDIA KŁAMIĄ ? OJ KRÓLIKU. KRÓLIKU ...

                                                  • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 19:23
                                                    aniku_k napisała:

                                                    > TA TWOJA UWAGA DOTYCZY WAS DWÓCH, TY TEŻ ŚWIETY NIE JESTEŚ :)

                                                    Ale nie ja zaczynam a na kanonizacje nie licze :-P

                                                    > NIE WIEM, JAK POZNAM JESZCZE JEDNEGO WYJĄTKA TO CIĘ POWIADOMIĘ

                                                    oki

                                                    > A TY JESZCZE NIE WIESZ, ZE MEDIA KŁAMIĄ ? OJ KRÓLIKU. KRÓLIKU ...

                                                    Wiem, dlatego z rezerwa podchodze do informacji na stronie Starostwa Powiatowego
                                                    i Urzedu Miasta ;-)
                                                  • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 20:51
                                                    croolick napisał:

                                                    > Nie, bo to zazwyczaj niezbyt rozgarniete osoby sa. Taka krazy o nich opinia i
                                                    > mysle, ze musi byc przynajmniej w czesci zgodna z rzeczywistoscia.

                                                    Ty jak już myślisz, to zawsze coś ciekawego z tego wynika :)))
                                                    Powtórzę kolesiowi przy okazji opinię na jego temat wygłoszoną przez niezwykle
                                                    rozgarniętego nauczyciela, który nie zna nikogo z NIKu, ale mimo to ma o nich
                                                    wyrobione zdanie. Pewnie będzie miał niezły ubaw.

                                                    Ale może po części masz rację - brak znajomych może wynikać z
                                                    nierozgarnięcia... którejś ze stron :)
                                                  • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 20:57
                                                    p_e_k_o napisał:

                                                    > Powtórzę kolesiowi przy okazji opinię na jego temat wygłoszoną przez niezwykle
                                                    > rozgarniętego nauczyciela, który nie zna nikogo z NIKu, ale mimo to ma o nich
                                                    > wyrobione zdanie. Pewnie będzie miał niezły ubaw.

                                                    Juz sie boje ;-) Podaj mu tez moje dane teleadresowe, moze bedzie mial wiekszy
                                                    ubaw.

                                                    > Ale może po części masz rację - brak znajomych może wynikać z
                                                    > nierozgarnięcia... którejś ze stron :)

                                                    O tak Ty masz wielu znajmomych, przeciez pracujesz w Starostwie, nie kazdy
                                                    przeciez moze, nie? :-P
                                                  • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 22:04
                                                    croolick napisał:

                                                    > Juz sie boje ;-)

                                                    A czego miałbyś się bać? No, może... śmieszności?


                                                    > Podaj mu tez moje dane teleadresowe, moze bedzie mial wiekszy ubaw.

                                                    Nic się nie może z Tobą równać, nawet Twoje dane teleadresowe :))))))


                                                    > O tak Ty masz wielu znajmomych

                                                    To zazdrość?
                                                  • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 02.02.06, 22:22
                                                    p_e_k_o napisał:

                                                    > A czego miałbyś się bać?

                                                    no, bo okreslenie "urzednik z NIK" wymawiasz z nabozna czcia, w ogole czujesz
                                                    sie lepszy, ze znasz "czlowieka z NIK", co swiadczy jak egzaltowana i zarazem
                                                    niedowartosciowana osoba jestes, ze swa wartosc chcesz podkreslac jakims tam
                                                    znajomosciami (nie wspominajac juz, ze typowa szczeniacka zagrywka "a wiesz kogo
                                                    ja znam?!" albo "wiecie kmioty, kto ja jestem, kogo ja znam?" oraz "jeden
                                                    telefon i was zalatwie!"). Jestes osobnikiem jakby zywcem z PRLu wyjetym,
                                                    postacia z filmow Barei i Piwowskiego :-)))

                                                    > No, może... śmieszności?

                                                    e, tak zalosnie smiesznej osoby jak Ty nie przebije :-P

                                                    > Nic się nie może z Tobą równać, nawet Twoje dane teleadresowe :))))))

                                                    czy nie powinienes sie raczej z coreczka bawic niz na forum pisywac?

                                                    > To zazdrość?

                                                    nie to zart i aluzja zarazem. To za trudne dla Ciebie, niestety.
                                                  • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 03.02.06, 00:19
                                                    croolick napisał:

                                                    > no, bo okreslenie "urzednik z NIK" wymawiasz z nabozna czcia, w ogole czujesz
                                                    > sie lepszy, ze znasz "czlowieka z NIK"

                                                    Nie chodziło o znajomości tylko o źródła informacji.


                                                    > co swiadczy jak egzaltowana i zarazem niedowartosciowana osoba jestes, ze swa
                                                    > wartosc chcesz podkreslac jakims tam znajomosciami

                                                    Dzięki za diagnozę. Czytałeś ostatnio "ABC. Psychoanaliza w Weekend"? :)))


                                                    > (nie wspominajac juz, ze typowa szczeniacka zagrywka "a wiesz kogo
                                                    > ja znam?!" albo "wiecie kmioty, kto ja jestem, kogo ja znam?" oraz "jeden
                                                    > telefon i was zalatwie!")

                                                    Zabawnie to sobie interpretujesz (w dodatku sam sobie wymyślasz moje
                                                    wypowiedzi, a potem na nie odpowiedasz).


                                                    > czy nie powinienes sie raczej z coreczka bawic niz na forum pisywac?

                                                    Jakby to powiedzieć... nie Twój interes.
                    • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 18.01.06, 21:12
                      p_e_k_o napisał:

                      > Świadomości czego? Tego, że życie kończy się w momencie śmierci?
                      > Świetna perspektywa - taka nowoczesna, zachodnia... i opodatkowana.

                      Peko a czy wiesz, ze Nagrody dostapic tylko moga tacy, ktorzy m.in. nie sa
                      zlosliwi, zawistni, prozni, obludni etc.? Nie wazne ile na tace wrzucisz, za
                      uczynki zostane wystawiony przez Boga rachunek :-)
                      • p_e_k_o Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 20.01.06, 11:24
                        croolick napisał:

                        > Peko a czy wiesz, ze Nagrody dostapic tylko moga tacy, ktorzy m.in. nie sa
                        > zlosliwi, zawistni, prozni, obludni etc.?

                        Słyszałem o tym. Niestety, człowiek nie jest doskonały.
                        A nawet gdyby był, to jaki byłby wtedy cel życia, skoro nie byłoby już do czego
                        dążyć?
                        • croolick Re: wrażenia po kolędzie - podatek kościelny 21.01.06, 00:01
                          p_e_k_o napisał:

                          > A nawet gdyby był, to jaki byłby wtedy cel życia, skoro nie byłoby już do
                          > czego dążyć?

                          A slyszales o "Teorii Gai"? Np. po co sa ptaki morskie? Ano chodzi o transport
                          potasu na powierzchnie - ptaszki wtrazalaja rybki, ktore konsumuja roslinki z
                          dna, a pozniej ich guano laduje na ladzie i tak oto mineraly z dna morza laduja
                          na powiezchni. Moze my tez jestesmy jakims trybikiem w wiekszym mechanizmie i
                          nie zdajemy sobie sprawy z jego istnieia, tak jak mrowki nie sa w stanie
                          uswiadomic sobie obecnosci ludzi na ziemii? No coz mozna roznie naprezac zwoje
                          mozgowe, ale chyba nie uda nam sie (tak jak mrowkom) pewnych rzeczy zrozumiec.
                          Pozostaje zaufac i glowy sobie nie zaprzatac. Masz corke, zatem "nie wszystek
                          umrzesz".
    • saviera Re: wrażenia po kolędzie 16.01.06, 16:19
      Moj brat nic w kopercie nie dal.... dal tak niekultularnie pieniazki prosto do
      reki ;)))
      Nie mieszkam juz w Zarach , moze niepowinnam do dyskusji sie wtracac , nie
      jestem w temacie......chociaz w ubieglym roku , pierwszy raz po 12 latach ,
      udalo mi sie wziasc udzial w koledzie :)))
      Musze stwierdzic , nie jest tak zle z tym kopertami , naprawde ....ksiadz
      dostaje co laska i nawet nosem nie zakrecil ( a dostal naprawde
      nieduzo )....musielibyscie zobaczyc mine ksiedza poza granicami kraju , Ci to
      dopiero kreca nosem .....czasem nawet potrafia powiedziec doslownie "za malo".
      Mam na mysli polskich ksiezy ....tubylczy ksieza nie chodza po
      koledzie ....chociaz , kiedys chodzili , w zamierzchlej przeszlosci.....
    • nanetti Re: wrażenia po kolędzie 28.01.06, 09:55
      ksiądz dotarł późnym wieczorem zmęczony i znudzony
      ciekawe ile takich smoltoków już z wiernymi odbył :)
      popytał, pogadał, było bardzo sympatycznie
      co do pieniędzy, nie dałam nic
      nie mam w zwyczaju obdarowywać swoich gości gotówką w kopercie
      a ofiare na kościół daję w kosciele
      pokątne wreczanie gotówki kojarzy mi sie z łapówkarstwem i zawsze było mi
      niezrecznie
      ministrantom w ubiegłym roku dałam do łapki po pare zloty, ich zawód, ze tak
      mało wcale nieukrywany spowodował, ze w tym roku nie dałam nic, trudno :)
      a pierniczków nie chcieli :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka