aniasol skakanka ;) 09.01.07, 18:06 Dziś pierwszy raz sobie poskakałam. Nigdy bym nie pomyślała, że się tak zmęczę Zrobiłam 2 razy po 50 i jestem wykończona. Nie ma to jak za młodych lat. trochę czasu i będzie lepiej, oby. Pomału się rozkręcam, jak na razie zapał nie maleje. Martwi mnie jedynie, że po większym wysiłku boli mnie serce mam nadzieję, że nie będę zmuszona rezygnować z ćwiczeń. Na razie ostro działam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: skakanka ;) 10.01.07, 08:47 A ja wczoraj zmobilizowałam męża do wycieczki na basen. Byliśmy o 21:30 na miejscu. Dobrze, że jeszcze nas wpuścili na godzinkę. Dzisiaj tak fajnie bolą mnie wszystkie mięśnie. Już idę szukać tej 6 na forum Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 11.01.07, 18:26 Hej, a co myślicie o diecie South Beach? Wygląda nieźle, jeszcze poczytam na jej temat i zobaczę czy się zdecyduję. Chyba znowu przechodzę mały kryzys, jeszcze całe dnie sama z małym w domu, już cholera mnie bierze. Pogoda ohydna, to i humor kiepski. Teraz większość sobie odpuszczam, wezmę się za siebie po wycieczce. Postaram się dziś poćwiczyć, wczoraj opuściłam, to dziś przydałoby się. Pozdrawiam i odzywajcie się kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
limet wymiary 12.01.07, 08:25 waga 71,5 kg biust 97 cm talia 75,5 cm biodra 97 cm Czyli wagowo bez zmian. Troszkę w centymetrach chyba ubyło. Od Nowego Roku jakoś tak ciągle jestem w biegu. Na razie jeszcze nie mam dość, ale za tydzień już sobie postanowiłam, że daję na luz. Zaraz po urodzinach mojej Małej. Kidy tylko mam chociaż 30 min. biorę się za ćwiczenia - zazwyczaj bez przymusu, bo to na co się nie ma czasu, mimo że by się chciało, nie jest przykre. Ostatnio zaczełam więcej chodzić zamiast jeżdzić tramwajami; w takich sytuacjach, kiedy zajmuje to tyle samo czasu. Zazwyczaj jest to bardzo szybki marsz, bo się spieszę. Wczoraj mierzyłam tak dla lepszego samopoczucia uroczą sukienkę w groszki i b. mi się podobało jak wyglądałam. Będzie jeszcze fajniej przy niższej wadze, dlatego na razie nie kupuję. No i wreszcie sobie kupiłam buty. Takie seksowne na obcasiku, brazowe z zamszu i skóry, z kokardką z przodu i wydłużonym noskiem )) Zmykam do roboty. Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
natali101 Re: wymiary 12.01.07, 08:51 gratuluję wymiarów i zakupu butów.mi się marzą takie długie kozaczki ale wiem ze w tym roku juz nie dam rady kupić(za grube łydki mam ) ale mam nadzieje że na przeszły rok będę miała takie.ja jutro pomiar i waga.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: wymiary 12.01.07, 11:24 No to teraz moja kolej, waga bez zmian - 65 kg biust - 93 talia - 80 biodra - 99 w udach ubyło mi 1.5 cm. Jak na razie żadna rewelacja, oczywiście musiało mi ubyć w biuście, złośliwość losu. Cieszę się za to, że wyszczupliły mi się uda troszkę. Najgorszy jest ten brzuch, jak zaczatowany. Nie mam pomysły co z nim robić, brzuszki robię i to ponad setkę dziennie. Chyba niedługo wypróbuję 6 weidera i tą dietę South Beach. Zobaczymy. Jak na razie to tyle, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
natali101 Re: wymiary 12.01.07, 12:00 brzuch to i moja zmora a z biustu to chce zgubić jeszcze z 15cm Odpowiedz Link Zgłoś
karmelek37 Re: wymiary 12.01.07, 12:05 cześć Dziewczyny, widzę, że walczycie dzielnie cały czas, super! Ja odpuściłam już całkiem. Pomimo, że jadam już normalnie (nie dietuję) waga cały czas utrzymuje się na poziomie sprzed ciąży. Brzusio nie jest niestety zbyt piękny i płaski, ale jakoś nie mam motywacji, żeby coś znim zrobić bo i tak mieszczę się już we wszystkie ubrania. Może jak wiosma przyjdzie, to coś postanowię z nim zrobić. Chciałabym, chciała... Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: wymiary 12.01.07, 12:32 1,5 cm w udach to strasznie dużo. Ja bym się cieszyła z tak dużego sukcesu na Twoim miejscu. To znaczy, że masz dobre ćwiczenia na nogi pewnie. Ja brzuszków robie dwa razy po 15. Nogi kładę na kanapie i potem robię jak najwolniej (to jest strasznie ważne, robienie dużo a szybko i jeszcze z obciążaniem kręgosłupa jest bezcelowe podono). Podnoszę tylko ramiona i chwilę wytrzymuję. Pilnuję oddechu. Ale przed brzuszkami zawsze ze 20 min. hula-hop. Potem trochę przyjemnych ćwiczeń rozciągających i zamykam hula-hopem. W sumie 40-60 min. to trwa. Zobacz, jaką mam różnicę w talii. To chyba "hulanie" tak działa. Zauważyłam to dopiero, jak koleżanka mi powiedziała, że mam piękną talię. Zawsze myślałam, że jestem jak słupek. Dieta South Beach jest bardzo dobra - trochę różni się od Montignaca, do którego zasad staram się stosować i co do której uważam, że dla mnie jest świetna. Wielu lekarz poleca SB - to dobra i bezpieczna dieta, a właściwie sposób odżywiania się. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: wymiary 12.01.07, 13:06 Moja droga, ja się cieszę z każdego centymetra, który mi ubywa. Ja robię brzuszki skrętne, nigdy w pośpiechu, ale w dość szybkim tempie, bo tak mi pasuje. Już mnie tak nie męczy ich wykonanie, ręce splatam za głową ale jej nie ciągnę, nigdy nie boli mnie głowa ani kręgosłup, tylko czuję brzuszek i nogi. Co do nóg, to zawszę ćwiczę opierając jedną nogę na czymś wysokim i wykonuje skłony raz do jednej raz do drugiej, zawsze staram się dotknąć głową wyprostowanego kolana. Jest ciężko, ale lubię to ćwiczenie i możliwe, że to ono tak działa na uda. Muszę jeszcze tylko wydłużyć czas ćwiczeń i zobaczymy. Coraz bardziej jestem nastawiona na tą dietkę, chyba się zdecyduję na nią. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 15.01.07, 09:53 No i jak to po weekendzie - oczywiście szaleństwa były, bo były imprezki. Ciasto marchewkowe, czekoladki zpomarańczą, pierniczki w czekoladzie, czekolada, 1,5 kawałka pizzy, wino. Oczywiście jedzenie po 18. No ale dzielnie ćwiczyłam i w sobotę, i w niedzielę. Waga wydaje się, że bez zmian. Postanowiłam sobie wczoraj ciut zmodyfikować jadłospis. 6 - owoc, 8:30 węglowodany 11 tradycyjnie sałatka z domu, ew. makrelka czy tuńczyk z twarogiem 14 jogurt 0% do 18 białka z warzywami. Do tej pory chyba było za mało węglowodanów i stąd nieopanowana chęć na czekoladę . No i owoce były o 8.00 i o 14.00. Zobaczymy, jak mi podpasuje taki rozkład menu. Co o tym myślicie? Wytrwałości na ten tydzień. Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
limet piątkowe mierzenie 19.01.07, 08:39 wzrost 175 waga 70,4 biust 97 talia 75 biodra 96,5 Nie mogę się już doczekać 6 z przodu. Nie jest źle. Wagowo 1,1 kg mniej i w cm ciutkę ubyło. Dietę sobie zmodyfikowałam wg tego, co wyżej. Na razie się przestawiam na inny rytm. Jutro mam urodziny córki, więc pewnie znowu zaszaleję. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 22.01.07, 09:59 Dziś rano się zważyłam, niestety po tygodniowej labie mam 67 Fajnie było, ale się skończyło. Od dziś biorę się porządnie za siebie. Na dniach zaczynam dietkę south beach, oby mi się udało. Także niedługo 6 weidera i może w końcu brzuch zgubię. Dziewczyny, piszcie co u was, bo jakoś nasz wątek się rozpada.... Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 22.01.07, 12:45 E tam. Nie rozpada się - tylko Ciebie nie było. Ja zważę się w piątek. Dołożyłam skakankę do ćwiczeń i zmieniłam układ ćwiczeń. Aska90 wielkie dzięki za modyfikacje! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 24.01.07, 08:48 Cały czas ćwiczę i stosuję dietę. Nie udzielam się ostatnio, bo mam mało czasu, ale niedługo - mam nadzieję - to się zmieni. W piątek pochwalę się wynikami. Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.01.07, 11:15 Dzisiaj waga wreszcie z 6 na początku: wzrost 175 cm waga 69,9 kg biust 97 cm talia 73 cm biodra 96,5 cm uda 54 cm Fajnie. Waga 0,5 kg w dół tylko, ale za to w talii o 2 cm mniej i uda o 1 cm mniej Walczę dalej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.01.07, 13:53 Super wyniki, ja chyba od poniedziałku zaczynam dietkę south beach, staram się regularnie robić brzuszki. Jak tak dalej będzie ci szło, to niedługo osiągniesz swój cel..., ja też bym tak chciała. Pozostaje mi na razie czekać i uzbroić się w cierpliwość. U mnie ważenie będzie w środę, oby było czym się pochwalić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Waga 29.01.07, 09:38 Coś mnie podkusiło, żeby się dziś zważyć, no i jestem w szoku małym. Waga mi świruje, albo coś dziwnego się dzieje bo: 24.01 67kg, dziś 29.01 64.4? Trochę dziwne, zwłaszcza, że nie ćwiczę ostatnio zbytnio, jedynie wczoraj byłam na basenie. Zobaczymy co będzie dalej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Waga 30.01.07, 09:50 Gratuluję. Rewelacyjnie. Pewnie chwilowo stała, a teraz gwałtownie ruszyła. Stosuj koniecznie tę dietę South Beach. Myślę, że efekty będa jeszcze faniejsze. Ja jak to ja w weekend żywiłam się głównie słodyczami, ważenie w piątek , więc się bardzo nie stresuję, ale widzę, że ubrania są nadal coraz większe, więc jest ok. Codziennie ćwiczę, a jeśli nie ćwiczę to daję sobie wyciska na basenie. Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Waga 31.01.07, 12:51 Wczoraj wreszcie dołączyłam do swojego zestawu ćwiczeń te z płytki "Chcę mieć takie mięśnie brzucha". Trochę potrwa zanim zacznę je precyzyjnie wykonywać, ale już widzę, że mi podejdą Do tego hula-hop i skakanka. Zaczyna mnie denerwować ten brzuszek pozostały jako pamiątka po ciąży ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 01.02.07, 11:00 Hejka, wczoraj zaczelam ćwiczyć 6 weidera, już poczułam mięśnie. Ważenie w środę, bo mam okres, zobaczymy co pokaże ta złośliwa waga. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątkowa waga i wymiary 02.02.07, 08:20 wzrost 175 waga 69,1 kg biust 97 cm talia 72,5 cm biodra 95,5 cm Nadal waga ładnie się obniża. 0,8 kg w ciągu tygodnia. Troszkę mniej w talii i 1 cm w biodrach. Super. Trochę mnie niepokoiło, że biodra ciągle bez zmian. Jeszcze 4 kg i będzie wymarzone 65. Siostra coś przebąkuje o 60 kg. Pożyjemy zobaczymy. Wczoraj 2 raz ćwiczyłam pierwszy zestaw z "Chcę mieć takie mięśnie brzucha". Do tego skakanka i hula-hop. No, ale częśto zdarzają mi się grzeszki w postaci słodyczy. Przedwczoraj np. mnóstwo czekoladek, wczoraj prawie pół gorzkiej czekolady. Hmmm... Chyba juz taki mój urok. Łakoma jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątkowa waga i wymiary 04.02.07, 21:52 Ale mam mobilizacje do dalszej walki. W piatek uslyszalam tyle komplementow od szefostwa w firmie, w ktorej pracuje, ze az w szoku jestem. Dzsiaj zmierzylam sie z druga seria cwiczen z plytki i mam juz plytki w cwiczenia na inne partie ciala. Dobre sa. Zycze wytrwalosci na nadchodzacy tydzien! Odpowiedz Link Zgłoś
firestarter36 Re: piątkowa waga i wymiary 05.02.07, 12:22 cześć limet, jestem pod wrażeniem osiągniętej przez Ciebie wagi. Mam też ok.175 cm wzrostu i ważę 74,5 kg a bardzo chciałabym osiągnąć wagę ok69- 70.Pochwal się proszę w skrócie jak to osiągnęłaś.Czy tylko dieta-a jak tak to jaką stosowałaś.Przykładowe menu. Będę bardzo wdzięczna pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątkowa waga i wymiary 05.02.07, 14:11 Jak miło, że ktoś śledzi ten wątek. Myślałam, że tylko ja i Aniasol jesteśmy tutaj. Jeśli o mnie chodzi, to wszystko masz w wątkach powyżej, więc chyba nie mam potrzeby powtarzać. Dieta, masaże, piling kawowy, balsamy, basen i stopniowo wprowadzałam ćwiczenia. O diecie więcej możesz poczytać tutaj www.dietamm.com/ i tutaj forum.montignac.com.pl/ Ale każda dieta niełączenia wg mnie jest tak samo dobra. Może być też np. South Beach. Życzę wytrwałości. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: piątkowa waga i wymiary 07.02.07, 10:04 Masz rację, u mnie niestety znowu zastój, dziś 64.5. Tak bardzo chciałabym zobaczyć 5 z przodu... Za mną już 7 dni 6 weidera, nie jest lekko, ale do zniesienia. Ciekawi mnie jaki będzie efekt końcowy. Muszę się jeszcze zmobilizować do tej dietki, Dziewczyny, dajcie mi dobrego kopniaka, bo się chyba nigdy nie zabiorę za to.... No i to wieczorne podjadanie... cholera by to wzięła. Wczoraj batonik, niestety, w sobotę piwko na imprezie. W ciągu dnia jest ok. wieczorem mnie nuda bierze i stąd te durne pomysły , ale nic, dalej walczę, już nawet nie wiem który to miesiąc. Pozdrawiam do następnego raportu. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątkowa waga i wymiary 07.02.07, 12:26 Kochana, jeszcze tylko 4,6 kg. Jak się przestawisz na dietę, ale tak solidnie, to czeka Cię 5 tygodni pracy. Chyba to jest dobra motywacja - krótki czas do wytrwania. Ale tak swoją drogą to ja mam tyle samo mniej więcej do moich 65 kg, a tylko gadam. A wczoraj czekoladki (chyba z 10 szt.) i z pół czekolady 70%, bo znajoma wpadła w odwiedziny. Więc lepsza nie jestem. Jest o tyle dobrze, że ćwiczę i ciągle mi to sprawia ogromną przyjemność. Ostatnio odnawiam znajomości z koleżankami z liceum i ze studiów i mąż wczoraj mi powiedział, że on się strasznie cieszy, że nie wyglądam tak jak one. To dla mnie naprawdę duża mobilizacja. Wczoraj jeszcze oddałam do zwężenia i skrócenia moją ulubiona sukienkę. Mam nadzieję, że będę w niej wyglądała tak, jak się tego spodziewam. Do roboty Moja Droga i nie marudź! Teraz ja czekam na kazanie i poiernicz od Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątkowe wyniki 09.02.07, 08:54 wzrost: 175 cm waga 69,9 kg (+0,8 kg) biust 97 cm talia 73 cm (+0,5 cm) biodra 95,5 cm uda 53,5 cm (-0.5 cm) No, nie najlepiej. Mam nadzieję, że ten wzrost wagi to tylko chwilowe problemy organizmu Muszę na nowo zdyscyplinować się w kwestii diety. Chyba jem za mało węglowodanów, bo przedwczoraj zdarzyło mi się zjeść ryż z truskawkami o 20:00, a to niebobrze. Teraz na nowo pilnuję rytmu: owoc na I śniadanie, na drugie jakaś kanapka i warzywo, na lunch o 11 sałatka - bardziej węglowodanowa niż wcześniej, potem jakiś jogurt naturalny ok. 14 i ok. 18 mięso lub ryba z warzywami. No i muszę więcej pić chyba. Najgorzej z tymi słodyczami. Powinnam zawsze mieć pod ręką czekoladę 90% kakao, bo opycham się wszystkim słodkim, co mi wpadnie w ręce. Z dwojga złego to juz lepiej opychać się tą czekoladą, no i owocami. Wczoraj I serię z płytką "Chcę mieć takie pośladki". Wykańczające. A ja naiwnie myślałam, że mam mocne nogi. Hihihi. I seria na brzuch już teraz idzie mi w miarę ok, tak że próbuję nawet II. W udach to chyba ciut mniej dzięki skakance (teraz skczę 140 razy, a od poniedziałku ma być 160). LIczę na to, że z czasem a tą skakanką będzie mi lepiej szło. Miłego dietkowania na przyszły tydzień. Mam nadzieję, że w przyszły piątek pochwalę się lepszym wynikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: piątkowe wyniki 09.02.07, 10:57 No moja droga, tak nie może być, nasza chluba i wzór do naśladowania...jak się opuścisz to kto da nam dobry przykład?Tak dobrze ci szło, że teraz nie możesz sobie popuścić. Skoro ja się z motywowałam i zaczęłam ćwiczyć 6 weidera i ćwiczę, to ty nie dawaj plamy. Z tą skakanką to i ja próbuje, chyba jeszcze jest za długa bo coś mi nie wychodzi. Dietki pilnuję, dużo piję (nieprocentowe ), Niestety teraz zaczynamy wszyscy chorować, także może uda się nie przerywać, ja jeszcze czuję się ok. i oby tak zostało. Słodyczy nie udaje mi się w 100% uniknąć, ale się pilnuję, alkoholu unikam jak ognia. Wydaje mi się, że po porodzi zwolnił się mój metabolizm, bo nigdy nie było mi tak ciężko o utrzymanie wagi, zwłaszcza, że teraz się staram a kiedyś nie musiałam. Eh, pozostaje mieć nadzieję, że to się poprawi. Pozdrawiam i miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 12.02.07, 10:28 Podsumowanie zeszłego tygodnia, codziennie ćwiczę 6 weidera, dietka trzymana, ze 2 razy zjadłam po batoniku (coś jak krówki), w sobotę 2 drinki-znajomi byli. Ogólnie to czuję się super, te ćwiczenia dobrze na mnie działają. Przydałoby mi się poćwiczyć dodatkowo dół , ciekawa jestem jak można tutaj skołować takie ćwiczenia na kasecie...hm, coś trzeba załatwić. Od dziś również postanowiłam skakać codziennie na skakance, a także więcej ćwiczyć. Ważenie w środę. No i wczoraj malowałam włosy, także też jakiś plusik dla samopoczucia. Jak na razie początek tygodnia jest ok, oby cały taki był. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 13.02.07, 08:44 Ala nabrałaś przyspieszenia. Gratuluję. TEraz Ty trochę pociągnij wątek i mnie mobilizuj. Mam różne zawirowania i muszę się pilnować, zeby nie zmarnować efektów swojej ciężkiej pracy. Ale ciągle się staram i ćwiczę. TYlko mniej się udzielam tutaj. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
olzar Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 13.02.07, 10:26 Witam Dopiero dzisiaj znalazłam ten wątek i muszę powiedzieć, że mobilizuje. Jestem 4 miesiące po porodzie i mam do zrzucenia ok. 8 kg. Zaczęłam chodzić na fitness, ale to za mało. Od dzisiaj nie jem słodyczy i ograniczam kolacyjki. Trzymajcie kciuki. Gratuluję wyników wszystkim mamom, które już coś osiągnęły i trzymam kciuki za pozostałe. Dołączam do Was i będę się odzywać. Na razie ważę 62 kg i muszę zejść do 54kg (w innym wypadku przyjdzie zmienić całą garderobę, a czas do pracy wracać) Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 13.02.07, 11:23 właśnie jestem po próbnym ćwiczeniu z Tamilee... o kurcze, moje nogi Rzeczywiście nieźle dają, muszę się przyzwyczaić, ściągam resztę jej ćwiczeń i coś sobie dobiorę. Już widzę, że warto, samopoczucie lepsze. Wczoraj mój mąż stwierdził, że brzuszek trochę mi się poprawił Wczoraj po naprawieniu błędu w ćwiczeniach 6-stki myślałam, że nie wstanę z podłogi hehehe. Ciężko ale warto, na razie Odpowiedz Link Zgłoś
dorism7 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 13.02.07, 12:32 Hello , około 2 h zajęło mi poczytanie (niektórych tylko wypowiedzi) i postanowiłam do Was dołączyć . Mam 27 lat , przytyłam w ciąży 30 kg , miesiąc po porodzie ważę 69. moim celem jest osiągnięcie wagi 50 , chociaż na początek niech będzie 53 - tyle co przed ciążą. mój jadłospis wygląda tak : 3 kromki pieczywa graham z chudą wędliną , około 2 szt ( kefir , jagurt , lub serek homogenizowany) na obiad ( ryż lub pierś z kurczaka gotowana - lub jakieś inne mięso białe lub jakas inna zupa lekka )około 2 jabłek , kawa zbożowa z mlekiem i cukrem , 2 litry wody. 15 minut dziennie ćwiczeń i karmienie piersią . od 10 dni waga nie bardzo spadła . Co robię żle??? Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 13.02.07, 13:39 Witam serdecznie, miło, że ktoś nowy chce do nas dołączyć. Czytając twoją wypowiedź zastanawiam się, czy to co wypisałam do jedzenia to jest wszystko? Bo jeśli tak to jesz za rzadko albo za dużo, najlepsze jest jeść do 5 posiłków dziennie, 3 główne i 2 przekąski. Dobrze, że dużo pijesz, najlepiej wodę niegazowaną, owoców jedz mało, a jeśli już do do południa. Możliwe, że jest jeszcze zbyt wcześnie na to, żeby waga zaczęła spadać, miesiąc to trochę mało. Twój organizm musi teraz wrócić do równowagi po ciąży, hormony jeszcze swoje robią, często po porodzie spowalnia metabolizm (u mnie tak się stało). unikaj słodyczy, słódź jak najmniej. Na razie tyle , jak coś jeszcze wymyślę to napiszę, pamiętaj, że jeśli karmisz to nie możesz zbytnio szaleć z dietką. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dorism7 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 13.02.07, 13:53 Dziękuję , trochę mnie pocieszyłaś z tym metabolizmem , do końca połogu zostały 2 tygodnie , może potem coś zacznie się dziać . A póki co to bardzo się ciesze że do Was dołączyłam i ta myśl powoduję że już czuję się szczuplejsza i jeszcze bardziej zmotywowana. pa Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 13.02.07, 15:17 Witaj w klubie! Może mnie też trochę zmobilizuje pojawienie sie kogos nowego. Odchudzanie sie wcale nie oznacza glodzenia sie czy zmusznia do cwiczen, ktorych sie nie lubi - jak masz troche wiedzy. Poczytaj o diecie south beach czy montignac albo jakiejkolwiej nielaczenia. Wez sobie do serca to, co napisala Aniasol. Moze na poczatek zapisuj wszystko, co zjadasz. Moze o czyms zapominasz. Bo jesli karmisz i zachowujesz rozsadek w jedzeniu waga predzej czy pozniej ruszy. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
dorism7 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.02.07, 13:22 Melduję posłusznie , że żadnych grzeszków od wczoraj nie było , i że waga moja nie drgnęła . Ale przecież chyba w końcu ruszy, Mam plan taki że od dzisiaj będę ważyła się i mierzyła raz w tygodniu: w poniedziałek , a nie tak jak dotychczas 3 razy dziennie jak tylko koło niej przechodziłam . No to papa. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.02.07, 13:30 Ja ważę się zawsze w piątek. W ciągu tygodnia łatwiej się pilnować, w weekend ZAWSZE grzeszę Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 14.02.07, 22:55 Dziś wieczorem dałam sobie na luz, mąż kupił mi kwiaty, czekoladki i dobre winko. Ćwiczenia też sobie dziś odpuściłam, niezłe zakwasy mam, niestety jutro już trzeba dalej...Do jutra i przyjemnego wieczoru papa Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 15.02.07, 09:00 Ja wczoraj i przedwczoraj sobie dałam na luz. Zmęczona okrutnie się czułam. A dzisiaj jeszcze tłusty czwartek. Już 3 poczki pochłonęłam Odpowiedz Link Zgłoś
dorism7 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 15.02.07, 11:10 Kłótnia z moim mężem wczoraj wieczorem i ciągły płacz mojego prawie 5- tygodniowego maluszka spowodowały że zjadłam wczoraj 2 małe naleśniki z dżemem co prawda niskokalorycznym , ale jednak po 20.00 . Więcej grzechów nie pamiętam . Dzisiaj absolutnie żadnych pączków . Wogóle to mam małego doła moje dziecko nie chce ssać smoczka i nie chce pić z butelki , a już za trzy miesiące małego ma bawić babcia , a mama ma iść do pracy . Ale to już historia na inne forum. Aha stanęłam dzisiaj na wadze iiiii 68 - kilogram mniej ( to chyba przez te naleśniki haha) , albo ta waga jakaś dziwna trochę się przechylę i już pół kilo mniej. A ja się zawsze tak ustawiam na tej wadze przez kilka sekund aż pokaże najniższą wagę . Rozgrzeszacie ???????? Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 15.02.07, 15:59 Masz rozgrzeszenie... , wczoraj oprócz tego, że nic nie ćwiczyłam, przyznam się, że wypiłam 3 lampki wina, oraz ok. 4 czekoladek. Dziś tylko jedną, więcej się postaram nie jeść, ćwiczenia koniecznie wieczorkiem. Dziś po wizycie u lekarza wyszło, że jednak mam arytmię, na szczęście teraz niewielką. Pozostaje mi teraz obserwować czy nie ma zmian. Na razie nie kłóci się to z rytmem jaki prowadzę, ale wczoraj mąż mnie ochrzanił, że chyba przeginam z ćwiczeniami bo mnie jeszcze nogi bolą. Przesadza trochę, a jutro spróbuję znowu poćwiczyć z Tamilee nogi. Na razie tyle, pozdrawiam i miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 15.02.07, 16:39 Aha, oczywiście waga nadal jak zaklęta... Ciągle zastanawiam się co jest nie tak, ćwiczę, dużo piję, nie jem słodyczy, tłustych potraw, pieczywa, makaron tylko ryżowy, ryżu, owoce rzadko, a jeśli już to do południa, nie jem dużo, a waga jak nie w miejscu to idzie do góry... Czasami nie daje już rady, skoro i tak nie ma efektów to po co się starać. Nie mam pojęcia co robić, co myśleć. Mam pomału tego dość. Muszę poważnie nad wszystkim pomyśleć. Eh, być kobietą nie jest lekko... Odpowiedz Link Zgłoś
dorism7 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 15.02.07, 20:13 Ja też się zastanawiam , co by było gdybym jadła normalnie i nie ćwiczyła. No chyba bym tyła !!?? Skoro teraz waga nie bardzo spada. A ja kiedyś byłam laska , a teraz wrócę do pracy taka gruba Fiona . A i włąśnie przed chwilą mój mąż na moich oczach zjadł 5 pączków - każdy inny z czekoladą , z pudrem , z lukrem , a ja siedziałam i patrzyłam , a ślina kapała i dywan mokry. pozdrawiam i do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
limet piątkowe mierzenie 16.02.07, 13:16 wzrost: 175 cm waga: 69,2 (-0,7) biust: 97 cm talia: 74 cm biodra: 95 uda: 53,5 No, bez rewelacji, ale też źle nie jest. Pozdrawiam przedweekendowo Odpowiedz Link Zgłoś
dorism7 Re: piątkowe mierzenie 16.02.07, 13:26 Oj limetka Ty to już niezła laska jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! part II 16.02.07, 14:17 Co myślicie o tym, żeby porzucić ten wątek i kontynuować w nowym? Strasznie się nam rozrósł i trudno się po nim poruszać. Może jednak założę? Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 16.02.07, 14:59 Jestem za, ja również nie lubię takich tasiemców, źle się to przegląda, a jak będzie nowy to może jeszcze ktoś si dołączy...Także zakładaj Odpowiedz Link Zgłoś