Dodaj do ulubionych

Mama ma pytanie do tatusiów:)

17.10.09, 21:29
Hej wszystkim facetomsmile Mam do was pytanie,w grudniu będe rodzić i
zastanawiam się nad porodem rodzinnym,mój facet chciałby być przy
mnie mi też bardzo by nad tym zależało,miałabym w nim wsparciesmile
Ale ostatnio powiedział że nie spojrzałby jak dzidziusiowi wychodzi
główka bo mogłoby to mu "obrzydzić" mnie. Jak to jest z wami
facetami? Co o tym myślicie? Jak wy na to patrzycie?
Obserwuj wątek
    • tomek.sawyer Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 18.10.09, 14:25
      Jest taki dowcip. Mocny!
      Bycie przy porodzie jest taką rekompensatą dla tych ojców, którzy nie byli przy
      poczęciu ;o)

      Jak był przy poczęciu i nie chce być przy porodzie, to uszanuj jego decyzję.
      Może dojrzeje, może nie. To jest bardzo fizjologiczna sprawa i nie wszystkim
      musi się to podobać.
      Ważne, żeby był dla ciebie wsparciem, nawet jak będzie w pokoju obok albo przed
      porodówką.
      • purpurowa_komnata Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 19.10.09, 14:47
        Jest taki dowcip. Mocny!
        > Bycie przy porodzie jest taką rekompensatą dla tych ojców, którzy
        nie byli przy
        > poczęciu ;o)

        dowcip kiepski...
        Jal mawiał mój matematyk-jak się facet nie bał iść do łóżka z
        kobietą- to i na porodówkę nie powinien się bać pójsć...
        Fakt masz rację i seks i poród To jest bardzo fizjologiczna sprawa i
        nie wszystkim
        > musi się to podobać.wink
        A co do reszty nie zmuszać bo nie każdy jest na to gotowy.
        • tomek.sawyer Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 20.10.09, 20:58
          Takim, że jest? Że nie będzie latał po pokoju/sali szpitalnej z aparatem, żeby
          fotografować krocze kobiety? Że szanuje wolę kobiety, która woli żeby był w
          pokoju obok? Że przy porodzie ważniejsza jest dobra położna od nieznającego się
          na rzeczy faceta? Itd.
          Ważne jest w obecności/nieobecności przy ostatniej fazie porodu to, żeby obie
          strony wiedziały czego chcą. A jak kobieta zmusi faceta, do tego żeby był,
          chociaż nie chce, to potem nie płaczcie na forach, że mąż po porodzie się
          zmienił. Wykreowana została moda na obecność faceta przy porodzie (nawet, kuźwa,
          w Holland'owym Janosiku była taka scena - już to kuźwa widzę, że w 18 wieku
          faceci asystowali przy porodach - może owiec, albo krów) i niektórzy się
          zmuszają, bo co koleżanki żony sobie pomyślą.
          • araceli Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 21.10.09, 00:48
            tomek.sawyer napisał:
            > Takim, że jest?

            To równie dobrze może ją wspierać będąc w domu. Co za różnica? Nie mówimy o kreowaniu mody tylko o wsparciu, którego wybór formy powinien należeć do kobiety (jako potrzebującej wsparcia).
            • tomek.sawyer Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 21.10.09, 19:56
              Dla niektórych kobiet ważniejsze jest, że ktoś czuwa i nie wpieprza się do
              roboty innych. Sorry, ale takie jest moje zdanie. Nie znam się na porodach i
              żaden facet nie będzie się znał bo nikt z nas tego nie przeżył. Jeżeli dla mojej
              żony było ważne to, żebym był przy niej, ale chciała rodzic tylko z położną to
              jest to święte.
              I nie zmuszajcie facetów, którzy sami nie są przekonani, do czegoś tak bardzo
              intymnego jak, jak poród.
              • araceli Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 22.10.09, 11:07
                tomek.sawyer napisał:
                > Nie znam się na porodach i
                > żaden facet nie będzie się znał bo nikt z nas tego nie przeżył.

                A kobiety to specjalistki - normalnie każda z nas rodzi codziennie big_grin

                > I nie zmuszajcie facetów, którzy sami nie są przekonani, do czegoś tak bardzo
                > intymnego jak, jak poród.

                Tomku - większość kobiet nie jest 'przekonana' do porodu. Dla nas to też nic przyjemnego. I właśnie dlatego czasem potrzebujemy WSPARCIA. W związku są takie momenty, że dla dobra drugiej osoby trzeba zrobić coś, do czego nie jest się 'przekonanym'. I to bez 'zmuszania'.

                Ale właśnie tacy 'męscy' są współcześni faceci - będzie fuj więc radź sobie kochanie sama smile
            • lineczkaa Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 15.12.09, 12:53
              araceli napisała:

              >
              > To równie dobrze może ją wspierać będąc w domu. Co za różnica?
              >
              Kolosalna. Być w pobliżu kilku metrów a kilku kilometrów jednak robi
              różnicę. Może w razie konieczności szybko przyjść, pójść za dzieckiem
              na noworodki, kiedy kobieta jest poddawana dalszym zabiegom
              poporodowym. To bardzo dużo.
      • mini-menstruacja Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 22.10.09, 09:23
        "To jest bardzo fizjologiczna sprawa i nie wszystkim
        musi się to podobać..."

        No mnie się na przykład w ogóle nie podoba taka "fizjologiczna" sprawa !!!!
        Tym bardziej, że mam to osobiście przechodzić

        Patrzenie to raczej taka tam rekreacja w porównaniu z wysiłkiem i bólem porodu.
        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        Pochylam się ze współczuciem nad Twoim lękiem i wewnętrzną niezgodą na
        "zmuszanie" i tak styranych życiem mężczyzn do patrzenia na takie okropności.
        Natura w końcu stworzyła Was do wyższych celów i rozkoszowania oczu pięknem tego
        świata.

        Nawet nie wyobrażam sobie jak wielkie poczucie niesprawiedliwości musi powodować
        u ciebie ta wielka niegodziwość kobiet życzących sobie obecności ojca dziecka
        przy porodzie.

        Mimo to uważam, że absencja ojca przy porodzie dopuszczalna powinna być - TYLKO
        ZE WSKAZAŃ MEDYCZNYCH !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • dark_man_x Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 18.10.09, 16:08
      Mężczyzna w trakcie ostatniej fazy porodu rodzinnego stoi z boku kobiety, trzyma
      ją za rękę, podtrzymuje głowę, czy też "pomaga oddychać". Nie ma więc
      konieczności, żeby spoglądał bezpośrednio na łono kobiety.
      Ja bym powiedział tak - to nie jest tak, że bycie na porodzie rodzinnym jest
      kwestią jedynie frajdy i "przygody" faceta. Bardziej należy podkreślić, że facet
      na porodzie po prostu się przydaje. W sytuacji, w której poród może trwać nawet
      do kilkunastu godzin, kobieta potrzebuje wsparcia (podanie czegoś, rozmowa dla
      odstresowania, przytulenie, opieprzenie położnej, gdy za rzadko przychodzi itp.).
      A że większość facetów generalnie boi się uczestnictwa w porodzie, to wyszukują
      najróżniejsze powody, dla których rzekomo nie mogą, czy nie powinni uczestniczyć
      w porodzie.
    • caramel.macchiato Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 19.10.09, 11:30
      Mnie się wydaje, że to też jest kwestia odporności. Common knowledge jest taka,
      że mężczyźni są mniej odporni na takie widoki (również na ból).
      Osobiście chciałbym być przy mojej żonie, jeśli by rodziła naturalnie. Być może
      będę miał szansę być przy żonie podczas cesarki. I też tego chcę. Pamiętaj
      jednak, że to bardzo indywidualna kwestia.
    • a_weasley Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 20.10.09, 10:35
      Sandra246 napisała:

      > zastanawiam się nad porodem rodzinnym,
      > mój facet chciałby być przy
      > mnie mi też bardzo by nad tym
      > zależało,
      <ciach>
      > nie spojrzałby jak dzidziusiowi wychodzi
      > główka bo mogłoby to mu "obrzydzić" mnie.
      > Jak to jest z wami facetami? Co o tym
      > myślicie? Jak wy na to patrzycie?

      Zakładając, że istotnie oboje CHCECIE rodzinnego, nie zaś Ty BARDCO CHCESZ, a on
      się na takowy ZGADZA (doprawdy wielkiej asertywności trzeba, żeby się nie
      zgodzić na to, czego bardzo chce ukochana kobieta, a jeszcze w ciąży), macie
      komfortową sytuację, bo oboje chcecie tego samego. Równie komfortową sytuację
      mieliśmy my, bo anim ja spragniony takich widoków, ani żona nie życzyła sobie mi
      ich prezentować. Uważaliśmy oboje od zawsze, że poród to babska sprawa, ba,
      obojeśmy to tak właśnie werbalizowali.
      Widok ten ani specjalnie fascynujący, ani powabny, owszem wiele par ma potem
      kłopoty w życiu seksualnym. Krew lejąca się na żywo i z bliskiej osoby to
      zupełnie co innego niż wróg patroszony w strzelance i nie każdy to dobrze znosi,
      nie każdy chciałby, żeby go ukochana kobieta widziała mdlejącego czy
      słaniającego się, rodząca kobieta również ma i bez tego dość kłopotów.
      W przypadku główki jakoś mu się też nie dziwię, przyzwyczaił się, że to miejsce
      służy do wkładania, a nie do wyjmowania wink
      Jeśli oboje chcecie, Bóg z wami. Jeśliby jednak on takiej chęci nie miał, MSZ
      nierozsądnie by było naciskać.

      Tak przy okazji - czy istnieje coś takiego jak poród towarzyski? Tzn. żeby nie
      mąż, tylko ktoś bliski płci żeńskiej?
      • wjw2 Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 20.10.09, 15:24
        > Krew lejąca się na żywo i z bliskiej osoby to
        > zupełnie co innego niż wróg patroszony w strzelance i nie każdy to
        dobrze znosi


        Ło maaatko, widać, że nie masz pojęcia o tym, jak wygląda poród
        rodzinny. Ta krew tryskajaca po ścianach sali porodowej, bryzgająca
        na lekarza i położną....


        Nie ma "porodu towarzyskiego", jest poród rodzinny tzn, towaszyszy
        rodzącej jedna osoba, nikt tej osoby nie legitymuje i nie pyta o
        powinowactwo. Moze to być mama, przyjaciółka etc
        • a_weasley Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 20.10.09, 16:29
          Wjw2 napisała:

          > Ło maaatko, widać, że nie masz pojęcia o tym,
          > jak wygląda poród rodzinny. Ta krew tryskajaca
          > po ścianach sali porodowej, bryzgająca
          > na lekarza i położną....

          Może i nie mam. Swoje słyszałem, widziałem zdjęcia z takiego, w którym rodzącej
          pękło spojenie łonowe, ale widocznie to były fotomontaże.

          > Nie ma "porodu towarzyskiego", jest poród
          > rodzinny tzn, towaszyszy rodzącej jedna osoba,
          > nikt tej osoby nie legitymuje i nie pyta o
          > powinowactwo.

          Aha, czyli poród rodzinny obejmuje w szczególności to, o co pytałem. Dzięki za
          informację.
        • karla134 Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 20.10.09, 17:55
          wjw2 napisała:

          > > Krew lejąca się na żywo i z bliskiej osoby to
          > > zupełnie co innego niż wróg patroszony w strzelance i nie każdy to
          > dobrze znosi
          >
          >
          > Ło maaatko, widać, że nie masz pojęcia o tym, jak wygląda poród
          > rodzinny. Ta krew tryskajaca po ścianach sali porodowej, bryzgająca
          > na lekarza i położną....
          >
          >
          Bez przesady,jaka krew po ścianach!!! Na litośc... tak strasznie nie jest i
          przestań pisać takie bzdety i straszyć innych fakt że krew się trochę poleje i
          nie tylko krew ale tak już jest.
          Przecież kto rodził to chyba wie w czym rzecz, prawda drogie mamy?
          • wjw2 Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 21.10.09, 09:32
            nie dostregłaś ironii w mojej wypowiedzi....


            Co do poródów rodzinnych, partner/mąż nie jest przy porodzie by
            zaglądania rodzącej w łono tudzież do badania rozwarcia, etc.
            Partner ma być u wezgłowia rodzącej, ma ją wspierać, trzymać za
            rękę, masować plecy, ocierać pot z czoła, ma być po prostu

              • sandra246 Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 21.10.09, 11:52
                no tak wszyscy macie racje..ale nie wydaje wam się że poród to już
                za dużo dla faceta?? Nieraz widział mnie na kibelku,czy..leżącą w
                łóżku chorą spoconą od gorączki. Może pewne rzeczy powinny kobiety
                zachować dla siebie,i żeby jednak facet ich nie oglądał w takim
                momencie
                • a_weasley Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 21.10.09, 12:57
                  Sandra246 napisała:

                  > nie wydaje wam się że poród to już
                  > za dużo dla faceta??

                  Przede wszystkim nieważne, co się wydaje kobietom, skoro problem dotyczy
                  facetów. W przypadku wrażeń za dużo/za mało to kwestia subiektywna. Znam
                  normalną, silną, dzielną dziewczynę, która za żadne pieniądze nie wyjdzie na
                  balkon na piątym piętrze. Bo się boi. Mógłby ktoś zapytać: czy wyjście na balkon
                  na piątym piętrze to za dużo dla kobiety?
      • ewrzostar Re: No dobrze a czy juz obowiązkowa jest też wzaj 12.11.09, 15:42
        Obowiazkowa nie, ale jednak obecnosc najblizszej Ci osoby ma niebagatelne
        znaczenie w przezywaniu zwlaszcza bolu.
        Mialam bardzo wazna operacje, przez trzy dni chodzilam polprzytomna i na
        prochach. Maz (wtedy jeszcze niemaz) zwolnil sie z biura, ale pracowal zdalnie
        ze szpitala, jednoczesnie trzymajac mnie mocno za reke. Oczywiscie, po operacji,
        nie w trakcie wink
        Porod mielismy razem i drugi porod takze bedzie wspolny.
        Nie wyobrazam siebie sama z bolem. On siebie tez nie. Poki co nie mielismy
        okazji, ale gdyby musial przejsc cos podobnego - to sprawa dla nas jest oczywista.
        Samotnosc plus bol - juz chyba lepiej umrzec.
        • gugusz Re: No dobrze a czy juz obowiązkowa jest też wzaj 15.11.09, 12:13
          mama pisze:
          mój mąż był przy porodzie
          za bardzo się nie przejął tym co się działo ale:
          a) przez to, że był obsługa pielęgniarki i lekarz byli mili (przed przyjściem
          męża trak pięknie nie było...)
          b)mimo, że za bardzo nie pomagał (nie ocierał mi głowy, nie dawał pić, ani nawet
          nie rozmawiał wink)))) to był i sama jego obecność mi pomagała
          c) i za to bardzo bardzo mu dziekuję

          A poza tym poród to może nie miłe przeżycie dla panów jak 9 miesięcy wcześniej,
          ale bardzo pouczające (przynajmniej dla większości) dla panów. może niektórzy po
          tym przeżyciu docenią swoje kobiety jak i staną się od początku prawdziwymi ojcami

          ps. jeśli chcesz być prawdziwym facetem jak "rambo" musisz być przy porodzie.
          prawdziwy facet się nie łamie ;wink))

          NIE ZAUWAŻYŁAM ABY FAKT OGLĄDANIA PRZEZ MOJEGO MĘŻA WYCHODZĄCEJ GŁÓWKI Z MOJEGO
          KROCZA WPŁYNĄŁ NA NASZE ŻYCIE SEKSUALNE
    • lukka74 Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 19.11.09, 12:07
      1. Przy porodzie syna nie byłem. Jesteśmy rodzicami adoprowanego
      dziecka.

      2. Gdy moja żona była w ciąży nie wyobrażałem sobie nie towarzyszyć
      jej podczas porodu.

      3. Starałbym się na wszelki wypadek nie oglądać wychodzącej główki.

    • yorgi62 jezeli jeszcze nie urodziłaś... 11.12.09, 12:51
      to namów męza zeby jednak byl. W ostatniej fazie porodu facet raczej nie gapi
      sie na krocze a jak juz wychodzi glowka to zazwyczaj wszystko idzie szybko ze
      nikt sie ze szczegolami nie przyglada. On wtedy ma stac kolo twojej glowy i
      trzymać cie za reke lub zwilzac wargi. Jego najwazniejsza funkcja przy porodzie
      jest zapewnienie ci komfortu takze dlatego ze połozne i lekarze potrafia byc
      niezwykle obcesowi i niegrzeczni. Jak taki facet warknie do poloznej "tylko
      grzecznie prosze" to one sie od razu lepiej pilnuja. Albo bedzie pilnowal zebys
      nie lezala pol godziny z kroczem na wirzchu tylko cie przykryje bo polozne
      zapominaja.

      moze lepszym wyjsciem byl by kolezanka albo kuzynka albo siostra jezeli on jest
      taki delikatny
    • ada828 Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 11.12.09, 22:44
      Uściślijmy. Poród rodzinny nie oznacza, że parter ma patrzeć w krocze. ja miałam
      poród rodzinny, ale kiedy wiedziałam że wszystko jest OK, to poprosiłam męża o
      wyjście z sali. Poród rodzinny oznacza tylko, ze osoba wskazana ma
      nieograniczony dostęp na salę porodową. I tyle. Sprawą rodzącej jest, co z tym
      przywilejem zrobi.

      W trakcie porodu mój mąż wyszedł, bo go o to poprosiłam. Poród się przedłużał,
      więc dzwoniłam na jego komórkę, by wrócił. Cały czas telefon był zajęty, bo
      rozmawiał z kuplami, jak mu się dziecko rodzi. Po czym doszłam do fazy, kiedy
      najważniejsze było dziecko i po wszystkim.
    • maly_ksiaze Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 25.12.09, 22:06
      Hejkasmile

      Byłęm przy porodzie cały czas. Przy skurczach partych patrzyłem w
      krocze jak sobie mały radzi z wychodzeniem na ten świat -
      jednocześnie trzymałem nogę żony na moim biodrze(drugą trzymała
      położna)(ostatnia faza porodu musiała być w pozycji leżącej ze
      względu na niezbędny monitoring - poród podwyższonego ryzyka). W
      niczym nie obrzydziło mi to żony - sama natura i pięknosmile - przy
      okazji dodam, że "parłem" razem z źonasmile. Myślę, że nie masz się co
      bać a mądry facet i do tego jak kocha to z pewnościa da sobie radę z
      takim widokiem, w którym naprawdę nie ma nic strasznego"_

      Pozdrawiam świateczniesmile

      M
      • mini-menstruacja Do Małego Księcia 12.01.10, 11:52
        Tak nie na temat Twojej wypowiedzi tylko cytatu pod.

        Inne są zachowania a nawet uzdolnienia i wynika to tylko i wyłącznie z
        wychowania, oczekiwań i przykładów jakie dajemy dzieciom od pierwszych chwil
        życia. Nie z "genów" czy innych biologicznych przyczyn. Kobiety mogą częściej
        być mniej stabilne emocjonalnie ze względu na częstsze i gwałtowniejsze niż u
        mężczyzn wahania hormonów w trakcie płodnej części życia.
        I tyle.
        P.S.( mężczyźni wahań hormonalnych doświadczają w trakcie dojrzewania i
        sporadycznie w trakcie andropauzy )
        Pozro
        • maly_ksiaze Re: Do Małego Księcia 14.01.10, 20:50
          @ mini-menstruacja
          "wynika to tylko i wyłącznie z
          wychowania, oczekiwań i przykładów jakie dajemy dzieciom od
          pierwszych chwil życia. Nie z "genów" czy innych biologicznych
          przyczyn. Kobiety mogą częściej być mniej stabilne emocjonalnie ze
          względu na częstsze i gwałtowniejsze niż u mężczyzn wahania hormonów
          w trakcie płodnej części życia."

          Hmmmmm, hmmmmmsmile To te wahania hormonów biorą się z wychowania,
          oczekiwań czy przykładów , czy też ze wszystkich naraz? No bo skoro
          nie z biologicznych przyczyn..to...??
          Polecam do poczytania książkę: Arystoteles "Logika",

          Pozdrosmile

          P.S. Sorrka resztę za rozbudowywanie offtopica...
          • mini-menstruacja Re: Do Małego Księcia 14.01.10, 21:58
            Podałam przykład hormonów jako jedynej biologicznej różnicy mogącej mieć wpływ
            na zachowanie czy samopoczucie psychiczne. Wam ich wahania też się zdarzają (
            stąd brak równowagi emocjonalnej u nastolatków ).
            Natomiast hormony nie mają nic wspólnego z intelektem, zdolnościami umysłowymi itp.
            No chyba, że chodzi o takie zdolności jak podnoszenie ciężarów. Rzeczywiście
            biologicznie mężczyźni lepiej są przystosowani do wszelkich prac fizycznych z
            myciem garów i mopowaniem podłogi włącznie.
            Na resztę ma wpływ tylko i wyłącznie wychowanie, przykłady, oczekiwania i ogółem
            kształtujące nas środowisko.
    • w-wroclaw Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 29.12.09, 16:49
      Witaj
      Twój mąż nie musi wcale zaglądać Ci między nogismile)) musi jednak wiedzieć, że
      podczas porodu jest strasznie gorąca i są wszystkie zapachy świata!!!! czy to
      zniesie to zależy od niego. Widok wysiłku kobiety i przyjście na świat krasnala
      pozostawiło we mnie coś czego nie zapomnę do końca życia i od początku buduje
      wież między ojcem a dzieckiem.Ja polecam... nawet przecinałem pępowinęsmile
    • nawalonych7krasnali Re: Mama ma pytanie do tatusiów:) 11.01.10, 01:44
      Może i ja coś wtrącę, choć to stary wątek. Rozdzielmy dwie sprawy. Obecność przy
      porodzie to jedno, a patrzenie jak wyłazi brudna zakrwawiona główka, obrzydliwa
      jak nie wiem co, z pomiędzy rozciętego krocza, również pewnie niezbyt czyste.
      Jeśli chcesz aby facet puszczał pawia za każdym następnym kiedy spojrzy Ci w
      krocze to Twoja sprawa, ale jemu może zostaw wolną wolę. Ekshibicjonizm Ci w
      głowie? To może to zrób w bardziej apetyczny sposób.
      • mini-menstruacja Brudna i zakrwawiona 11.01.10, 21:13
        A ja się boję, że jak wyjdzie ze mnie "brudna, zakrwawiona główka, obrzydliwa
        jak nie wiem co, z pomiędzy rozciętego ( MOJEGO !!! ) krocza" to będę puszczać
        pawia przy każdej myśli o seksie i na widok każdego faceta. Masz rację.
        Nieapetyczne to wszystko.
        • pyska_1983 Re: Brudna i zakrwawiona 11.01.10, 21:47
          Jeśli ktoś, kto uważa, że rodzące się dziecko, które chyba z powietrza się nie
          wzięło, jest brudne i obrzydliwe, to chyba czas się nad takimi swoimi
          przemyśleniami zastanowić przed bzykaniem???
          Wiadomo, że nie będzie od razu ubrane i przewinięte, ale to, co piszecie to
          gruba przesada.
          Ja rodziłam 4,5 miesiąca temu i mam wrażenie, że nie dałabym rady bez Niego.
          Był, rozmawiał, a moje miejsca intymne były przykryte, więc w czym problem?
          Podczas porodu trzymał mi głowę i liczył, co też mi bardzo pomogło, bo
          wiedziałam, ile jeszcze muszę wytrzymać. I nadal nic nie widział...
          A wspomnienie zostaje na całe życie... no i to przecięcie pępowiny smile
          Więc nie rozumiem zupełnie, jak kobieta w ciąży (o ile dobrze pamiętam) może
          uważać, że ma obrzydliwą główkę w sobie i pewnie całą resztę też, bo przecież
          tak samo będzie "brudna". Czytałam Twoje wypowiedzi i mam wrażenie, że cała ta
          ciąża i poród to jakieś straszne przeżycie dla Ciebie, tylko czy aby nie za
          późno na takie przemyślenia?
          A krocze Ci zszyją i po wszystkim - wszystko zostanie na miejscu, no chyba że
          nie chcesz rozcięcia i wolisz sama pęknąć - to już byłoby obrzydliwe (zresztą o
          tym napisałam Ci już na innym wątku, w którym o tym pisałaś). Przecież przy tym
          już faceta nie ma, jest z dzieckiem i obdzwania wszystkich znajomych i rodzinę smile.
          Poród to wspaniałe przeżycie, które mimo bólu bardzo wiąże ze sobą ludzi.
          • mini-menstruacja Re: Brudna i zakrwawiona 12.01.10, 11:13
            "Jeśli ktoś, kto uważa, że rodzące się dziecko, które chyba z powietrza się nie
            wzięło, jest brudne i obrzydliwe, to chyba czas się nad takimi swoimi
            przemyśleniami zastanowić przed bzykaniem??? "

            My darling,
            ja się z Tobą zasadniczo zgadzam. Noworodki są przeważnie obrzydliwe dla mężczyzn.
            Przeczytaj jeszcze raz mój post i spróbuj doszukać się sarkazmu jeśli za
            pierwszym razem ci się nie udało.

            Ciąża nie jest dla mnie "strasznym przeżyciem".
            Ale nie będę udawać przecież, że jest przyjemnym skoro nie jest.
            Zachowanie męża czy też partnera ma ogromny wpływ na to jak kobieta przechodzi i
            odbiera swoją ciążę. Dobrze byłoby, więc, trochę wyedukować Szanownych Panów aby
            zrozumieli jak wiele od nich zależy i przestali w końcu uprawiać politykę
            UMYWANIA RĄK.
            "Ciąża jest kobiecą sprawą - nie interesują mnie szczegóły, poród jest
            obrzydliwy - nie będę na to patrzeć, nie muszę brać udziału w pielęgnacji
            dziecka żeby być dobrym ojcem " - oto właśnie przykłady takiej polityki.

            Swoją drogą dlaczego mężczyzny ma nie być przy zszywaniu skoro ja MUSZĘ przy tym
            być ? A może wcale nie chcę takich doznań ?
            Ojciec mojego dziecka nie ma ochoty być przy porodzie. Uważa, że to będzie dla
            niego straszne doświadczenie. Jednocześnie oczekuje ode mnie abym rodziła
            naturalnie. Sama.
            Jak skonstruowana jest jego psychika i jakie wychowanie wpłynęło na to, ze do
            głowy mu nie przyjdzie, że dla mnie to będzie tym bardziej straszne
            doświadczenie ? Dlaczego wymaga ode mnie dużo więcej niż od siebie ? Dlaczego
            wydaję mu się to normalne, że ja się męczę a on nie musi ? Dlaczego on ma prawa
            a ja obowiązki ?
            Prawda jest taka, że kobiety same wychowują w ten sposób synów i wszyscy
            jesteśmy odpowiedzialni za to, że dzisiejszy tzw. "mężczyzna" to skończony
            mięczak, oferma i egoista.

            Nie zamierzam rodzić przezpochwowo. Nie rajcują mnie tego typu doznania. Nie mam
            ochoty być silniejsza od mojego mężczyzny. W końcu jestem "płcią słabszą" i
            domagam się prawa do bycia słabszą niż mężczyzna. Moje dziecko przyjdzie na
            świat poprzez cesarskie cięcie.
            A chłop niech się nauczy opiekować dzieckiem przez pierwsze dni mojej
            rekonwalescencji.

          • nawalonych7krasnali Re: Brudna i zakrwawiona 12.01.10, 15:23
            Tłumaczę powtórnie tobie i wszystkim z odpieluszkowym zapaleniem mózgu. Dziecko nie jest brudne i obrzydliwe, i takiego nie nosi matka w sobie, ale czyste się nie rodzi.

            Wątek jest o towarzyszeniu rodzącej matce - czego nie obalam, jedynie mówię o niechęci patrzenia w tamte strony. Sama też wspomniałaś, że nikt nie patrzył Ci na krocze, bo było zasłonięte, a facet przebywał blisko twojej twarzy, a nie odwłoka. I prosze nie tłumaczyć skąd się biorą dzieci, bo to nie ten wątek. Teraz dla ciebie istnieje tylko jedno TWOJE DZIECKO i ta przypadłość długo będzie cie trzymać. I jak widać pozbawia też trzeźwej oceny sytuacji.

            A jeśli ty widzisz coś pięknego w naciętym kroczy i pomazanym sinym dziecku, a w momencie przecinania pępowiny dostałaś orgazmu to wiec, że są tacy co mają inne poczucie estetyki i piękna - również piękna macierzyństwa.

            Napisałem dokładnie taki sposób towarzyszenia rodzącej jak Ty opisałaś w swoim przypadku, a za taki pogląd mnie atakujesz, z zaczęciem zastanowienia się nad bzykaniem włącznie. Swoją troskliwość zarezerwuj dla swojego dziecka.

            Świerze Mamy, zanim coś wklepiesz na forum wyjmij dziecko, które masz między sobą, a monitorem, bo nawet nie widzisz co czytasz!
          • madzioreck Re: Brudna i zakrwawiona 12.01.10, 15:50
            pyska_1983 napisała:

            > Ja rodziłam 4,5 miesiąca temu i mam wrażenie, że nie dałabym rady bez Niego.
            > Był, rozmawiał, a moje miejsca intymne były przykryte, więc w czym problem?
            > Podczas porodu trzymał mi głowę i liczył, co też mi bardzo pomogło, bo
            > wiedziałam, ile jeszcze muszę wytrzymać. I nadal nic nie widział...

            Właśnie. Nie widział. Proponuję rozdzielić dwie rzeczy: towarzyszenie kobiecie
            przy porodzie to jedno, piękna sprawa. Ale znam osoby, które najchętniej
            widziałyby kamerę lub aparat fotograficzny bezpośrednio między nogami rodzącej.
            Widzisz różnicę, prawda?
            Ja rozumiem, że dla kogoś poród może być pięknym przeżyciem, że dla matki jej
            dziecko jest najpiękniejsze, nawet umazane tymi wszystkimi wydzielinami, ale
            widok rodzącego się dziecka + zakrwawionego i (brrr) naciętego krocza to
            naprawdę nie jest najpiękniejszy widok na świecie. Czyli zależy, od której
            "strony" się towarzyszy.
            • pyska_1983 Re: Brudna i zakrwawiona 12.01.10, 20:19
              Nie obrażaj mnie, bo ja tego nie robię, a do orgazmu to nigdy nie było mi tak
              daleko.
              Po prostu uważam, że ja nie mogę zrezygnować z żadnych aspektów bycia rodzicem,
              od ciąży i PORODU zaczynając. Więc skoro to naprawdę nie wiąże się z żadnymi
              obrzydliwymi widokami, no chyba, że ktoś bardzo chce, to nie rozumiem po prostu,
              dlaczego niektórzy tatusiowie takie prawo sobie dają mimo innej woli kobiety.
              Jeśli oboje tak uważają, to co innego, ale jeśli kobieta chce, żeby Jej facet
              towarzyszył, to powinien to zrobić.
              • nawalonych7krasnali Re: Brudna i zakrwawiona 13.01.10, 16:37
                Jeśli niby żyjemy w tak niepowtarzalnie tolerancyjnym kraju, to czemu się
                narzuca komuś sposób w jaki co ma robić i w dodatku krytykować go za to, że nie
                robi tak jak JA!!!!
                Masz inne zdanie to je wypowiedz, nie umiesz się zachować, to również są dwie
                możliwości: jeśli taka natura tej osoby to ci odpuści, albo odda tym samym. Ktoś
                się poczuł nieswojo? - bardzo dobrze, taki miałem zamiar, bo ja też się tak
                poczułem.

                Jeśli oboje dogadaliście się jak się zachować podczas porodu to gratulacje
                dobrego związku, bo nawet rozmową trzeba zasygnalizować nawet brak ochoty na sex
                i jeśli para dogada się i zrozumie jest GIT. Rozmowa i sposobność do kompromisów
                to 99% udanego związku.

                Jeśli są osoby, które nie tolerują widoku krwi, to nie zmuszajcie ich do tego. A
                gadka, że kobieta nie chce być, a musi jest dla mnie żenująca. Osoby nie
                znoszące widoku krwi bez względu na płeć też chodzą na badania krwi np i też
                wtedy nie mają wyjścia.

                Jeśli wychodząca główka dziecka, umorusana w wydzielinach i krwi, z cerą jeszcze
                plamiastą często, z naciętym kroczem, a często też fizjologicznymi ozdobnikami
                jest piękne (rzecz gustu, a o nich się nie dyskutuje...) to czemu piękno
                macierzyństwa nie jest tak przedstawiane przez artystów, co nie poznali się na
                pięknie?
                  • nawalonych7krasnali Re: Brudna i zakrwawiona 13.01.10, 22:32
                    O to chodzi! Więc jeśli sam TAM chcę dobrowolnie się znaleźć to znaczy, że nie życzę sobie oglądania wystającej główki, a tym bardziej czytania szczegółowych opisów wyglądu i przekonywań, że jakież to piękne.
                    Jeśli z żoną dojdziemy do takiego porozumienia, to będę właśnie w drugim końcu całej akcji. Pod warunkiem, że będzie chciała żebym tam był.
                    Bo niestety, te przekonane o tym niepowtarzalnym pięknie nie przyjmują do wiadomości, że niektóre sobie nie życzą wspólnego porodu. I nie mam zamiaru używać argumentów, że będę, bo laski na forum mówię, że TOBIE się będzie podobało...
                    Normalnie muszę strzelić se kielona, bo jeszcze mi nie przeszło...
                    • pyska_1983 Re: Brudna i zakrwawiona 14.01.10, 10:56
                      To chyba coś źle zrozumiałeś lub niedoczytałeś... wiadomo, że jeśli kobieta nie
                      chce to nie i już. I Masz dziwną manię wkładania mi w głowę myśli, które mi
                      przez nią nie przeszły. Ja wyraźnie piszę co myślę i nie przeinaczaj proszę
                      moich wypowiedzi, bo bardzo mijasz się prawdą.
                        • pyska_1983 Re: Brudna i zakrwawiona 14.01.10, 13:27
                          Tak zgadzam się, dla mnie pod każdym względem był trudny (z komplikacjami) i nie
                          chciałabym jeszcze raz tego przeżywać. Ale mimo to rodzi się NASZE dziecko, nie
                          tylko moje. Ja tam bym sobie po prostu nie dała rady, przynajmniej takie mam
                          wrażenie, gdybym była sama z tym całym personelem dookoła.
                          • demonii.larua Re: Brudna i zakrwawiona 14.01.10, 13:49
                            Każdy jest trochę inny, rodząc ostatni raz (w kucki i na siedząco - wszyyystko
                            widziałam, dotykałam główki itp) nie życzyłam sobie towarzystwa męża (wcześniej
                            nie zdążył i też nie żałuję, bo skupiałam się tak na porodzie, że jego
                            towarzystwo byłoby dla mnie irytujące). Do towarzystwa miałam położną
                            (rewelacyjną tak na marginesie), ale nawet gdybym wcześniej (wg planu przy
                            starszych dzieciach) miała towarzystwo męża w życiu nie przyszłoby mi do głowy,
                            żeby oglądał on wychodzącą główkę (podobnie jak mąż autorki wątku), to naprawdę
                            nie jest ładny widok smile
                        • nawalonych7krasnali Re: Brudna i zakrwawiona 17.01.10, 14:47
                          demonii.larua napisała:

                          > Pyska, ale poród może być piękny jedynie pod względem emocjonalnym smile
                          > Pod względem wizualnym jest paskudny i nic tego nie zmieni smile
                          >

                          PODPISUJĘ SIĘ POD TYM REKAMI, NOGAMI I WSZYSTKIMI CZŁONKAMI!!!!!!!!!!!!!!!
                          • mini-menstruacja Krasnale 20.01.10, 11:37
                            Krasnale. Was aż siedmiu i każdy taki sam mięczak wink
                            No i cóż, że widok jest fuj fuj ? Wasze krasnoludkowe oczęta stworzone są,
                            rozumiem, jedynie do pięknych widoków ?
                            Kobieta podczas porodu ma do czynienia nie tylko z "brzydziutkimi widoczkami"
                            czy "zapaszkami" (nie dla wrażliwych krasnoludkowych nosków)ale też z potężnym
                            bólem, nieludzkim wysiłkiem, przerażeniem jakiego rozpuszczona przez mamusie
                            płeć wasza, prawdopodobnie, za życia nie dozna.

                            I ty chcesz ją z tym zostawić bo widoki mogą okazać się mniej apetyczne niż
                            silikonowa lala z reklamy wymuskana w Photoshopie ?

                            Skoro taki z ciebie "bohater" i rycerz swojej damy, którą chcesz zostawić samą w
                            TAKIM momencie - to rzeczywiście, lepiej żebyś poszedł wtedy do galerii sztuki
                            nacieszyć swoją wrażliwą duszyczkę widokami na miarę swojej subtelnej delikatności.

                            Żeby było sprawiedliwie muszę przyznać, że to wina kobiet, że mamy świat pełen
                            chłoptasiów-estetów-skończonych oferm. Matki same tak wychowują chłopaków. Nasze
                            babcie celowały w wychowaniu jak najdoskonalszego Samczego Piotrusia-Pana
                            (egoista co babie potrafi przyłożyć). Matki wychowywały już tylko Piotruisa-Pana
                            (egocentryk). A najmłodsze dziewczyny, nie wiedzieć czemu, wybierają teraz
                            (chyba - bo taki model jest obecnie lansowany) jakiegoś wydepilowanego, chudego,
                            zniewieściałego, stwora-intelektaualistę w powyciąganym sweterku, kobiecej
                            apaszce i z torebką na ramieniu (co to jest - nie wiem, i ciekawa nie jestem co
                            z niego wyrośnie )

                            No i jak tu od takiego wymagać odwagi, męstwa i wsparcia w trudnych chwilach ?
                            • nawalonych7krasnali Re: Krasnale 29.01.10, 13:33
                              mini-menstruacja napisała:

                              > I ty chcesz ją z tym zostawić bo widoki mogą okazać się mniej apetyczne niż
                              > silikonowa lala z reklamy wymuskana w Photoshopie ?
                              >
                              > Skoro taki z ciebie "bohater" i rycerz swojej damy, którą chcesz zostawić samą
                              > w
                              > TAKIM momencie - to rzeczywiście, lepiej żebyś poszedł wtedy do galerii sztuki

                              Tak jak już Ci odpisano, to najpierw przeczytaj moje wypowiedzi, odwiedź
                              wikipedię żeby rozjaśnić Twoje szare zakamarki, wytęż siły nad próbą zrozumienia
                              i nie odpisuj bzdur.
                              Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka