09.09.09, 12:33
Tak pięknie mówi się o miłości do dzieci, o pomocy, o tym, że każde dziecko jest ważne.

A ja nie mogę spać. Dlaczego?

... bo zapominamy...

Ja mam dzieci, Ty może też i Twoja koleżanka może też. Kochamy, troszczymy się i jeszcze raz KOCHAMY.
...Ale nie pamiętamy, nie widzimy, nie chcemy się wtrącać. A tuż za rogiem są dzieci, które ciągle cierpią. Przemoc dla nich to brak miłości, brak zrozumienia i brak pomocy.

domy dziecka

Od wielu lat mam ochotę podjąć walkę o zmianę systemu i praw adopcyjnych. To przecież średniowiecze. Tylu odpowiedzialnych ludzi chciałoby
stworzyć rodzinę dla tych dzieci i dać im miłość tj. coś czego nigdy nie dostaną będąc całe swoje dzieciństwo w przechowalni rzeczy niechcianych!!!

Dlaczego my dojrzali emocjonalnie dorośli ludzie zamykamy drzwi NASZYM dzieciom. One patrzą i tylko patrzą. Cóż może zrobić małe dziecko?
Wyjść na ulicę i strajkować o to, by politycy zamiast tracić czas na kłótnie między sobą, spojrzeli w dół i zauważyli dziecko. A może powinno zadzwonić do organizacji praw dziecka, a może sami powinno same napisać do gazety, albo pójść do telewizji, zebrać 30 000 podpisów?

Kto? Dziecko?

Zapytaj o czym marzy takie dziecko?

Wyobraź sobie, że ty i twój mąż zginęliście w wypadku. Uratowało się tylko WASZE dziecko. Trafia do domu dziecka. Spróbujcie wyobrazić sobie dalsze zdarzenia i to wielkie cierpienie dziecka. Również brak możliwości znalezienia kogoś, kto da mu choć część waszej miłości.
Czy wasze serce nie pękłoby z żalu? Bo moje napewno!

Dorośli, spójrzcie na siebie. Jest was tylu dookoła, a jesteście tacy bezradni. Stoicie w miejscu szukając drogi do zmian.Tak, ty również jesteś za to odpowiedzialny.Wybrałeś polityków, ale nie powiedziałeś czego oczekujesz. Mówisz, że zrobią to przecież inni. To nie moja sprawa. Przecież mam swoje dzieci. A tamte?


Zapomniane i niechciane...?


Jedną gałązkę łatwo złamać, drzewo czasami, ale cały las... to potęga.

Podajmy sobie ręce, a nasza moc będzie niezłamana. ONE przecież tak bardzo na to czekają. Nie pozostańmy obojętni.

Możemy przecież założyć organizację, popartą większością społeczeństwa, mającą na celu zmiany prawa adopcyjnego.
POTRZEBUJEMY tylko wsparcia . Twojego, mojego, telewizji, gazety, nas wszystkich.
Obserwuj wątek
    • akinom29 Re: WAŻNE!!! 09.09.09, 15:16
      Podpisuje suie obiema rekami. Prawo adopcyjne, prawo rodzinne jest
      do bani. Jak mozna nie pobawic praw kobiety, ktora wyrzuca dziecko?
      Bo co?Bo jak ja juz znajda to je pokocha?Bzdura. Ton sie powinno
      dziac ze tak powiem "od reki"Wyrzucilas?nie ma zmiluj sie, nie
      jestes matka. A dziecko znajdzie kochajacych rodzicow, czekajacych
      na nie z utesknieniem. Dlaczego wielu osobnikow nie pozbawia sie
      praw ylko dlatego, ze sie pojawia raz w oku w DD u swojego dziecka?
      Bo co?Bo jest wiez?Ja sie pytam jaka wiez?Zadna!!!Prztyklady moznaby
      mnozyc. Nie wiem, moze udezyc do Michalaka?W koncu jest rzecznikiem
      praw dziecka jakby nie bylo.
    • olusia19 Re: WAŻNE!!! 10.09.09, 11:42
      Wiele tu retorycznych pytań...
      Są na nie odpowiedzi. Jak zwykle głównie chodzi o pieniądze. Malesi -
      pieniądz rzadzi światem! Dlatego walka jest tak trudna.
      Może kiedyś przyjdzie czas, że ktoś u c z c i w y, odpowiedzialny
      coś zrobi dobrego dla dzieci.

      W mojej historii i adopcyjnych wspomnieniach mam wyryty obraz
      twarzy, fryzury, wyraz oczu kobiety, która swego czasu "broniła
      pbraw dziecka" we wszystkich chyba stacjach telewizyjnych, apelowała
      o adopcje, apelowala o pomoc dla dzieci.
      Siedziałyśmy oto w pokoiku : ja pełna nadziei, ona z dorobkiem
      naukowym, doświadczeniem, wpływami i władzą. Ja błagałam, a ona ze
      zniecierpliwieniem powtarzała - "to są koszta..." i zawieszała gołos.
      Pierwszy raz chyba widziała taką tumanicę, ona swoje, ja swoje.
      Nie miałam pieniędzy. Po prostu nie miałam.
      Wydała opinię powalającą na kolana i wręczyła mi z drwiną, a raczej
      smyrgnęła na biurko, aż opinia spadła. Ja ją podniosłam, a ona nic
      nie dostała ode mnie. Nie było nagrywarek, nie było możliwości
      sfilmowania, nikt by nie czytał artykułów tej pani....
      Czy coś się zmieniło do tej pory przez kilkanaście lat? Może...

      Nie wiem czy do dzisiaj rozpływają się dziecią pomiedzy
      szpitalem, a osrodkiem adopcyjnym...

      Cyz do dzisiaj panie opiekunki karmia cale rodziny z kuchni dla
      dzieci. Moze nie wszedzie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka