Dodaj do ulubionych

Moja historia z adopcją

23.12.10, 19:34
Cieszę się ,że tu trafiłam czekaj cierpliwie a będzie Wam to nagrodzone od 16 lat jesteśmy rodzicami wspaniałego chłopaka jest mądry i wrażliwy chodzi do 2 klasy technikum jestem dumna z niego .Dyrektor szkoły powiedziała ,że jest to bardzo dobrze wychowany młody człowiek .Jednak nad naszym życiem pojawiły się czarne chmury syn wie o adopcji od dawna i było ok .Jednak pojawił się portal społecznościowy nasza klasa i na jego profilu zaczęli pojawiać się członkowie jego jak sądzę biologicznej rodziny .Przypadek? Takie same nazwisko jak nosił przed adopcją ta sama miejscowość no i podobieństwo .Adopcja w Polsce jest tajna jedynie mogli dowiedzieć się z urzędu stanu cywilnego i teraz pytam gdzie ochrona danych osobowych ?
Ale o tym potem dwa dni temu jego portal obejrzała kobieta jak sądzę matka biologiczna syna .Syn domyśla się prawdy jest załamany po tylu latach mamusia chce chyba kontaktów na razie się nie odzywa ale nie wiemy co robić dalej .Może ktoś doradzi
Obserwuj wątek
    • milka1951 Re: Moja historia z adopcją 24.12.10, 23:10
      Mam prawie szesnastoletnią córkę, adoptowaną 14 lat temu. Kiedyś spotkanie rodziny biologicznej wydawałoby mi się nieszczęściem. Dziś wiem, że dorastający nastolatek. kształtujący swoją tożsamośc ma prawo poznać swoją rodzinę, jest to konieczne na tym etapie rozwoju. Powstają różne pytania: kim jestem, co mam z rodziców biologicznych, co od adopcyjnych. Bardzo dawno juz obiecałam córce, że pomoge jej w poznaniu rodzniy biolgicznej, jak skończy 18 lat. . W tym roku za moją wiedzą córka złaożyła na NK konto na swoje pierwotne dane, by mogła odnależć rodzeństwo. Znalazła tam jedynie ojca biol. ale nie wymieniają informacji, jedynie wiedzą sobie.Ponieważ od dawna niepokoi się, czy żyje jej m.b. spróbowałam zasięgnąć informacji pod uzyskanym dawnyum numerem telefonu, numer ten nie istnieje,a córka nie nalega.

      Według mnie powoli powinniście oswoić się zmyślą, że syn pozna rodziców biologicznych. i nic tym strasznego. Jest do Was przywiązany,. rodzina biologiczna jest mu potrzebna jedynie do tego, żeby mógł umiejscowić swoje korzenie. Niedawno ukazała się książka opisująca poznawanie rodzin biologicznych przez dzieci adoptowane. Może powinniście po nią sięgnąć.
    • bombalska Re: Moja historia z adopcją 21.04.11, 13:13
      Mi sie wydaje, ze chodzi o zaspokojenie ciekawosci wlasnego pochodzenia. To tak jak kazdy z nas chcialby zbudowac sobie drzewo genealogiczne. Gdyby doszlo do spotkania, to taka matka biologiczna to zupelnie obcy czlowiek dla Twojego syna. Nawet gdyby sie spotkali, to co sobie powiedza? Czas robi swoje i nic tego nie odwroci.
      Poza tym, chec poznania istnieje raczej po stronie biol.dzieci, a nie biol.rodzicow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka