Dodaj do ulubionych

Dzieci wlasne +adoptowane

16.03.05, 16:13
Mamy 3 wlasnych dzieci,niezle warunki materialne i myslimy o adoptowaniu
jeszcze jednego.Wiadomo najwygodniej przyjac niemowlaczka ale raczej myslimy
o starszym dziecku.I tu pojawia sie problem.Czy mozliwe jest zaistnienie
takiej rodziny?Porozumienie pomiedzy dziecmi biologicznymi a adoptowanym.Nie
chcialabym zeby dochodzilo do konfliktow zakonczonych potem
tragediami.Wiem,ze duzo zalezy tu od nas-rodzicow ale chcialabym zeby ktos
kto ma doswiadczenie w tworzeniu takich rodzin podzielil sie watpliwosciami
Obserwuj wątek
    • kasiapfk Re: Dzieci wlasne +adoptowane 16.03.05, 17:50
      Mam biologiczne dziecko i adopcyjne. póki co, nie ma problewmu. Znam rodzinę
      która ma 3 biologicznych dzieci i 1 adotpwane. Jest ok.
    • kasialu Re: Dzieci wlasne +adoptowane 16.03.05, 21:30
      W OAO dowiecie sie wszystkiego. Ważne jest żeby miedzy dziećmi była naturalna
      różnica wieku tzn żeby adoptuś był młodszy od biologicznych dzieci. Życzę
      powodzenia.
    • ss111 Re: Dzieci wlasne +adoptowane 17.03.05, 10:05
      Przyjaźnię się z taką rodziną. Od adopcji minęły już trzy lata, rodzeństwo
      tworzy fantastyczny zespół. Wcześniej jednak rodzice dość długo rozmawiali o
      chęci adoptowania dziecka ze swoimi, już prawie dorosłymi, dzieciakami. Właśnie
      za namową dzieci zdecydowali się na niemowlę.
    • mroufka Re: Dzieci wlasne +adoptowane 17.03.05, 23:26
      Nie piszesz nic więcej, więc to pytanie bardzo ogólne. Rzeczywiście dużo zalezy
      od wieku, w wielu rodzinach mieszanych pojawia się problem kiedy adoptowane
      dziecko jest starsze i bije młodsze - naturalne. W każdej rodzinie starsze bije
      młodsze, ale tu sytuacja jest daleko bardziej skomplikowana - prawda?
      Ze starszymi dziećmi moga być kłopoty. Niektórzy tego nie wytrzymują i bywa że
      po kilku miesiącach rozstają się z dziećmi. To znowu wypadkowa tego, że
      przeważnie wyobrażają sobie słodką sierotke, a dostają dziecko po przejściach,
      często niestety przykrych. Takie starsze dziecko często testuje nowych
      rodziców. Co mi zrobicie jesli wyrzuce obiad za okno? A co mi zrobicie jak
      zrobię kupę na podłogę. Albo będe używał wulgarnych słów? Potne nożyczkami
      najlepszą bluzkę mamy?
      Dzieci starsze często po prostu bardzo dużo przeszły, dużo widziały, niestety.
      Nie każdy to wytrzyma. Wiele osób nie radzi sobie ze zwykłą adopcją.
      Trudniejsza jest sytuacja mieszana. Najtrudniej chyba z dziećmi własnymi i
      starszym adoptowanym.
      Co nie znaczy że to niemożliwe, co już napisało kilka osób.
      • a.chomka Re: Dzieci wlasne +adoptowane 24.03.05, 16:30
        My mamy dziecko młodsze biologiczne i dziecko starsze, po przejsciach,
        niebiologiczne. Rożnica wieku 5 lat. Trudno jest wychowywać taką parę, i
        zgadzam się, że nie każdy może to wytrzymać. W dodatku w pewnym momencie
        zaczynają pojawiać się pytania: co ja temu mojemu dziecku biologicznemu
        zrobiłem, dlaczego, poprzez moją zachciankę pomocy innemu dziecku, ma mieć
        takie poszarpane dzieciństwo? Nie chcę zadawać sobie takich pytań, ale czasami
        mi się zdarza - w tych trudnych chwilach. Bo adoptuś rzeczywiście lubi
        testować, a jak już przetestuje rodzinę, zaczyna testować innych.
        W każdym razie, przy silnych nerwach i dużej ilości wolnego czasu (psycholog,
        spotkania z rodzicami i inną rodziną, lekarze i takie rzeczy) polecam. Opłaca
        się: po trzech latach jest wielka poprawa, i życie normalnieje.
        • kasiapfk Re: Dzieci wlasne +adoptowane 24.03.05, 20:18
          U nas z kolei jest odwrotnie. Starszy biol. młodszy ado. Jest zwyczajnie i
          normalnie, jak to w rodzinie. My zdecydowaliśmy, że chcemy na początek
          zachować "porządek naturalny" wieku dzieci i to u nas zdaje egzamin.
          Strszy nawet chwali się, że ma super młodszego "gotowego" brata.
          • verdana Re: Dzieci wlasne +adoptowane 06.04.05, 17:18
            Pytałam psycholog, specjalistki od adopcji. Mowi, ze czesto najbardziej udane
            sa własnie takie adopcje, gdzie mama już ma własne dzieci - ma doswiadczenie,
            jest gotowa na to, ze nie wszystko z dzieckiem pójdzie łatwo i prosto, nie musi
            sobie dowieść, ze jest doskonałą matką.
            Ale.. Pod warunkiem, że dziecko jest mlodsze od własnego dziecka. Dzieci
            adopcyjne, szczególnie te starsze, sprawiaja często kłopoty. Dobrze, jesli
            rodzice już raz przetestowali ten wiek na własnych dzieciach. Poza tym w domu
            dzieci starsze z natury maja przywileje - niedobrze, aby własne dziecko
            traciło pozycje jedynaka lub dziecka najstarszego i dostawało rodzenstwo. To
            nienaturalne. Dziecko ma prawo utrzymać w domu swoją pozycję. Psycholog
            stwierdziła nawet dosyć kategorycznie, ze branie dziecka starszego to powazna
            krzywda dla własnego dziecka.
            • kasiapfk Re: Dzieci wlasne +adoptowane 07.04.05, 07:25
              hmmm, z tą kolejnością... Nam rzeczywiście nie przyszło do głowy aodptowanie
              starszego dziecka. Uznaliśmy, iż naturalne, że w rodzinie pojawiają się dzieci
              od najstarszego do najmłodszego.
              Zgodzę się z Verdaną w sprawie przywilejów. U nas przez ponad 6 lat starszy był
              jedynakiem - zwłaszcza, że był w obu rodzinach JEDYNYM wnukiem - "oczko w
              głowie". Taka sytuacja jest jasno określona - on miał bardzo mocną pozycję. Z
              chwilą pojawienia się kolejnego dziećka został zdetronizowany i te przywileje,
              jak sądzę, pozwoliły mu łatwiej zaakceptować detronizację. I tak, chodzi spać
              pół godziny później - bo przecież jest starszym bratem.
              Wolno mu jeździć z tatą na ryby - bo maluchowi nie wolno i mnóstwo innych tego
              typu przywilejów.
              Dodam jeszcze anegdotkę, którą powtórzyła mi pani w zerówce:
              Chwali się kolega mego starszego, ze będzie miał brata bo mama mu urodzi. Na to
              mój: phi, twoja ci tylko urodzi a moja A D O P T U J E !!!
              możecie sobie wyobrazić jaki miał szacuneczek u dzieci jeszcze przez dłuuugi
              czas smile
        • syso Re: Dzieci wlasne +adoptowane 26.05.05, 17:38
          W dodatku w pewnym momencie
          > zaczynają pojawiać się pytania: co ja temu mojemu dziecku biologicznemu
          > zrobiłem, dlaczego, poprzez moją zachciankę pomocy innemu dziecku, ma mieć
          > takie poszarpane dzieciństwo? Nie chcę zadawać sobie takich pytań, ale czasami
          > mi się zdarza - w tych trudnych chwilach. Bo adoptuś rzeczywiście lubi
          > testować, a jak już przetestuje rodzinę, zaczyna testować innych.

          Jak mozna tak pisac, naprawde nie rozumiem. Masz dwoje dzieci, a ze jedno wymaga
          wiecej troski, pracy i wysilki, to tak juz jest w zyciu i nie musi tak byc
          wylacznie z dziecmi adoptowanymi. Ja mam dwoch synkow, starszy jest adoptowany,
          a mlodszy biologiczny. NIGDY nie rozgraniczam, choc ze starszym mielismy pewne
          problemy dotyczace rozwoju, ale nigdy nie pomyslalam, ze przez to, ze starszemu
          musze poswiecic wiecej uwagi, cierpi moj biologoczny. Chlopcy sa bardzo zzyci,
          jak to braci smile A mlodszy wpatrzony w starszego jak w obrazek, choc to tylko 15
          miesiecy roznicy smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka