Dodaj do ulubionych

Adopcja starszych dzieci

IP: *.* 25.08.02, 21:49
Od siedmiu miesięcy jestem mamą sześcioletniego synka i trzyletniej córeczki. Dzieci przebywały dwa lata w domu dziecka. Synek nasz pamięta też pobyt w swojej biologicznej rodzinie. Czasami coś wspomina co mogło być prawdą, czasami coś zmyśla pod wpływem nowych doświadczeń "wygładzając" przeszłość. Córeczka nasza sprawia wrażenie jakby nic nie pamiętała. Może coś ujawni się w przyszłości. W tym krótkim okresie czasu, dzieci zmieniły się nie do poznania. Wszyscy rozpoczęliśmy nowe życie. Uczymy się siebie wzajemnie. Czasami myślę o przyszłości i zastanawiam się jak to będzie za kilka lat?Czy nasze dzieci będą przeżywały boleśnie swoją przeszłość?Czy zdążymy ich nauczyć rozumienia i akceptacji życiowych zdarzeń, tych dobrych i tych złych? Będziemy się starać, aby w oparciu o naszą miłość nauczyły się kochać życie i z pasją realizowały siebie. Bez względu na to czego musiały doświadczyć. Dzieci są wspaniałe. Myślę, że jeśli ktoś jest zdecydowany na adopcję i dojrzał do rodzicielstwa( myśmy z mężem potrzebowali aż czternastu lat) to nie będzie stawiał sobie pytania o wiek dziecka. A jeśli zrobi tych parę kroków do Ośrodka Adopcyjnego, to w pewnej chwili stanie przed nim dziecko, które będzie jego i to już nie będzie ważne ile ma lat. Tak było z nami. Zrób to, a Twoje dziecko stanie przed Tobą. Pozdrawiam Małgosia
Obserwuj wątek
    • Gość: malejkaa Re: Adopcja starszych dzieci IP: *.* 29.08.02, 13:39
      Hej. Bardzo mnie ucieszył Twój list i chętnie wysłuchałabym Twojej opowieści. Ja mam córkę 6 letnią i od dwóch lat myślę o adopcji dziecka starszego. Córeczka bardzo tęskni za rodzeństwiem i często o tym rozmawiamy, czytam listy rodziców na bocianie i ciągle nie mogę podjąć decyzji. Chciałabym się od Ciebie dowiedzieć jakie były te pierwsze dni, jak jest teraz, jakie są Twoje i męża odczucia.Bardzo tęsknię za drugim dzieckiem, ale jest wiele momentów kiedy ogarnia mnie strach czy jestem odpowiednią osobą by takie dziecko pokochać i dbać o nie. Byłabym wdzięczna za kilka słów.Ania
      • Gość: Małgosia_M Re: Adopcja starszych dzieci IP: *.* 30.08.02, 14:32
        Cześć AniuRozumiem, że się boisz podjąć decyzję o adopcji. Sama myślałam nad tym kilka lat. Dziś bardzo się cieszę, że w końcu zebrałam swoją całą odwagę i przy wsparciu mojego męża zrobiliśmy ten krok. W naszym przypadku od samego początku wszystko szło jak po przysłowiowym maśle.Począwszy od tego, że już w Ośrodku Adopcyjnym zaopiekowały się nami wspaniałe dwie panie, a skończywszy na tym, że przyszły do nas wspaniałe dzieci.Pytasz o pierwsze dni. No cóż, z dzisiejszej perspektywy myślę o nich, że były trudne. Ale myślę też, że były potrzebne, jak zresztą wszystkie przeżycia i wydarzenia, które nas spotkały w przeciągu ostatnich siedmiu miesięcy.Nasze wzajemne uczucie wzrastało z każdą godziną, z każdym dniem. Nie tylko rosła miłość do dzieci, ale i między moim mężem a mną. W tej nowej sytuacji poznałam go od takich stron, których nigdy wcześniej nie dostrzegałam. To było niewyobrażalne,że nasze uczucie może jeszcze tak bardzo się rozwinąć.Nasze młodsze dziecko nie mówiło, było jeszcze w pieluszkach i miało chorobę sierocą. Nasze starsze dzieckoma pamięć obciążoną doświadczeniami z domu rodzinnego i zaniedbania wynikające z dwuletniego pobytu w Domu Dziecka. Ostatnie siedem miesięcy zmieniły dzieci nie do poznania. Córka nasza już dawno nie nosi pieluch, buzia jej się nie zamyka od śpiewu i gadania, a objawy choroby sierocej przeszły po dwóch tygodniach prawie nieustającego noszenia dziecka na rękach.Synek nasz stał się spokojniejszy, już tylko sporadycznie wspomina przeszłość. "Dogonił" swój wiek, jest wesołym sześciolatkiem z nowymi zainteresowaniami i kolegami.Dziś już nie wyobrażamy sobie życia bez naszych dzieci.Dla nas urodziły się one na prawdę w naszych umysłach i naszych sercach. I kiedy je przytulam to wydaje mi się, że cały świat trzymam w objęciach.Przepraszam, że piszę więcej o uczuciach niż o faktach.Razem z mężem nauczyliśmy się do trudności podchodzić zadaniowo, a z naszej rodzinnej miłosci czerpać siłę.Nasze wcześniejsze życie było bardzo udane i wdzięczna jestem za wszystkie te piękne lata, ale nasze nowe życie jest absolutnym spełnieniem. Jeśli mogę Ci w czymś pomóc to daj znać na mojego e-maila.Pozdrawiam Małgosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka