Dodaj do ulubionych

Adopcja 2-3 latka

31.10.08, 10:23
Może są na forum rodzice, którzy adoptowali kilkulatka. Za nami
jedna adopcja, ale synka odbieraliśmy ze szpitala, gdy miał 4
tygodnie. Od 2 lat staramy się o adopcję drugiego dziecka, ale do
naszego ośrodka nie są zgłaszane małe dzieci (do roku) do adopcji.
Dlatego rozważamy adopcję trochę starszego dziecka, tak 2-2,5 latka.
Znam problemy teoretyczne, jakie mogą się pojawić, ale chciałabym
też posłuchać o tym, jak adopcja dwulatka wygląda w praktyce.

Poza tym mam takie wyobrażenie, że łatwiejsza będzie adaptacja w
rodzinie 2-latka niż 3-latka, ale może w praktyce nie jest tak źle,
jeśli chodzi o 3-latki? Podzielicie się swoimi spostrzeżeniami?
Obserwuj wątek
    • zajacowna Re: Adopcja 2-3 latka 31.10.08, 17:26
      ale sie zdolowalam... my na drugiego bombla czekamy 4 miesiace... a
      ty dwa lata::sad ciekawe ile to potrwa..
    • chmurka_257 Re: Adopcja 2-3 latka 31.10.08, 17:58
      nasza coreczka trafila do nas gdy miala dokladnie rok i 9 mies. jesli masz
      jakies pytania to pisz ,postaram sie odpowiedziec na kazde męczące Cie pytaniesmile
      • jkl13 chmurka 03.11.08, 11:39
        Nurtuje mnie kilka zagadnień, przede wszystkim związanych z
        adaptacją malucha w rodzinie. Tylko Ty adoptowałaś praktycznie
        półtoraroczniaka, my zaś liczymy się z adopcją 2,5 latka, a więc
        dziecka praktycznie o rok starszego...

        Nie wiem, czy Wasza córeczka przebywała w DD czy rodzinie bio., ale
        z pewnością tęskniła za dotychczasowymi opiekunami. Ile czasu zajęło
        jej zaakceptowanie Was jako rodziców, kiedy zaczęła mówić do Was
        mamo, tato? Czy zmienialiśmy imię córeczki, czy pozostaliście przy
        dotychczasowym? Czy zetknęliście się z jakimiś zaniedbaniami
        zdrowotnymi czy rozwojowymi córki, jak sobie z nimi poradziliście?
        • chmurka_257 Re: chmurka 03.11.08, 15:21
          a wiec powiem Ci tak, Nasze corka przez 9 mies. byla "wychowywana" przez matke
          biologiczna ,pozniej trafila do dd gdzie przebywala rok.poznalismy nasza córke
          gdy miala rok i 9 mies. ale zamieszkala z nami miesiac pozniej (rok i 10
          mies.)bo tyle trwalo zalatwienie spraw papierkowo-sadowych.Przez ten czas
          jezdzilismy do niej 2 razy w tygodniu kilkadziesiat kilometrow ,to byl czas w
          ktorym dziecko mialo nawiazac z nami jakis tam kontakt ,niestety nasza corka
          byla dzieckiem bardzo zamknietym w sobie i nieufnym ,nie wskakiwala nam w
          ramiona widzac nas w progu dd oraz nie plakala kiedy wyjezdzalismy ,wrecz
          przeciwnie ,byla zachwycona ze wreszcie jedziemy do domu i ona moze wreszcie
          pobawic sie z dziecmismileWreszcie nadszedl dzien zabrania malej do domu ,w ten
          dzien nasza corka pierwszy raz byla szczesliwa ze przyjechalismy ,ubrala sie bez
          problemu ,nawet wyciagala do nas raczki czego wczesniej ,nigdy nie robila.Bez
          problemu tez wsiadla do samochodu ,kiwajac na pozegnanie wszystkim "ciocia" z
          dd.W domu tez bylo wszystko super ,noc bardzo spokojna ,bez placzu ,bez pobudek
          ,ale rano bylo koszmarnie sadNagle corcia zaczela tesknic ,nagle pojawily sie lzy
          ,nie moglam jej zostawic nawet na sekunde samej ,nosilam ja przez pol dnia na
          rekach ,problem minął jak wrocil maz z pracy i w domu zrobilo sie tloczniej
          .teraz dopiero zrozumialam, ze nasza corka nie byla przyzwyczajona do takiej
          ciszy ,zwyczajnie w swiecie wystraszyla sie jej ,to bylo cos nowego w jej
          zyciu.Nastepny dzien byl juz dniem normalnym ,bez zadnej tesknoty ,zaczely sie
          pierwsze ,niewymuszane tulaski, pocalunki i smiech ,ktorego nigdy wczesniej nie
          widzialam na jej twarzy.Zaczelismy poznawac siebie ,zaczelismy nowe zyciebig_grin
          Jesli zas chodzi o nazywanie nas MAMA I TATA to ,jakos tak samo wyszlo ,nawet
          nie zauwazylam kiedy ,corka kiedy trafila do nas nie umiala jeszcze wyraznie
          mowic ,mowila tylko- buuum,papa,dada,am...umiala powiedziec tez mama i tata
          lecz nie znala znaczenia tych slow i slowem mama nazywala wszystkie napotkane
          kobiety a tata to byli wszyscy mezczyzni ,ktorych widziala.Z czasem (ok.3 mies.)
          mama i tata byli juz tylko jednismile
          I
          • chmurka_257 Re: chmurka 03.11.08, 15:39
            oj za szybki enter wskoczylsmile

            Imie zostawilismy to samo ,zawsze marzylismy o Julii i los tak sprawil ,ze Julie
            dostalismysmileMówia ,ze tak duzemu dziecku lepiej nie zmieniac imienia ,ale ja
            mysle ze dziecko jest tak chłonne w tym wieku ze i nawet zmiana imienia nie
            sprawi mu roznicysmile
            No to na koniec, przejde do tematu najbardziej chyba bolesnego i drastycznego
            jakim sa zaniedbania takich dzieci ,nie wiem jakim cudem ale nasza corka nie
            miala zadnego objawu choroby sierocej ,nie kiwala sie ,nie turlala sie przed
            snem ,nie walila glowka w podloge ,sciane ,w poduszke ...Jedyne co robila ,to
            ssala 3 srodkowe paluszki ale opanowalismy to w miesiac i problem minął.Mysle
            ,ze to bardzo zalezy od placowki w jakim przebywa dziecko,znam dzieci co maja po
            kilka miesiecy i maja potworne oznaki tej choroby sad
            Ja dziekuje Bogu ,ze to nas nie spotkalo bo to straszny widoksad
            • jkl13 Re: chmurka 04.11.08, 08:44
              Dzięki.
              Faktycznie nie pomyślałam o tym, że dla dziecka przebywającego w
              placówce taka nagła "cisza" w domu może budzić przerażenie. My mamy
              już synka (w styczniu skończy 4 lata), co prawda chodzi do
              przedszkola, ale może mimo wszystko maluch nie będzie czuł się tak
              bardzo osamotniony.
              Teraz nie pozostaje nic innego jak tylko czekać na drugie szczęście.
              Oby to czekanie skończyło się jak najszybciej...

              Mam jeszcze pytanie - jak znaleźliście Waszą córeczkę?. Poprzez OAO,
              czy samodzielnie?. My niestety mamy ten problem, że musimy pominąć
              OAO (mamy kwalifikację, ale nie chcą zaproponować nam dziecka
              starszego niż rok, a takich dzieci nie ma do adopcji, my zaś już nie
              mamy siły czekać). Dlatego musimy poszukać samodzielnie.
              Pamiętam, że zajacowna znalazła swojego synka, może ona coś
              podpowie...
              • zajacowna Re: chmurka 04.11.08, 08:52
                zajacowna bedzie tylko "opowiadac" na gg 26 22 130..smile
                • jkl13 Re: chmurka 04.11.08, 10:19
                  już piszę na GG big_grinD
                  • chmurka_257 Re: chmurka 04.11.08, 10:28
                    Nasza corke poznalismy przez oao ,nigdy nie probowalismy szukac na tz."wlasna
                    reke".Ale dziwie sie ,ze Wasz osrodek ma tylko male dzieci do adopcji,przeciez
                    to wlasnie na male dzieci jest ogromy popyt,a jdzieci starszych ,prawie nikt nie
                    chcesad Chyba ,ze Wasz oao wspolpracuje tylko z malymi domami dziecka ,no ale
                    przeciez 2/3 latek to jeszcze maluszek jest i nie zalicza sie do starszakow.
                    • jkl13 Re: chmurka 04.11.08, 23:17
                      nasz ośrodek ma do adopcji także starsze dzieci, ale nam nie pomogą w adopcji
                      np. 2 latka. U nas przestrzegają zasady, że między rodzeństwem adopcyjnym MUSI
                      być różnica wieku 3 lata. Synek w styczniu kończy dopiero 4 latka, więc
                      "najstarsze" dziecko, jakie nasz ośrodek może nam zaproponować, to roczniak. A
                      takich dzieci do adopcji nie ma.

                      Dlatego np.2 latka musimy poszukać sami, bo OAO nie da nam "cynku", że takie
                      dziecko do adopcji jest. Po prostu dla nich mieścimy się w kieszonce - adopcja
                      dziecka do roku.
                      • chmurka_257 Re: chmurka 05.11.08, 08:11
                        jak dla mnie to chore,z tego co wiem to nie ma chyba zadnej granicy wiekowej
                        jaka powinna byc miedzy rodzenstwem ,wiem tylko ze drugie dziecko powinno byc
                        mlodsze od pierwszego .Pierwsze slysze ze musi to byc roznica 3 lat.
                        • jkl13 Re: chmurka 05.11.08, 08:16
                          dla mnie też ten wymóg jest niezrozumiały, ale psycholog tłumaczyła
                          nam, że dopiero dziecko w wieku 3 lat jest gotowe na przyjęcie
                          rodzeństwa, że wcześniej czuje sie odrzucone, zaniedbane itp. Z
                          kolei większość podręczników twierdzi, że różnica wieku 2 lata jest
                          optymalna.
                          Ale nawet gdyby przyjąć, że dopiero w wieku 3 lat dziecko gotowe
                          jest na pojawienie się rodzeństwa, to Kuba 3 lata skończył w
                          styczniu i dla niego chyba nie ma znaczenia, czy w domu pojawi się
                          noworodek, czy 2-latek. Co więcej śmiem twierdzić, że szybciej
                          dogada się i zaakceptuje 2-2,5latka, bo od razu będzie miał kumpla
                          do zabawy, a nie płaczący tobołek, pochłaniający uwagę mamy...
                          • chmurka_257 Re: chmurka 05.11.08, 08:32
                            dokladnie tak jak piszesz,im mniejsza roznica miedzy rodzenstwem tym lepszy
                            kontakt .
                            Zaciskam kciuki, aby to szukanie drugiego szczescia nie trwalo juz dlugo,moze
                            uda Wam sie dostac pod choinke gwiazdkowy prezent taki jak my dostalismy kilka
                            lat temusmileŻycze Wam tego z calego serca!!
                            • jkl13 Re: chmurka 05.11.08, 08:37
                              Dziękuję ci bardzo, ja też wierzę, że to czekanie musi się w końcu
                              skończyć. Mamy już plan, aby skontaktować się z kilkoma innymi OA i
                              w ten sposób wzmocnić szanse na powtórną adopcję.
                              Ah, nie ma to jak plan. Wszystko znowu nabiera kolorów!
                              • monia-0704 Re: chmurka 05.11.08, 13:32
                                Witam, ja jestem mamą Majki-2 latka i 7 miesiecy. Trafiła do nas gdy
                                miała 10 miesięcy, cała procedura zakończyła się po 10 miesiącach.
                                Gdy przeczytałam, że osrodek wymyśla regóły typu różnica wieku
                                między rodzeństwem adopcyjnym, to mi się w głowie nie mieści, tak
                                nakłanieja do adopcji, że tyle dzieci czeka , a tu podcinaja nogi.
                                Wiem,że jest wymóg różnicy wieku między rodzicami adopcyjnymi a
                                dzieckiem, ale że między rodzeństwem to pierwsze słyszę. Pozdrawiam.
    • phoebe10 Re: Adopcja 2-3 latka 06.11.08, 11:04
      jkl, napisałam Ci na priva. Pozdrawiam.
      • jkl13 phoebe 07.11.08, 08:58
        Pocztę będe mogła sprawdzić dopiero dzisiaj wieczorem. Odezwę się smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka