Muszę się podzielić tą historią bo chyba nie za często zdarzają się aż takie kwiatki
Na początku października sprzedałam w licytacji spodnie dziecięce. Odczekałam tydzień, ani maila, ani kasy, ani be ani me, więc piszę do Kupującego. W międzyczasie Kupujący loguje się na swoje konto na Allegro, a mi nie odpisuje. Jeden mail, drugi, trzeci. Nic, cisza. Telefon - jeden, drugi, trzeci... o różnych porach - nic, cisza, nikt nie odbiera. Piszę więc ostatecznego maila z info, że zgłaszam do Allegro o zwrot prowizji. Cisza. Wysłałam formularz przypominający przez All, odczekałam regulaminową ilość dni, wysłałam FZP, po jakimś tygodniu odpowiedź z All, że Kupujący wysłał wyjaśnienie, iż pieniądze wpłaci jeszcze tego samego dnia. Ok, czekam zatem. Mija kolejny tydzień kasy na koncie nie ma. Piszę więc do All, że kasy brak, chcę prowizję, Kupującego na czarną listę i wreszcie mieć tę transakcję z głowy. All przyznało zwrot prowizji, wpisałam Kupującego na czarną listę, spodnie sprzedałam komuś innemu bez najmniejszych problemów i o sprawie zapomniała....bym

gdyby nie niespodzianka na koncie w postaci wpłaconych 25zł a w skrzynce mail z prośbą o anulowanie ostrzeżenia bo przecież pieniądze wpłacone. Odesłałam kasę na konto, z którego je dostałam, napisałam maila do Kupującego że kasa odesłana z powodu (i tu wyjaśniłam od A do Z całą historię transakcji aby facetowi przypomnieć co "nabroił") i cisza. Aż do wczoraj

Po kolejnych 23 dniach od odesłania przeze mnie kasy gościu nagle pyta co z transakcją, zapłacił a towaru nie otrzymał

Myślałam, że z krzesła spadnę

No i co ja mam z nim począć?

) Odpisałam z wyraźnym zniecierpliwieniem, opisując sprawę po raz enty od A do Z, dołączyłam potwierdzenie zwrotu kasy i zastanawiam się, jak facet, który chwali się, że jest adwokatem (nie omieszkał mi w mailu tego napisać) ma takie poważne problemy ze zrozumieniem tego co się do niego pisze. Jak on się zajmuje sprawami swoich klientów, skoro nie potrafi załatwić normalnie, jak człowiek, transakcji na 25zł.
Ciekawe jaką odpowiedź teraz od niego dostanę, ale już chyba dam sobie spokój z tłumaczeniem mu tak prostej sprawy no bo ile można?