Pierwszy raz mi się zdarzyło, że ktoś mi coś przysłał inpostem i nie wylądowało to w skrzynce. Dostałam awizo, że mam po przesyłkę zasuwać na drugi koniec miasta. Oczywiście żadnego nr telefonu, podane tylko godziny otwarcia punktu. Na stronie inpost same infolinie. Szlag mnie zaraz trafi

Czy któraś z Was orientuje się, czy to już pozamiatane i muszę się tam pofatygować osobiście? Domyślam się, że drugi raz mi tego nie przywiozą, ale może chociaż wrzuciliby do jakiegoś paczkomatu w mojej okolicy...