one_vision
04.06.14, 09:33
Witam, kupiłam jakiś czas temu na allegro torbę. Miała być pojemna i mieszcząca format A4, a okazało się, że jest to mała torebka. Sprzedająca była na tyle bezczelna, że podała w opisie fałszywe wymiary, zawyżyła je. W dodatku w opisie było, że torba jest w stanie bdb, a przyszła poplamiona ze śmieciami w środku. No po prostu masakra. Zakup był w opcji kup teraz od osoby fizycznej. Od razu po dostaniu torby napisałam maila do tej kobiety, że towar jest niezgodny z opisem i chciałabym go zwrócić. Zero odpowiedzi, raz odebrała telefon i podała numer siostry, że to niby torba siostry i żebym do niej dzwoniła. Drugi numer milczy, ona potem też już nie odbierała. Założyłam spór na allegro, ale na niego też nie odpowiadała, więc widząc, że nic nie wskóram wystawiłam negatywa. Nie minęło pół godziny, ona w odwecie mi również daje negatywa. I za chwilę wysyła odpowiedź w sporze o tej samej treści, co komentarz, czyli, że ja KŁAMIĘ, bo mi się odwidziała ta torba po prostu i że towar był zgodny z opisem. Ręce opadają na takie chamstwo. Porobiłam zdjęcia torby z centymetrem, aby pokazać jej faktyczne wymiary, zdjęcie jak wygląda przy niej teczka formatu A4 i zdjęcia tych plam. Wysłałam to wszystko jako kontynuację sporu, ale z tego co się dowiedziałam, to allegro ma te spory gdzieś i nic jej za to nie zrobią. Torba z przesyłką kosztowała mnie niecałe 80zł, ale tu nie chodzi o pieniądze, tylko o sam fakt, że tacy ludzie mogą być bezkarni. Z jej komentarza wynika, że to ja jestem kłamczucha i kombinuję, bo ona przedtem miała 100% pozytywów. Co robić w takiej sytuacji, mam iść do sądu z taką pierdołą?