Nie wiem co mam zrobić. Zamówiłam dla dziecka sanki. Sprzedający wysłał je tego samego dnia. Następnego dnia tuż po 7 rano dostałam maila od kuriera, że paczka będzie dostarczona między 8, a 10. Ponieważ miałam umówioną wizytę u lekarza, zmieniłam termin dostawy na kolejny dzień roboczy - była taka opcja, wiec nie było problemu, dostałam potwierdzenie od DPD, że zmiana została zaakceptowana. Po dwóch godzinach zadzwonił do mnie kurier z pytaniem czy ktoś jest w domu. Poinformowałam Go że zmieniłam datę dostawy, bo nie ma mnie w tym momencie w domu. Miło się pożegnaliśmy.
A w dniu dzisiejszym dzwoni do mnie sprzedawca, że sanki do niego wróciły z informacją, że telefonicznie odmówiłam przyjęcia przesyłki.
Zadzwoniłam do kuriera - miałam jego numer- On mnie pamiętał po adresie, był zdziwiony. Nic takiego nie wpisywał w swoim formularzu. Na infolinii Pani powiedziała, że jedyne co mogę zrobić to złożyć reklamacje. Termin rozpatrzenia to 30 dni!!!
Sprzedający musiał ponieść dodatkowe koszty przesyłki za zwróconą paczkę, a ja ponowne koszty przesyłki, aby sanki doszły póki jest jeszcze śnieg. Pod poduszkę dziecko sanek już nie dostanie

Jestem wściekła. Reklamację złożyłam, ale nie wiem czy ktoś zwróci mi koszty przesyłki, a sprzedającemu z odesłaną paczkę. Miał ktoś kiedyś taką sytuację?