Dodaj do ulubionych

do mam wnoszących wózki

14.11.04, 15:11
drogie mamy!
jaki wozek polecacie?? chodzi mi o spacerowy, bo z gondoli moja cora juz
powoli wyrasta.
Od nowego roku chcemy zafundowac ejj nowy pojazd a nie bardzo mam czas, zeby z
nia jezdzic po sklepach i wybierac.
Poniewaz mieszkamy w bloku bez windy, wnosze wozek zodziennie na 2 pietro,
wiec warunek nr 1 to aby byl lekki i dobrze sie skladal.
Teraz jezdzimy w maxi-taxi speedi i jest OK, ale spacerowka jest raczej na
lato. Podoba mi sie Peg Perero Atlantico, ale nie wiem czy dobrze sie sklada i
chyba nie ma przekladanaje raczki ,a na tym tez by mi zalezalo...
Powiedzcie prosze, co byscie polecily??
Obserwuj wątek
    • 26magda3 Re: do mam wnoszących wózki 14.11.04, 15:44
      polecam "bebe confort" - lekka spacerówka składająca się w parasolkę, ma
      oparcie rozkładane do leżenia, ale nie ma przekładanej rączki!!!! lekka,
      wytrzymała i bardzo wygodna
      • oliwczak Re: do mam wnoszących wózki 14.11.04, 20:37
        Ja gorąco polecam spacerówkę Inglesina Max.
        Jest bardzo lekka-wnosze ja wraz córcią (czesto z zakupami) na 2gie pietro, do tramwaju i autobusu zupełnie sama nawet kilka razy dziennie.
        Po złozeniu tworzy bardzo zgrabny pakuneczek-miesci sie nawet w malym bagazniku.
        Nie ma niestety przekładanej raczki ale ma okienko, oparcie w 4 pozycjach i osłonke na nogi.Pokrycie mozna zdjac do prania.Budkę można odpiąć.Jeszcze wiele innych plusów.
        Jest rewelacyjna! POLECAM!
        • aka_78 Re: do mam wnoszących wózki 14.11.04, 20:57
          dzieki!
          zaraz sie zabieram do ogladania w sieci wink
    • rugatek Re: do mam wnoszących wózki 14.11.04, 23:15
      polecam Inglesinę Zippy. Codziennie wnosze na 3 , jest lekka i składa sie jedna
      ręką
      • aka_78 Re: do mam wnoszących wózki 15.11.04, 13:22
        właśnie taki wózek ma moja koleżanka i też sobie chwali, dzieki!
    • mama.tadka Re: do mam wnoszących wózki 15.11.04, 15:52
      Polecam Chicco Ponee. Latwo się sklada, ma z boku rączkę do noszenia, jest
      lekki. Mieszkam na 4 piętrze i dawalam radę jedną reką taszczyć wózek, a drugą
      dziecinę smile
    • gosiola Peg Perego VENEZIA ma przekładaną rączkę!!!! 15.11.04, 16:26
      i jest lekka, w składaniu rewelka, wnoszenie ok!
    • bea.bea Re: do mam wnoszących wózki 15.11.04, 16:27
      a ja nie polecę ci marki wózka, sama mam starego nestora....moze tylko kilka
      spostrzeżeń z własnego doświadczenia.....mieszkam również na drógim
      piętrze...bez windy oczywiście

      więc tak:
      - dla mnie wózek musiał mieć na tyle duże koła , bym mogła wciagnąć go i
      zjechać z nim po schodach...z dzieckiem w środku...
      bo teraz kiedy mały jest juz rychliwy ( 15 miesięcy) nie ma możliwości
      wniesienia dziecka do domu, zostawienia go "na chwile " by pójść po wózek i
      zakupy...
      a ponieważ właśnie idąc na spacer robie zakupy, więc wiem jak miło wciągać , a
      nie wnosić toważystwo...

      mogę tak napisać gdyż , mam lekką parasolkę do samochodu i nienawidze wnoszenia
      jej z dzieckiem w środku i obwieszonymi na rączkach zakupami.....karnet na
      siłownie obowiązkowo...

      mały waży 12 kg + wózek z 5kg i jeszcze zakupy ....brrrr

      dlatego polecam duże koła i twarde amortzatory smile))
      • flurcia Re: do mam wnoszących wózki 15.11.04, 17:07
        Ja wychodząc na spacer ubieram małą, nie zasuwam tylko kombinezona i nie zkładam butów i wstawiam do łóżeczka. Znoszę wózek - 2 piętro i zakładam małej buciki i schodzimy. Ja poradziłam sobie w ten sposób. Wcześniej miałam kojec to wstawiałam małą w butach. Polecam za to wózek0parasolkę babby dream travel: rozkładane oparcie, folia przeciwdeszczowa, budka, lekki 0k. 6-7 kg.
      • aog Re: do mam wnoszących wózki 16.11.04, 12:35
        bea czy TY nam mówisz, że wjeżdżasz na drugie piętro wózkiem?!
        • bea.bea Re: do mam wnoszących wózki 16.11.04, 23:18
          TAK!!! wjeżdzam na drógie piętro wózkiem , z dzieckiem w środku i zakupami w
          koszu....i zjeżdzam również....przez 15 miesięcy życia mojego syna doszłam do
          takiej perfekcji , ze żadne schody nie są dla mnie przeszkodą...smile))

          krótkie szkoleniesmile))
          na dwóch kółkach z wózkiem w pozycji poziomej smile)
          dlatego tak ważne jest by wózek miał duże koła i twarde amortyzatory...

          na pewno nie uda sie tego zrobić iglesina, emaljungiem i wszystkimi wózkami
          które amortyzowane są masami...
          choć moja sąsiadka która ma 13 miesięczną córkę imieszka pod mną czasem zjeżdza
          iglesiną.....
          ale trudno w miękim wózku zamortyzować wstrząs...
          w twardym przy dobrej wprawie dziecko nie zauważy różnicy schody czy chodnik...

          pozdrawiam i polecam...

          jeszcze raz powtarzam , mam leciutką parasolkę do auta, bo sie mieści ( ale
          nienawidzę wnosić jej po schodach,
          nie lubie wchodzić na pare razy, i nie mam łóżeczka , ani kojca by zostawić
          dziecko bezpiecznie samo w domu smile))
          pozdrawiam
      • aka_78 Re: do mam wnoszących wózki 19.11.04, 05:09
        teraz mam taki na duzych kolach i czasem faktycznie zwoze mala na dol, ale boje
        sie, ze cos tam nie wytrzyma i mi sie wozek stoczy... sad
        A proba wwiezienia wozka na gore okazala sie wiekszym wyzwaniem niz wnoszenie
        wszystkiego po kolei.
        Jak mala usnie na spcerze, to lece na zakupy, zostawiam wozek na dole i biegiem
        z siatami na gore - w minute jestem z powrotem i dalej spacerujemy wink
        Po spacerku gondolke z corcia biore na gore, a po stelaz schodze dopiero jak sie
        dziewcze naje i grzecznie sie bawi w lozeczku przez minute.
        A jak trzeba na chwile po cos wyskoczyc do skleu, to pakuje Kasie w nosidelko.

        Ale generalnie to nie jest latwo bez windy... Juz zapowiedzialam mezowie, ze
        jesli chce miec wiecej dzeci to niech mysli nad zmiana lokum wink
        A pomyslec, ze rok temu sie tu wprowadzalismy i ja, bedac w ciazy, nie widzilaam
        problemu, bo przeciez wozek wazacy 10kg i 4kg bobas, to nie taki starszny ciezar
        - jakos nie docieralo do mnie, ze dziecko wazy coraz wiecej, a polog da mi sie
        weznaki i nawet butelka wody jest ciezka wink)
        • sofia67 Nie zostawiaj samego dziecka ani na sekundę ! ! ! 19.11.04, 08:21
          Przez minutę może zdarzyć się naprawdę wiele. Nie zostawiajcie dzieci samych
          bez opieki!!
          I jeszcze jedno. Wnoszenie wózka z dzieckiem w pierwszym roku po porodzie
          zaskutkuje w przyszłości wypadaniem macicy i tego typu historiami. Już samo
          noszenie dziecka jest dużym obciążeniem. A gdzie jeszcze wózek i zakupy??
          Powiecie, że jakoś wszyscy tak robią. Zgoda, ale mało która pani "chwali" się
          potem wypadającą macicą i takimi intymnymi kłopotami w późniejszych latach. Ja
          nie mogłam nosić takich ciężarów ze względu na chorobę kręgosłupa. I zapewniam,
          że można tak sobie wszystko zorganizować, żeby nie tachać tak wielkich ciężarów.

          I jeszcze raz: Nie zostawiajcie swoich Śliczności w wózkach bez opieki!!!
          Psychopatów i innych pedofilów, zboczeńców nie brakuje wokół!!

          Pozdrawiam!
          • aka_78 Re: Nie zostawiaj samego dziecka ani na sekundę ! 20.11.04, 13:16
            uwierz mi, ze nie da sie tego lepiej zorganizowac...
            na klatce nie ma miesjca, zeby mogl stac stelaz, wiec opcja zniesienia wozka
            rano przez meza odpada
            no chyba ze w ogole zrezygnowac ze spacerow?

            a wypadajacymi macicami moze warto postarszyc troche nie myslacych architektow??
            • sofia67 Re: Nie zostawiaj samego dziecka ani na sekundę ! 20.11.04, 15:33
              aka_78 napisała:

              > uwierz mi, ze nie da sie tego lepiej zorganizowac...
              > na klatce nie ma miesjca, zeby mogl stac stelaz, wiec opcja zniesienia wozka
              > rano przez meza odpada
              > no chyba ze w ogole zrezygnowac ze spacerow?

              Ze spacerów nie można zrezygnować. Nie wolno!! To oczywiste.
              Ja w jednym z mieszkań zjeżdżałam wózkiem po schodach idąc tyłem a wózek
              miałam przed sobą.
              I zawsze wnosiłam dziecko na rękach i ew torbę z zakupami a potem dopiero
              biegłam po wózek. Czasami zostawały tam jakieś mniej cenne zakupy.

              > a wypadajacymi macicami moze warto postarszyc troche nie myslacych
              architektow?

              Uwierz mi, ze ja nikogo nie chcę straszyć. A zwłaszcza młodych mam. Mam dwie
              koleżanki, dziewczyny przed czterdziestką, które niestety zmagają się już z
              takim przypadłościami. Na te choroby ma wpływ wiele czynników np. hormony,
              elastyczność więzadeł, ale m.in. też dźwiganie po porodzie..
              Z architekatami to ciężka sprawa ponieważ oni mają za zadanie maksymalne
              oszczędzanie powierzchni. I dlatego nie ma w wielu budynkach wózkowni a na
              wąskiej klatce schodowej miejsca na wózek. Ale architekt nie bedzie płakał gdy
              za kilkanaście lat ty bedziesz latała od lekarza do lekarza i szukała dla
              siebie pomocy.
              Pozdrawiam!
              • aka_78 Re: Nie zostawiaj samego dziecka ani na sekundę ! 20.11.04, 18:42
                no coz, dokucza mi brak windy - dlatego poruszylam ten watek i szukam lzejszego
                pojazdu dla mojej coreczki wink i jakbym tylko miala mozliwosc nie dziwgania tych
                ciezarow, to na pewno bym z niej skorzystala! Ale wiem ,ze musze sie przemeczyc
                i juz. Wiem, ze spacery to koniecznosc; wiem rowniez, ze najlepszym sposobem
                radzenia sobie z brakiem windy (majac taki wozek jak ja) jest
                znoszenie/wnoszenie go na raty. Tzn. najpierw stelaz na dol, potem dziecko w
                gondoli, a na gore odwrotnie.

                Ostatnio znajomy mowil mi, ze nawet w 3-pietrowych blokach jest teraz obowiazek
                montowania wind (dlatego takich ostatnio sie raczej nie buduje), takze byc moze
                idzie ku lepszemu wink Oby!
                pozdrawiam
    • marsvolta Re: do mam wnoszących wózki 15.11.04, 16:56
      Polecam chicco ponee XS.Łatwy w składaniu, waży ok 4.5-5 kg.,olbrzymi
      kosz,zwrotne przednie koła,rozkładane oparcie.
      • magdab76 Re: do mam wnoszących wózki 15.11.04, 23:11
        mieszkam na 3 pietrze w starej kamienicy, do 5 listopada czatowalam na meza az
        wroci z pracy zeby mi wniosl wozek (12.5kg), bo o zistawieniu go na placy
        lepiej nie myslec,sprzedalam i kupilam babydreams teddy i rewelacja, ma okrycie
        na nozki, folie i budke z reszta sciagana, wazy 7 kg, sklada sie go jedna reka
        i ma pasek na ramie choc to nie parasolka , podobny do chicco ponee ( ma
        wszystko tak samo\) tylko cena sie rozni caly komplet 350 zl a nie tak jak
        chicco 500 zl, no i mozna w nim przewozic dziecko do 20 kg a w ponee do 15kg
        polecam warto
    • wana Re: do mam wnoszących wózki 17.11.04, 09:47
      Hej!
      Ja mieszkam na trzecim piętrze w starej kamienicy, wysokie stropy, strome
      schody, wąska klatka, itp. Acha - windy brak. Od dwóch miesięcy przesadziłam
      Julenia do chicco london winter - wózek 5,5 kg i można go "wdyrdać" po
      schodach, tj. Ipieram przednie kółka wyżej, potem odchylam wózek na przednich,
      tylnich. przednie idą w górę, na wyższy schodek, tylne za nimi, potem odchylam
      wózek... i tak aż na trzecie piętro. Ruch ten przypomina mi jazdę drezyną. Da
      się przeżyć wink
      Pozdrawiam
      wana
      • aka_78 Re: do mam wnoszących wózki 19.11.04, 05:14
        >Ipieram przednie kółka wyżej, potem odchylam wózek na przednich,
        > tylnich. przednie idą w górę, na wyższy schodek, tylne za nimi, potem odchylam
        > wózek... i tak aż na trzecie piętro. Ruch ten przypomina mi jazdę drezyną.

        takie cos jest mozliwe chyba tylko wtedy, jesli schody sa szerokie, a kolka
        male?? bo inaczej jakos sobie tego nie wyobrazam?? albo pora nie wlasciwa na
        cwiczenie wyobrazni... wink
        • wana Re: do mam wnoszących wózki 19.11.04, 09:12
          Etam, zaraz szerokie... Ja mieszkam na trzecim piętrze w starej kamienicy,
          schody są nie dość, żę wąskie, to jeszcze strome. Kółka są spacerówkowe, ale
          skrętne i to pomaga. Acha - podesty pomiędzy piętrami też mam wąskie. Ale cóż,
          Matka Polka potrafi wink)) A london chicco winter się doskonale do wdyrdywania
          nadaje.
          Pozdrawiam
          wana
          • aka_78 Re: wdyrdywanie (fajne slowo ;)) 20.11.04, 18:47
            moja dzidzia najczesciej zasypia na spacerze, wiec wnosze ja spiaca w gondoli na
            gore i nie wyobrazam sobie za bardzo wdyrdywania wozka ze spiacym dzieckiem - no
            chyba, ze cwiczenie czyni mistrza i wraz z uplywem czasu nabywa sie umiejetnosc
            wdyrdywania z jednoczesna minimalizacja wstrzasow wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka