Dodaj do ulubionych

wózek na wakacje

01.07.06, 10:20
Mam Mikado -cięzki i niewygodny i na wakacje chyba się nie nadaje.. jaki
wozek sprawdzil Wam się w podróży? jedziemy pociągiem więc taszczyc nasze
100kilowe mikado nam sie nie usmiecha......

Bardzo proszę o rady!smile
Obserwuj wątek
    • lis888 Re: wózek na wakacje 01.07.06, 15:47
      Mikado na wakcje pociągiem - absolutnie odpada! Po pierwsze - nie przejedzie
      wąskim korytarzem w pociągu - sprawdzone. po drugie wakakcje to ma byc
      przyjemnośc a nie galery noszenia wszędzie wielkiego wózka. Moja rada -
      zmieńcie wózek na lżejszą spacerówkę. Ja mam uzywaną Inglesinę Max i bardzo ja
      polecam na wakację - jest bardzo lekka (ok.8 kg), ma niesamowitą amortyzację
      (przyda się zwłaszcza na wertepach i górskich wędrówkach)- najlepszą w swojej
      klasie, , składa się prawie w laskę i zajmnuje naprawdę malo miejsca. No i ma
      dośc duże kółka jak na spacerówkę. Nadaję sie juz dla półrocznego dziecka,
      ponieważ rozkłada się do 165 stopni. U mnie ten wózek się sprawdzil w róznych
      sytuacjach, w przeciwiństwie do niemarkowego polskiego, którego musiałam
      zostawiać w smietniku w Karpaczu, gdszie po kilku wspinaczkach (wcale nie
      wyczynowych) pękł mu dolny krzyżak (przedtem: 1. złamała się regulacja
      pondnóżka; 2. stelaż wypadł z takich plastykowych tulei po bokach i wózek sam
      sie składał).
      • naranykota Re: wózek na wakacje 01.07.06, 21:51
        Dziękuję za informacje. Tak więc wybiorę się na poszukiwanie owej Inglesiny.
        Nie orientujesz się jaki to, mniej więcej, wydatek?
        A jeszcze jedno, skoro byłaś w górach, to pewnie miałaś nosidełko. Jakie
        polecasz? Trochę chcemy połazić, wózek może się wszędzie nie nada. Pozdrawiam i
        proszę o odpowiedzsmile
    • bomba001 Re: wózek na wakacje 01.07.06, 22:03
      inglesina max jak najbardziej, tylko nie kup polskiej, bo badziewie!!!! a
      oryginalna w sklepie took 900 zł. my tym razem kupilismy deltima kazoo-
      polecam, ma minusy, ale lekki i wszystkie zalety inglesiny max. cena ok 400 zł.
      • anulaaa Re: wózek na wakacje 01.07.06, 22:22
        mam wielofunkcyjny wózek(tako julia) i kupiłam właśnie na wypady,do autobusu itp
        lżejszą i mniejszą spacerówkę-probaby nevada smile
        zapłąciłam 330zł,waży 10kg i jak dla mnie jest boskibig_grin
    • lis888 Re: wózek na wakacje 01.07.06, 23:03
      Ja mam uzywaną Inglesinę kupiona na Allegro. Przedtem długo się zastanawiałam
      co wybrać - zatrzymałam sie na tym typie wózka i musze powiedzieć, że jestem w
      pełni zadowolona z wyboru. Nawet używany jest absolutnie w pełni sprawny i sie
      nie rozsypał, jak Polak. Jedyną wadą jest to, że nie rozkłada się na płasko
      zupełnie i to może powodowac dyskomfort dziecka. Ale w końcu to parasolka. tez
      mam wózek typu czołg, co to wszędzie przejedzie, ma ogromne koła, którym piasek
      niestraszny. Ale cholerstwo waży chyba ze 20 kilo - spróbuj sobie poradzic
      takim w pociągu. jak jechałam w góry na długi weekend majowy, to musiałam
      przrjśc przez cały pociąg, żeby znaleźć dla nas wolne miejsce. Na pólkach w
      przedziale nie było juz wolnego miejsca, więc parasolka stała w przejściu
      między siedzeniami, w niej mlody spał cała noc. Z dużym wózkiem to cała szalona
      wyprawa nigdy by się nie udała. No i mając parasolke można śmiało korzystać z
      busów i pekaesów, co tez ważne dla osoby niezmotoryzowanej.
      Natomiast nosidełko mam firmy Chicco (też używane) - i tu klops, ponieważ nie
      ma ono pasów pięciopunktowych i synek omal nie wylecial raz mi z tego nosidła
      górą, jak się poślizgnęłam i wywaliłam. Przpypięłam do nosidełka pasy kupione w
      sklepie i teraz jestem spokojniejsza. Nosidło kosztowało mnie tylko 100 zł,
      ogólnie na nie nie narzekam. Nie ma daszka - a w górach to niezbędna rzecz,
      poniewaz dziecko się błyskawicznie opala nawet w trochę chmurna pogodę. ale i
      na to znalazłam sposób - przypięłam do nosidła parasolke z wózka - doskonale
      zdała egzamin. Dużo droższe wypasione górskie nosidła mają jeszcze ochronę na
      nóżki, moje nie ma, ale zakładałam mlodemu śpiwór od wózka na wierzch, czyli
      nosidło tez było w śpiworze, jak wiało, naciągałam mu na głowę górę od
      śpiwora - spał jak suseł. Niby teraz lato, ale w górach sama wiesz, pogoda sie
      zmienia błyskawicznie, ten patent może się przydac. Z powodów finansowych
      musiałam nagłowkować się, jak zrobic z mojego Chicco podobieństwo Karrimora, na
      pewno nie wyglądało tak lansersko, ale w końcu ile czasu spędzamy z dzieckiem w
      górach, a kwota rzędu 500-600 zł w kieszeni. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka