maja234
08.11.06, 14:38
Mam pytanie co byście zrobiły na moim miejscu?
7.10 kupiłam na allegro córce bluzeczkę. Pieniążki - zawsze tak robię
wplacilam jeszcze w ten sam dzień. Po jakichś 10 dniach napisałam do
sprzedawcy, że nie otrzymałam jeszcze bluzeczki. pani powiedziała, że
bluzeczka została wysłana, ale przez pomyłkę dostane inną, ponieważ pomyliły
jej się aukcje. Prosi bardza, abym po otzrmaniu odesłala jej bluzkę. Po kilku
dniach przesyłka dotarła do mnie, pani twierdziła, że ją wysłała listem
poleconym, a ja ją wyjełam ze skrzynki. ale tak jak obiecałam zwróciłam ją.
do dnia dzisiejszego nie mam swojej bluzeczki. W zeszły poniedziałek przez
pomyłkę wystawiłam tej Pani komentarz pozytywny, myślalam, że piszę go innemu
sprzedającemu.
W sobote napisałam do niej co dzieje się z moją bluzką, że czuję się
oszukana, że w ogóle nie ma kontaktu z jej strony i jak tak ona może
postępować. Zażądałam zwrotu kosztów za przelew, bluzeczkę, koszty wysyłki i
moje koszty wysyłki (które wyceniłam na tyle samo, co ta pani). Dodałam
również, że list wcale nie był polecony tylko, że zwykły. Pani zarzuciła mi
kłamstwo, że ma dowody na wysłanie bluzeczki (tej nie dla mnie) listem
poleconym.
Poprosiłam o skan dowodu nadania.
Do dnia dzisiejszego nie mam od niej odezwu, a wchodząc na jej konto widzę,
że cały czas coś ma na sprzedaż. nawet nie spróbowała zaproponować innej
rzeczy w zamian. Całą winę zrzuciła na osobę, która rzekomo nie odesłała jej
mojej bluzki.
Co byście zrobiły na moim miejscu.