gaika
11.10.12, 17:53
Jako pierwszy swoje oburzenie wyraził prawicowy publicysta Łukasz Adamski. W artykule na portalu "Debata" oskarża dyrektora "Jaracza" m.in. o "infantylny antyklerykalizm" oraz "wojowanie z Bogiem".
Adamski dodaje, że nie godzi się, by tak kontrowersyjne treści były wywieszone na instytucji publicznej jaką jest uczelnia.
Dla nas, katolików, tutaj na Świętej Warmii było dużym bólem takie wywieszenie plakatu o wymowie satanistycznej - stwierdził.
Głosy oburzenia dotarły do olsztyńskiej kurii metropolitalnej. - Dostawaliśmy sygnały, że ten plakat może uderzać w uczucia religijne i budzić negatywne odczucia, ale żadne oficjalne pisma do nas nie wpłynęły - mówi ksiądz Artur Oględzki, jej rzecznik.
To nie pierwszy przypadek, kiedy ktoś w Olsztynie uznał, że jego uczucia religijne zostały obrażone przez artystów. W 2006 roku ówczesny radny sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego Bogdan Nowacki (LPR) zaprotestował przeciwko sztuce "Podróż do wnętrza pokoju". Nie spodobała mu się postać papieża, który wjechał na scenę w wózku z supermarketu i rozdawał prezerwatywy. W 2009 roku gromy ze strony partyjnych kolegów spadły na Grzegorza Smolińskiego (PiS), który zaproponował, aby uhonorować zespół Vader nagrodą prezydenta. Radny został oskarżony o promocję satanizującej kapeli metalowej. Rok później oburzenie księży wywołał koncert Rock Loves Chopin, który odbył się na scenie ustawionej przy Wysokiej Bramie. Duchowni byli zbulwersowani faktem, że artyści mieli za swoimi plecami mozaikę z wizerunkiem Matki Bożej. Dodatkowo mieli ją zniszczyć. Po kontroli konserwatora zabytków okazało się, że obraz poplamiły gołębie...
Całość tu:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12647368,Chrystus_na_teatralnym_plakacie_rozpetal_konflikt.html