Dodaj do ulubionych

Niemowlę a supermarket

IP: *.* 18.01.02, 10:27
Czy chodzicie z dziećmi do supermarketów. Ja moją 5-miesięczną córkę zostawiałam zawsze pod czyjąś opieką, ale czasem zdarza się, że akurat tej opieki nie ma pod ręką, a ja chciałabym (lub po prostu muszę) pójść do takiego sklepu. Czy powinnam zabierać dziecko? Mam na myśli kilka spraw, tj. ew. narażenie na jakieś zarazki, przegrzanie dziecka w sklepie, gdzie jest przecież ciepło, no i własną wygodę . Czy można wjechać wózkiem? A może lepiej wejść z nosidełkiem? Rozebrać dziecko? Co o tym sądzicie? Pozdrawiam. Ewa.
Obserwuj wątek
    • Gość: mast Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 11:14
      Jeszcze nie urodził się mój brzdąc,ale zaczęłam się zawczasu przyglądać innym mamom, ponieważ ja będę zmuszona często chodzic sama (lub z dzieckiem) na zakupy i widzę, że:Mnóstwo mam chodzi z niemowlakami nawet do supermarketów, wjeżdżają normalnym dziecięcym wózkiem, a zakupy ładują do kosza pod wózkiem, albo do koszyka sklepowego, który stawiają pod wózkiem, albo na wózku, zależnie od możliwości wózka.W nosidełkach maluchów nie widuję za często, myślę że to z powodu niewygosy - ciężko się po coś schylić z dzieckiem na brzuchu.Starsze, siedzące stabilnie dzieci są wożone w specjalnych wózkach sklepowych z siodełkami.
    • Gość: mast Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 11:19
      cd.o narażaniu na zarazki to nawet nie myśl ;-)), przecież dziecko powinno się stykać z ludźmi, chcesz je hodować pod kloszem?? Inaczej będzie straszną mimozą i w starszym wieku będzie non stop chorowało....A kwestia rozbierania - jak wchodzisz na długo, a jest zima i dziecko w kombinezonie, to możesz zdjąć, widzę większość dzieci porozbieranych. Ale jak robisz zakupy w 20-30 minut, to wystarczy zdjąć czapkę, rękawiczki i rozpiąć.
      • Gość: Monika_W Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 14:19
        wybacz ale wychodzac z takiego zalozenia to najlepiej zamieszkac z dzieckiem na oddziale zakaznym :)
    • Gość: Monika_W Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 14:18
      chocby sie walilo i palilo nie zabieram Julitki (6,5 m-c) do supermarketu przede wszystkim na zarazki, ostre swiatlo i bardzo duzy halas :( aczkolwiek widzialam tam juz prawieze noworodki, ktore z cala rodzina robily zakupy :crazy:
    • Gość: wiesia Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 14:33
      Albo mi gdzieś post wcięło, albo ten sam temat jest na innym forum ale go znależćnie mogę, albo nie wysłałam co napisałam i znikłobuuu :cry:Więc w skrócie jeszcze raz: Do supermarketów chodzę ze swoim dzieckiem regularnie prawie od jego urodzenia. Wcześniej mały jeżdził w wózku albo specjalnych wózkach sklepowych z fotelikami dla niemowląt, a teraz na takim "siodełku" jakie jest przy wózkach w każdym supermarkecie.Nie było nigdy problemów z marudzeniem - mam wyjątkowo tolerancyjne dziecko, ostatnio zgłasza tylko drobne życzenie by w czasie objazdu coś zjesć, zwykle zadowala się suchą bułką i butelką soczku.
    • Gość: Małgola Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 14:47
      Z Kubusiem chodzimy na zakupy do supermarketów bardzo często a to dlatego, że nie zawsze mamy go komu zostawić a czasem jest z tym więcej zachodu niż wyjście z nim do sklepu. Kiedy miał 2 miesiące jeździł w swoim foteliku samochodowym który wkładaliśmy do koszyka zakupowego, a gdy już trochę podrósł, tak ok.4 miesiąca braliśmy wózki z fotelikiem. Tak jak pisała mast rozbieraliśmy go z kurtki i czapki i wszystko było w porządku. Jeśli chodzi o możliwość zakażenia maleństwa to takowe istnieje wszędzie nie tylko w sklepie. Zarazić czymkolwiek może również babcia przy okazji odwiedzin i nawet nic o tym możemy nie wiedzieć. My omijaliśmy sklepy w okresach panującej grypy i to chyba wystarczy. Jeśli chodzi o wchodzenie do supermarketów z własnymi wózkami to jest to chyba uzależnione od dobrej woli ochroniarzy na bramce wejściowej. Ale ogólnie wpuszczają. Twoja córa ma już 5 miesięcy i według mnie nic nie powinno stać na przeszkodzie żebyście razem mogły pójść na zakupy. Może tylko nie w niedzielę czy w podobny dzień kiedy jest najazd ludności bo wtedy nerwy wysiadają i różnie może to się skończyć. Pozdrawiam serdecznie i życzymy miłych zakupów! Gosia.
    • Gość: AniamamaOli Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 15:55
      Nasza Ola też ma 5 miesięcy i zawsze jest z nami w supermarketach. Nie przesadzajmy nt. zarazków, światła, hałasu i innych niedogodności. Przecież supermarkety to nie skupiska ludzi chorych robiących zakupy w świetle reflektorów. :):hello: Pozdrawiam wszystkie mamuśki - te zakupowe i te nie zakupowe ;)
    • Gość: Sławka Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 16:35
      Przepraszam, ale patrząc na takie dziecko w koszyku, albo w foteliku samochodowym, mam ochotę zadać tym ludziom pytanie: "O, to już nawet można kupić dziecko w supermarkecie?" ;)Niestety, nie spotkałam się z normalnym zachowaniem ludzi w tych sklepach: NIGDY nie patrzą na innych, tylko na półki, NIGDY nie przeproszą, jeśli kogoś potrącą.:(Szczególnie odczułam to będąc w ciąży, choć, przyznaję, wtedy jest się szczególnie przewrażliwionym na swoim punkcie.Uważam supermarkety za najobrzydliwsze miejsca pod słońcem.Nie dla dzieci.
    • Gość: amfic Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 16:42
      Witam :) Gdy tylko jedziemy do super- i hipermarketow z mezem na zakupy zabieramy nasza 3,5 miesieczna coreczka ze soba. Robimy tak odkad skonczyla miesiac. Bierzemy wozek sklepowy z zamontowanym nosidelkiem i brzdac albo rozglada sie zafascynowany, albo slodko zaspia. Sciagamy szalik i rozpinamy kombinezon. Ale to tylko i wylacznie Twoja decyzja, jesli nie jestes przekonana o slusznosci swojej decyzji to nie rob niczego wbrew sobie, kazda matka wie co dla jej dziecka jest lepsze. Nasza akurat lubi takie wyjscia do sklepu, ale sa dzieci, ktore nie lubia zamieszania i przeplacza cale wyjscie. A wtedy nie ma sensu meczyc i dzieciaczka i siebie.Pozdrawiamy :):bounce:
      • Gość: wiesia Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 19.01.02, 18:48
        U mnie było i jest dokładnie tak jak u Cieibe- czyli zero problemów ze strony dziecka- do roku na ogół przesypiało sobie te zakupy, a teraz rozgląda sięwokoło o podgryza swoją bułę.Swoją drogą nienawidzę zakupów w supermarketach, ale z drugiej strony umożliwiają ograniczenie wszelkich zakupów do jednego wyjścia w tygodniu.
    • Gość: kot Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 18:52
      Czesc, ja ze swoim brzdacem jezdze do supermarketow od 2 miesiaca jego zycia. Poniewaz zawsze jezdzimy samochodem, to wsadzam fotelik z dzieckiem do koszyka (z wozkiem byloby trudno jechac do supermarketu, bo zajmowalby miejsce w bagazniku).Na poczatku Adas przesypial cale zakupy, ale teraz (ma 4,5 miesiaca) bardzo interesuja go kolorowe polki. Jezeli jestem dluzszy czas w sklepie to rozbieram malego, a jezeli krocej to zdejmuje czapeczke i rozpinam kombinezon. Jak bylam w ciazy obiecalam sobie, ze bede troskliwa mama, ale nie zamkne sie z dzieckiem w domu i bede zyla normalne.Monika
    • Gość: nastka2001 Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 20:51
      Pediatra stanowczo zakazał mi chodzenia do supermarketu z niemowlakiem. Pierwszy raz poszlismy gdy mała miała 3 miesiace (oczywiście z wyrzutami sumienia). Teraz jeżdżę raz na dwa tygodnie i staram się to robic przed południem w dni kiedy ludzi jest mniej. Oczywiście zabieram małą, bo nie mam innego wyboru. W supermarkecie rozbieram dziecko z kombinezonu, a wożę w takich wózkach z fotelikami dla małych dzieci.Nastka2001
    • Gość: Magda_D Re: Niemowlę a supermarket IP: *.* 18.01.02, 21:06
      Ja bardzo rzadko jezdze z corkami do supermarketu - zazwyczaj duze zakupy robie w niedziele rano, zostaje z nimi maz a w ciagu tygodnia kupuje w sklepach osiedlowych. Na palcach rak moge policzyc ile razy bylismy na zakupach z dziecmi - zawsze konczy sie to karczemna awantura, mimo ze zabieramy jedzonko i nie opuszczamy drzemek. Moje dzieci chyba po prostu nie lubia duzych sklepow (maja to po obu rodzicach). Nawet dzis bylismy w Ikei - do polowy sklepu ok - a potem, mimo ze pozwolilismy im spacerowac wolno (czyli tarzac sie po ziemi) - zaczelo sie marudzenie, ja chce na raczki, itp. Z zazdroscia patrze na dzieci spiace w fotelikach w wozkach supermarketowych, czy w tramwaju - moje sa rozpuszczone i spia tylko w swoich lozeczkach. Z drugiej strony za okrucienstwo uwazam targanie dziecka do supermarketu ok. godz. 21 - a widzialam to juz kilka razy.Czyli: supermarket to nie demon, ale napewno nie najlepsze miejsce na codzienne spacery z dzieckiem. Z drugiej strony, jesli dziecko bywa tam za rzadko - atmosfera halasu i bardzo jasnych swiatel oraz wielu kolorow jest zbyt agresywna.Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka