janka39
21.08.09, 18:54
Dotąd byłam przekonana, że wszelkie kosmetyki selektywne sprzedawane
w superpfarm to oryginały. Kupiłam tam tusz Diora (był absolutnie
rewelacyjny, pojemnośc duuuża, ale mimo to nie wysychał przez 7-8
miesiecy codziennego uzytkowania!). Teraz mam YSL - tez wszystko ok
(choc spotkalam sie z opiniami, ze wychycha po miesiacu, moj dziala
juz 3 i - odpukac - nadal dobry).
Wczesniej kupowalam mascary (co prawda nie dior tylko lancome,
ale ...) w sephorze i nie widze zadnej roznicy w jakosci.
Teraz w superpharmie kupilam perfumy (cK Truth) i... nie wiem, czy
to efekt ciązy, ale choc wczesniej bardzo mi sie podobaly, teraz nie
moge ich uzywac, bo zapach strasznie mnie drazni.
A jedna z kolezanek stwierdzila, ze perfumy z S. to podroby. Ja
jakos w to nie wierze, ale cien watpliwosci zostal zasiany. Co o tym
sądzicie? Oryginaly czy jednak nie?