Dodaj do ulubionych

czy wasi lekarze też tak mówią?

10.02.11, 07:36
Słyszałam to w poprzedniej ciąży i teraz znowu gdy narzekałam na bóle brzucha.
Lekarze mówili że do 12-tego tygodnia nawet gdyby groziło poronienie to oni i tak nic nie robią bo do 12-tego tygodnia następuje naturalna selekcja i jeśli płód jest np uszkodzony genetycznie to lepiej żeby macica sama go wydaliła.
Czy wy też coś takiego słyszałyście. No a jeśli ja mam niewydolność ciśnieniową szyjki to przecież wcale nie musi być płód obciążony genetycznie, szyjka go nie utrzyma i koniec.
Obserwuj wątek
    • cheeringup Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 07:43
      ja od razu dostałam luteinę na podtrzymanie chociaż nie plamiłam. Ale ponieważ wcześniej miałam ciążę biochem. to lekarz woli dmuchać na zimne.... zresztą chodzę teraz do drugiego lekarza i tak samo mi mówi. Więc to, że nie ratuje się ciąży do 12 tyg. to moim zdaniem nieporosumienie.... nie każdy zarodek, który się roni jest obciążony genetycznie... może być również niedobór progesteronu czy jakieś inne czynniki hormonalne, które można regulować.
      • jotka_k Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 08:34
        po badaniu progesteronu zaraz na początku ciąży okazało się, że jest on poniżej normy, od razu lekarka włączyła mi Luteinę, więc nie miałą takiego podejścia jak opisałaś w swoim poscie
        • dragica Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 09:10
          Zwroc uwage na to,ze przy niewydolnsoci szyjki szew nie jest zakladany do jakiegos 12-16tc.
          • alawinx Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 11.02.11, 08:10
            Ja nie będę miała szwa tylko krążek ( tak jak w ubiegłej ciąży). Podobno szwów nie powinno się zakładać.
            • dragica Alawinx 11.02.11, 10:11
              A czemu nie powino sie zakladac szwu okreznego????W pierszej ciazy mialam szew,zalozony w 14tc.
        • dagmaralodz77 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 09:12
          każdy lekarz ma swoje zdanie na temat ratowania ciązy do 12 tygodnia... ale do rzeczy... po pierwsze to ból brzucha czy rozciaganie sie macicy??? czy sa plamienia czy nie... jaki poziom progesteronu masz??? jesli niski wlacza sie progesteron doustnie lub dopochwowo... niektórzy zalecają nospe rozkurczowo... mnie wkurza w naszym kraju ze wiekszosc z was zadaje pytania na forum bo lekarze uprawiaja monolog i akceptuja tylko swoje zdanie!!! Co za problem wysłac kobiete na podstawowe badanie i miec odpowiedz w ciagu 2 godzin...
    • miska-moniska Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 09:04
      Nie, mój lekarz nigdy mi czegoś takiego nie powiedział. Kartę ciąży założył widząc sam pęcherzyk ciążowy, czyli wcześnie. Z reguły podtrzymuje pacjentki na duchu i uspokaja, a nie dołuje.
      • bbacha Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 09:36
        Mój pierwszy synek był ratowany od 6 tc, tzn. leżałam w szpitalu, podawano mi duże dawki progesteronu i jeszcze jakieś zastrzyki na podtrzymanie, a już pod koniec ciąży ze względu na możliwość szybszego urodzenia miałam podawane sterydy na rozwój płuc. Urodził się zdrowy i bez "obciążeń genetycznych". Teraz (35tc) było podobnie, luteina i duphaston sobie nie radziły, miałam silne krwawienia i skurcze już w 10 tc, jeździłam po lek do Czech i proszę udało się. Wkurza mnie gadanie, że nic nie robią bo to selekcja naturalna. Skoro tak bardzo ufają naturze (w dzisiejszych czasach, gdzie natura chyba sama się potraciła) to może w ogóle nie warto się leczyć na nic. W końcu choroby to też sposób na naturalną selekcję! Jakby mi tak lekarz powiedział, to by była moja ostatnia wizyta u niego.
        • vanilla4 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 10:31
          i w pierwszej i obecnej ciąży jestem na podtrzymaniu farmakologicznym z powodu krwawien. Pierwsza ciąża zakonczyła się urodzeniem zdrowej coreczki. Trafiłam do lekarza, ktory w pierwszej ciąży kazał mi na początku odstawić leki - zaczęlam znowu plamić - szybko wróciłam do leków na podtrzymanie i zmienilam lekarza - na szczęście - bo inaczej pewnie nie byłoby dziś mojej córeczki.
    • em.haa Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 09:59
      Też to słyszałam, ale u mnie ratowali lekami.
    • kotkowa Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 10:05
      Zmień lekarza. Mój ratuje nawet najmłodsze ciąże. Dzięki niemu urodził się mój zdrowy kochany synek. Większej bzdury nie słyszałam - kompletna znieczulica. Ja miałam plamienia, za niski progesteron i od początku, odkąd zrobiłam test ciążowy mój lekarz trzymał rękę na pulsie - musiałam badać progesteron i brać Luteinę, prowadzić oszczędny tryb życia. Często dziewczyny leżą z krwiakiem, żeby się wchłonął. Wczesną ciążę tak samo można i trzeba ratować. Jeśli zarodek byłby uszkodzony, to i tak nic nie pomoże - wtedy np. suplementacja progesteronem nie zatrzyma poronienia. Ale jeśli niedobór progesteronu leży po stronie matki, a zarodek jest zdrowy (tak było u mnie), to można go z powodzeniem uzupełnić i donosić ciążę.
      • madziab83 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 11:31
        Pierwszą ciążę miałam bez problemową na początku, ale przy drugiej miałam plamienia, skurcze i bóle w podbrzuszu od 5tc i od wtedy brałam luteinę dopochwowo w dużych dawkach i miałam przykaz leżenia. Leżałam 2-3 tygodnie, potem już nie musiałam, luteinę brałam dalej, zmniejszałam dawkę aż do odstawienia chyba ok 14 tc. Synek urodził się zdrowysmile
    • prigi Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 12:21
      u mnie było tak, że przy dużym odklejeniu kosmówki lekarz, któremu bardzo ufam, dając mi luteinę i duphaston, powiedział, że tak naprawdę lekarze niedużo mogą zrobić przy tak wczesnej ciąży. mogą zwiększyć ilość progesteronu w organizmie kobiety, ale nie daje to gwarancji, że ciąża zakończy się pomyślnie.
      • kinialis Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 13:27
        Ja w 7 tygodniu trafiłam do szpitala z krwawieniem, dostalam kroplówkę z lekiem przeciwkrwotocznym, luteinę i duphaston i miałam leżeć lekarze a konsultowałam telefonicznie z dwoma z innych szpitali mówili, że we wczesnej ciąży nic więcej nie można zrobić, bo natura sama selekcjonuje słabe czasem uszkodzone zarodki. Wtedy też uważałam że to znieczulica, ze traktują mnie jak kolejny przypadek, no ale może faktycznie tak jest. mnie jak na razie sie udało i jestem w 15 tygodniu. trzymam za Was kciuki.
    • annajustyna Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 13:57
      Nie zmienia to jednak faktu, ze podanie progesteronu (a czasem tez dodatkowo lezenie) nie zaszkodzi.
    • dmuchawcelatawce Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 16:58
      W Holandii tak właśnie jest - naturalna selekcja. Nic nie zrobią do konca 12 tygodnia. Mnei lekarz pierwszego kontaktu do którego poszłam z informacją, że jestem w ciąży, nawet nei dokonał żadnych badań tylko oswiadczył, że po 12 tygodniach mam sie udać do położnej, nie wcześniej. Potem położna powiedziała, że teraz już nei jest tak rygorystycznie można przyjść wcześniej, ale rzeczywiście do niedawna kobieta nie miała się co pokazywać u położnej. Dodam, że ciąże prowadzi położna a nie ginekolog czy chocby lekarz pierwszego kontaktu.
      Teraz jestem w 18 tygodniu na na mój ból brzucha położna odpowiada niezmiennie - tak ma być.
      Muszę liczyc, że mały jest wystarczająco silny i jakoś dotrwa do porodu, bo pomocy tu sie nei uzyska.
      • 1matka-polka Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 13.02.11, 13:49
        Czasami matka ma problem z tarczycą i musi się leczyć, bo żadnej ciąży nie donosi do 12 tc.
        I wydaję mi się, że lekarze powinni badać tę tarczycę po pierwszym poronieniu a nie po drugim, czy trzecim.
    • nople Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 18:17
      Zmień lekarza. Nie ma sensu pozostawać przy tym, któremu nie ufasz/którego nie jesteś pewna.
      Spokój w ciąży jest najważniejszy, a dobry lekarz nie wywołuje stresu, tylko właśnie uspokaja pacjentkę (argumentami, konkretnymi wyjaśnieniami itd)
    • lidek0 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 19:38
      Gdybym choć raz coś takiego usłysząła natychmiast zmieniłabym lekarza, tym bardziej, ze nie wiadomo co może być przyczyną jakichkolwiek nieprawidłowości na tym etapie ciązy. Ale wiem, że w Wielkiej Brytani jest takie podejście a kobiety tam leczące się uważają ns za histeryczki, które ze szpitala robią hotel. Za granicą w szpitalu trudno nawet znaleźć oddział patologi ciąży gdzie leżą kobiety przed 15 tc.
      Dla mnie takie stwierdzenie jest niedopuszczalne i jeżeli nawet przyczyną planienia czy skórczy jest wada genetyczna dziecka to takie traktowanie ciężąrnej i jej dziecka dla mnie jest nie do przyjęcia. Miliony ciąż jest ratowanych dzięki wpsółczenej medycynie, milionom ludzi się pomaga, mamy z tego wszystkie zrezygnować dla selekcji naturalnej?
      • sofi75 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 14.02.11, 21:26
        Za g
        > ranicą w szpitalu trudno nawet znaleźć oddział patologi ciąży gdzie leżą kobiet
        > y przed 15 tc.

        _ bo za granica za szpital sie placi - jakies 500 EUR za dzien, wiec widocznie lekarze nie klada do niego z byle przyczyny. Jakbys chociaz raz zaplacila fakture za pobyt szpitalny i opieke, to zauwazylabys, ze brac duphaston i lezec plackiem mozna dokladnie z takim samym efektem we wlasnym lozku.
        - podobnie za granica poronienie (jesli sytuacja nie zagraza zyciu) przechodzi sie w domu ...
        - i nieznane jest pojecie kladzenia do szpitala 'na obserwacje'.


        > Dla mnie takie stwierdzenie jest niedopuszczalne i jeżeli nawet przyczyną plani
        > enia czy skórczy

        - mozesz wyjasnic, co to sa 'skórcze'?

        jest wada genetyczna dziecka to takie traktowanie ciężąrnej i
        > jej dziecka dla mnie jest nie do przyjęcia. Miliony ciąż jest ratowanych dzięki
        > wpsółczenej medycynie, milionom ludzi się pomaga, mamy z tego wszystkie zrezyg
        > nować dla selekcji naturalnej?
    • aga.1975 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 10.02.11, 19:40
      Prawda jest taka ze we wczesnej ciazy oprucz podania progesteronu nic innego zrobic nie mozna. A jak ma sie poronic to progesteron nie pomoze.
      Niewydolnosc szyjki daje objawy gdy dziec ma jakas mase! nie do 12 t po waga malutkiej smietanki od kawy nie ruszy szyjki.
      Porody/poronienia z niewydolnosci szyjki sa po 20t, a nie do 12t
      W wielu krajach np wielkiej brytanii tak sie robi.
      W sumie lekarz powiedzial prawde. Ja jako lekarz od swojej uslyszalam to samo-choc pewnie innym pacjentkom tak wprost nie mowi.
      • alawinx Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 11.02.11, 08:16
        Dzięki. To samo mi powiedziała co ty.
        Być może te moje bóle to efekt rozciągania się macicy, chociaz w 1 i 2 ciąży towarzyszyło im krwawienie, wtedy dostałam duphaston i leżałam w szpitalu. Teraz te bóle nie są tak niepokojąco silne jak tamte. Biorę magnez 2 razy dziennie i muszę przyznać że są dużo słabsze.
    • minerwamcg Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 12.02.11, 21:08
      Jeźeli dziecko jest ciężko uszkodzone genetycznie, to i tak źaden progesteron mu nie pomoże - jeźeli nie jest zdolne do życia, to obumrze niezależnie od zażywanych przez matkę hormonów.
      Natomiast jeżeli problem jest po stronie matki, np. właśnie zawirowania hormonalne - to przy odpowiednim wspomaganiu można zdrowemu dziecku uratować życie.
      A skoro można, to trzeba.
      Mojemu prawdopodobnie w ten sposób uratowano. Zdrowe jest.
    • claire1983 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 12.02.11, 21:38
      W wielu krajach UE i na zachodzie lekarze w ogóle nie ratują ciąży przed 12 tygodniem. W Polsce jest na szczęście inaczej. Jeśli występuje poronienie zagrażające to kobieta ma prawo do pobytu w szpitalu, lekarze starają się za wszelką cenę utrzymać jej ciążę.
      Sama jestem tego przykładem. Pojechałam w 9 tygodniu z krwawieniem i tam podeszli do tego bardzo poważnie. Zrobili wszystkie badania, USG i zostawili mnie w szpitalu na parę dni. Dostawałam leki, codziennie robili USG i po tym czasie wyszłam z nakazem leżenia. Byłam zdziwiona że ktoś się tak przejmuje istotką która nie ma nawet centymetra. To wzruszające. Jestem i bardzo wdzięczna bo teraz ta istotka ma już ponad 70 cm i nieźle dokazuje właśnie w swoim kojcu.
      • ninka_mm Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 14.02.11, 18:02
        To niezupełnie tak jest, że się nie ratuje. Jeżeli od początku wiadomo, że ciąża jest potencjalnego ryzyka (np. po in vitro), albo kobieta ma już zdiagnozowane problemy (wcześniejsze poronienia) to oczywiście, że się ratuje, również podaje się leki, każe leżeć itd. Natomiast w wielu krajach nie stosuje się tak rutynowo i tak szeroko jak w Polsce duphastonu i nospy. Prawdą jest, że jednym z problemów z donoszeniem ciąży jest niski poziom progesteronu i wtedy duphaston ma sens. Nie jest to jednak problem jedyny. Statystycznie najczęstszym powodem obumarcia zarodka są wady genetyczne lub uszkodzenia powstałe np. w wyniku wczesnej infekcji, którą przechodziła matka. Na to żaden duphaston nie pomoże niestety. Bywają też zupełnie inne powody problemów z donoszeniem ciąży i wtedy duphaston nic nie da, jeśli np. szwankuje tarczyca. Dlatego w sumie po pierwszym poronieniu dla własnego spokoju warto zrobić choć podstawowe badania. Jest bardzo duża szansa, że nic z nich strasznego nie wyjdzie i uda się szybko zajść w kolejną ciążę, tym razem ze szczęśliwszym genetycznym rozdaniem i urodzić zdrowe dziecko. W Polsce też (szczególnie w prywatnych gabinetach) łatwo przepisuje się leki ciężarnym niejako profilaktycznie. A prawda jest też taka, że w przebiegu bardzo wielu ciąż pojawiają się niekiedy różne bóle, krwawienia czy wczesne skurcze. A leki, które się przyjmuje nie są nigdy tak całkiem obojętne.
        • anina-1 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 14.02.11, 18:17
          ninka_mm napisała:
          Statystycznie najczęstszym powodem
          > obumarcia zarodka są wady genetyczne lub uszkodzenia powstałe np. w wyniku wcze
          > snej infekcji, którą przechodziła matka.

          Tylko skąd wiadomo, że jest to najczęstszym powodem i akurat to było powodem? Bo z tego co wiem zarodków obumarłych się nie bada. Uważam, że jak lekarz nie wie o co chodzi to winę zwala na rzekome statystki, których nie ma bo to tylko przypuszczenia.

          Warto wejść na stronę:
          www.poronienie.pl/bliscy_nietr_dobrze.html
          i poczytać o rzekomych wadach genetycznych zarodka przypisywanych przez lekarzy

          "Wada genetyczna zarodka jest najczęstszą przyczyną występowania poronień podawaną przez lekarzy. Dzidziuś na pewno był chory... I choć wiele osób znajduje tutaj pocieszenie, bo trudno sobie wyobrazić rzeczywistość z chorym dzieckiem, to... tak naprawdę bez zrobienia badań wciąż zostajemy w sferze domysłów (czy statystyk), jeśli idzie o przyczynę straty. A badań cytogenetycznych zarodka prawie w ogóle w Polsce się nie wykonuje. Lekarze podają różne liczby. Są tacy, którzy (co chyba najbardziej uczciwie) podają prawdopodobne przedziały liczbowe, mówiąc od 40-70% strat spowodowanych błędem genetycznym. Są tacy, którzy potrafią powiedzieć, że na 99% to była wada genetyczna dziecka."
          • 1matka-polka Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 15.02.11, 08:16
            anina-1 napisała:

            > Tylko skąd wiadomo, że jest to najczęstszym powodem i akurat to było powodem?

            Wracaj na forum NPR i nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz pojęcia.
        • sofi75 a dlaczego niby ciaza po in vitro jest 14.02.11, 21:28
          ciaza wysokiego ryzyka?

          Lekarze twierdza ze to tak samo fizjologiczna ciaza jak kazda.
    • anina-1 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 13.02.11, 12:28
      Nie prawda, że oprócz progesteronu nic nie można zrobić. Wszystko zależy od przyczyny poronień. Są przypadki, że od momentu zajścia w ciąże ujawnia się cukrzyca, więc od początku trzeba podawać leki. Mi kilku wczesnych poronieniach pomógł zestaw podany od pozytywnego testu ciążowego acard+clexan, bez nich nie mam szans na zdrową ciąże. Stosuje się go przy trombofilii, chorobach immunologicznych, zespole antyfosfolipidowym oraz często dawany w ciemno bo niektórych chorób nie jesteśmy w stanie wykryć.
      Progesteron się podaje przy jego niedoborze, a nie na rutynowe podtrzymanie. Jednak z racji tego, że lekarze wychodzą z założenia, że nie poszkodzi a może pomóc to go dają jeśli nie mają innych pomysłów i żeby nie było, że nic nie robili.
      Jest mnóstwo innych i różnych chorób (tarczyca, bakterie itd) i można ratować ciąże już od początku. Choć nie zawsze jest to możliwe bo rzeczywiście często się zdarzają uszkodzenia genetyczne. Ale jeśli przyczyna jest inna, tak jak u ciebie to oczywiście, że jak najbardziej. Musisz znaleźć odpowiedniego lekarza.
    • zebra12 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 13.02.11, 13:02
      A ja sama po dwóch poronieniach w 11 tygodniu, stwierdziłam, że do lekarza pójdę po 12 tyg, żeby się nie nastawiać na ciążę, nie nakręcać. I tak zrobiłam w 4 ciąży: poszłam, gdy minęło 12 tygodni. Ciążę donosiłam bez leków. Z kolejną ciążą też się nie spieszyłam.
      • iskierka4 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 13.02.11, 15:24
        Pewnie sa różni lekarze i różne teorie.
        Moja ciąża jest z in vitro. I tu głównym celem jest ja donosić. Od poczatku mam luteine + clexan + aspiryne + leki które brałam wczesniej na tarczyce i prolaktyne. W 7tc zrobił sie krwiak wiec leżałam i leżenie pomogło bo kosmówka sie posklejała. Dobry lekarz wie ze taka ciąża wymaga innego nadzoru i dużej liczby leków i trzeba o nia dbać za wszelką cenę. Czyli jednak mozna coś zrobić do 12 tc.
        Jednak jak leżałam w szpitalu lekarze zmianiali i odstawiali leki (a ja brałam je mimo to) i okazało sie że nie maja pojecia jak prowadzić ciążę i zmniejszali np. luteine nie badajac poziomu progesteronu.

        Myśle że powinnaś zmienić lekarza jak ma takie podejscie bo poczucie bezpieczeństwa jest najważniejsze
    • kobietka_29 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 14.02.11, 10:49
      Doslownie czegos takiego nie uslyszalam nigdy od lekarza. Ale podobnie. gdy w pierwszej ciazy przyszlam na wizyte kontrolna w 10tc z plamieniami i oswiadczylam, ze boli mnie od 3 tygodni brzuch, to lekarz mnie wysmial. Stwierdzil, ze jestem nadwrazliwa, ze to normalne, ze macica sie rozciaga i boli. Pare minut pozniej zbadal mnie i go zatkalo- brak akcji serca. Tydzien pozniej poronilam i w szypitalu dowiedzialam sie, ze plod zmarl w ... 9/10 tygodniu. Czyli mozna bylo pewnie jeszcze cos zrobic. Ale on kazal mi czekac na poronienie, bo jego zdaniem natura tak zadecydowala i nie mozna juz bylo nic zrobic. Pozniej jeszcze pieprzyl mi o zawyzaniu statystki. Po poronieniu bol nie ustal. Doszly jeszcze plamienia srodcykliczne. Gdy w 6 cyklu po poronieniu zglosilam sie do tego konowala, stwierdzil, ze on nie bedzie robil mi zadnych badan hormonalnych, bo to na pewno nie sa hormony (tak patrzac mi w oczy. Zmienilam lekarza natychmiast. U nowego od razu dostalam porade, ktora mi duzo pomogla. Ale teraz jestem w 7tc i tydzien temu mialam pierwsze badanie. Od poczatku ciazy znow boli mnie w lewym jajniku tak, jak przed tamtym poronieniem. I znow lekarka mnie zbyla glupim gadaniem o rozciagajacej sie macicy. Biore magnez. Ma lagodzic skurcze. Mam nadzieje, ze nie bedzie gorzej.
      • robin2510 Re: czy wasi lekarze też tak mówią? 14.02.11, 18:24
        Ciąża 1 -2005r-lekarz ordynator- tekst do mnie jeszcze przed zajściem - Jak Pani zrobi test ciążowy to proszę nie przychodzić za wcześnie bo może Pani poronić. Najwcześniej proszę przyjść koło 8-9 tc. Poszłam w 7 tc wink , potwierdził akcję serca i komentarz: jak ciąża jest zdrowa to żadnych leków nie potrzeba tak na w razie czego.
        Ciąża 2-2009r. W 6 tc po zrobieniu testu ok 3 dni później zaczęłam krwawić. Myślę sobie że chyba poroniłam. Poszłam do gina ten potwierdza jednak ciążę i duży krwiak nad zarodkiem. Dał na tydz Luteinę i znowu słyszę tekst. Nic więcej Pani nie zapiszę bo jak ciąża dobra to "nie poleci". Do 12 tc jest naturalna selekcja i jak poronię to widocznie natura sama zadecydowała. Ten lekarz też jest ordynatorem.
        Mam 2 córki wink
        • robin2510 ps. 14.02.11, 18:31
          przeczytałam większość wypowiedzi i chyba ja miałam "to szczęście" usłyszeć i to 2 razy od 2 różnych lekarzy ten sam tekst....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka