witam wszystkich:Jestem w 6 tygodniu ciąży

ale 2 tygodnie temu zaatakował
mnie jakiś wirus, gardło, katar, osłabienie całkowite, temperatura przez 2
tygodnie 35

wtedy sie okazało ze jestem w ciązy. lekarz zrobił mi usg
wewnetrzne... i stwierdził ze jest coś nie tak ze kształt pecherzyka jest
nieregularny i ze wirus mógł zaatakować zarodek,Dobiła mnie tym strasznie,
ale cały czas miałam nadzieję że będzie ok. Na kolejenj wizycie tydzień po
pierwszej, po zrobieniu usg lekarz powiedziała ze wygląda to lepiej widać
było jak bije serduszko... wiec się ucieszyłam ale lekarz zamiast pocieszyc
poowiedziała ze nie ma "gwarancji" czy dziecko bedzie zdrowe.... Poza tym
boli mnie brzuszek i strasznie mi cieżko.oczywiscie mam wilczy apetyt... a
jak nie jem to mi niedobrze, ale na szczescie nie wymiotuję.
Moje pierwsze dziecko ma dopiero 14 miesiecy, i własnie odstawiłam go od
piersi.
pomózcie... czy którejś z was coś podobnego sięprzytrafiło.... powiedzcie ze
tak i ze wszystko jest ok

))
pozdrawiam...emi