Dodaj do ulubionych

refleksje ciazowe

28.07.05, 10:26
nie przecze, ze moga byc one bardziej hormonalne niz racjaonalnewink
na poczatku ciazy nie docieralo do mnie co sie dzieje ze mna... no owszem,
wiedzialam co to ciaza... bedzie dzieco! wiedzialam, ale to bylo gdzies obok.
maz sie smial i mowil, ze jak mi brzuch urosnie i dziecko zacznie kopac to
szybko do mnie dotrze moj stan. no i nic! porod juz tuz tuz, syn kopie ( od
kilku dni uwielbia walic w moje lewe biodro i zebra z prawej strony), czekamy
na niego z necierpliwoscia, w domu stoi lozeczko, wozek, czekaja ubranka... a
ja ciagle jestem gdzies obok a nie w srodku tego tajfunu zmian.
patrze na swoj falujacy brzuch i nie rozumiem nicsmile.
totalna abstrakcja wydaje mi sie moment, w ktorym zobacze syna po raz
pierwszy, w ogole nie umiem sobie wyobrazic, ze to MOJE dziecko i
najprawdopodobniej cos z wygladu/zachowania bedzie mialo po mnie i po mezu.
magia... czary-mary bo nie widze w ciazy/porodzie logiki, czegos co mozna
przetrawic i w pelni pojac.
Obserwuj wątek
    • aga43214 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 10:31
      nie wszystko sie da racjonalnie wytlumaczyc. Boże, Pimpek, nie mogę uwierzyć ,
      ze Ty juz na finiszu. Pamietam Twoj post pt. Z poronieniami da sie wygrać. To
      był pierwszy post jaki wogle przeczytalam na forum (bylam po pierwszym
      poronieniu). Trzymaj sie cieplutk o i zycze latwego porodu.
      • zabiska Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 10:45
        Pimpek, bez obaw. Ja też nie mogę w to uwierzyć, że to już końcówka. Nie dawno
        panikowałam, że mi jeszcze brzuszka nie widać (Ty masz termin za mną, a było Ci
        wcześniej widać brzuszek), a teraz z miłą chęcią dałabym go mężowi na
        przechowanie, bo mi cholernie ciężko z nim. Nie do uwierzenia jest fakt, że już
        za parę tygodni będziemy mamuśkami. Hahaha, ale fajnie, ktoś będzie do mnie
        mówił MAMO, jeju, jakie to cudowne będzie uczucie.
    • kropk-a Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 10:38
      Pimpek - mam tak samo... Też ciągle nie mogę uwierzyć a wrzesień coraz bliżej...
      Bardzo, bardzo czekam, ale ... no właśnie, to chyba te hormony smile
      Innego wytłumaczenia nie widzę smile
    • pimpusia77 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 10:43
      Mam bardzo podobne odczucia. Ja coprawda dopiero 15,4 tc ale zapewne do końca ciąxy nic się nie
      zmieni. Z jednej strony wiem, że jestem w ciąży i mam tego świadomość, ale z drugiej strony nie
      dociera to w pełni do mnie. Mam takie momenty, że wogóle nie myślę o tym że jestem w ciąży i nagle
      sobie o tym przypominam i dziwię się. Jak to? JA będę mamą? Mam w sobie dziecko? Coś we mnie
      rośnie? W moim brzuchu? Coś co było małym jajeczkiem a później zlepkiem komórek ma teraz rączki,
      nóżki, główkę i ssie paluszek i będzie z tego człowiek!!!
      To jest dla mnie magia. Lubię sobie nazywać ciążę: "stan błogosławiony", "przy nadzei". Takie
      określenia skrywają w sobie jakąś tajemnicę i mają magiczne znaczenie.
      Kobieta która nigdy nie była w ciąży (mężczyźni niestety też) nigdy nie zrozumieją tego uczucia, teg
      stanu. Czuję się tak wyjątkowo, że noszę w sobie życie. Czuję się przez to wyróżniona, jakaś taka
      lepsza, bardziej kobieca i spełniona. I pomyśleć, że ja kiedyś nie chciałam mieć dzieci! Jeszcze 2 lata
      temu nie cierpiałam dzieci i manifestowałam całemu światu, że bachory nie są dla mnie! Ale byłam
      głupia...
      Ciąża strasznie zmienia kobietę. Uczy ją tego, że jest ktoś ważniejszy od niej. Uczy ją troski o inną
      istotę. Mąż może sam o siebie zadbać. Zresztą w związkach jesteśmy i tak samolubni. Zawsze staramy
      się kogoś choć trochę zmienić, czy nagiąć tak żeby nam było lepiej i wygodniej. I mamy ciągle wobec
      niego jakieś wymagania.
      A teraz pojawi się istotka, która będzie ważniejsza od nas samych! Całkowicie bezbronna i od nas
      zależna. I będziemy się nią opiekować i pokazywać jej świat przez wiele, wiele lat! To trcohę
      przerażające,a le bardzo piękne smile
    • monika9710 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 10:46
      nic dodać, nic ująć- mam dokładnie tak samo. są momenty,że nie czuję w ogóle
      brzuszka i po chwili myślę sobie "Boże, ja jestem w ciąży". wciąż nie dociera
      to do mnie.
      • r.kruger Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 10:51
        Tworzenie nowego życia jest abstrakcyjnie cudowne.Teraz nie dociera? ja nosiłam
        w sobie upragnione,zaplanowane dziecko i nie mogłam tego pojąć.Ja? matką? mnie
        to dotyczy?
        A w pierwszych chwilach jego życia patrzyłam na niego i nie docierało do mnie
        że to jest mój syn! że to on był w moim brzuchu!
        i dziwnym uczuciem było dla mnie to że już nie jest całkiem mój,że teraz należy
        do świata...i poczułam się niepotrzebna!
        Ale tylko do momentu pierwszego karmienia
    • amwaw Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 10:53
      Ja też mam tak, że ciężko mi wyobrazić sobie w moim brzuchu dzieciaczka.
      Oglądam sobie zdjęcia 3D dzieci w 30tc i...no jak nic- dziecko!A ten brzuch
      jakoś na to dziecko nie wygląda. Pytam męża-wyobrażasz sobie?On, że tak- ja, że
      nie...Ale tak to chyba jest, a potem po urodzeniu nastaje światłość-dziecko
      jest, konkretne, rączki, nóżki, buźka. Jak nic. Staram się więc nie dumać nad
      tym zbyt dużo-urodzę i oszaleje na punkcie tego dzieciaczka- niezależnie od
      tego jak różne od moich wyobrażeń będzie...Na razie ciągle pozostaje na etapie
      wyglądu "fasolki"(tak przynajmniej presentuje się mój brzuch)smile Ni cholery nie
      mogę sobie wyobrazić, że to "maleństwo" ma od głowy do pośladków koło 30 cm.
      Ciągle mnie zaskakuje jak mnie kopnie w pachwinę, albo wysoko nad pępkiem...W
      mojej główce, w moich wyobrażeniach ono jeszcze nie ma prawasmilejest przecież za
      małebig_grin
      Pozdrawiam
    • budzik11 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 10:59
      To jest niesamowite. Oglądam sobie telewizję i nagle mówię do męża, że fajnie
      to ktoś wymyślił, że w moim brzuchu jest dziecko smile On na to, "A gdzie ma być,
      w palcu?" On tego nie rozumie. Nie wie, jak to jest czuć już dziecko, które za
      parę miesięcy będzie trzymał na rękach... Kiedy ide ulicą i ludzie się na mnie
      gapią, to dumna jestem z tego brzucha, bo wiem, ze jest tam ktoś, kto za parę,
      parenaście lat będzie rozsądnym, młodym człowiekiem. Czasem sama siebie
      przekonuję, że to żaden cud, miliony, miliardy kobiet przede mna, ze mną i po
      mnie były, są lub będa w ciąży, każdy z nas wziął się z takie brzucha, ale i
      tak dla mnie to jest jakiś cud, że MNIE się to udało, i że JA jestem w ciąży.
      To jest dla mnie niewiarygodne. I bardzo, bardzo fajne, mimo, że nie jestem
      świruską na punkcie dzieci, nie gadam do brzucha, nie szczebioczę nad maleńkimi
      ciuszkami. Czekam po prostu na tego małego człowieka, który kiedyś powie do
      mnie "mamo".
    • saskiaplus1 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 11:17
      Pimpek, ja urodzę najpóźniej za parę dni, a też to do mnie nie dociera... wink.
      Czysta abstrakcja. Tyle, że ja dla odmiany mam wrażenie, że ten mały człowiek,
      który się pojawi w moim życiu, to tylko taka "pożyczka" od Pana Boga - urodzi
      się, urośnie i pójdzie swoją drogą. Staram się do tej myśli przyzwyczajać od
      początku, chociaż wiem, że najpierw będzie ode mnie prawie całkowicie zależny.
      Ale z każdym dniem coraz mniej...
      • zlotowka26 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 11:35
        U mnie tez podobnie. Zapominam o tym, że jestem w ciązy. co prawda do porodu
        jeszcze trochę czasusmile, ale łapię się na tym, że jak wstaję robię cos
        automatycznie, dopiero jak spojrze w lustro, jak pomyślę, że musze zjeść
        śniadanie to łapię się za brzuchsmile Chciałabym żeby już byl duży, żeby było go
        bardziej widać, ale mam też momenty, że nie potrafię sobie wyobrazić, że nosze
        w sobie człowieczka. Bardzo mądrą rzecz powiedziała kiedyś moja koleżanka -
        mama od trzech lat - że miłośc macierzyńska nie przychodzi tak po prostu od
        razu, że najpierw czujesz, że jestes tej małej dzidzi potrzebna - silniejsze to
        od miłości na początku, ale trwa bardzo króciutko (przynajmniej tak było w jej
        wypadku). U mnie problem z hormonami polega na tym, że ogarnia mnie strach, że
        nie dam rady, bo rodzice daleko, a my tu sami. Z drugiej strony wiem, że
        wszystko będzie dobrze, że dzidzia wniesie mnóstwo radości i miłości nie tylko
        do naszego życiasmile
    • anusia151 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 11:47
      narodziny mojego dziecka odbierałam jako CUD.najwspanialszy jaki kiedykolwiek
      mnie spotkał.jak położyli mojego Krzysia na moim brzuchu to wtedy uzmysłowiłam
      sobie że to moje dziecko,że jestem jego matką i że oddałabym za niego życie.
      pimpku,to CUD.życzę zdrówka dla Ciebie i Kajtka.
      P.S a teraz ide wyglądać czy mój mężuś już nie przyjechał smile))
      • a_pynia Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 11:59
        Prawie się popłakałam... Jak sobie przypomniałam ten pierwszy moment, jak
        zobaczyłam Agatkę... To jest naprawdę CUD. Jeżeli mąż jest przy Tobie, też tak
        czuję i to tym bardziej wiąże ze sobą...
        • pimpek_sadelko Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 12:00
          a_pynia napisała:

          > Prawie się popłakałam... Jak sobie przypomniałam ten pierwszy moment, jak
          > zobaczyłam Agatkę... To jest naprawdę CUD. Jeżeli mąż jest przy Tobie, też
          tak
          > czuję i to tym bardziej wiąże ze sobą...
          moj maz ryczal przy kazdym porodzie, przy ktorym bylsmile
          dlatego nie moglby byc ginekologiemsmile
    • sylka75 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 12:29
      Czyzby takie odczucia byly regula? Wszystko na to wskazuje! Do tej pory (termin
      na najblizsza niedziele) budze sie czasem rano i mysle: "rany, ale mialam sen,
      snilo mi sie ze jestem w ciazy!!!". Ostatnio, chcac zwizualizowac sobie
      Michasie przegladalam zdjecia z dziecinstwa - swoje i tatusia. Nie pomoglo.
      Czuje jak sie rusza, jak sie przeciaga, nozka, raczka, mam mnostwo zdjec z USG -
      nic. Nie potrafie w TO uwierzyc.
      • kaliaa Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 14:04
        czytam Wasze wypowiedzi i łzy mi ciurkiem ciekna po twarzy
        ja czuje podobnie
        ciaza to wciaz dla mnie abstrakacja
        nie dociera do mnie do konca to ze nosze w sobie nowe zycie
        to wciaz jest dla mnie cudem
        jestem bardzo szczesliwa ale wciaz to do mnie nie dociera
        dodam ze moja ciaza jest rowniez "problemowa" naprawde nie jest mi latwo
        ale co tam dam-damy rade, juz naprawde blisko
        siedze teraz i czuje jak moje dziecko dokazuje
        i wciaz do mnie nie dociera ze juz niedlugo bede MAMA
        ze nosze w sobie nowe zycie
        dla mnie to wciaz CUD
        i chyba naprawde w to uwierze dopiero jak poczuje, dotkne i zobacze TEGO MALEGO
        TAK WYCZEKIWANEGO CZLOWIECZKA
    • ikw1 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 14:29
      ja też tak mam a to prawie dwa tygodnie po terminie, chcą mnie wziąć do
      szpitala a ja nie wiem po co zdrowa jestem i wogóle, trochę gruba i ciężko mi
      się schylać ale zawsze można kucnąć więc co oni z tym szpitalem
      myslałam ze chodzi o to ze pobędę w szpitalu przez weekend to będzie z głowy
      znowu bedę "normalna" ale chyba jednak chodzi o to ze zostanę matką i tak już
      będzie do końca mojego życia
      dziwne, oczywiscie słyszałam o tym ze ludzie mają dzieci ale mimo ze ciążę
      planowałam nie wierzę ze to mnie dotyczy
      i
    • goshas3 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 15:05
      No prosze, brzuch urósł, kopniaki czuje regularnie, więc głupio było przyznawać
      sie,że to totalna abstrakcja. Mam na myśli to,że rośnie we mnie córeczka i że w
      listopadzie zostane mamą. Ja ciągle mam jakieś wyrzuty sumienia,że za
      mało "przeżywam" swój stan,za słabo sie przygotowuje,że jestem jeszcze gó..arą
      (25lat), która nie zdążyła jeszcze zasłużyć na to wszystko co ją spotyka.
      Zaryzykowałabym stwierdzenie,że trudniejsza ciąża bardziej uwrażliwia i
      uświadamia. Ja nawet gdybym bardzo chciała nie bardzo moge ponarzekać. Ani razu
      nie zabolał mnie brzuch,ani kręgosłup, nie puchne, cera super. Dlatego ten stan
      jest dla mnie bardziej naturalny niż metafizyczny...Ja sie po prostu bardzo
      ciesze,że obie mamy sie świetnie i mam nadzieje,że tak pozostanie. Kiedy sie
      dowiedziałam,że jestem w ciąży(Marcysia sama sobie ten moment wybrała,troche
      wbrew prawom natury, czym nas bardzo zaskoczyłasmile od razu włączył mi
      sie "organizator" dotyczący pracy, mieszkania, lekarza itd. I do tej pory tak
      mam. Czasem nachodzi mnie lęk,że będzie trudno, ale szybko przechodzi. Nie moge
      pojąć, dlaczego wszystko co dotyczy ciąży, wydaje mi sie takie normalne, a to
      przecież jest niesamowite!!! Jak wiele z Was napisało. Ale do mnie to nie
      dociera. Mam nadzieje,że dotrze jak zobacze sie z moją córeczką w listopadzie.
      Tymczasem pozdrawiam wszystkie Mamusie,
      Gosia&25tyg.Marcysia
      • madelaine6 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 15:22
        Kiedy polozono mi Kube na brzuchu to plakalam
        i sie smialam na przemian nie mogac uwierzyc,ze
        to sliczne malenstwo jest nasze.W szpitalu przez
        5 nocy nie zmruzylam oka,wpatrujac sie w syna
        i dziekujac Bogu,ze dal mi doswiadczyc takiego cudu.
        W ciazy nawet nie przeczuwalam tej lawiny uczuc,ktora
        na mnie spadnie.Bylo to wlasnie tak,jak pisze Pimpek:
        abstrakcja.
        Teraz-2 lata i 3m-ce po porodzie patrze na swoja sygnaturke
        i nie dowierzam (choc brzuch juz naprawde wielki),ze
        niedlugo bedzie mi dane drugi raz przezyc ten cud.Ze bede
        miala nastepna pare raczek do calowania,ze na swiat
        przyjdzie moj drugi SYN...Wiem juz jednak,ze to beda
        najpiekniejsze chwile i ze jest w nich taka magia,ktorej
        nigdy sie nie zapomina...
    • virago6 Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 15:43
      To niesamowite, bo ja również mam baaarzdo podobne myśli!
      I trochę mnie przeraża, że to już zaraz! Ponadto odpowiedzialność mnie zabija!!!
      Boję się,że po prostu nie sprostam wyzwaniu jakim jest ten zupełnie nowy
      człowiek.
      No i jakoś nie mogę uwierzyć,że to co mnie tak zaciekle kopie w brzuch - jest
      realne. W zasadzie czuję się tak jakbym miała tę dzidzię już tam nosić i
      nosić...Nie wiem już nic.
    • survvivve Re: refleksje ciazowe 28.07.05, 15:50
      a pomyslałyscie, ze nasze dzieciaczki kiedys na pewno sie gdzies spotkaja smile
      mina na ulicy, bedą jechac tym samym autobusem lub siedziec w tej samej
      knajpce!!!a moze nawet poznaja sie bliżej, zaprzyjaźnia, może stworza
      pary...ale wybiegłam w przyszłosc hehehe
      • goshas3 Re: refleksje ciazowe 29.07.05, 12:43
        Rzeczywiście, przecież są duże szanse. Ja na razie nie wyobrażam sobie Marcysi
        starszej niz pół roczku... A za 20 lat pewnie złapie sie za głowe z
        niedowierzaniem,że tak szybko to wszystko minęło...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka