Dodaj do ulubionych

załamałam się...

17.08.05, 21:45
właśnie wróciłam od mojej gin., która po obejrzeniu wyników morfologii
powiedziała, że mocno spadły mi płytki (153 tys., a norma 150 - 450 tys.) i
jak tak dalej pójdzie to nie będę mogła dostać znieczulenia.
Jestem w 37/ 38 tc, więc siedzę już na bombie.
Cholera takiej opcji nie przewidziałam i ponoś nic nie mogę pomóc tym
moim "znikającym płytkom".
A tak w ogóle to już myślałam, że taka mądra jestem a nie wiedziałam, że może
mnie dopaść takie "przeciwwskazanie".
Czy któraś coś wie na ten temat? Dzięki.

S.
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: załamałam się... 17.08.05, 21:48
      nie masz zlych plytek. spokojnie. ginka wybiegla myslami w daleka przyszklosc.
      pogadaj z anestezjologiem. on bedzie wiedzial lepiej czy moze znieczulac i
      kiedy.
      z wlasnego doswiadczenia wiem, ze inaczej sie na tematy zzo rozmawia z ginem a
      inaczej z anstezjologiem. u tego drugiego otrzymalam same konkrety, a u
      pierwszego krecenie nosem, bo to nie jest juz w pelni fizjologiczny porod.
      zdobadz rzetelna wiedze. trzymam kciuki.
    • anita53 Re: załamałam się... 17.08.05, 21:48
      Wynik wskazuje,że jeszcze się "łapiesz" na znieczulenie. Jeśli będzie poniżej
      normy to anastezjolog może odmówić podania środka.
      • anni_e Re: załamałam się... 18.08.05, 14:54
        bez paniki.. masz bardzo dobre płytki. Wiem to bo jestem pod kontrolą
        hematologów od początku ciąży, mam małopłytkowość, a wyniki ok. 100tyś. A co do
        normy to hematolodzy podają od
        140 tyś. Wiec masz zupełnie dobry wynik, a w ciagu 2 tyg niewiele się zmieni.
        pozdrawiam i głowa do góry
        • smoczek5 Re: załamałam się... 18.08.05, 15:15
          Dziewczyny, bardzo dziękuję za odpowiedzi. Normalnie nie jestem taką panikarą,
          ale im bliżej do godziny zero tym ze mną gorzej, zwłaszcza, że niczego nie
          można do końca ustalić, przewidzieć. Poród to najważniejsze wydarzenie w
          życiu, a tak naprawdę tyle w tym przypadku...
          No i tak się nastawiłam na zzo, że bez nigo nie rodzę i już wink I jakoś nigdy
          nie zwracałam uwagi na wartość tych płytek. Martwiłam się hemoglobiną (nie jem
          mięsa), a ta piękna jak u prawdziwego mięsożercy bez wsparcia żelaza w
          tabletkach no i dlatego te płytki to dla mnie jak strzał w plecy.

          S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka