Dodaj do ulubionych

Papierosy i ciąża

13.10.05, 08:12
Hej ! Dziewczyny .proszę piszcie,czy palenie papierosów w pierszych
tygodniach ciąży ma wpływ na zdrowie dzidzi???
Obserwuj wątek
    • dawida25 Re: Papierosy i ciąża 13.10.05, 08:17
      cierpnę jak czytam takie pytania. Skoro wiesz, że może zaszłaś w ciążę, to rzuć
      palenie, dla swojeo i dziecka dobra.
    • zielona26 Re: Papierosy i ciąża 13.10.05, 08:32
      Pewno ma. Ale na początku jest tak, że każda szkodliwa substancja może zabić, skoro nie zabiła, będzie ok. Ja też paliłam jak nie wiedziałam i nie wiedziałam również, ze mogę być w ciąży. Nie zawsze się wszystko wie...
      • alafen Do zielona26 13.10.05, 08:37
        Dzięki,to trochę mnie pocieszyło..Mój facet pali nałogowo..ja przy nim i tak
        jestem biernym palaczem..Popalam ,co prawda w dużo mniejszych ilościach, on.ale
        myslę ,że chyba razem skończymy z tym nałogiem ,dla dobra dzidzi
    • greenmiau Re: Papierosy i ciąża 13.10.05, 09:26
      U mnie na szczęście gdy zaszłam w ciążę pojawił się straszny odruch wymiotny po
      zaciągnięciu się ulubionym superlajtem smile Nie było żadnych problemów z rzuceniem
      - w przeciwnym wypadku pewnie dręczyłoby mnie to, że palę i jestem w ciąży.
      • basia_i_fasola Re: Papierosy i ciąża 13.10.05, 11:49
        Ja przez pierwsze 3 tygodnie ciąży paliłam, bo zwyczajnie nie miałam pojęcia,
        że zafasolkowałam (taka maleńka niespodzianka, ale jakze wspaniała). Później
        miałam mały problem bo kilka lat nie rozstawałam sie z fajkami, ale pomogl mi
        wstyd.. Strasznie sie wstydzilam przed innymi ludzmi wziac fajeczke i zapalic,
        mimo ze przeciez na poczatku nic nie bylo widac. Ale sama swiadomosc, ze ktos
        moze mi powiedziec ze truje swoje dziecko byla paralizująca. I juz raczej nie
        wroce do fajek, bo po co i tak kiedys trzeba bedzie rzucic.
        • a_pynia Re: Papierosy i ciąża 13.10.05, 13:10
          Niestety także mam ten problem sad. Mąż już kilka razy próbował żucić palenie,
          bo jak palił przy mnie, to nie dość że truł swoje dziecko, to jeszcze mnie
          strasznie ciągnęło do papierosa i nieraz popełniłam paląc papieroska. Parę razy
          już w ciągu tych 4 miesięcy próbował rzucić, ale wtedy stawał się po prostu nie
          do wytrzymania, bez powodu krzyczał, czepiał się wszystkiego, przez niego też
          się denerwowałam i płakałam po kątach... Nie wiem co gorsze - trochę dymu, czy
          ciągłe nerwy... Od kilku dni przykleja sobie plastry niquitin, niby jest
          napisane, że zmieniać co 24 godziny, ale jeden nosi już trzeci dzień i nawet
          pomaga! W domu już wcale nie pali, w pracy czasem, gdy ktoś go poczęstuje. Może
          wreszcie się uda i oboje nie wrócimy do tego nałogu!
          W poprzedniej ciąży było gorzej, bo byłam wędzona non stop przez 3 osoby, w
          porywach do 8 w czasie imprez rodzinnych. Na szczęście Agatka urodziła się
          zdrowa, łożysko super, nie ma problemu z przeziębieniami. Ale nie należy igrać
          z losem i starać się z całych sił rzucić to paskudztwo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka