Dodaj do ulubionych

teściowie chcą przyjechać...

13.11.05, 21:26
...zaraz jak sie dowiedzą, że zaczynam rodzić. chcą przyjść do szpitala jak
najszybciej, żeby zobaczyć wnuka. wszystko to zrozumiałe, ale chyba nie chce
od razu wizyt i to jeszcze w szpitalu! Miałyście takie sytuacje? Nie wiem,
jak ich poprosić, żeby nie było przykro im i m.
Obserwuj wątek
    • aniald1 Re: teściowie chcą przyjechać... 13.11.05, 21:31
      Porozmawiaj o tym z mężem a on niech pogada z rodzicami - będzie mu łatwiej.
      Masz prawo przecież nie chcieć przyjmować wizyt tuż po porodzie.
      Pozdrawiam
    • kssia Re: teściowie chcą przyjechać... 13.11.05, 21:34
      Moi też chcieli mnie odwiedzic w szpitalu ale mój mąz im to wypersfadował.
      Poproś męża żeby to delikatnie załatwił.
      pozdrawiam
      Kasia
      • milla1 Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 09:31
        U nas był podobny problem, moja teściowa koniecznie chciała byśmy ją
        powiadomili gdy zacznę rodzić. Spędzało mi to sen z powiek, bo wiedziałam że
        pewnie by przyjechała natychmiast do szpitala i siedziała na korytarzu.
        Powiedzieliśmy, że powiadomimy ich wszystkich jak dziecko się urodzi. Długo nie
        mogła tego przełknąć, ale nie miała wyjścia. Potem dzwonili kilka razy dziennie
        do mnie i do męża do pracy-mąż prosił współpracowników, że gdyby go nie bylo bo
        mielibyśmy razem rodzić, to mają mówić że wyjechał do klienta. Ja przestałam
        odbierać telefony bo zaczynało mnie to delikatnie mowiąc męczyćwink

        Zaczęłam rodzić w nocy, po porodzie zzadzwoniliśmy by przekazać im, ze mają
        zdrową wnuczkę. A ze czułam się wyśmienicie nie miałam nic przeciwko by
        przyjechali tego samego dnia do szpitalasmile)) I nawet bardzo miło to wspominam
    • patrysha1 Re: teściowie chcą przyjechać... 13.11.05, 21:35
      Moze powiedz tesciom (ale badz konsekwenta, i nie pozwalaj na wizyty nikomu
      oprocz tatusiowi), że dopuki jestes w szpitalu chcesz ten czas poswiecic
      dziecku, oraz na odpoczynek (i Twoj i maluszka), dla tego tez, nie chcesz
      odwiedzin w szpitalu, oprucz szczesliwego tatusia, a wszyscy inni wizytatorzy
      beda naprade bardzo mile widziani jak wrocicie z maluszkiem do domku.
    • lirio Re: teściowie chcą przyjechać... 13.11.05, 21:38
      Musisz to załatwić, jeżeli sobie tego nie życzysz. Myśmy prosili o umiar w
      wizytach, telefonach, ale skutek był mizerny, zrobiłam wielką awanturę i troche
      pomogło. Generalnie dziadkowie egoiści psują mi radość z macierzyństwa. Teraz
      sie nie przejmuję, walę prosto z mostu, ale niesmak pozostaje. Te chwile z
      dzieckiem już się nie powtórzą, trzeba załatwiać wszystko od razu. Poproś męża,
      żeby im wytłumaczył, że pierwszy tydzień to nie pora na wizyty, to czas dla
      rodziców i dziecka na nawiązanie kontaktu, a w szpitalu można się wściec gdzy
      przyłażą tabuny gości. My byliśmy sami przez pierwsze dni w domu, sami
      kąpaliśmy itd.. daliśmy sobie świetnie radę. Pozdrawiam i życzę sukcesów.
    • vera-su Re: teściowie chcą przyjechać... 13.11.05, 21:43
      dzięki dziewczyny. zbiorę się na odwagę. mam nadzieje, że zrozumieją.
    • vibe-b Re: teściowie chcą przyjechać... 13.11.05, 21:45
      A ja bym radzila sie zgodzic. Domyslam sie, ze Twoja niechec do wizyty wynika z
      faktu, iz chcesz miec swiety spokoj. O ile nie bedziesz miala sali
      jednoosobowej, na spokoj nie licz. Beda przychodzily/wychodzily tabuny
      odwiedzajacych do sasiadek. Meczyc sie bedziesz tak i tak.
      Mi tez sie zwalila cala rodzinka do szpitala. Najpierw nie chcialam sie na to
      zgodzic, ale po namysle stwierdzilam, ze to nawet lepiej: czulam sie zwolniona
      z obowiazku spraszania familii do domu, gdzie przylezliby na dlugie godziny i
      kiedy to musialabym przygotowac stol jedzenia. A tak, prszyszli na godzinke,
      napili sie kawy z automatu stojacego w szpitalu i spadowa.
      • phantomka Re: teściowie chcą przyjechać... 13.11.05, 22:08
        A Twoi rodzice przyjda do szpitala? bo jezeli tak, to tesciowie maja takie samo
        prawo odwiedzic swojego wnuka.
        • haganna Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 10:18
          Sorry, ale to ona leży z tym wnukiem w szpitalu i ma prawo do wyboru tego, kto
          ma ją odwiedzić. Czy się to komuś podoba, czy nie.
          • phantomka Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 11:05
            Haganna taka postawa w moim slowniku nazywa sie egoizm. To nie jest "jej"
            dziecko tylko "ich" dziecko, a tesciowie jakby nie bylo sa rodzicami tej
            drugiej, aktywnej w tworzeniu dziecka, strony.
            • malila Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 11:14
              To się nazywa zdrowy egoizm. Matka to nie inkubator. Samopoczucie matki w
              prosty sposób przekłada się na przebieg porodu i połogu. Nawet całkiem niedawno
              był na ten temat artykuł w którejś z dzieciowych gazet. W "Dziecku" bodajże.
              Jeśli to nie jest "jej" dziecko, to może nie powinna też mieć nic do gadania w
              sprawie tego, kto może być obecny przy porodzie.
              • phantomka Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 11:22
                Tak, ale mi chodzi o sytuacje w ktorej ona pozwala na obecnosc swoich rodzicow,
                ale juz na obecnosc rodzicow partnera nie. To nie jest fair, taka jest moja
                opinia i tyle.
                • visenna2 Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 11:37
                  Ja bym się z tym nie zgodziłasmile
                  To nie mój mąż rodzi, tylko ja i mam prawo źle się czuć i być zmęczona.
                  Chciałabym widzieć przy sobie tylko najbliższe osoby tzn. męża i ewentualnie
                  mamę. Teściowie to dla mnie bądź co bądź obcy ludzie. Wnuczkę sobie obejrzą jak
                  już będziemy w domu.
                  Oni się chyba też na te sprawy podobnie zapatrują, bo teść jak leżał
                  kilkakrotnie w szpitalu po operacjach to nie chciał, żebym go odwiedzała. I
                  dobrze. I tak nie mogłabym nic pomóc a takie wizyty bywają dla pacjenta
                  krępujące.
          • lirio Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 11:24
            Tylko, że własną matkę można przekonać i porozmawiać. Teściowa puszcza mimo
            uszu, traktuje jak inkubator na jej wnuka i guzik ją obchodzi co obca w końcu
            baba sądzi na ten temat. Faceci niestety są czasami dupowaci w tej kwestii i z
            mamusią nie umieją zrobić porządku. Taki egoizm ma zazwyczaj silne podstawy i
            jestem jak najbardziej za tym aby dbać o własne samopoczucie po porodzie, nawet
            za cenę małej wojny.
    • kotka.szrotka Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 09:17
      Jak nie czujesz i nie masz ochoty to się nie zmuszaj!
      Ja np. mam świadomość, że będę wyglądała jak wampir i wolę pobyć sobie z mężem
      sama a nie zmuszać się do opowiadania po raz piąty o porodzie, łapać
      podejrzliwe spojrzenia teściowej gdy nieporadnie jeszcze będę brała małego na
      ręce. Żadne takie. Obcy mi wiszą choć pewnie też będą przeszkadzali. Moi
      rodzice raczej nie będą się pchali od razu w odwiedziny, teściowie mam nadzieję
      też, a co do równouprawnienia to też bym nie przesadzała, zależy jakie są
      miedzy wami stosunki. Moi rodzice się interesują, dzwonią, radzą, teściowa może
      ze dwa razy zapytała kurtuazyjnie jak się czuję, z synem jakoś też nie rozmawia
      nawet na takie normalne tematy typu łóżeczko, przemeblowanie. Nic. I ja mam ich
      szczególnie honorować i traktować na równi z moimi? Żadne takie. Fakt, ze mną
      też się trudno rozmawia, ale taki układ się zrobił i nie mam ochoty się naginać
      jak coś mi nie pasuje. Potem też ich popędzę jak za wcześnie mi się zejdą.
      Najpierw my musimy się oswoić, jakoś na nowo zorganizować a nie latać i myć
      szklanki po gościach.
      Z teściami niech załatwia mąż. Z poleceniem, że ma załatwić i już.
      • kigo Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 09:33
        Ja mam podobne stosunki z teściami i szwagrem jak moja poprzedniczka. Z tym że
        to mój mąż był wręcz oburzony, że jak będę w szpitalu to nie będę chciała
        zobaczyć "Tatusia" tudzież szwagra... Dodam, iż normalnie widujemy się dwa razy
        w roku. Generalnie tesciowie też nie wypytuja się jak sobie radzimy, jak się
        czuję itp. Dopiero teraz (tuz przed porodem) tesc wysyła smsy z zapytaniem "czy
        wszyscy zdrowi?", jakby się bał ze go nie poinformujemy o narodzinach dziecka.
        Nie mam zamiaru się denerwować w szpitalu i zapowiedzialam, że przez 1 miesiąc
        nie życzę sobie żadnych wizyt z wyjatkiem mojej mamy i tesciowej. Na szczęście
        oni zdają sobie sprawę z tego że jestem uparta i konsekwentnw, więc mam
        nadzieję ze sie nie "zwalą", bo nie będzie to przyjemne- ani dla nich ani dla
        mnie.
    • bazylea1 Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 09:26
      ja też wole żeby przyszła tesciowa i mama do szpitala a nie do domu, w domu
      chce miec swiety spokoj a w szpitalu i tak tego nie ma
    • madziaak1 Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 09:45
      a ja mieszkam z teściami wiec wizyt chcąc nie chcąc nie uniknę wink ale zapowiedziałam Niemeżowi, że w szpitalu mogą zjawić się obie babcie, choć wolałabym w domu, na spokojnie, na tomiast absolutnie nikogo poza |Niemężem nie chcę podczas wypisu. Będziemy tylko we troje. Pomyślałam, ze jak przyjdą goscie do domu, a mnie będzie to nie na rękę to zwyczajnie powiem, ze zmęczona jestem i pójdę do sypialni, przecież nikt mnie nie zatrzyma w tej sytuacji smile
      • elf1977 Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 09:56
        Taaa. Ja zapamiętałam po cesarce jeszcze półprzytomna, jak tam mamrotali
        wszyscy coś nade mną. A później, jak starałam się przyzwoicie okryć. gdy
        odwiedzali mnie teściowie, a tu mleczny biust wychodził z koszuli nocnej. A
        karmienie przy teściach? Trochę wyczucia trzeba mieć, szczególnie, gdy człowiek
        jest zmęczony. Obcy ludzie jakoś mi wisieli, ale przed teściami się wstydziłam.
        A w domu, gdy przychodzili, żadnych herbatek i zmywania naczyń. Kobieta w
        połogu NIE MUSI BIEGAĆ KOŁO NIKOGO. Szcególnie jak ledwo się rusza. Nie wiem,
        jak rozwiążesz ten problem, najlepiej być blisko męża, inni w tych dnich są
        mało potrzebni. Chyba, że masz dobry kontakt z mamą i chcesz, żeby np. w
        pierwszych dniach gotowała Ci obiadkismile
        Pozdrawiam
        • mjc2 Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 10:06
          Za pierwszym razem korzystałam z pomocy teściowej, która przyjechała do nas. Po
          trzech dniach wyjechała. Atmosfera nie do wytrzymania. Napięcie, brak pewności
          siebie i oczywiście zmęczenie zdecydowanie przeszkadzają w przyjmowaniu gości w
          pierwszych dniach i tyg. po porodzie. Mądrzejsza była moja kuzynka, która
          zapowiedziała, że chętnie się spotka, ale jak dziecko skończy miesiąc. A
          dziadkowie mogą pojawić się na chwilę po tygodniu od powrotu do domu. Mamy
          prawo być zmęczone.
    • jadrom Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 09:59
      Chyba wszystkie mamy ten sam problem. Dla rodziny urodzenie dziecka kojarzy się
      z "imprezą". Większość traktuje dziecko jak maskotkę, którą każdy chce dotknąć,
      wziąść na ręce, oglądnąć umeblowamie pokoju i wszystkie te słodkie dodatki
      związane z maleństwem, a tak na prawdę niewiele osób interesuje samopoczucie
      obolałej po porodzie matki i to, że dziecku nie sprzyjają tłumy i zamieszanie w
      domu. Trzeba niestety jasno i wyraźnie (w miarę możliwości grzecznie) "ustawić"
      rodzinę po porodzie. Bo potem nie opędzimy się od wizyt i komentarzy. Każda
      kupka, kolka, płacz dziecka będzie komentowany, że albo za gorąco w pokoju,
      albo dziecko przegrzewamy, albo źle karmimy.
      Ja mam dylemat, bo maja Mama niestety nie żyje, mam ojca i brata, ale wiadomo
      jak to faceci - nigdy nie mają takiej "ręki" do dziecka jak kobieta.
      Najbardziej "boję się" kobiet z rodziny mojego męża - teściowej, ciotek, które
      są niepracujące, wynudzone, osaczają mnie milionami telefonów dziennie (gadanie
      w kółko o tym samym) i najprawdopodobniej będą często wpadały z
      niezapowiedzianymi wizytami. Czuję, że będą "dymy". Ale trzeba jakoś sobie
      będzie radzić i myśleć pozytywnie smile))
      Pozdrawiam wszystkie mamy
    • haganna Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 10:23
      Powiedzieć prosto z mostu, że to szpital a nie sanatorium i odwiedzin sobie
      absolutnie nie życzysz, bo będziesz zmęczona, nieuczesana, zakrwawiona, itp.
      Zapraszasz do domu np. tydzień po porodzie. Herbatka, ciasteczko, pamiątkowe
      zdjęcie i do widzenia goście.
      Czekali dziewięć miesięcy, poczekają jeszcze tydzień. Jeśli są w porządku, to
      zrozumieją. Jeśli się obrażą, to to już ich zmartwienie.
      • mruwa9 Re: teściowie chcą przyjechać... 14.11.05, 10:47
        Zgadzam sie. Trzeba nauczyc sie asertywnosci i nie liczyc na domyslnosc
        otoczenia. Ja rozpowiadalam wszem i wobec, ze nie zycze sobie zadnych odwiedzin
        w szpitalu (nawet rodzona moja mama nigdy mnie nie odwiedzila, na moje
        zyczenie), bo nie wiem, jak sie bede czula, bo krepuje mnie bycie ogladana w
        koszuli nocnej i bez makijazu. Poprosilam o czekanie na sygnal ode mnie, gdy
        bede gotowa do podejmowania gosci w domu, sama zadzwonie i zaprosze. Ciasto
        mile widziane, ale jesli goscie przywioza ze soba, bo sama szalec w kuchni nie
        bede wink Dotarlo, moja prosba zostala uszanowana. Nie deklarowalam, czy to
        potrwa tydzien, czy miesiac, bo zwykle juz w szpitalu zaczynalam sie piekielnie
        nudzic (maz wpadal na chwile, zebym mogla sie isc wykapac, a zawsze lezalam na
        salach jednoosobowych), pierwsza rzecz, jaka po porodzie robilam, to pod
        prysznic i hop w cywilne ciuchy (spodnie z dresu, jakis t-shirt, bielizna
        koniecznie, makijaz), zeby sobie poprawic samopoczucie psychiczne. A ledwo
        wchodzilam do domu, juz lapalam za sluchawke, zeby moc sie pochwalic dzieckiem.
        Nigdy nie bylo problemu ze zrozumieniem mojej prosby, najbardziej zdziwiona
        byla kolezanka, bezdzietna, ktora najwyrazniej szykowala sie do odwiedzin w
        szpitalu. Ale sama niedawno urodzila blizniaki i choc minal prawie miesiac,
        jeszcze nie pozwala nikomu sie odwiedzac w domu...Tak to punkt widzenia zalezy
        od punktu siedzenia.
    • ella53 I tak się obrażą 14.11.05, 11:40
      Sam fakt, że wyszli z taką propozycją, znaczy, że albo kwestii nie przemyśleli,
      albo, że kwestię przemyśleli całkiem dokładnie i wcale nie zamierzają się
      ładować do Ciebie na salę poporodową, tylko chcą jak najszybciej zobaczyć
      potomka przez szybkę w pokoju noworodków. Może po prostu im powiedz, że
      osobiście wizyt sobie nie życzysz, ale jak chcą to niech przyjadą do szpitala i
      pielęgniarka im dziecko pokaże. Jeśli zrozumieją to dobrze, a jak się obrażą -
      drugie dobrze.
      • mruwa9 Re: I tak się obrażą 14.11.05, 12:12
        ale juz chyba nie ma oddzialow niemowlecych z szybka: obowiazuje system rooming-
        in. Jesli obyczaj szpitala nie przewiduje zakazu wstepu gosci na sale (gdy
        poloznice wychodza na korytarz czy do osobnego pomieszczenia , gdzie przyjmuja
        odwiedziny), to zeby zobaczyc dziecko, trzeba wejsc na sale.
        • anulaaa Re: I tak się obrażą 14.11.05, 12:16
          u mnie w szpitalu dziecko leże na sali z matką(sake 2 i 3 osobowe) i chociażby
          ze wzglęu na osoby ze mną leżące nie chcę nikogo widzieć w szpitalu...o innych
          argumentach nie wspomnę...
          jelsli któraś z pan ze mną leżących będzie miała masę gości to ich wyproszę
          chociaż...nie wiem czy będę musiała bo w tamtym roku jeszcze było u nas tak,że
          nie wpuszczano nikogo na salesmile
          ***37tc***
          • agakra Re: I tak się obrażą 14.11.05, 12:54
            ja zapowiedziałam, że nie życzę sobie wizyt w szpitalu, jak wrócimy do domu to
            wtedy zobaczą dziecko, przecież mała nigdzie się nie wybiera. I po to biore
            pokoj jednoosobowy zeby miec swiety spokoj. I zeby nikt obcy sie na mnie nie
            gapil jak wstaje z lozka. Uwazam, że w szpitalach powinny byc wyznaczone godziny
            wizyt, a nie co chwile ktos wlazi do sali i sie gapi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka