i do świata żywych

Napiszę więcej, kiedy będę mogła usiąść albo postać
normalnie. DZIĘKUJĘ TYM, KTÓRE TRZYMAŁY KCIUKI. Przeżyłam, maleństwo czuje się
super, ja kiedyś dojdę do siebie. Póki co- podobno jak na to, co się stało i
tak jest ok, tylko za dużo krwi straciłam (na granicy transfuzji) Bilans i tak
jest +. Piotruś miał 4 kg (czyli mniej, niż się spodziewałam, 59 cm). Ja
niestety pękłam - miałam pękniętą pochwę, szyjkę macicy, srom (jestem zszyta
z góry na dół + aż do odbytu). Trzymajcie dalej kiuki. Pozdrawiam.