Dodaj do ulubionych

nie potrafie się cieszyć ciążą

13.11.06, 09:34
zaczęło się od tego, że w 7 tc pojawiły się plamienia i trafiłam do szpitala,
po ustaniu wypisano mnie do domu i znowu powróciły. Teraz leżę w domu i jak na
razie jest ok (biorę duphaston i Kaprogest) za dwa dni będę w 13 tc. Byłam na
badaniu genetycznym (USG, test PAPP-A) i lekarz powiedział, że wszystko jest
ok, ale martwię się, że przezierność wyniosła 1,9 mm (mieścimy się w normie,
ale myślę, że to dużo), że dziecko nie ruszało się podczas badania, że za mała
kość udowa. Chciałabym jak inne mamy po prostu cieszyć się ciążą a nie moge
przestać myśleć o najgorszym i wymyślać czarne scenariusze. Jak sobie pomóc?
Jak Wy to drogie mamy robicie, że nie zamartwiacie się? Strasznie mi ciężko i
źle..
Obserwuj wątek
    • mamaneli Re: nie potrafie się cieszyć ciążą 13.11.06, 10:33
      Czasem tak jest, że już na początku ciąży zaczynają się problemy z maluszkiem. I
      rzutują one na Twoje samopoczucie i radość z powstania dzieciaczka. Ja jestem
      już pod koniec 9 miesiąca ale w 7 tyg. też miałam krwawienia i brałam
      Duphaston.Wiem, co przeżywasz.Do tego jeszcze dochodzą hormony
      ciażowe.......Ech, ciężkie jest życie kobiety w ciążysmile
      Chodzi o to, żebyś jednak spojrzała pozytywnie na całą sytuacje. Dzieciątko jest
      silne i walczy, chce z Tobą być. To naprawdę DUŻE osiągnięcie - 13 tydzień.
      Ja w tym czasie u mojej starszej córeczki podejrzewałam różyczkę,oj co się
      umartwiłam....Ale powiedziałam sobie ,że jak dotąd było dobrze to póżniej też
      będzie! I jak dotąd jestsmile
      Tak sobie myślę, że problemy pojawiają się przez całe życie człowieka,a
      najważniejsza jest radość z tych dobrych chwil i czerpanie z nich sił podczas
      gorszych dni.
      Tylko musisz się trochę postarać i zobaczyć małe cuda w Twoim świecie. Pozdrawiam.
    • kacperka211 Re: nie potrafie się cieszyć ciążą 13.11.06, 10:43
      Vanillo 4, nie jest łatwo cieszyć się z ciąży, gdy jest ona zagrożona, ale
      trzeba każdego dnia sobie powtarzać, że będzie dobrze. Zbliżasz się do czasu,
      kiedy największe zagrożenie poronieniem mija i to jest już powód do radości!!!
      Bierzesz leki na podtrzymanie, odpoczywasz, więc robisz wszystko, by dziecko
      utrzymać!! Zaciśnij zęby i staraj się odganiać złe myśli od siebie!
      Przezierność karku 1,9mm jest jak najbardziej prawidłowa!!! (norma do 3mm)
      Wymiarami kości udowej na razie się nie zadręczaj - każde dziecko rośnie w
      swoim tempie, a dokładną ocenę wszystkich narządów maluszka można zrobić
      dopiero ok. 20-24 tygodnia ciąży, bo wcześniej tego po prostu nie widać.
      Ja też plamiłam od 8 do 12 tygodnia,leżałam w szpitalu,a później w domu, brałam
      duphaston i udało się! Tak samo jak Ty bałam się każdego dnia, ale wiedziałam,
      że najlepsze co mogę dla mojego maluszka zrobić oprócz leżenia plackiem i
      brania leków to - starać się mocno wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Zajmij
      się czymś - to pomoże Ci oderwać się od ciągłego myślenia o dziecku (czytaj
      książki,które pomogą Ci się odprężyć, oglądaj filmy, poproś znajomych, by
      częściej do Ciebie przychodzili itp.). Z każdym dniem będzie łatwiej!
      Zwłaszcza,gdy poczujesz pierwsze ruchy. Co nie znaczy, że nie będziesz czekać
      od usg do usg smile
      Życzę Ci spokoju i wiele radości z maluszka!
    • mynia0 Re: nie potrafie się cieszyć ciążą 13.11.06, 10:50
      przeszłam przez to samo... krwawienia, leki, szpital, potem 3 miesiące leżenia
      w domu... kolejne miesiące ciaży też były udręką, bo choć zagrożenie minęło,
      ja czułam się dobrze, to wysiadła mi totalnie psychika. dzisiaj cieszę się 2
      letnią zdrową córeczką... i nie umiem cieszyć się z kolejnej ciązy, bo znowu
      plamię, biorę leki, a na dodatek córka bardzo za mną tęskni, a ja nie mogę nic
      przy niej zrobić, bo znowu musze leżeć...

      jest ciezko, ale nie wolno sie załamywać. trzeba iść do przodu!!!!!!trzymajice,
      sie, problemowe cieżarówki!
    • vanilla4 Re: nie potrafie się cieszyć ciążą 13.11.06, 11:45
      dziękuję Wam - to naprawdę pokrzepiające co piszecie. Staram się zająć czymś
      absorbującym żeby nie mysleć za dużo. Myślę sobie czasem "przecież tyle kobiet
      rodzi zdrowe dzieci, dlaczego ja miałabym miec inaczej" i odrobinę pomaga.
      • mynia0 Re: nie potrafie się cieszyć ciążą 13.11.06, 12:08
        ja pocieszam się tym, że nie mam na pewne rzeczy wpływu. robię co mogę dla
        mojego dziecka w brzuszku, ale to wszystko. reszta to biologia, na która nie
        mam wpływu. pilnuję siebie, swojego organizmu, jak się coś dzieje, biegam do
        lekarza.. i nic więcej nie mogę zrobić.

        jakieś absorbujące zajecie do dobry pomysł. bardzo dobry. im masz więcej czasu,
        tym więcej myślisz.

        i naprawdę, po problemowej ciąży rodzą się zdrowe dzieci. moja córeczka jest
        zdrowiutka, rozwija się wspaniale, jest kochana i wiecznie uśmiechnięta. dużo
        kobiet ma teraz problemy i rodzi zdrowe dzieci. tłumacz sobie, że będzie ok!!!
        bo na pewno będziesmile))
    • ludzka_budowla Re: nie potrafie się cieszyć ciążą 13.11.06, 11:53
      myśl pozytywnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka