IP: *.* 20.07.02, 00:40
Kochane Mamusie i przyszłe Mamusie!Czy możliwe jest tak naprawdę nieoczekiwanie określonej płci maluszka??? Wiadomo, że chcemy by było zdrowe, ale czy naprawdę nie macie żadnych preferencji??? Ja bardzo bałam się mieć córeczkę (ale mam i jest cudowna) - z powodu przejść w dzieciństwie. Jak jest u Was? Sunna
Obserwuj wątek
    • Gość: franciszek Re: płeć IP: *.* 20.07.02, 01:00
      Ja mam coreczke i teraz ( za 2 tygodnie)najprawdopodobniej urodze synka. Troche sie boje jak to jest z chlopcem bo za bardzo sie napatrzylam na maminsynkow i nie chcialabym swojemu zrobic takiej krzywdy. Ale jak tu nie kochac i nie rozpieszczac?Patrze na synka kolezanki, ktory nawet wyglada jak dziewczynka, wisi ciagle przy cycu( ma ponad rok), spi z nia, i jest mi go poprostu szkoda. Bardzo cienka jest granica miedzy zdrowa miloscia, a chora matczyna zaborczoscia.Moze przesadzam, ale wole dmuchac na zimne. Kasia
      • Gość: alekiczarek Re: płeć IP: *.* 20.07.02, 14:06
        Baaaaaaaardzo chciałam mieć córkę i.............mam dwóch chłopców (a właściwie trzech, bo jeszcze maż). Mimo wszystko jestem bardzo szcęśliwa. Może jeszcze kiedyś namówię męża na ostatnią próbę......
    • Gość: cobraverde Re: płeć IP: *.* 21.07.02, 10:35
      Zawsze chciałam mieć córeczke, dziewczynki wydają mi się bardziej znajome, myślałam że łatwiej mi będzie wychowywać dziewczynke, bo będzie podobna do mnie. Gdy zaszłam w ciażę, od razu poczułam, że to chłopiec, nie potrafiłam myślec o tym dziecku jak o dziewczynce. A ponieważ z przeczuciami bardzo różnie bywa, bałam sie, że jednak będzie dziewczynka. Tylko, że ja nic do tej dziewczynki nie czułam!!! Dziewczynka była mi kompletnie obca, jak nie moja. Na myśl, że to nie chłopiec, czułam się jakbym straciła synka, chciało mi się płakać. Przerażające. Odetchnęłam z ulgą po USG w 24 tyg., właściwie to się aż popłakałam - bo tam był mój maleńki Jaś. Potem jeszcze się martwiłam, bo lekarze czasem sie mylą określając płeć dziecka. Na kolejnym USG (w 30 tyg.) robionym przez innego lekarza poprosiłam o wyraźne zdjęcie - i je mam, zbliżenie na "klejnoty" Jasia :-) Co za wariactwo, ale nie było już wątpliwości. Dziś podejrzewam, że gdyby to jednak była dziewuszka, to bym się w końcu do tej myśli przyzwyczaiła i nie płakałabym długo za Jasiem, że to tylko było takie moje ciążowe dziwactwo. Ale dzisiaj to łatwo powiedzieć, nie?PozdrawiamZuza i wyczekiwany z niecierpliwością 34 tyg. Jaś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka