Dodaj do ulubionych

wolnosc wyboru...

11.06.08, 23:09
Tak sie zastanawiam nad pewną sprawą... a mianowicie, jaki jest sens zmuszania
do porodu sn osób negatywnie do niego nastawionych? np w moim przypadku poród
taki byłby całkowitym brakiem współpracy mojej z personelem... wiec jaki to ma
sens? uważam ze kobieta powinna mieć wybór pomiędzy sn a cc... nie oznacza to
ze neguje porody sn... lecz wiem ze w moim przypadku moje złe nastawienie do
niego mogłoby przynieść więcej szkód niż pożytku...
Obserwuj wątek
    • deleine Re: wolnosc wyboru... 11.06.08, 23:30
      przy partych zmieniłabyś zdanie co do współpracy smile
      i oczywiście masz wybór, zawsze można zapłacić i mieć cc
    • lilith76 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 00:20
      Moja mama też nie współpracowała z personelem - nie jadła kaszki bo niesmaczna, nie piła wody (tylko to wolno jej było pić), bo nie lubi. Po co ją zmuszać? Nie ma sprawy. Zmarła w poniedziałek.
      Też mnie zastanawia po co iść za swoim ciałem. Nie sikajmy w czasie zapalenia pęcherza tylko chodźmy z cewnikiem. W przypadku zaparcia, wydłubujmuy sobie kał z pomocą personelu medycznego. W moim przypadku zmuszanie do tych czynności nie ma sensu - nie i koniec, odmawiam.
      Nie oznacza to, że neguję cc. Czasami zbyt rozwinięty mózg temu gatunkowi ssaków zaszkodził, za dużo myśli wink
      Było multum wątków psn kontra cc. Jeden więcej nie zaszkodzi.
    • zefirekk Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 06:46
      w tym kraju wolność wyboru to czysta fikcja niestety.
      Wracając do meritum, mój lekarz prowadzący twierdzi, że jak kobieta ma jakies opory to lepiej zrobic cc, niż siłą ją przygważdżać do fotela porodowego. (Dodam, żeby nie było, mój lekarz, nie przeprowadza cięć, nie pracuje w żadnym szpitalu i przyjmuje tylko w ramach NFZ)
      Osobiście uważam, że wszystko jedno jak się urodzi, byleby dzidzia byłą zdrowa.

      ah i jeszcze ciekawostka, z fauny. Moja kocica miała cc, bo nie miała chyba ochoty rodzić. Co by się skończyło tragicznie i dla niej i dla kociąt.

      Larwa swoją drogą odważna jesteś, że głosisz swoje poglądy akurat tutaj smile bo za chwile Cię objadą.
      • cota Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 08:36
        u mnie też oddziałowa na patologii mówiła, ze lepiej zrobić cc
        osobom negatywnie nastawionym do pn, bo z jej dosciwadczenia wynika,
        ze takie osoby nie wspólpracują podczas pordou, bradziej cierpią, bo
        psychika jest na nie i częsciej mją depresję poporodową. też uważam,
        ze powinien być wybór..zaraz cie faktycznie zlinczują fanatyczki pn,
        które nie mogą znieść, ze ktoś chce urodzić w inny sposób niż pn smile
        tak to jest an tym forum, że najbardzie innych obchodzi w jaki
        sposób urodzisz, zaraz będą maskaryczne opowieśći co moze zdarzyć
        sie podczas cc (oczywiście pn jest abolutnie bez wad). Mnie na
        przykąd mało obchodzi jak kto rodzi, czy tak, czy tak..czego ktoś
        próbuje ingerować jak rodzi inna kobieta, nawracać, krucjaty
        robić..? myśle ze w przyszłosci będzie wybór, ale jeszce pare lat
        upłynie
        • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 09:41
          dziwne co piszesz, bo o ile ja pamiętam to owe fanatyczki jakoś nie zapominają o
          możliwych komplikacjach przy sn
          i dziwne też jest to, że nawet jak ktoś jak ty pisze, że mu obojętnie w jaki
          sposób ktoś inny rodzi, to zwolenniczki sn nazywa fanatyczkami, a zajadłe
          zwolenniczki cc, które też nie przebierają w epitetach, są cacy, bo takie
          świadome wyboru itd.
          • cota Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 09:54
            Mylisz dwa pojęcia - jest mi obojętne jak kto rodzi - to jego ciało,
            jego wybór. I tak powinno być.A fanatyzm w kazdym wydaniu to sposób
            podejscia do czyjegoś wyboru i usilne przekonanie go do swoich
            poglądów, niezależnie czy dotyczy porodu, religii, czy innych
            rzeczy. Nigdzie nie napisałam,ze zwolenniczki cc są cacy -
            absolutnie. W każdą strone "nawiedzenie" jest złe - i na siłe
            nawracanie na pn i gloryfikowanie pod niebiosa cc. Chodzi o to , aby
            uszanować decyzję innej kobiety, nie nawracać jej na siłe, nie
            obrzucać epitetami jak to pewnie niedługo tu będzie. I tyle. A może
            az tyle?
          • aleks2539 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 09:57
            Ja też chcę cc. Tylko nie mam pojęcia jak podejść do tematu.
            Nadzieja w młodym że zostanie tak jak jest - główką do góry smile
            Ostatnio miałam zajęcia - całą godzinę pani neonatolog mówiła o
            powikłaniach okołoporodowych, wszystkich po SN. Każdemu by się
            odechciało. Mnie jeszcze w moim przekonaniu utwierdziło.
    • maurra Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 09:59
      Bo wszyscy wiedza lepiej.
      Lekarze wiedzą lepiej, położne wiedzą lepiej, ciało wie lepiej, podobno nawet
      natura wie lepiej. Wszyscy wiedzą lepiej, niż rodząca, co jest dla nie
      najlepsze. A już nie daj boże jak rodząca czyta, szuka informacji, przegląda
      internet. Jest to zamach na wszechwiedzę personelu i odwieczny porządek matki
      natury.
      Nie bez powodu powodu posty kobiet, które nie godzą się na np. na zbędne zabiegi
      budzą irytację innych forumowiczek.
      • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:04
        maurra napisała:

        > Nie bez powodu powodu posty kobiet, które nie godzą się na np. na zbędne zabieg
        > i
        > budzą irytację innych forumowiczek.



        a jaki to powód?
        • maurra Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:11
          Podważanie zasad ustalonych przez wiedzących lepiej?
          • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:35
            zaskakująca diagnoza smile
            może jednak nie o zasady chodzi, bo i jaka jest zasada w nacinaniu? w cc? w
            butelce? w braku znieczulenia?
            może to raczej sprzeciw i oburzenie?
            albo nic z tym rzeczy i zwykłe nerwy puszczają jak ktoś tak tylko "postęp",
            "zdobycze cywilizacji"
            • maurra Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:52
              > albo nic z tym rzeczy i zwykłe nerwy puszczają jak ktoś tak tylko "postęp",
              "zdobycze cywilizacji"

              co irytujacego może być w korzystaniu z dobrodziejstw postępu cywilizacyjnego?
              Zachodzę w głowęwink
              • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:57
                co? może to, że z czasem można zapomnieć kim się jest? że ludzie jako tacy mają
                problem z samo opamiętaniem i w najlepszym wypadku skończy się "Seksmisją"? wink
                i czy zawsze dobrodziejstw?
                może to, nie wiem
                • maurra Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:11
                  zaskakujące czarnowidztwowink
                  • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:16
                    hm...
                    po pierwsze to tylko domniemania powodów smile
                    po drugie historia ludzkości, no cóż, pozbawia złudzeń
                    po trzecie, co mnie to właściwie wszystko obchodzi smile
              • memphis90 Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 14:57
                > co irytujacego może być w korzystaniu z dobrodziejstw postępu cywilizacyjnego?
                > Zachodzę w głowęwink

                To, że na zachodzie liczba powikłań okołoporodowych wzrasta. I jest to
                spowodowane właśnie tym, że rośnie liczba cc na życzenie. W sytuacjach
                zagrozenia zdrowia płodu/matki cc jest rzeczywiście pomocne, ale nadużywane-
                zaczyna pogarszać statystyki, bo pojawia się więcej zupełnie zbędnych powikłań.
                Nóż też jest zdobyczą cywilizacji- ale należy odróżnić jego używanie (np. do
                obrony, przygotowania posiłku) od nadużywania (czyli zabijania pobratymców).
      • memphis90 Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 14:54
        >Wszyscy wiedzą lepiej, niż rodząca, co jest dla nie
        > najlepsze.
        No chyba lekarze WIEDZĄ lepiej... Czy istnieje jakakolwiek inna dziedzina
        chirurgii, w której pacjent przychodzi i dyktuje lekarzowi w jaki sposób ma być
        zoperowany? Jak ja jadę do mechanika, to też nie dyktuję mu jak ma mi naprawiać
        samochód- ma być zrobione i ma jeździć. Czy laik jest w stanie ocenić ewentualne
        powikłania, konsekwencje, zagrożenia?

        A już nie daj boże jak rodząca czyta, szuka informacji, przegląda
        > internet.
        Tak, rzeczywiście, internet to źródło niepodważalnej, naukowej wiedzy...
        Szczególnie wiarygodna jest informacja, ze od serów pleśniowych dostaje się
        grzybicy pochwy...

        > Nie bez powodu powodu posty kobiet, które nie godzą się na np. na zbędne zabieg
        > i
        > budzą irytację innych forumowiczek.
        A cc na życzenie to nie jest zbędny zabieg?
        • maurra Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 15:50
          >.. Czy istnieje jakakolwiek inna dziedzina chirurgii, w której pacjent
          przychodzi i dyktuje lekarzowi w jaki sposób ma być zoperowany?

          nie rozmawiamy o wybieraniu sposobu operacji tylko wyborze między operacją a pn

          >Czy laik jest w stanie ocenić ewentualne powikłania, konsekwencje, zagrożenia?<

          No najwyraźniej może, skoro daje mu się możliwość wykonania liposukcji brzucha,
          zmiany płci, wybrania między IVF czy ICSI czy założenia lizarowa. Przed każdą z
          tych operacja omawia się następstwa, ryzyko, zagrożenia i korzyści.
          Wszystkie są nieobowiązkowe, pacjent decyduje czy w to wchodzi czy nie
    • amoszyn Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:08
      Prawda jest taka, że sn jest naturalna czynnościa fizjologiczną a cc
      zwykłą operacją. Każda z nas się boi porodu i podejrzewam, ze każda
      wolałaby go uniknąć. Dlatego nie jestem pewna czy oficjalny wolny
      wybór cc byłby dobry. Po to są lekarze, żeby zdecydowac, czy
      faktycznie kobieta nie poradzi sobie psychicznie z sn. a tak swoją
      droga to przecież ten wybór jest tylko nie taki oficjalny smile

      dodam, ze ja swoje pierwsze dziecko rodziłam naturalnie, poród był
      ciężki i długi bo ważył 4,5 kg. Za 3 miesiące będę rodzic ponownie,
      mlody zapowiada się być znowu małym gigantem i tym razem nie
      zamierzam się męczyć. Jestem zdecydowana na cc.
      • aleks2539 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:45
        A najbardziej wqr.. ia mnie to że tak jak piszecie wszyscy wiedzą
        lepiej. Lecz jeśli dziecku coś się stanie, jakieś podduszenie,
        porazenie mózgowe albo jeszcze coś gorszego spowodowane chociażby
        zawiązaniem się pępowiny to TY masz problem a nie ci cholerni ludzie
        którzy na pewno wiedzą lepiej. Jak Cię tak potną że bliznę i szew
        będziesz odczuwać przez wszystkie najbliższe lata to TWÓJ problem i
        ewentualnie twojego męża. Reszta zrobiła swoje, natura zwyciężyła...
        • aleks2539 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:46
          i operacje miałam dwie. W tym jedna o wiele poważniejsza niż cc,
          została mi blizna na 15 cm na brzuchu. No i co? I nic. Nawet jej nie
          widać!
          • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:48
            to czegoś dowodzi?
            • aleks2539 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 10:57
              dowodzi tego o czym mówią przeciwniczki cc. ze to operacja po której
              zostaje ci straszna boląca blizna. Operacja owszem. Reszta - wedle
              organizmu.
              • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:01
                ale chyba większość przeciwniczek cc wie, że to możliwe powikłanie, a nie
                nieodłączne; podobnie jak rozejście się macicy przy następnej ciąży;
                to się może lecz nie musi zdarzyć
      • kanga_roo Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:33
        czy mi się wydaje, czy dla niektórych to taka dyskusja o wyższości
        świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiejnocy?
        dla mnie jest to kwestia ingerowania - po co robić coś (czyli ciąć i
        zszywać), jeśli można się bez tego obejść? to nie jest wybór
        pomiędzy równorzędnymi rozwiązaniami. podobnie, jak nie jest nim
        karmienie naturalne vs butelką.
        nie jestem przeciwna korzystaniu z udogodnień, jakie umożliwia nam
        rozwój cywilizacyjny, ale fundowanie sobie interwencji chirurgicznej
        w imię wolności wyboru do mnie ne przemawia. zresztą, akurat w
        przypadku porodu przekazuję inicjatywę w ręce lekarza. bo zdaję
        sobie sprawę, że ja sytuacji nie ocenię tak, jak specjalista.
    • galela Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:09
      A ja nie chcę, żeby z moich podatków były finansowane cesarki na
      życzenie. Jeśli kogoś taka wola to niech idzie do prywatnej kliniki.
      • cota Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:15
        a wiesz ile ja nie chcę, żeby było finansowane z moch składek?? rak
        płuc, bo ktoś jarał przez 30 lat, marskosć wątroby bo ktoś pił
        denaturat przez x lat, bypassy bo ktroś obżerał sie tłustymi
        rzeczami i nadużywał używek. Po prostu masa rzeczy. i też tupie
        wirtualnie,ze sie nie zgadzam.ooooo
        • cota Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:17
          poza tym jełsi liczymy -pracuje 11 lat, skłądkie roczne to ok. 4000,
          czyli niezła sumka sie zebrała, chyba uzbierałm na swoją cc? cooo/
          poza tym lecze sie tylko prywtanie, raz byłam w życiu w szppitalu -
          właśnie na cc
          • memphis90 Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 15:00
            Składka zdrowotna to bodajze 2.5% wynagrodzenia, więc policz sobie ile tak
            naprawdę odłożyłaś... Te 4000 rocznie idą na przyszłe emerytury (wiem, wiem,
            teoretycznie...), składkę zdrowotną i składkę chorobową (L4). Można się zdziwić.
            • cota Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 15:07
              Moja droga, jak zauważyam piszesz jakbyś pozjadała wszystkie rozumy, dla każdego
              coś dobrego w podsumowaniu..otóż składka zdrowotna to zdrowotna idąca na
              leczenie, zupełenie ci innego jest to składka choroba, rentowa i emerytalna. I
              te 4000 nie idzie na emerytury tylko do NFZ na leczenie....
              • blueberry77 Re: wolnosc wyboru... 16.06.08, 08:58
                Ubezpieczenie to nie jest konto oszczędnościowe - twoja składka nie jest
                przeznaczona na TWOJE leczenie, tylko wpada do wspólnej puli. Chciałabyś, żeby
                np któremuś z twoich rodziców NFZ odmówił zabiegu ratującego życie, bo nie mają
                odpowiedniej sumy uzbieranej na koncie? Albo żeby twoje dziecko patrzyło na
                biedaków umierających na ulicach? Wolność wyboru masz - możesz zapłacić za CC w
                prywatnej klinice.

                cota napisała:

                > Moja droga, jak zauważyam piszesz jakbyś pozjadała wszystkie rozumy, dla każdeg
                > o
                > coś dobrego w podsumowaniu..otóż składka zdrowotna to zdrowotna idąca na
                > leczenie, zupełenie ci innego jest to składka choroba, rentowa i emerytalna. I
                > te 4000 nie idzie na emerytury tylko do NFZ na leczenie....
                • maurra Re: wolnosc wyboru... 16.06.08, 09:15
                  Koszt psn i cesarskiego cieęia w państwowym szpitalu jest porównywalny, cięcie
                  jest (w wycenach NFZ na potrzeby refundacji) bodaj 300 zł droższe. 300 zł
                  różnicy może pokryć z własnej kieszeni rodząca, nie trzeba jej straszyć
                  umierającymi na ulicach staruszkami.
                  To prywatne kliniki wyśrubowały ceny i stąd chyba mit, że cc jest bóg wie jak
                  kosztowne w porównaniu do psn
                  • berna_dette Re: wolnosc wyboru... 16.06.08, 09:23
                    Ja się wcale nie dziwie kobietom , które wybierają cesarkę. Wola mieć rozcięty
                    brzuch niż ciachnięte rutynowo krocze. Od masażu szyjki wydaje im sie mniejszy
                    ból po operacji. Przecież przez te ingerencje poród nie jest już naturalny! i
                    bardziej boli. Boją sie też zwykłego bólu, bo dostać zzo to cudsmile

                    Ja jestem w gorszej sytuacji. Mam za sobą dwie operacje (ortopedyczne) i
                    samopoczucie p nie było fajne. Boję się więc i psn i cc smile A o ile wiem innej
                    drogi nie ma big_grin
        • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:19
          dostrzegam subtelną różnicę w ratowaniu życia (przepalonego, przepitego,
          przeobżartego) a wyborem sposobu zakończenia ciąży
          ale potupać można smile
          • cota Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:22
            ale dziecko jakoś musi wyjsc.
            Potuptanie - zawsze to ajkiś sport :0 troche ruchu, taki
            ćwiczenia wink)
      • larwa2525 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 12:48
        galela napisała:
        A ja nie chcę, żeby z moich podatków były finansowane cesarki na
        życzenie. Jeśli kogoś taka wola to niech idzie do prywatnej kliniki.






        beznadziejne podejście... idąc Twoim tokiem myślenia mogłabym powiedzieć że nie
        chcę aby z moich podatków finansowane było bezpłatne zzo, ale to bez sensu i nic
        mi do tego jak kto chce urodzić. A wyobraź sobie że zmuszając mnie do sn...
        nawet gdyby poród przebiegł idealnie mógłby być dla mnie traumą? różni są ludzie
        i rożne sytuacje... osoby które mają problemy emocjonalne, ciężko radzą sobie ze
        stresem i z nowymi nieznanymi dla nich sytuacjami, czy to że ktoś zmusi mnie do
        sn będzie dla mnie najlepsze? nie sądzę! najprawdopodobniej nabawię się
        depresji... Jeśli jest możliwość wykupienia położnej, zzo itd to dlaczego nie
        może być opcji cc na życzenie, jeśli ktoś jest nastawiony negatywnie do sn,
        przecież to w jaki sposób zakończy się poród ma wpływ na samopoczucie matki
        która później będzie musiała się tym dzieckiem opiekować...
        • madziara95 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 15:35
          larwa2525 napisała: >
          >
          >
          różni są ludzi
          > e
          > i rożne sytuacje... osoby które mają problemy emocjonalne, ciężko
          radzą sobie z
          > e
          > stresem i z nowymi nieznanymi dla nich sytuacjami,

          pojawienie się dziecka na świecie zdecydowanie może być stresującą
          i nieznaną sytuacją,nieważne czy przez sn czy cc...
          a tak poza tym,to trochę mam wrażenie,że teraz passe jest rodzenie
          sn,traktuje się te kobiety jak jakieś prymitywne,nieświadome
          stworzenia.
          • memphis90 Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 15:03
            > a tak poza tym,to trochę mam wrażenie,że teraz passe jest rodzenie
            > sn,traktuje się te kobiety jak jakieś prymitywne,nieświadome
            > stworzenia.

            Kto wie, może za kilka lat przyjdzie moda na sztuczne odbyty? Sama pomyśl- jakie
            to nowoczesne, żadnych zaparć, żadnego stękania w wc, tylko czysty, schludny
            woreczek z niewidoczną zawartością... I jeszcze zmniejszy się ryzyko raka
            jelita! Dla mnie to to samo co cięcie się na życzenie- ale kto wie, może już
            niedługo to stanie się popularne?
    • eli81 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 11:26
      ja uważam, że każdy powinien mieć wybór i lekarze mogą co najwyżej przedstawić
      ewentualne zagrożenie przy sn lub cc, a nie zmuszać do sn. Ale to moje zdanie.
      Suwaczeksmile
      • aleks2539 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 13:00
        zresztą w kwestii kasy - w prywatnym centrum w Gdańsku SN kosztuje
        4500 zł a CC 5000 zł. Więc kłocenie się o "finansowanie czegoś z
        moich podatków" jest bez sensu bo SN darmowe też nie jest. CC to
        zaangażowanie personelu przez max godzine czasu, a SN nawet
        kilkanaście/kilkadziesiąt godzin,
        • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 13:14
          z tym czasem to tylko pozornie
        • hanalui Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 15:04
          aleks2539 napisała:
          > zresztą w kwestii kasy - w prywatnym centrum w Gdańsku SN kosztuje
          > 4500 zł a CC 5000 zł.

          TO ceny za sam porod czy cc czy to calosciowa cena za pobyt i opieke
          np przez 5 dni po cc?
          • aleks2539 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 15:38
            sądzę że za całość, do końca się nie dowiadywałam bo mam nadzieję że
            będę mogła mieć CC w moim szpitalu. To ceny ze strony Swissmedu w
            Gdańsku.
    • anita_zu Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 16:21
      Ja moge miec cc na zyczenie- ale nie chce i nie rozumiem kobiet
      ktore bez wskazan sobie tego zycza, choc wierze ze takie kobiety na
      prawde sa ( powiedzialabym nawet- jest ich mnostwo), normalnie nie
      kumam tego. Ale to pewnie dziala na zasadzie "glodny nie zrozumie
      najedzonego" i Wy tez pewnie nie rozumiecie jak mozna nie chciec
      cesarki kiedy Ci ja oferuja- za friko na dodatek (nie mieszkam w
      Polsce). Ciesze sie ze z moja ciaza wszystko ok i ze moge sprobowac
      rodzic naturalnie- cesarka to dla mnie rozwiazanie w naglym
      przypadku- jak zaczeloby dziac sie cos niepokojacego przy sn. I
      bardzo bym chciala uniknac tego pociachanego brzucha.
      • larwa2525 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 16:31
        Wielka szkoda że tego nie rozumiesz... a ja wręcz przeciwnie doskonale rozumiem
        osoby które chcą rodzić naturalnie...jeśli jest to dla dobra ich samopoczucia po
        porodzie to czemu nie.
        • anita_zu Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 16:45
          Obracamy pojeciami troche abstrakcyjnymi, bo coz to znaczy
          samopoczucie po porodzie? Ja nie wiem jak ja sie po nim bede czula,
          moze koszmarnie, a moze super i to raczej ma niewielki wplyw na moja
          chec rodzenia sn. Ja nie krytykuje osob ktore chca miec cesarki,
          pisze tylko szczerze, ze trudno mi to zrozumiec. Dla mnie urodzenie
          dziecka to wyjatkowa, niepowtarzalna, aczkolwiek ciagle
          najnaturalniejsza rzecz pod Sloncem. Wiem ze bedzie bolalo, wiem ze
          bedzie pekalo ale nic na to poradzic nie moge. Jezeli ktos uwaza ze
          rozwiazaniem na bol porodowy jest cesarka, to ja nie mam nic
          przeciwko. Ja osobiscie wole troche pocierpiec, ale uniknac tego
          zabiegu (operacji??)- ot zboczenie takie.
          • larwa2525 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 16:56
            ...to znaczy że będziesz czuła się psychicznie usatysfakcjonowana bo urodzisz w
            ten sposób o jakim marzysz... nie o odczucia fizyczne mi chodzi smile
            • zefirekk Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 17:18
              dla mnie naturalny poród to jakbym mogła rodzić w domu z akuszerka w takiej pozycji ktora MNIE odpowiada, a nie położnej. (niestety nie moge, bo mnie nie stac zeby sciagac polozna do porodow domowych z miasta oddalonego o 350km) poród w szpitalu z niczym naturalnym mi sie nie kojarzy - rodzenie w pozycji leżącej czy tam półleżącej jest nadal najpowszechniej stosowaną formą. W niewielu szpitalach mozna rodzic w kucki, na stojąco czy w jakikolwiek inny sposób inny niż leżenie. Naturalny poród to także taki bez żadnych wspomagaczy, czyli oksytocyny czy innego ustrojstwa wtłaczanego w żyły kobiety, bez nacinania itp.
              To wlasnie dla MNIE jest poród naturalny.


              • deleine Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 17:22
                a jak rozwarcie nie postępuje, dziecko ustawiło się główką w kanale rodnym i
                wody odeszły, to co? bez oksy? bez "masowania"?
                • maurra Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 18:49
                  deleine napisała:
                  > a jak rozwarcie nie postępuje, dziecko ustawiło się główką w kanale rodnym i
                  wody odeszły, to co? bez oksy? bez "masowania"?

                  to tylko dowód, że nazywanie porodu siłami natury "naturalną czynnością
                  fizjologiczną" jest nieporozumieniem
                  Naturalnych czynności fizjologicznych nie wykonuje się w szpitalu
                  No i świetny dowód, jak natura potrafi czasem spartaczyć robotę:p
                  • deleine Re: wolnosc wyboru... 13.06.08, 14:02
                    dzisiaj porozmawiałam sobie o tym z ginem
                    i według mnie nie jest tak jak piszesz
                    kobietom tak trudno czasem rodzić, bo cywilizacja, postęp, medycyna, bla bla
                    spowodowały znaczne wydłużenie ciąży, dzieci rodzą się w optymalnym dla siebie
                    czasie, ale nie optymalnym dla rodzącej
                    dobór naturalny poszedł w zapomnienie; kobiety, które kiedyś nie przeżyły by
                    porodu przeżywają, przekazują swoje geny dalej
                    więc to nie natura spartaczyła robotę
                    to człowiek oszukując ją utrudnił sobie w tym konkretnym punkcie życie
                    i jeśli niefizjologiczne jest, że te kobiety rodzą, to i niefizjologiczne środki
                    muszą być zaaplikowane
                    • maurra Re: wolnosc wyboru... 13.06.08, 17:14
                      Tylko że złe wstawienie główki dziecka w kanał rodny czy przedwczesne pękniecie
                      pęcherza płodowego (które przywołujesz wyżej) to nie są kwestie defektu
                      genetycznego korygowanego przez postęp medycyny.
                      Lekarz zmienia wyrok natury, bo w tych przypadkach natura wali na oślep usiłując
                      eliminować przypadkowe, zdrowe dziecko, bo się np. zaplątało w pępowinę. Co też
                      nie jest skłonnością genetyczną.

                      • deleine Re: wolnosc wyboru... 13.06.08, 17:49
                        w pewnym sensie są - dobór naturalny - pęknięcie pęcherza jest czymś
                        spowodowane, podobnie zła budowa kanału rodnego
                        zresztą to nie o takich przypadkach miało być, tylko generalnie o tym czemu tak
                        się ciężko rodzi i jaka ta natura "niedoskonała"
                        smile
    • franczii Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 18:39
      Jestem za wolnością wyboru w sprawie sposobu rodzenia. Jeśli kobieta tak bardzo
      się stresuje porodem naturalnym i ma jakieś silne opory to ie widzę sensu, żeby
      ją nakłaniać. Ma się stresować przez wiele miesięcy wizją tortury? To nie o to
      chyba chodzi w macierzyństwie. W pierwszej ciazy byl taki okres, że czulam sie
      osaczona i przerażona wlasnie z powodu braku mozliwosci wyboru. Więc mogę
      zrozumieć jak to jest czuć sie do czegoś przymuszanym. Tyle tylko,że ja nie o cc
      zabiegałam a o możliwość porodu fizjologicznego. Tak samo nieludzkie jest dla
      mnie niepodanie zzo czy narzucanie pozycji przy sn. Teraz mam więcej opcji
      porodowych w zasiegu możliwości i komfort psychiczny.
      Wychodzę z założena, że jestesmy doroslymi ludzmi i jesteśmu zdolni do
      podejmowania w swoich sprawach decyzji i ponoszenia konsekwencji tych decyzji.
      Jeżeli kobieta po uzyskaniu pełnej informacji na temat zagrożeń związanych z cc
      i wbrew radom lekarza jest nadal przekonana, że w jej przypadku cc to lepsze i
      mniej stresujące wyjście to należy taką decyzję uszanować. Nie wierzę aby jakaś
      kobieta dała sobie brzuch rozciąć bez ważnych przyczyn. Dla mnie samej cc byłoby
      bardzo stresujące i jest to ostateczność, ale skoro są kobiety, które
      dobrowolnie wybierają a nawet płacą za takie inwazyjne rozwiązanie to muszą
      mieć jakieś bardzo ważne powody głównie natury psychologicznej i odmawianie im
      zabiegu to rzucanie kłód pod nogi.
      • larwa2525 Re: wolnosc wyboru... 12.06.08, 22:17
        świetna odpowiedź... bardzo trafne ujęcie sprawy smile Wielu kobietom zapewne
        ciężko zdecydować się na dziecko gdyż nie mają możliwości zadecydowania jak
        zakończy się ich ciąża... a nie każdego stać na prywatną klinikę.
      • memphis90 Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 15:11
        >Ma się stresować przez wiele miesięcy wizją tortury?

        No właśnie- "wizją tortury"... Czemu najbardziej fizjologiczny, naturalny proces
        nagle stał się torturą? Czemu nie postrzegają go tak np. Holenderki, które rodzą
        w domach bez żadnego znieczulenia, nawet bez dolarganu? Myślę, że tu leży
        problem- w nadmiernej technicyzacji i medykalizacji życia. Witaminy tylko w
        tabletkach, odsysanie tłuszczu i lifting zamiast zdrowego życia, uprawiania
        sportu, patrzenia z dystansem na swoje zmarszczki. Laparotomia i butelka z
        przetworzonym krowim mlekiem (mam koleżanki, które twierdzą, że karmienie
        naturalne jest obrzydliwe i zwierzęce...) zamiast fizjologicznego urodzenia
        dziecka i karmienia piersią. Co będzie następne? Sztuczne macice? Sztuczne odbyty?
        • cota Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 15:18
          ale kto Ci każe rodzić przez cc na życzenie, karmić mlekiem z butelki i mieć
          sztuczny odbyt, odsyssać tłuszcz? nie chcesz nie rób, ale jeśli inni chcą to co
          za problem?
          • deleine kali 14.06.08, 15:31
            a tobie dlaczego przeszkadza, że ktoś wyraża swoje zdanie?
        • maurra Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 16:33
          > Myślę, że tu leży problem- w nadmiernej technicyzacji i medykalizacji życia. Witaminy tylko w tabletkach, odsysanie tłuszczu i lifting zamiast zdrowego życia, uprawiania sportu, patrzenia z dystansem na swoje zmarszczki. Laparotomia i butelka z przetworzonym krowim mlekiem (mam koleżanki, które twierdzą, że karmienie naturalne jest obrzydliwe i zwierzęce...) zamiast fizjologicznego urodzenia dziecka i karmienia piersią. Co będzie następne? Sztuczne macice? Sztuczne odbyty?<

          rozumiem, że mając tak jednoznaczne poglądy na temat zgubnej i zbędnej medykalizacji naturalnego_procesu_fizjologicznego jakim jest poród
          urodziłaś we własnym łóżku/wannie/w ogrodzie,
          poród odebrał mąż,
          nie doświadczyłaś nacinania ew. pozwoliłaś na naturalne pękanie
          no i żadnych położnych czy lekarzy w pobliżu nie było

          Miałaś do tego święte prawo, skorzystałaś? Przecież nie ma żadnego administracyjnego nakazu jazdy na porodówkę, można rodzić w domu
        • franczii Re: wolnosc wyboru... 15.06.08, 11:28
          Tak, to jest skutek postępu. Ale dlaczego tak cię to dziwi przecież wszyscy
          jesteśmy w większym lub mniejszym stopniu uzależnieni od postępu. Kiedyś
          człowiek był oswojony ze śmiercia, z chorobami i bólem. Kobiety często umierały
          przy porodach, tak samo dzieci i nie był to powód do wielkiej tragedii. Dzisiaj
          poronienie jest tragedią i nikt tego nie kwestionuje i wszystkie współczujemy i
          rozumiemy żałobę kobiet, które takie nieszczęście dotknęło i dziękujemy
          Opatrzności, że nas to nie spotkało. Dziś człowiek panuje nad wieloma sprawami,
          nad którymi wcześniej nie miał kontroli. Co więcej w wielu aspektach życia wręcz
          się od nas domaga żebyśmy to życie kontrolowali. Powiedz mi prosze, jakie
          czynności fizjologiczne pozostały dzisiaj w naturalnej postaci i nie zostały
          ujęte w ramy reguł społecznych czy zasad dobrego wychowania. Nie możesz jeść jak
          zwierzę i wydawać przy tej czynności naturalnych odgłosów. Nie możesz załatwiać
          się gdzie popadnie ale musisz nauczyć się kontrolować odruch wydalania, w
          odosobnionym miejscu i na pewno wolisz to robić w zaciszu swojej czyściutkiej
          domowej toalety. Mimo że to naturalna fizjologia to nie informujesz towarzystwa
          przy stole, że idziesz zrobić kupę. Musisz panować nad agresją, popędem
          seksualnym, oczekuje się od ciebie odpowiedzialności w zakresie planowania
          rodziny a co za tym idzie kontrolowania płodności, często poprzez poważną
          ingerencję w gospodarkę hormonalną. Jest to norma. Wszyscy zatraciliśmy
          niektóre pierwotne instynkty, jedni w mniejszym inni w większym stopniu i to nie
          tyle wskutek postępu ale życia społecznego. Więc cóż w tym dziwnego, że coraz
          częściej trafiają się kobiety, które nie potrafią zaakceptować fizjologii porodu
          i karmienia piersią? Całe życie nas uczą, że robienie kupy to raczej wstydliwa i
          prywatna sprawa a podczas porodu nagle masz wyłączyć funkcję, że zostałaś
          wychowana i nagle ta kupa staje się czymś zupełnie naturalnym i nie trzeba się
          przejmować obecnością innych osób? Niektórych to może przerastać. Ta kupa to
          tylko jeden z przykładów. Chodzi o to, że wymaga się od nas świadomego
          przeżywania macierzyństwa a z drugiej strony oczekuje się, że na czas porodu
          świadomość wyłączymy i dopuścimy do głosu pierwotny instynkt. Jak widać nie
          wszyscy to potrafią i nie można ich o to obwiniać. Można stworzyć warunki
          korzystne do wydobycia tego pierwotnego instynktu, tak jak to robią w podanym
          przez ciebie przykładzie czyli Holandii, można sprawić, że poród będzie mniej
          bolał, itp. Nie można zmuszać mówiąc: Masz babo rodzić tak, jak twoja matka,
          babka i miliony kobiet przed tobą.
          • deleine słyszę głosy, głosy słyszę :) 15.06.08, 13:15
            dla mnie ta świadomość z końca twojej wypowiedzi to właśnie zrozumienie swojego
            ciała, jego fizjologii, ułomności - tym samym jej łączność z instynktem jest
            wręcz pierwotna
            socjalizacja o której piszesz i owszem coraz bardziej obraca się wobec
            sterylności fizyczno-emocjonalno-społecznej, ale tym mniej mnie dziwi oburzenie
            na niechęć do sn i karmienia piersią; zawodowo musi mi być obojętne co kto
            wybiera, prywatnie też tak jest, ale im więcej tu czytam, tym głośniej zaczyna
            mi krzyczeć w głowie myśl jak daleko można od siebie odejść; gdzie jest granica
            w poszukiwaniu komfortu, oddalenia od śmierci, bólu, starzenia się; dlaczego
            coraz częściej cywilizowanie się to technicyzowanie, a nie ukulturalnianie np.
            android to mimo wszystko nie człowiek, nawet gdy kocha owieczki smile
            • franczii Re: słyszę głosy, głosy słyszę :) 16.06.08, 08:18
              Świadomości rozumianej jako wsłuchanie się w ciało oczekuje sie tylko w
              kontekście porodu i tego, co tóż po nim następuje. Ja pisałam o świadomym
              macierzyństwie we wszystkich aspektach: kontroli płodności, decyzji i
              planowaniu, przygotowaniu do ciąży poprzez przeprowadzenie odpowiednich badań
              itd. Gdzie w tym wszystkim jest instynkt i potrzeby ciala? Owszem siłą rzeczy
              bez instynktu i fizjologii nie pocznie się dziecko, choć coraz częściej
              inbgeruje się też w sam akt poczęcia, ale jest ta fizjologia tak jak inne nasze
              procesy w okrojonym wydaniu i pod kontrolą, wszystko jest wyliczone,
              wymierzone i wybadane a potem podglądane co 3 tygodnie na usg.
              Nie oczekujmy, że w tym zmanipulowanym na maksa świecie
              każda kobieta jak na komendę odnajdzie w sobie pierwotny instynkt i pokocha
              poród za jego fizjologię i przestanie się jej bać i jeszcze doceni niezwykłość .
              Zwierzęta żyjące w niewoli zatracają instynkt rozmnażania, młode jeśli się
              pojawią często nie są karmione przez matkę ale butelką przez człowieka.
              Czy ty bezbłędnie i od razu zidentyfikowłaś potrzeby własnego ciała oraz bez
              żadnego problemu zaakceptowałaś fizjologię porodu? Mnie to przyszło ze znacznym
              trudem, musiałam pokonać zahamowania i być może wcale by mi się nie udało bez
              pomocy z zewnątrz.
              Czy kiedy już uświadomiłaś sobie potrzeby ciała to bez żadnego oporu ze strony
              twego pierwotnego instynktu potrafiłaś zaakceptować szpitalny poród? Szpitalna
              atmosfera nie sprzyja poddaniu się pierwotnym odruchom i rzadko szpitale dbają o
              zapewnienie dogodnych dla instynktu warunków, raczej się zagłusza indywidualne
              potrzeby.
              Mój instynkt za cholerę nie chciał się poddać szpitalnym zwyczajom, nie chciał
              być skrępowany koniecznością dostosowania się do pewnych wymogów i
              nieuchronnością pewnych zabiegów. Nietety mój dziki instynkt chciał w tamtym
              momencie, żeby z dzikim krzykiem uciekać gdzie pieprz rośnie. Jeszcze trochę i
              bym zgłupiała i też załatwiła cc.
              Jakoś przez to mam więcej wyrozumiałości dla innych.
              Nie rozumiem wprawdzie jak można woleć rozcięty brzuch, nie rozumiem jak można
              odczuwać wstręt karmiąć swoje dziecko. Ale wierzę, że każda kobieta wybiera
              najlepsze wyjściw w swojej konkretnej sytuacji. Ale też nie rozumiem, jak można
              oburzać się na kobiety i obarczać winą za to, że czegoś nie mają a powinny mieć,
              że czegoś nie czują a powinny czuć. Tak, kobieta ma rodzić, bo taka jej natura i
              pierwotny instynkt, nawet jak gapi się tłum, nawet jak instynkt wspomagany
              kroplówką, nawet jak na komendę.
    • korallina Re: wolnosc wyboru... 13.06.08, 10:24
      zgadzam się z Tobą, ale pod warunkiem, że oprócz ginekologa na cc kierowałby uprawniony psycholog - OBIEKTYWNy, a nie prywatny który za pieniądze da każde zaświadczenie wink

      Za to uważam, że za darmo wszędzie powinno być ZZO.

      Poród sn ma swoje minusy, ale i plusy. Sądzę, że mimo wszystko część kobiet niezdecydowanych albo lekko obawiających się porodu sn (co przecież jest normalne, większość kobiet obawia się porodu) lepiej by było, żeby przekonać je do sn...

      ale, jak praktycznie zawsze, staram się zrozumieć racje drugiej strony, więc domyślam się, że są kobiety, które w żadnych wypadku sn rodzić nie chcą i nie będą...więc po co je zmuszać.
      • rybka789 Re: wolnosc wyboru... 14.06.08, 15:39
        od zawsze Mama opowiadała mi że jednym z dwóch powodów dlaczego jestem
        jedynaczką był trudny porów, położenie pośladkowe, 30 studentów w koło, i akcja
        porodowa 20 godzin .... te 30 lat temu
        pierwsze dziecko rodziłam przez cc ...położenie pośladkowe
        może gdybym
        miała inne nastawienie
        zmieniło się środowisko w szpitalach
        rodziła bym drugie za 3 miesiące naturalnie

        ale wiem ze zrobię wszystko co możliwe by mieć znów cc


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka