Dodaj do ulubionych

KIWI A TYTON

07.11.08, 22:33
Czy to prawda ze kobieta palaca w ciaży powinna jesc dużo kiwi bo
ono zabija tyton z organizmu
Obserwuj wątek
    • patysia00 Re: KIWI A TYTON 07.11.08, 22:35
      spytaj tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16161
      tam powinni Ci odpowiedzieć na to pytanie
      • natalcia251100 Re: KIWI A TYTON 07.11.08, 22:42
        DZIEKUJE
    • malgosiek2 Re: KIWI A TYTON 07.11.08, 22:39
      A dlaczego kobieta w ciązy ma palić?
      Nie można rzucić?
      A nie skazywać dziecko na niedotlenienie i wiele innych przykrych
      dolegliwości.
      Pytanie dziwne......
      • natalcia251100 Re: KIWI A TYTON 07.11.08, 22:43
        TYLE ZE JA RZUCILAM I NIE PALILAM PRZEZ 5 MIESIECY A TERAZ ZACZELAM
        POPALAC ALE TO TAKIE SUPER LAITY I POPROSTU SIE DOWIADUJE
        • malgosiek2 Re: KIWI A TYTON 07.11.08, 22:48
          Ale nie musisz krzyczeć od razuwink
          To tym bardziej powinnaś wziąć się w garść.
          Naprawdę Twoje maleńkie dziecko "oddycha"nikotyną,subst.smolistymi i
          innymi truciznami.
          Zwężają się naczynia krwionośne przez co ma niedostateczną ilość
          tlenu w sobie i jest "pod duszane"
          Czy naprawdę warto?
          Domyslam sie,ze to nie jest łatwe,ale można nie palić.
        • silyya Re: KIWI A TYTON 08.11.08, 15:24
          Super lighty to też papierosy i też szkodzą.
          Rzuć dziewczyno fajki,bo naprawdę robisz krzywdę dziecku.
          Wiem,że to trudne,ale naprawdę możliwe.
          Ja paliłam 12 lat i na wieść o tym,że jestem w ciąży(4
          tydzień),odstawiłam fajki.Było mi ciężko,ale wytrwałam,czego i Tobie
          życzę.

          Natomiast jeżeli chodzi o oczyszczające działanie kiwi,to pierwsze
          słyszę.Ale jedz na zdrowie,bo to bomby witaminowe.
          Pozdrawiam.
        • osa551 Re: KIWI A TYTON 08.11.08, 22:32
          ALE TO TAKIE SUPER LAITY I POPROSTU SIE DOWIADUJE

          Słonko, mam za sobą 8 lat pracy w koncernie tytoniowym i jedyne co ci mogę
          napisać, że te twoje super lajty szkodzą dziecku prawie tak samo, jeśli nie tak
          samo jak nie super lajty. Weź się w garść i po prostu nie truj swojego dziecka.
          Jak Ci się wydaje, że owocek kiwi Ci wyczyści z płuc substancje smoliste to
          naprawdę GRATULUJĘ!!!
    • malamufka Re: KIWI A TYTON 07.11.08, 22:41
      rany, to jakiś żart chyba...
      • natalcia251100 Re: KIWI A TYTON 07.11.08, 22:45
        DUZO LUDZI ROZNE RZECZY GADAJA
        • malgosiek2 Re: Natalcia wyłącz Caps Locka 07.11.08, 22:49
          bo w necie oznacza krzyk i źle sie czyta taki tekst
          • ellana1 Re: Natalcia wyłącz Caps Locka 08.11.08, 12:28
            Nie rozumiem jak wogole można a palić a w ciąży to dramat podwójny .
            Wg mnie żadne ilości kiwi nie pomogą .
            Dziecko i tak będzie trute .
            Nie można jeszcze trochę poczekać dla dobra dziecka ?
            • momm.y Re: Natalcia wyłącz Caps Locka 08.11.08, 12:43
              A czy wogóle istnieje sens odpowiadania na takie absurdy? Nie zmieni się postawy
              niektórych kobiet. Ja leżałam w szpitalu z krwawiącą panią (odklejało się jej
              łożysko) i ona co chwila biegała na "fajkę" na balkon a potem wygłaszała tyrady
              jak to ona nie rozumie kobiet, które piją alkohol w ciąży...
    • gandzia4 Re: KIWI A TYTON 09.11.08, 12:46
      Prawdą to jest to, że tylko ciężka idiotka pali w ciąży i choćby żarła tony kiwi
      to tyle samo one pomogą co by je sobie w du... wsadziła. I żeby nie było paliłam
      przez długie 10 lat, a rzuciłam z dnia na dzień gdy podjęłam decyzję, że chcę
      dziecka. Ponadto skoro rzuciłaś to wytłumacz mi jakiej cholery znowu podpalasz,
      aż tak ci zależy by dziecko jeszcze w brzuchu uzależnić od nikotyny, bo chyba
      masz świadomość tego, że ono uzależnia się, tak samo jak dziecko narkomanki
      rodzi się uzależnione od narkotyków. A jak nie wierzysz to opowiem ci historię
      córki mojej koleżanki, która to paliła całą ciążę bo twierdziła, że rzucenie
      palenia w ciąży szkodzi dziecku. Jak pękł jej worek owodniowy to wylał się płyn
      w kolorze ciemnobrązowym i cuchnący jak gnijący tytoń, malutka miała poważną
      niedowagę i problemy z płuckami chociaż był to 39 tydzień ciąży. Po powrocie ze
      szpitala koleżanka karmiła piersią i nadal paliła, gdy maleńka miała 8 tygodni
      koleżanka straciła pokarm, mała ładnie i bez problemów przeszła na butelkę, ale
      po kilku dniach zaczęły się problemy dziecko cały czas płakało dosłownie całą
      dobę non stop było pobudzone nie mogło usnąć. Wędrówki po lekarzach i co się
      okazało, że mała jest po prostu na odwyku od nikotyny i ma autentyczny głód
      nikotynowy, bo uzależniła się od nikotyny jeszcze w brzuchu matki, później
      nikotynę dostawała z pokarmem matki, a gdy dostała butelkę ze sztucznym mlekiem
      nie skażonym nikotyną zaczął się u niej głód nałogowca.
      Gratuluję właśnie to samo robisz w tej chwili swojemu dziecku.
      • my_valenciana Re: KIWI A TYTON 09.11.08, 13:46
        Ja paliłam 10 lat - rzuciłam jak tylko dowiedziałam się, że jestem w
        ciąży. Jasne, że to nie jest łatwe - ale konieczne. Nie wyobrażam
        sobie inaczej. Podstawiłabyś dziecku pod nos papierosa? albo
        dmuchałą mu dymem w twarz? Trzeba nie mieć wyobraźni albo być bardzo
        okrutnym. Takim kobietom powinno się od razu przydzielać kuratora,
        bo to oznacza, że jej własna przyjemnośc, zrobienie sobie dobrze
        jest dla niej ważniejsze od własnego dziecka.
        Choćbyś chodziła cały dzień z butlą tlenową przy twarzy - nic tego
        nie usprawiedliwia. A kiwi? Błagam! Trochę empatii, serca.
    • thorgalla Re: KIWI A TYTON 09.11.08, 13:49
      natalcia251100 napisała:

      > Czy to prawda ze kobieta palaca w ciaży powinna jesc dużo kiwi bo
      > ono zabija tyton z organizmu
      Tiaa,wmów sobie jeszcze,że palenie nie szkodzi,pod warunkiem,że się
      nie zaciągasz.

      Ale bzdury
    • basik25 Re: KIWI A TYTON 09.11.08, 17:47
      natalcia251100 napisała:

      > Czy to prawda ze kobieta palaca w ciaży powinna jesc dużo kiwi bo
      > ono zabija tyton z organizmu

      szkoda słów
    • habibeti Re: KIWI A TYTON 10.11.08, 09:56
      a ja slyszalam, ze w ciazy:
      mozna pic alkohol, tylko popijac go wysokozmineralizowana woda minerlana,
      palic appierosy, ale jesc duzo kiwi,
      wstrzykiwac heroine, tylko jesc duzo masla.

      ha ha ha
      • bbuziaczekk Re: KIWI A TYTON 10.11.08, 10:55
        Kobieta w ciazy nie powinna wogole palic! A nie cudowac z kiwi
        • goskam223wp.pl Re: KIWI A TYTON 10.11.08, 12:16
          Wiecie co pewnie narażę się większości z was,no ale trudno muszę to
          powiedziec.Wszystkie macie rację z tym paleniem,kobieta w ciąży nie
          powinna palic,ale nie każdy ma taką silną wolę,i nie gadajcie mi tu
          o poświęceniu dla dziecka,bo każda matka chce dla niego jak
          najlepiej.To forum jest chyba po to abyśmy się wzajemnie wspierały i
          sobie doradzały,a nie równały z błotem mimo tego,że to faktycznie
          temat idiotyczny.Więcej wyrozumiałości.A czy wiecie jak dziecku
          szkodzą fast foody i cola,a o to jakoś nie krzyczycie.
          • owianka Re: KIWI A TYTON 10.11.08, 14:06
            Wydaje mi się, że fast foody i cola szkodzą nieporównywalnie mniej. Jeśli w
            ogóle. Raczej po prostu nie pomagają.
          • memphis90 Re: KIWI A TYTON 10.11.08, 19:13
            .A czy wiecie jak dziecku
            > szkodzą fast foody i cola,a o to jakoś nie krzyczycie.
            Nie, nie wiem. Masz jakieś linki do badań na ten temat?
          • my_valenciana Re: KIWI A TYTON 11.11.08, 21:19
            Co to w ogóle za kwestia, że ktoś nie ma na tyle silnej woli, żeby
            rzucić palenie w ciąży. Nie przyjmuję tego w ogóle do wiadomości.
            Dla mnie taka osoba to jest ktoś, kto robi krzywdę dziecku - mimo
            świadomości tego co robi. To powinno być karalne. Ja też paliłam -
            nie miałam najmniejszych wątpliwośći, że MUSZĘ rzucić i zrobiłam to.
            Do niektórych nie dociera, że to jest żywy człowiek, za którego od
            początku do końca są odpowiedzialni. Jego zdrowie zależy od słabej
            silnej woli mamusi - dołujące.

    • korrra Re: KIWI A TYTON 10.11.08, 12:30
      Mam 30 lat, jarałam od 15 go roku życia,wiele razy próbowałam
      rzucić, oczywiście bezskutecznie - doskonale rozumiem palaczy, ale
      nie wyobrażam sobie żeby palić w ciąży i tyle!!!!! I żadne gadania o
      braku silnej woli mnie nie przekonają, wybaczcie kobiety palące,ale
      póki szkodziłam sobie to się tym nie przejmowałam, ale wystarczy
      sobie wyobrazić tego małego człowieczka w łonie, a rozsądek po
      prostu nie pozwala go truć, a jak ktoś nie ma wyobraźni to wystarczy
      pójść na usg i zobaczyć tą istotkę na własne oczy....
      Przed zajściem w ciążę myślałam, że może mimo to będę palić, wypiję
      jakieś piwko, bo przecież tyle rodzi się zdrowych dzieci palaczy,
      kobiet pijących itd,ale jak już poczęliśmy dziecko to po prostu
      sumienie nie pozwoliło mi go truć, - i tak narażone jest na wiele
      wiele innych niebezpiczeństw, których nie zawsze da się uniknąć i
      żadne kiwi tu nie pomoże!!
      A, i modlę się żebym już nie wróciła do nałogu po porodzie, narazie
      mnie nie ciągnie big_grin
      • mamaryba77 Czy warto tak ryzykować? 11.11.08, 10:21
        To kiwi, to na prawdę jakiś desperat wymyślił. Ale każdy pretekst jest dobry
        żeby się pozbyć wyrzutów sumienia (jeśli się je w ogóle ma). Niestety problem
        palących matek nie jest wcale taki sporadyczny. Moja przyjaciółka wylądowała na
        patologii ciąży, jak się wchodziło do pokoju to aż odrzucało od smrodu nikotyny.
        Jak sobie człowiek pomyśli ile jest kobiet, które dałyby sobie nerke wyciąć żeby
        być w ciąży, a tu jakieś siksy świadomie robią dziecku krzywdę (sorry, trochę
        mnie poniosło).
        Wiem ze najlepiej mówić rzuć palenie jak sama nie palisz, ale ja paliłam i to
        bardzo dużo przez jakieś 10 lat. Zawsze wydawało mi się, że jak zajdę w ciążę to
        przestawi mi się jakaś klepka w mózgu i nie będzie mi sie chciało palić. Już jak
        się zaczęliśmy starać o dziecko zaczęłam ograniczać palenie. To był koszmar w
        dodatku zakończony fiaskiem. O ciąży dowiedziałam się w 4tc. W tym dniu
        zapaliłam ostatniego papieroska. Wcale mi się nie odechciało palić, wręcz
        przeciwnie nie miałam żadnych objawów ciążowych, czułam sie doskonale, mój mąż
        nadal palił, a ja dostawałam do głowy. Na szczęście udało mi się wytrwać. NA
        SZCZĘŚCIE - bo w 26tc lekarz zdiagnozował dwunaczyniową pępowinę. Przeżyłam
        straszne chwile. Cała masa badań w różnych miastach, na każde trzeba było
        czekać. Zrządzeniem losu (i dzięki protekcji mojego gina) udało mi się wszystkie
        załatwić w 1 tydzień. NA SZCZĘŚCIE okazało się, że dziecko rozwija sie dobrze,
        nie ma wady serca, wszystkie przepływy prawidłowe. A przecież nie musiało tak
        być, może gdybym paliła czekałabym teraz w "Matce Polce" na cesarkę w asyście
        kardiologa prenatalnego.
        DZIEWCZYNY OPAMIĘTAJCIE SIĘ, pomyślcie czy warto tak ryzykować?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka