Dodaj do ulubionych

Poród w Krakowie

27.08.03, 16:21
Hej dziewczyny jeśli rodzić w Krakowie to gdzie?
Normalnie czy lepiej zapłacić i w prywatnej klinice ?
A... i jeszcze jeśli macie jakieś sugestie gdzie, to z kim ( pytam o położną
itp)
Dzięki z góry za sugestie.
Obserwuj wątek
      • k799 Re: Poród w Krakowie 27.08.03, 23:18
        CZEŚĆ MAJA!!!Oj dużo mam rodziło w Krakowie...ja swoje bobaski urodziłam w
        Szpitalu Żeromskiego.Nie narzekam na ten szpital-personel jest miły i
        pomocny.Najważniejsze jest iż Szpital jest dobrze wyposażony w razie
        komplikacji-bo czesto jest to problemem w prywatnych Szpitalach np.na Ujastku
        Co do położnej nikogo nie mogę Ci polecić,gdyż rodziłam przez
        cesarkę.POZDROWIENIA!!!!
        • mama_hipka Re: Poród w Krakowie 28.08.03, 22:48
          k799 napisała:

          > Najważniejsze jest iż Szpital jest dobrze wyposażony w razie
          > komplikacji-bo czesto jest to problemem w prywatnych Szpitalach np.na Ujastku


          Oj nie zgadzam się z Tobą, jeśli nie rodziłaś na Ujastku to skąd wiesz jak jest
          wyposażony, tak samo jak inne szpitale położnicze, oprócz klinik
          uniwersyteckich rzecz jasna a to do nich jedzie dziecko z każdego szpitala
          położniczego w Krakowie. Napewno na Ujastku nie było mi ciasno, bo pokoje są
          dwuosobowe i spokojnie wystarczają, no chyba że ktoś lubi leżeć w dużej sali z
          wieloma rodzącymi.
          Co do SPESU to tam jest ciasno i w tamtym roku nie mieli zakontraktowanego na
          stałe anestezjologa, przyjeżdżał na wezwanie, teraz to niewiem.
          Pozdrawiam
    • sylwia7958 Re: Poród w Krakowie 28.08.03, 11:20
      Czesc !!!
      Ja rowniez mam problem z wyborem szpitala i prawdopodobnie zostane przy
      Zeromskim. Slyszalam duzo dobrych opinii o nim i wole rodzic w duzym panstwowym
      gdzie w razie komplikacji udziela mi fachowej pomocy. Zastanawialam sie rowniez
      nad szpitalem na Siemieradzkiego ale podobno go zamkneli lub maja zamknac???
      Pozdrawiam
      Sylwia
    • jessia Re: Poród w Krakowie 28.08.03, 11:39
      Cześć,

      Mnie też czeka pierwszy poród, dużo czytałam na temat szpitali, długo przez to
      miałam okropny mętlik w głowie, ale ja chyba też stawiam na Żeromskiego, mniej
      więcej z tych samych powodów, co dziewczyny już napisały. Oglądałam również
      Ujastek ale miałam wrażenie ciasnoty, poza tym mimo bardzo dużo pozytywnych
      wrażeń czerpniętych właśnie z tego forum, słyszałam od 2 znajomych, że miały
      problemy tam (głównie związane z brakiem miejsca, niewystarczającą ilością
      personelu itp.
      Poszperaj trochę wstecz na tym forum, ja tutaj bardzo dużo pożytecznych
      informacji znalazłam.
      Powodzenia,
      jessia & 32-tyg. brzuszek-maluszek
    • sylwia7958 Re: Poród w Krakowie 28.08.03, 14:30
      A ja mam pytanie jak powinno wygladac zwiedzanie szpitala? Mamy zamiar z mezem
      pojechac do Zeromskiego w sobote i nie bardzo wiem jak to powinno wygladac.
      Wchodze po prostu z ulicy i mowie ze chce tu rodzic czy jak? I o co mam pytac?
      Bardzo prosze o rady doswiadczonych przyszlych i obecnych mam.

      Sylwia
        • maja281 Re: Poród w Krakowie 30.08.03, 00:27


          > Moja córeczka przyszła na świat własnie tam (w SPEs-ie). Było super pod
          każdym
          > względem, dlatego niedługo wybieram się tam drugi raz smile))).

          Mam prośbe możesz napisać coś więcej, jak tam trafiłaś, płaciłaś za poród czy
          Oni mają jakąś umowę z Kasą Chorych czy za wszystko płaci się samemu. Jeśli tak
          to ile, mniej więcej?
          Poza tym czy ktoś z lekarzy tam pracujących musi prowadzić ciążę a może
          wystarczy normalnie zadzwonić opłacić i da się tak?
          Przepraszam za nawał pytań.
          pozdrawiam
          M
          • edorka1 Re: Poród w Krakowie 30.08.03, 12:26
            Ja trafiłam tam w pod koniec ciazy bo mialam rodzic zupelnie gdzie indziej...
            Za poród nie placiłam nic - miałam cc ze wskazań medycznych. Byłam bardzo
            zadowolona, jest tam super opieka poporodowa, połozne uczą karmic piersią,
            mojego męza przeszkoliły z kąpania i pielęgnacji maleństwa tak, że po powrocie
            do domu to on kąpał córeczke, babcie oniemialy smile)).Teraz chodzę tam od
            poczatku ciazy, poród jest bezpłatny bo maja umowę z Funduszem,natomiast płaci
            sie za znieczulenie zewnatrzoponowe i za porod rodzinny- tego ci nie powiem
            ile, ale nie sa to chyba jakieś bardzo wygórowane opłaty- mnie z racji cc nie
            dotyczy ani jedno ani drugie smile)). Wizyta w znajdującej sie przy klinice
            przychodni kosztuje 50 zł (polecam ordynatora p.doktora Bałasza - super!), jest
            tam kilku lekarzy, USG-osobna wizyta,osobny gabinet też 50 zł.Mozna u nich
            zrobic takze wszelkie badania laboratoryjne z tym że odpłatnie.Jeśli chcesz
            więcej szczegołów najlepiej zadzwoń do nich sama :42-71-549.
          • iberka spes 15.09.03, 22:53
            w 2001,listopad,ZOP kosztowalo 700 zl,porodz rodzinny 300 ale to sie nie
            sumuej tzn jesli bierzesz ZOP to porod rodzinny masz gratis i tak czy inaczej
            nie placisz nigdy wiecej niz te 700 zl.No a pan Balasz to dusza towarzystwa:-
            )))))))))
            iza
    • umargos Re: Poród w Krakowie 28.08.03, 23:31
      Osobiście mogę polecić Ujastek. Co do personelu to nie tylko miły i pomocny
      (przy porodzie położna, lekarz i anestezjolog, a zaraz potem dla maluszka
      pediatra), ale czasem, zwłaszcza w nocy miałam wrażenie, że jest go za dużo.
      Pilęgniarki co chwilę (albo tak mi się wydawało) przychodziły sprawdzać jak się
      czujemy i jak czują się dzieci i mówiąc szczerze zawracały nieco głowę (choć
      raczej dyskretnie). Poza tym, dwuosobowa sala, z łazienką i smaczne jedzenie.
      Opieka miła i fachowa. Bardzo sympatyczne położne i pielęgniarki od maluszków.
      Bardzo byłam zadowolona i następne dziecko (jeżeli bedzie wszystko w porządku z
      ciążą) to tez tam.
      Pozdrawiam
      Ula
      • maja281 Re: Poród w Krakowie 30.08.03, 00:31
        umargos napisała:

        > Osobiście mogę polecić Ujastek. > Bardzo byłam zadowolona i następne dziecko
        (jeżeli bedzie wszystko w porządku z
        > ciążą) to tez tam.
        > Pozdrawiam
        > Ula
        >
        Dzięki właściwie też chciałam zapytać o to jak tam trafiłaś, sama wybrałaś czy
        inaczej.
        Można tam pojechać oglądnąć itp. Mam czas ale muszę się zdecydowaćsmile. W grę
        wchodzi 2-3 miejsca dlatego tak wypytujesmile.
        • umargos Re: Poród w Krakowie 30.08.03, 01:11
          Poleciła nam moja pani doktor, bo pracują tam jej znajomi z dawnego miejsca
          pracy (jej synowa tez urodziła tam dziecko). Dostałam list polecający do
          konkretnej pani doktor ale mysle, ze nie jest to konieczne (choć ułatwia
          wejście). A można przyjść bez problemu, zeby wszystko obejrzeć. Nas oprowadzili
          wszędzie. Bylismy tam dwa razy przed porodem. I za każdym razem pani doktor
          mnie zbadała zrobiła gratisowe usg, a przy drugiej wizycie, kilka dni przed
          porodem równiez ktg. Koszt porodu - to było 250 zł za znieczulenie.
          Pozdrawiam
          Ula
    • sylwiap25 Re: Poród w Krakowie 03.09.03, 17:47
      Witaj.Ja rodziłam na Ujastku.Jestem bardzo zadowolona z opieki ,klimatu i
      wogole atmosfery tam panujacej.Nie mialam znajomej poloznej ale wszystkie
      pacjentki sa tak samo traktowane.miło i zyczliwie.Pozdrawiam
      Sylwia mama Wiktorka
      www.album.com.pl/lista_zdjec.php
      • anax2 Re: Poród w Krakowie 05.09.03, 09:41
        Moja kolerzanka rodziła w ujastku w czerwcu.Byłam ją odwiedzić i zdziwiłam się
        jak jest tam wspaniale.Pielęgniarki są życzliwe,poród rodzinny za
        darmo,jedzenie super i pokoje z łazienkami są eleganckie.nawet połozna nie
        chciała wziąśc za poród.Poród kolerzanke kosztował jakieś 50zł na bombonierki.
        Bardzo polecam ten szpital.ja też może w przyszłości tam zawitam.a co do
        aparatury to myśle że każdy szpital ma podstawowe urzadzenia ratujące zycie
        noworodkowi,a jak będzie coś nie tak to i tak z karzdego szpitala przewożą
        dzieci do wyspecjalizowanej kliniki.
    • laraa1 Re: Poród w Krakowie 06.09.03, 21:50
      Czytając niektóre wasze opinie mam wrażenie że brzmią jakoś dziwnie, tak jakby
      ktoś sam sobie zadawał pytanie po to by zaraz odpowiedzieć na nie wychwalając i
      polecając właśnie ten najlepszy super szpital np Ujastek. Jestem z Krakowa, i
      pamiętam, że niedawno otwarto ten Szpital, a na forum jakby wszyscy tam rodzili
      od niepamiętnych czasów. Uważam takie pytania za stronnicze i czasami mam
      wrażenie że zadane są tylko po to, aby ktoś się reklamował, i tłumaczył swoje
      braki w wyposażeniu. Rodziłam dwukrotnie w Krakowiei czasami wchodzę na fora, i
      czytam opinie, ale jeżeli na różnych forach widzę pytanie o poród w Krakowie i
      prawie zawsze te same opinie, typu byłam u koleżanki i widziałałam jak było
      super... lub pytanie a jak tam trafiłaś i czy jest to czy tamto i znowu od razu
      odpowiedź - tak jest pięknie, prawie darmo tu pada np nazwisko lekarza, jest
      super doktor itp.
      Sorki za ten przydługi komentarz, ale lubie jak komentarze są prawdziwymi
      komentarzami, a nie czymś co jest jaby nie zwał próbą wprowadzenia nas w błąd.
      • k799 Re: Poród w Krakowie 07.09.03, 15:51
        Trochę sie z Tobą zgadzam Laraa1.Sama poleciłam dany szpital -ale to nie
        zmienia faktu że nawet w najlepiej wyposazonym szpitalu zdarzają się błędy i
        niemiłe przezycia-zresztą to samo dotyczy lekarzy.Lekarz to taki sam człowiek
        jak My i nie zawsze jest nieomylny-warto o tym pamiętać.Zresztą gdy coś
        jest "nie tak" najlepiej oczernić dany szpital-choć kryje się za tym
        niekomprtentna osoba. POZDRAWIAM!
      • maja281 to nie pytanie "reklamowe"... 07.09.03, 22:06
        Sorki za ten przydługi komentarz, ale lubie jak komentarze są prawdziwymi
        komentarzami, a nie czymś co jest jaby nie zwał próbą wprowadzenia nas w błąd.

        Hej!
        Nie wiem jak z odpowiedziami, ale wiem że pytanie zostało zadane nie dla
        reklamy tego czy innego szpitala, ale dlatego że jakieś miejsce do porodu
        trzeba wybrać, a chciałoby się aby było najlepsze z możliwych.
        pozdrawiam
        M
        • laraa1 Re: to nie pytanie 'reklamowe'... 08.09.03, 15:58
          Każda z nas miała obawy o miejsce do porodu, gdzie, ewentualnie jaki lekarz,
          jaka położna itp, opinie zawarte w komentarzach powinny być dla nas wiarygodne,
          a wiarygodność powinna wynikać z własnych odczuć, subiektywnych, bo któraś z
          nas może będzie miała ochotę, aby doktor (jak przeczytałam w jednym z
          powyższych komentarzy) zapytał właśnie o sex, orgazmy, inna (jak Ja) nie.
          Pytanie o miejsce do porodu jest zawsze na czasie nigdy niewiadomo może i mi
          trafi się trzecie dziecko, i wtedy też będę chciała zapytać, co się zmienło,
          kto się zmienił, tylko ja chciałabym aby komentarze były od was! A czytając
          niektóre......
          • edorka1 Re: to nie pytanie 'reklamowe'... 13.10.03, 16:12
            Odpowiedź której udzieliłam powyżej nie jest żadną kryptoreklamą. Życzyłabym
            wszystkim dziewczynom takich wspomnień z porodówki jakie ja mam. Popatrz na to
            inaczej - nie sądze aby któraś z nas decydowała sie na porod tu czy tam nie
            sprawdziwszy najpierw osobiscie wszystkiego na miejscu, nie zastanowiwszy się
            dobrze, nie rozmawiajac na ten temat z męzem i znajomymi. A forum jest tylko
            miejscem wymiany opini, a przecież faktem jest że nie kazda z nas wspomina
            porod traumatycznie, i w duzej miarze jest to zasługa własnie prywatnych
            klinik, nawet nie dlatego ze tam rodzimy - bo np Żeromski ma świetną opinię, a
            w prywatnych szpitalach,jak wszedzie zdarzaja się dramaty- ale dlatego że
            przyczyniły sie one do powstania pewnego rodzaju konkurencji w tej dzidzinie, a
            to akurat wszystkim nam moze wyjśc na dobre.I moze niedługo odejdą w
            zapomnienie tak często zadawane na tym forum pytania : Ile dać poloznej, a ile
            lekarzowi...
            • reni_ferek Re: to nie pytanie 'reklamowe'... 13.10.03, 22:06
              Powstanie prywatnych klinik przyczynilo się do tego, ze szpitale państwowe
              zaczeły konkurowac z prywatnymi. To jest wielka zasługa klinik prywatnych, że w
              szpitalach państwowych można leczyc po ludzku.
              Jednakże prawda o prywatnych klinikach jest taka, że przyjmuja tylko pacjentki,
              z którymi jest duże prawdopodobieństwo, że nie będzie problemów. Żadn e
              przypadki kliniczne, minimum ryzyka. Jak pojawia sią problem zdrowie kobiety, a
              szczególnie dziecka jest zagrożone.
              Gdyby nie to, że poroniłam pewnie tez urodziłabym na Ujastku. Teraz wiem, ze
              wszystko sie może przydarzyć i kiedy będę miała to szczęście, że będę wybierać
              szpital napewno nie będzie to prywatna klinika.

              Nieustanie starajaca się o małe szczęście
    • izka-kr Re: Poród w Krakowie 08.09.03, 10:39
      witam
      ja wybrałam szpital na Siemieradzkiego lezałam tam juz 2 razy i
      przyzwyczaiłam juz do personelu Miałam wątpliwosci ale pierwszy raz rodziłam
      na kopernika i było tragicznie a jak bedzie tutaj napisze gdy bedzie juz po
      wszystkim
      www.noworodek.pl/index.php
      • cate.fm Re: Poród w Krakowie 24.10.03, 21:57
        Ja również rodziłam w "Rydygierze". Uważam, że opieka była bardzo dobra (
        traktują pacjenta w indywidualny sposób - nie ma "masówki"). A najlepszą,
        bezinteresowną położną jest Anna Jastrzębska. I szczerze ją polecam!
    • ebednarz Re: Poród w Krakowie 12.09.03, 21:58
      Rodzilam na Kopernika w klinice. Prawda jest, ze dla matek warunki sa
      przecietne, zwlaszcza ze nabawilam sie tam dodatkowo zapalenia pecherza (okna w
      lazience sie nie zamykaja). Ale moje dziecko zostalo fachowo przebadane.
      Dziecko sie ma caly czas przy sobie, zabierane jest do mycia, na badania oraz
      do przewijania. Sala porodowa wspolna nedzna, ale do porodu rodzinnego, za
      ktora trzeba niestety 200 PLN zaplacic, jest calkiem przyzwoita. Polozne bardzo
      mile i pomocne, no moze bez jakis dwoch wyjatkow, ktore dalo sie przezyc.
      • jaga2003 Re: Poród w Krakowie 10.10.03, 17:20
        CZesc,
        moj gin jest z Kopernika - waham sie, czy tam rodzic, bo slyszalam, ze warunki
        kiepskie. Ale skoro da sie przeżyć, to może się zdecyduję. Miałaś swoją (czyli
        opłaconą) położną?
        pozdrawiam, jaga
    • kasiakm1 Re: Poród w Krakowie 11.10.03, 20:30
      Ja rodziłam na Kopernika w listopadzie 2002. Mialam oplaconą polozną i lekarza.
      Poród bardzo sprawny, krotki ( w miare - 6 godzin) - zadnych powikłań. Poszlam
      tam bo lekarka byla z kliniki a poza tym miałam obsesje na punkcie "co bedzie
      jesli cos bedzie nie tak z dzidzia" a oni maja najlepszy oddzial noworodkowy
      chyba nie tylko w krakowie (sprzet, lekarze). To zawazylo na mojej decyzji.
      ALE opieka popoprodowa katastrofa !!! polozne wstretne, niemiłe i niechetne do
      jakiejkolwiek pomocy. Zreszta dlugo by opowiadac, jak bedziesz zainteresowana
      opowiescia - daj znac. wmarko@poczta.fm
      • an_ki Re: Poród w Krakowie 12.10.03, 12:11
        Hej, ja do 22 tygodnia ciąży chodziłam tam do dra Romanka, jako osobie nie mam
        mu nic do zarzucenia, natomiast na skutek różnych sytuacji podjęłam decyzję o
        zmianie szpitala, w którym będę rodzić.
      • cailla MSWiA w Krakowie 23.10.03, 19:46
        Jestem lekarką, byłam tam swego czasu na stażu. Mam 100% zaufanie do tamtego zespołu. To zupełny ewenement na tle ginekologicznego światka!
        Warunki w szpitalu przeciętne ale kompetencja lekarzy to rekompensuje, tak myslę.
    • beata_28 Re: Poród w Krakowie 14.10.03, 15:12
      Witam,
      przyjemnie jest mieć wybór , ale jest to mozliwe chyba tylko wtedy kiedy ciąż
      przebiega bez zadnych problemów - ja niestety nie należę do grona tych
      szczęściar. Całą ciążę leżę w lózku w domu, co jakis czas na patologii ciąży w
      klinice na Kopernika. Myslę, że żaden prywatny szpital by mnie nie przyjął,
      gdybym chiala w nim rodzic. Zresztą w mojej sytuacji chyba nie szukalabym
      innego miejsca porodu niż Klinika na Kopernika - tam sie czuję
      najbezpieczniej...co oczywiście nie oznacza "najbardziej komfortowo".
      Nasłuchalam sie opowieści o ślicznych pokoikach poporodowych oraz odbiadka jak
      z restauracji na Ujastek, czy o rodzinnej atmosferze na Królowej Jadwigii, ale
      równocześnie leżąc juz kilkakrotnie na patologii ciąży na Kopernika, szwędając
      sie po korytarzu, naoglądalam się wiele tzw "ofiar prywatnych klinik", które
      w ostatniej chwili przewozono na sygnale na Kopernika. Dlatego mnie nie żal
      tych wygód- świetnego jedzenia, przytulnych pokoikow które oferują prywatne
      szpitale - dla mnie najważniejsze jest , aby moje dziecko szczęśliwie przyszło
      na świat w szpitalu , który jest najlepiej do tego przygotowany pod względem
      zarówno sprzętu jak i wykwalifikowanego personelu - i nie jest dla mnie takie
      ważne czy połozna będzie super miła z przyklejonym do twarzy usmiechem - to co
      ja od niej wymagam to umiejetne, fachowe wykonywanie obowiązków i wiem , że
      tego mozna oczekiwać po klinice na Kopernika. Może ja troche inaczej patrzę na
      kwestie wyboru szpitala z oczywistych względów, bo jesli są kobiety , u
      których ciąża przebiega prawidłowo i nie ma obaw o komplikacje okoloporodowe
      to faktycznie dlaczego maja one sobie odmawiac wygód serwowanych przez kliniki
      prywatne...
      Pozdrawiam wszystkie oczekujące mamusie,
      Beata i maleństwo smile
      • jaga2003 Re: Poród w Krakowie 14.10.03, 16:08
        Cześć,
        współczuję serdecznie trudnej ciąży i dobrze, że jesteś w szpitalu, w którym
        czujesz się bezpiecznie. Zgadzam się z Tobą, że jak są problemy, to uśmiech
        położnej nie ma znaczenia (chociaż pewnie byłoby miło, gdyby był smile a liczy się
        fachowość. Niemniej szkoda, że dobre szpitale nie mogą być równocześnie
        przyjazne pacjentom - przecież to nie wymaga dodatkowych nakładów finansowych,
        szkoleń itp., wystarczy zmiana myślenia. To, że masz trudną ciążę nie oznacza,
        że masz się wyrzec przyjemnych wspomnień z porodu i połogu! A chyba nic tak nie
        pograsza i tak trudnego samopoczucia, jak opryskliwy personel. Ale ja pewnie za
        dużo chcę - żeby było i bezpiecznie i miło smile))
        Mój prowadzący jest z Kopernika i mam problem, czy rodzić z nim, czy w miłych
        ujastkach. Pozdrawiam i życzę, żeby wszystko poszło szybko, bezpiecznie i
        przyjaźnie smile) jaga
        • mamaadama4 Re: Poród w Krakowie 14.10.03, 23:14
          Jak piszemy n/t Kopernika to podajmy piętro na którym sie rodziło. Wiem, że
          jeżeli chodzi o personel to różni się on bardzo między sobą. Ja rodziłam na I
          piętrze, leżałam na patologii i uważam, że może nie jest tam komfortowo, ale ja
          byłam zadowolona (styczeń 2001).
          danka
    • beata_28 Re: Poród w Krakowie 17.10.03, 14:34
      witam ponownie,
      faktycznie , chyba w przypadku kliniki na Kopernika istotne jest piętro na
      którym sie rodzi - jeśli o to chodzi to nie mam jeszcze doświadczenia co do
      obsługującego personelu, bo poród jeszcze przede mną. Natomiast jeśli chodzi o
      oddział patologii ciąży, który sąsiaduje z oddz. położniczym na 1 piętrze - to
      nie mam żadnych zastrzeżeń do personelu - spędzilł na tym oddziale juz łącznie
      półtora miesiąca i pielegniarki były zawsze miłe - jedne bardziej usmiechnięte
      drugie mnie - to chyba kwesta charakteru, ale wszystkie sumiennie wykonywały
      swoje obowiazki.
      pozdrawiam,
      Beata i maleństwo smile
    • asis Re: Poród w Krakowie 19.10.03, 23:05
      Ja też mam ten dylemat. Rozważam 3 szpitale:
      1. Narutowicza- byłam tam na patologii, przyjechałam zeschizowana krwawieniem
      i ledwo przytomna z przerażenia ale zajęto się mną od razu i poczułam się
      bezpiecznie, i że maleństwo jest w dobrych rękach. Leżałam tam z tydzień i
      wysnułam następujące wnioski: lekarze tylko pozornie surowi, w kontakcie
      osobistym przyjaźni, cierpliwi, kulturalni i mili (na badaniu USG mogłam
      popatrzeć na dzidziusia, choć była straszna kolejka, mimo to nie próbowali
      mnie załatwić jaknajszybciej), a także dowcipni, przede wszystkim sprawiali
      wrażenie kompetentnych i doświadczonych. Podobnie pielęgniarki i salowe,
      wszyscy pogodni, mili i życzliwi. Panie rozwożące jedzenie pamiętały, ze nie
      jadam mięsa (jeśli można to było nazwać mięsem). Jedzenie za to było wyjątkowo
      okropne, spadłam z wagi (nie dosłowniesmile. Raz zapytałam, czy ten sos jest na
      mięsie i otrzymałam odpowiedź "nie, tylko na krochmalu". Mniam, mniam,
      krochmal to to, co lubię najbardziej smile Śniadania i kolacje dawało się zjeść
      (zwłaszcza jak się było wygłodzonym po obiedzie), choć na ogół były to 2 bułki
      z 1 cm sześciennym masła- ledwo na 1 starczało, ale masło można było dokupic.
      Pozatym sale zaskakująco przytulne, u nas na sali była lodówka i telewizor na
      kasę-jak się zrzuciłyśmy, to można było oglądać ile wlezie. Odwiedziny bez
      ograniczeń czasowych praktycznie, moi rodzice przyjechali raz o 24 smile, kaplica
      na parterze i 2 msze w Niedziele, miły ksiądz, sklepiki na dole długo otwarte,
      ceny umiarkowane. Szczególnie chwalę sobie warunki sanitarne, nigdy się nie
      spotkałam z zajętym prysznicem,ciepła woda bez ograniczeń, intymność i czysto,
      choć podobno na położniczym już nie było tak różowo i słyszałam że co niektóre
      panie po porodzie przychodziły do nas pod prysznic. czasem tylko w ubikacji
      brakło papieru i szkoda że niektóre ciężarne urządziły tam sobie kącik
      palacza. Pozatym nieprzyjemnie wspominam zastrzyki z progesteronu, pupsko mi
      spuchło i miałam siniaka na pół pośladka, mogłam leżeć tylko na jednym boku,
      na szczęście ordynator ulitował się nad moją biedną pupcią i przepisał mi w
      tabletkach. Ogólnie było tam fajnie i miło, no i tam pracuje moja ginekolog
      prowadząca.
      2. Żeromskiego- nie byłam tam, ale mają podobno porody w wodzie, a ja
      panicznie boję się nacinania krocza, jak się do mnie zblizy ze skalpelem to
      ucieknę z łóżka i wymyśliłam sobie, że poród w wodzie może ocalić moje biedne
      krocze. Ale jakoś nie słyszałam o nim pochlebnych opinii, dopiero tutaj na
      forum. Przejadę się może kiedyś i zobaczę. Jak narazie podoba mi się bardzo
      ich strona, zwłaszcza zdjęcia 4d z usg i pytania do personelu- wydaje mi się
      że tam lekarze też są kompetentni.
      3. Ujastek- trochę mnie kusi ze względu na jedzenie i kameralność, no i też
      jest poród w wodzie (z deka drogo) i polecała mi go gorąco koleżanka, która
      tam rodziła ale też uważam że tam mogą nie miec tak doświadczonego personelu
      jak w szpitalach państwowych i niewiem czy czułabym się tam 100% bezpiecznie
      (choć z drougiej strony jestem zwolenniczką porodów naturalnych, ale jakby się
      coś działo... odpukać). Trochę mi się wdaje, że tam są mili, bo muszą pozyskać
      pacjentki i brak wprawy nadrabiają dobrym wrażeniem. Najlepiej wybrać jedno i
      drugie, wydaje mi się, ze Narutowicz i Żeromski spełniają oba wymagania, więc
      nie rozumiem dlaczego zastanawiacie się nad kopernikiem, skoro nie ma raczej
      pozytywnych opinii?
      • asis Re: Poród w Krakowie 19.10.03, 23:12
        sorry pomyliłam szpitale. Ten ze stroną www, to siemieradzkiego- niewiem, czy
        maja tam porody w wodzie, a na Zeromskiego właśnie mają, ale nic więcej o nim
        nie wiem.
      • isma Re: Poród w Krakowie 20.10.03, 12:39
        Generalne zastrzezenie: to jest opis, subiektywny, jednego (wlasnego)
        przypadku. Przypadek, czyli ja, od razu powiem, jest z gatunku raczej
        czepliwych i zasadniczych. Klinika prywatna, gdzie przypadek czepliwy moglby
        wybrzydzac do woli, nie wchodzi w rachube, poniewaz przypadek ma skaze
        krwotoczna i moze wymagac specjalistycznej opieki hematologicznej.
        A wiec: Trafiamy na porodowke o 1 w nocy, po odejsciu wod. Akcja skurczowa
        marna. Rozwarcie na dwa palce, po przejsciu z izby przyjec na wlasciwe pietro
        robi sie 5 cm. Badanie, oszczedne golenie, hegar.
        Pokoj do porodow rodzinnych - lata siedemdziesiate, wylezany tapczanik itd.
        Lazienka jest, jedna na dwa pokoje, przy czym zeby do niej dojsc z tego
        drugiego, trzeba przejsc przez pokoj, w ktorym my mamy rodzic. Nie sprawia
        wrazenia najczysciejszej, ale, jak wzmiankowalam, jestem czepliwa i mam obsesje
        higieniczna. Zadnych drabinek, pilek, workow itp.
        Rozwarcie na dlon.
        Polozna jest sympatyczna, KTG, polecenie spacerowania w celu zintensyfikowania
        skurczow. Lekarka - mloda, z warkoczem - niesympatyczna, zaglada na
        zasadzie "cos nowego? aha, nie, to prosze dalej chodzic".
        Nastepne szesc godzin mozna strescic krotko: skurcze marne, panie zagladaja co
        jakis czas i wzdychaja znaczaco: "gdyby dac pani kroplowke, to by pani raz-dwa
        urodzila". Poniewaz jestesmy z mezem, jak to ktos napisal kilka miesiecy temu
        w watku o szpitalu Narutowicza, niekumaci, chodze po pokoju dalej.
        Wpadamy na pomysl o brzeczacej monecie troche za pozno, bo okolo siodmej rano,
        kiedy panie stwiedzaja, ze zajmie sie nami nastepna zmiana.
        Koszmarny dol psychiczny, kiedy do pokoju obok wchodzi wrzeszczaca z bolu
        dziewczyna i rodzi w pol godziny.
        Tez bym chciala, zeby mnie bolalo i zebym juz miala Mala przy sobie.
        Boimy sie o dziecko.
        Po osmej pojawia sie nowa zmiana. Tym razem polozna i lekarze z gatunku
        energiczno-dowcipnych, zreszta juz chyba jest koniecznosc energicznego
        dzialania. Dostaje kroplowke, ale jestem juz tak zmeczona przebytymi
        kilometrami, ze niespecjalnie mam sile przec. Naciecie - bez zadnych wrazen.
        Mala rodzi sie na trzecim skurczu, przy pomocy lekarskiego lokcia.
        Dlugie szycie, ale to niewazne.
        Zabieraja Mala i nie mowia, co sie dzieje (o, pardon, mowia - gdyby to bylo cos
        powaznego, to bysmy pani powiedzieli).
        Na oddziale mozna miec dziecko przy sobie, ale jesli sie ulegnie sugestiom
        personelu i odda na noc - to nie przyniosa do karmienia, tylko dokarmia
        butelka, co zdarzylo sie w przypadku Malej, mimo dobitnego informowania o
        alergiach w rodzinie.
        Pomoc w pierwszych karmieniach - na wyrazne (tym razem juz jestesmy kumaci)
        ządanie.
        Dobre warunki sanitarne, fakt. Jedzenie marne, ale to nie problem - rodzina
        donosi.
        Chca wypisac Mala z wysoka zoltaczka, bo ja czuje sie dobrze, a miejsc brakuje.
        W dodatku idzie dlugi weekend. Walczymy o kazdy dzien i o naswietlanie.
        Anulowania trzykrotnie przygotowywanych wypisow.
        Dopytywnie sie o wyniki badan (USG glowki zrobiono, nie powiedziano nam o
        wyniku ani nie wpisano go do ksiazeczki zdrowia, kiedy wrocilismy po ten wynik
        zorientowawszy po kilku dniach, wyjasniono, ze "widocznie pielegniarka nie
        potrafila odczytac z karty"...)
        Komentarze pediatrow w rodzaju: alez to bedzie ksiezniczka na ziarnku grochu,
        prosze, jaka ma wysypke (od powrotu do domu nigdy takowej nia miala, ale tez
        nikt nie oszczedzal na dobrym proszku i wielokrotnym plukaniu prania).
        Komentarze personelu na temat czestej obecnosci meza - mimo, ze podobno nie ma
        ograniczen odwiedzin, a innym osobom na sali to nie przeszkadza (leze, zupelnie
        przypadkiem, z kolezanka z klasy licealnej...)
        Na depresje poporodowa, na ktora najlepiej pomaga mi ten przeszkadzajcy
        personelowi maz, szpital proponuje konsultacje psychologa...
        Reasumujac: porodowka do wytrzymania, ale moj porod byl chyba latwy (a bylby
        jeszcze latwiejszy, gdybysmy byli bardziej domyslni), natomiast pediatrzy tego
        szpitala chyba - oglednie mowiac - niezbyt lubia swoj zawod. A moje nastepne
        dziecko, mysle, urodzi sie gdzie indziej.


          • isma Re: Poród w Krakowie 23.10.03, 12:43
            1. Hegar, czyli lewatywa
            2. Niestety, tak.
            3. Nie dawalismy na porodowce, na polozniczym tak (nie byly to sumy
            oszalamiajace: 50 zl pielegniarce, ktora zagladala do mnie dwa - trzy razy w
            ciagu nocy), i zyczliwosc personelu byla znacznie lepsza. Nie chodzilismy tez
            wczesniej prywatnie do zadnego z lekarzy stamtad. Nie twierdze, ze trzeba
            dawac. Sama z zasady nie daje, jesli chodzi o mnie sama, natomiast dawlam
            lapowki w szpitalu dwa razy: raz, kiedy moj ciezko chory na astme ojciec
            znalazl sie w placowce pozbawionej w nocy opieki internisty i drugi, kiedy
            widzialam, jak moja kilkunastogodzinna corka meczy sie, bo nie potrafie jej
            nakarmic.
      • mama_hipka Re: Poród w Krakowie 20.10.03, 16:12
        asis napisała:


        > 3. Ujastek- trochę mnie kusi ze względu na jedzenie i kameralność, no i też
        > jest poród w wodzie (z deka drogo) i polecała mi go gorąco koleżanka, która
        > tam rodziła ale też uważam że tam mogą nie miec tak doświadczonego personelu
        > jak w szpitalach państwowych i niewiem czy czułabym się tam 100% bezpiecznie
        > (choć z drougiej strony jestem zwolenniczką porodów naturalnych, ale jakby
        się
        > coś działo... odpukać). Trochę mi się wdaje, że tam są mili, bo muszą
        pozyskać
        > pacjentki i brak wprawy nadrabiają dobrym wrażeniem.

        Trochę muszę tu sprostować: jedzenie nie jest wcale rewelacyjne tylko porawne,
        poród w wodzie raczej cena taka jak wszędzie ale to ocena subiektywana zależna
        od chęci i kieszeni, ale największy błąd to to że napisałaś że personel jest
        niedoswiadczony, a skąd się wziął, z choinki się urwali, prosto po studiach
        przyszli? Większość lekarzy łącznie z ordynatorem przeszła z Żeromskiego, część
        z Rydygiera i Galla. połóżne z Siemiradzkiego i to te najlepsze. Także kochana
        tego akurat Ujastkowi zażucic nie wolno. I na brak wprawy i doswiadczenia
        narzekać nie można. Prosze żeby osoby które nie rodziły w danym szpitalu sie na
        jego temat nie wypowaidały bo jest to nagminne i żenujące, a tak rodzą się
        tylko plotki.
        Basia
        • asis Re: Poród w Krakowie 21.10.03, 14:19
          To nie jest moja opinia o tym szpitalu, tylko wątpliwości na podstawie
          zasłyszanych opinii. I przecież wcale nie piszę, że tak jest, tylko że tak
          słyszałam. Nie mam pojęcia skąd przeszedł personel, ale szczerze, to myślałam
          właśnie że po studiach. Ale napisałam im maila z moimi wątpliwościami i raczej
          je rozwiali. Odpisano mi, że to "złe języki" rozpowiadaja o rzekomej
          niekompetencji czy braku sprzętu i że nie przyjmują tylko porodów wcześniaczych
          ponizej 34 tygodnia, a pzry wszelkich komplikacjach wymagających np. kardiologa
          przewożą tak jak wszystkie inne szpitale na opernika albo na Prokocim, bo tylko
          tam maja w Krakowie dobre kliniki neonatologiczne.
          Wciąż zastanawiam się nad Ujastkiem, co chyba najlepiej świadczy, że nie
          przyjmuję bezkrytycznie zasłyszanych opinii, ale nie dziw się że chcę sprawdzić
          każdą z nich. To dla mnie naprawdę trudna decyzja i chciałabym wziąć pod uwagę
          wszystkie czynniki, także plotki.
          Mam pytanie, czy rodziłaś w wodzie?
          asis z 20tygodniowym brzuszkiem
          • mama_hipka Re: Poród w Krakowie 21.10.03, 16:36
            Asis ciesze się że rozwiano Twoje wątpliwości, poprostu juz parę razy tak sie
            zdarzyło że oczerniano ten czy inny szpital ze słowami "słyszalam że...."
            Widze że jestes mądrą kobieta i życzę Ci dobrego wyboru, ja wróce na Ujastek
            jak bede w ciązy ale pod warunkiem że będzie tam mój lekarz bo to jego obdarzam
            bezgranicznym zaufaniem. niestety nie rodziłam w wodzie gdyż miałam tzw. brak
            postępu porodu skończony cesarka. A bardzo chciałam. I chyba juz mi się nie uda.
            pozdrawiam i trzymam kciuki.Basia
          • freddaa Re: Poród w Krakowie 22.10.03, 14:24
            hej asis, tylko ujastek!!! moja cora urodzila sie tam dwa miesiace temu (mina
            dokladnie jutro) i jestem superzadowolona smile) rodzilysmy w wodzie, wszystkie
            lekarki i lekarze supermile (oprocz jednej, taki king-kong w kobiecym
            przebraniu...), polozne chodza i sprawdzaja czy wszystko jest okay, mozna
            zapytac, rozwieja watpliwosci (ja non stop o cos pytalam), w nocy pilnuja czy
            kobiety radza sobie z dziecmi, w ogole jest bardzo fajnie. ja tam trafilam "z
            ulicy", nie bylam tam wczesniej ogladac, bo tak sie wybieralismy z mezem, ze
            nie zdazylismy smile przyjeli mnie bez zadnych problemow, porod w wodzie tez nie
            byl problemem, zaplacilismy dopiero przy wypisie. porod rodzinny nie kosztuje
            wcale, a za wodny zaplacisz 500zl (ja chodzilam do szkoly rodzania na
            os.jagiellonskie, za ktora zaplacilam 200zl, wiec porod w wodzie kosztowal mnie
            tylko 300zl). osobiscie bardzo goraco polecam ujastek, szkole rodzenia i porod
            w wodzie tez, bo bylo super smile) pozdrawiam i zycze milego rozwiazania
            freda

            p.s. odnosnie odsylania dzieci do kliniki na wielicka - odlysa kazdy szpital
            jesli sa problemy, zarowno zeromski, ujastek, spes, wszystkie, bo tylko tam sa
            w stanie udzielic najlepszej pomocy...
            • asis Re: Poród w Krakowie 23.10.03, 00:11
              Jak widac sa tez gorsze opinie o Ujastku- ale pewnie tak kazdemu szpitalowi da
              sie cos zarzucic. Ujelo mnie to stwierdzenie o porodzie "bylo super". Dotad
              spotykalam sie z textami: Nie boisz sie, bo to pierwsze dziecko. Czekaj po
              porodzie, zobaczysz, nie bedzie cie tak ciaglo do drugiego (bo spodobalo mi
              sie powolywanie dzieci do zycia i chce od razu drugie- bedzie weselej smile. A
              nikt jeszcze nie powiedzial "bylo super". 500zl to dla mnie troszke duzo, ale
              widze, ze chyba warto, zebym i ja mogla powiedziec "bylo super", bo niewiem
              czemu mam wrazenie ze porod to bedzie wspaniala rzecz. Trzeba bedzie znalesc
              troche czasu i przejechac sie zobaczyc ten Ujastek (jestem z Wieliczki i to
              dla mnie troche "koniec swiata").
              w kazdym razie dzieki.
              Pozdrawiam, niech jesien was nie zmoze.
              • isma Re: Poród w Krakowie 23.10.03, 12:53
                Asis, bo porod to jest super rzecz. Niezaleznie od tego wszystkiego, co
                napisalam powyzej, bylo wspaniale, to znaczy wspaniali byli moi najblizsi:
                corunia i maz, ktory okazal sie byc superfantastyczym facetem (na codzien nie
                bardzo umie okazywac uczucia, ale na widok Miniatury sie poplakal).
                No, i uczciwie musze podkreslic jeszcze raz: te medyczne quasi-uciazliwosci
                porodu w moim przypadku to byla bulka z maslem, prezent od losu, w porownaniu z
                tym, czego ja mialam prawo sie spodziewac. Malenkiej mi tylko szkoda bylo, z
                tym karmieniem mlekiem, na ktore ma potezne uczulenie, z ta niedolezana
                zoltaczka i z ta wysypka na cialku.
                Pozdrawiam Cie serdecznie, zycze wszystkiego najpiekniejszego.
        • reni_ferek Re: Poród w Krakowie 22.10.03, 23:57
          Rozpętała się dyskusja o Ujastku. Ja jak juz pisałam rodzić tam nie będę. Mimo,
          że moja siostra i szwagierka wspominaja pobyt tam nie najgorzej. Obydwie są
          zdania, że jeśli chodzi o sprawę porodu jest rewelacyjnie. Opieka po porodzie
          zostawia wiele do zyczenia:
          - siostrze przyniesiono do pokoju małą po porodzie jak była pod prysznicem i
          zostawiono ...
          - szwagierka z kolei twierdzi, ze zostawiono ją sama sobie. Maluszek miał
          problemy z ssaniem - nikt nie poświecił jej uwagi, nie pomógł.

          Ja miałam łyżeczkowanie w owej klinice. Wydawało mi się, że panuje tam straszny
          chaos ... .

          Siostra szwagierki - lekarka - o porodzie na Ujastku nie chciała słyszeć (ze
          względu na dziecko), Kopernika też starała się omijać z daleka - urodziła w
          Żeromskiego.
    • smalgorzata Re: Poród w Krakowie 22.10.03, 11:00
      A poród rodzinny na Kopernika?
      1. Czy jak sie przyjdzie z bolami do ambulatorium, to wtedy sie zglasza, że
      chce rodzinny? Trudno wczesniej przewidziec termin
      2. Co sie dzieje, jesli jest naraz kilka kobiet chetnych dp porodu rodzinnego?
      3. Czy porod rodzinny jest na wszystkich pietrach /parter,Ip. IIp/
      4. Czy warunki sa jakies w miarę ok, poprzednio rodzilam w sali ogolnej na II p
      i nie mam jakis specjalnie ekskluzywnych wymagan

      Chce dać forse położnej i nie miec problemu. Rozumienm, ze wszystkie biorą bez
      sensacji?
      • ilianag Re: Poród w Krakowie - w Siemiradzkim?? 25.10.03, 19:54
        Dziewczyny, a jak jest w Siemiradzkim? Rozwiazanie za 2 miesiace, a ja wciaz
        nie moge sie zdecydowac czy tam mam rodzic, czy gdzie indziej. Bylam na
        konsultacjach u 4 roznych lekarzy (w Siemiradzkim) i jakos do zadnego nie mam
        na razie zaufania...sad
        A polozne?
        A sprzet?
        Warunki sa dla mnie mniej istotne. Jedynie ma byc czysto!
        Pozdrawiam i bede wdzieczna za opinie
        i.
      • yoyo11 Re: Poród w Krakowie 29.10.03, 11:57
        Nie wiem czy wiecie, ale w Ujastek można rodzić ze swoim lekarzem, który
        niekoniecznie musi być tam zatrudniony. Więcej informacji można otrzymać
        dzwoniąc do nich.

        Ja zdecydowałam się właśnie na Ujastek. Ponieważ nie cierpię szpitali,
        przychodni ani w formie państwowej ani prywatnej, musiałam wybrać lepsze zło. W
        5 tygodniu ciąży wybrałam się do Ujastek w celu wypróbowania jak tam jest, z
        nikim się nie umawiałam, poprostu poszłam i trafiłam na pierwszego lekarza,
        który miał akurat dyżur. USG, wywiad itd, itp. Miałam się zgłosić z badaniami i
        tu mile mnie zaskoczyło podejście: Pan doktor powiedział, że przyjmuje w jednym
        z państwowych szpitali, ale także i prywatnie, zrobił mi rozpiskę, miałam się
        zgłosić w ciągu 2 tygodni. Niestety (albo stety) tydzień później zaczęłam
        krwawić i musiałam pojechać natychmiast do szpitala - umówiłam się
        telefonicznie w Ujastek, zgłosiłam jaki problem. Pojechałam natychmiast, gdy
        powiedziałam w recepcji jaki mam problem i zostałam przyjęta bez kolejki.
        Sorry, że tak się rozpisałam, ale to dość istotne
        Na dyżurze był lekarz gin-poł do którego chodziłam przez całe studia, a potem
        gdzieś mi zniknął z oczu, więc się ucieszyłam, nie ma jak znany teren.

        Za dwa tygodnie rodzę - właśnie tam. Wykluczyłam, że coś może być nie tak ze
        mną czy z dzieckiem - jestem optymistką! Będzie przy mnie mój lekarz, do
        którego regularnie chodziłam przez ostatnie 9 miesięcy - nikt oprócz mnie i
        jego nie wie więcej o mojej ciąży, a to dość istotne - Ufam mu.

        A teraz fakty, z którymi się liczyłam
        Ujastek ma podpisany kontrakt z Funduszem, poród jest więc bezpłatny. Obecność
        mojego lekarza przy moim porodzie będzie nas kosztowała 500 PLN, ale nie
        wyobrażam sobie by poród miał przyjmować ktoś inny, znieczulenie chyba 250 PLN.
        Położna około 200 - 300 PLN, ale z tej zrezygnowałam.
        Czyli w sumie - 750 PLN za przeświadczenie o bezpiecznym porodzie

        I jakby ktoś nie wiedział lub miał jakieś wątpliwości - za poczucie konfortu
        psychicznego trzeba płacić (niestety),a o fizycznym można będzie pogadać
        dopiero po porodzie.
        Doszliśmy z mężem do wniosku, że i tak będzie to stresująca chwila, więc należy
        za wczasu zaopatrzyć się w poczucie bezpieczeństwa.

        Pozdrowionka
        Odezwę się pooooo

        • anulkaks Re: Poród w Krakowie 29.10.03, 14:11
          Zycze Ci milego i bezstresowego porodu.!!!!
          Ale nie moge czytac spokojnie ze za poczucie komfortu psychicznego trzeba
          placic. Ja rodzilam na Ujastku. Tyle ze anestozjolog zle zalozyl mi
          znieczulenie i reszte porodu musialam lezec bo wyciekal plyn mozgowo rdzeniowy.
          A potem skonczylo sie na kleszczach bo przegapili moment kiedy nalezalo zrobic
          cesarke. A potem liczne komplikace urologiczno-neurologiczne i zero konsultacji
          bo to nie szpital tylko klinika i nie mieli urologa zeby powiedzial czemu ze
          mna tak zle. Wyszlam na wlasne zyczenie i daleko mi bylo do komfortu
          psychicznego A drugie dziecko urodze w mniej przytulnech salach ale za to tam
          gdzie w razie komplikacji bedzie tez inna opieka niz polozniczo-ginekologiczna.
          pozdrawiam
          Ania
          • yoyo11 Re: Poród w Krakowie 30.10.03, 07:37
            Dzięki.
            Niestety tak już jest. Przykro mi bardzo, że spotkało Cię tyle przykrości przy
            pierwszym porodzie i mam nadzieję, że przy drugim będzie znacznie lepiej.
            Niestety co do płacenia za komfort podzielam Twoje zdanie. Jednak w takich
            chwilach jak ta, która mnie czeka nie chcę mieć żadnych wątpliwości, że coś
            moze pójść nie tak (choć kasa nie daje 100% pewności. Jest to dla mnie jakaś
            tam forma zabezpieczenia

            Powodzonka i szczęśliwego porodu!!

            • pepsii Re: Poród w Krakowie 30.10.03, 15:19
              Ja rodziłam na Kopernika i byłam bardzo zadowolona. Nie opłaciłam położnej ani
              lekarza ani pielęgniarek. Jedynie co to to zapłaciłam za poród rodzinny 200zł
              ale te pieniązki są przeznaczone na Dom samotnej Matki (tak było w listopadzie
              2002. Leżałam na sali porodowej 1,5 doby za nim urodziłam. Nie miałam niestety
              znieczulenia ze względów medycznych tzn. mogło wstrzymać akcję porodową.
              Pierwsze niewielkie bóle dostałam dopiero ok godz. 21-ej w drugiej dobie pobytu
              na porodówce(prowokacja), a urodziłam o 4:45 rano. Całą noc położna była przy
              mnie, pani, która pomagała położnej nie odchodziła ode mnie prawie na krok i
              cały czas pocieszała. Połozna również bardzo mnie wspierała. Po porodzie miałam
              czas na to żeby odpocząć a także moim dzieckiem zajmowano się doskonale.
              Myślę, że każdy przypadek jest indywidualny i nie będę polecać tego szpitala,
              bo równie dobrze,któraś z Was może tam trafic i powie że było tragicznie.
              Ja byłam bardzo zadowolona. Pozdrawiam wszystkie mamy, które juz będą rodzić.
              Myślę, że w tym wszystkim jest najważniejsza fachowa pomoc jaka wam i dziecku
              będzie potrzebna a nie piękny kolorowy pokój z własnym prysznicem i łazienką.
              Wybór należy do was.........
              • mutantowa Re: Poród w Krakowie 30.10.03, 16:50
                Cześć.
                Od początku śledzę wasze wypowiedzi na temat różnych szpitali, tak z
                ciekawości. Ja co prawda jestem przyszłą mamusią (obecnie 25 tydzień)ale ze
                Starogardu Gdańskiego. Tak los postanowił,że naszego synusia urodzimy właśnie w
                Krakowie, ze względu na jego wrodzoną wadę serca (HLHS). Będzie operowany w
                kilka dni po urodzeniu w Klinice w Prokocimiu. Jeszcze nie wiemy czy sami mamy
                wybrać szpital czy oni jakiś polecą, prawdopodobnie mamy rodzić na Kopernika,
                ale to nic pewnego. Może któraś z Was wie coś o podobnych przypadkach?
                Pozdrawiam Magda.
      • anes28 Re: Poród w Krakowie 05.11.03, 09:21
        Ja rodziłąm dwa razy w Spesie. Byłam bardzo zadowolona.
        Pomimo krytyki i moim zdaniem bardzo stronniczego programu w
        TVN...postanowiłam ze drugie dziecko urodze tez tam.
        Siedem miesiecy temu kosztowało mnie to 350 zł: 100 za poród rodzinny i 250 za
        ZOP-a.
        Moim zdaniem opieka nad matką i dzieckiem bardzo dobra. Poza tym mozliwośc
        odwiedzin bez problemów, może przyjsc kazdy i praktycznie o kazdej porze
        (potrzebne rzeczy maz dowoził mi nawet po północy!)
        Duza pomoc przy karmieniu piersia....bez robienia łaski i krytyki.
        Wypadki zdarzają sie wszędzie tylko nie o wszystkich sie mówi publicznie.
        A wiele negatywnych opini to zasługa albo konkurencji albo poprostu zazdrości,
        ze komus sie udaje.
        Myśle że gdziekolwiek byśmy nie rodziły to strach przed komplikacjami, bólem i
        tym co nieprzewidziane zawsze bedzie.
        Zyczę wszystikm przyszłym mamom szczęsliwego porodu.

        ps Do koleżanki "mutantowej" (o ile dobrze pamiętam):
        Uważam że jeżeli ciąza jest zagrożona , lub dziecko ma jakąkolwiek wade to nie
        ma sie co zastanawiać nad szpitalem - miejsce do tego jest jedno Klinika
        Kopernika. Tam jest wszystko na miejscu...i fachowcy w kazdej dziedzinie!!!!
    • marek20010 Re: Poród w Krakowie 05.11.03, 22:18
      A ja nie wiem co sądzić, ponieważ moja żonabędzie rodziła, i caoraz bardziej
      przeraża mnie ta sytuacja, bo przeczytwaszy wasze opinie jestem przerażony,
      jedna pisze ja wole bezpieczniej, inna smaczne obiadki to to co ja lubię, a
      inna z was komentuje jakić oczerniający program w TVN, (skąd oceniła że
      oczerniający?) inna woli lekarza swojego który gdzieś tam w jakiś zapomniany
      kąt dojedzie. A ja mam pytanie jakie doświadczenie ma lekarz który pracuje w
      przychodni i nagle przyjedzie do porodu do Szpitala w którym nie pracuje
      (sic...) czy to w ogóle ginekolog, i który normalny szpital na coś takiego może
      sobie pozwolić? Ma drugie pytanie dlaczego na tym forum jest tak wiele
      informacji o przesyłaniu noworodka do innych szpitali? Obndzwoniłem wszystkie
      szpitale pytając o to i tylko 2 (możecie zgdnąć które) odsyłają, a normalne
      szpitale Zeromski, Siemiradzki, Narutowicz.. mają zaplecze na miejscu (tego też
      nie rozumiem)A ja szukam normalnego Szpitala, i jeżeli bedziemy wybierać to
      chyba z tych o których nie jest tak głośno na tym forum. Bo może to będzie
      normalne miejsce, normalna obsługa , a nie doktor z gabinetu, obiadek z knajpy
      (nie mają kuchni?), karetka pod telefonem. I co mam powiedzieć że wszystko
      będzie dobrze, bo na nic liczyć nie mogę na miejscu!!
      • jaga2003 Re: Poród w Krakowie 06.11.03, 11:00
        Cześc,
        nie wymagaj od rozchwianych emocjonalnie ciężarówek racjonalnych argumentów smile)
        Każda z nas zbiera opinie i kieruje się własnym sercem. Te z nas, które mają
        problemy z ciążą, biorą pod uwagę najgorszy scenariusz - stąd wybór kliniki
        itp. Te, których ciąża przebiega spokojnie, myślą o miłej atmosferze przy
        porodzie, a nie szpitalnej taśmie produkcyjnej i opryskliwych położnych. Każda
        z nas zna już horrorystyczne opowieści o porodach ze wszystkich krakowskich
        szpitali, ale gdzieś przecież - do cholery - urodzić musimy, więc jakoś trzeba
        się zdecydować. Twoje lekko spanikowane podejście nikomu nie pomoże - a na
        pewno nie Twojej Żonie smile)) Proponuję, abyś po pierwsze przyjął założenie, że w
        pełni racjonalny wybór jest NIEMOŻLIWY. Nie jesteś w stanie przewidzieć
        wszystkiego - w klinice może być coś nie tak a w prywatnym super. Po drugie, co
        o tym myśli Twoja Żona? Czy boi się o dzidziusia? Czy ciąża przebiega
        prawidłowo? Czy boi się szpitali? Czy chcecie rodzić rodzinnie? No i przede
        wszystkim SPOKOJNIE, bo jeszcze nie takie nerwy przed Tobą smile)) Pomyśl o
        Małżonce, to Ona jest w tym najważniejsza (i dzidziuś, oczywiście też smile więc
        powinieneś być dla niej ostoją spokoju a nie podsycać jej obawy.
        No, mam nadzieję, że Cię nie uraziłam. Wiem, że faceci pod jednym względem mają
        gorzej w ciąży żony - nie mają tego przemożnego poczucia, że wszystko będzie
        dobrze, zapewnianego hormonami. To wspaniale, że tak się przejmujesz - na pewno
        będziesz super ojcem i oby wszyscy faceci byłi choć trochę tacy.
        A na koniec dodam, że ja póki co wybieram ujastki (24T), zapłacę sobie poleconą
        położną i będę rodzić z mężem (tam rodziło kilka moich koleżanek i są
        zadowolone). Jeżeli do porodu okaże się, że są jakieś komplikacje z dzieckiem
        albo co, to może wybiorę Kopernika. Jeżeli zaś pojawi się groźba cc (cesarka),
        to wybiorę Żeromskiego (też przykład koleżanki).
        Pozdrawiam serdecznie zwłaszcza Małżonkę i życzę spokoju,
        jaga
      • anes28 Re: Poród w Krakowie 07.11.03, 10:53
        Jakos dziwnie zabrzmiały twoje słowa Marku....
        Kazdy z nas pisze to co mysli i to co czuje ...a ty to poprostu skrytykowałeś.
        Ok masz prawo miec inne zdanie na rózne tematy...ale skoro ktos prosi o rade
        to inni mu odpisuja to co mysla....i chwala lub krytykuja to co znaja lub co
        od kogoś usłyszeli.
        Ja mysla ze bez wzgledy na to czy twoja zona lub inna przyszła mam przeczyta
        przedstawione powyzej opinie...to i tak bedzie przed porodem kłebkiem nerwów.
        zycie juz takie jest....nieszczescie sie poprostu zdarzaja.....i nie ma tu
        znaczenia który to szpital....
        W kazdym sa fachowcy....ale kazdy tez człowiek jest tylko chłowiekiem i
        popełnia błedy - lekarze niestety tez !!!!!
        Dlatego trzeba myslec pozytywnie i wybrac to miejsce gdzie poprostu czujemy
        sie pewniej !
        Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka