Dodaj do ulubionych

Stawianie się macicy?

26.11.03, 07:34
Dziewczyny, co to moze byc?
Zdarzylo mi sie to 3 razy - 2 razy w piatek i raz wczoraj tuz przed snem. W
piatek mialo to miejsce raz przy pobieraniu wymazu z pochwy, drugi raz gdy
kladlam sie na lezance przed USG. A wczoraj pod wplywem silnego przezycia
zwanego orgazmem (nie bede owijac w bawelne).
A wyglada to tak: normalnie macica konczy mi sie w polowie odleglosci miedzy
mostkiem a pepkiem (25 tydzien), a gdy dzieje sie to cos moja macica robi
sie bardzo twarda, wyraznie moge wyczuc jej ksztalt i jakby kurczy sie do
tego stopnia, ze jej koniec wypada pod pepkiem a nie tak jak powinien miedzy
pepkiem a mostkiem. Trwa to tylko chwile - z 15,20 sekund choc wczoraj dlugo
nie chcialo "puscic". Nic mnie przy tym nie boli.
Nie zdarza mi sie to czesto, jak pisalam - do tej pory 3 razy w stanach
silnego zdenerowania badz pobudzenia.
No i teraz wlasnie mam do Was pytanie: co to jest? skurcze? stawianie sie
macicy? I co na to Wasi lekarze? Bierzecie na to jakies leki? Lezycie?
Dodam tylko, ze moja szyjka jest krotka i podatna ale zamknieta.
To moja druga ciaza ale wstyd sie przyznac - nie potrafie stwierdzic czego
to objaw. Czytalam posty o skurczach przepowiadajacych, skurczach porodowych
(!) ale jakos nie moge tego dopasowac do siebie.
Dlatego prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • glupiakazia Re: Stawianie się macicy? 26.11.03, 08:42
      No cześć Gosiu, to znowu ja. Też tak mam. Ale zdarza mi się to częściej,
      czasem raz dziennie, czasem dwa - i już od kilku tygodni. Tak jak Ciebie nic
      mnie nie boli i odpuszcza po kilku, czasem kilkunastu sekundach, z tym, że u
      mnie się to dzieje w zasadzie bez wyraźnego powodu. Ale podobno nie należy się
      tym przejmować. Mam 2 lekarzy prowadzących (paranoje, hihismile) i żaden się tym
      nie przejął, tylko pani doktor kazała mi nosić przy sobie nospę, na wypadek,
      gdyby trzymało dłużej. Pzdr!
      • gochagocha Re: Stawianie się macicy? 26.11.03, 09:39
        Teraz wlasnie dzwonilam do mojego lekarza i opowiedzialam mu swoje wrazenia.
        Kazal mi przyjsc w piatek na wizyte i powiedzial cos o lekach rozkurczowych na
        macice. Od razu zaznaczyl, ze to nic powaznego. No ale skoro chce dac leki ...
        Cos mi tu nie gra. Ach, ci lekarze ...
    • joan78 Re: Stawianie się macicy? 26.11.03, 10:22
      Przydarzyło mi się dokładnie to samo. Nawet pisałam już gdzieś o tym. Tak raz
      czy dwa razy na dzień mój brzuch robi się twardy w sposób który opisałaś.Tyle
      że u mnie trwa to najwyżej kilka sekund i mija jak się poruszę lub zmienię
      pozycje. Wizyta u lekarza nie pokazała żadnych nieprawidłowości więc martwię
      się umiarkowanie. Na wszelki wypadek seks sobie odpuściłam smilePostanowiłam
      odczekać jeszcze dzień i dopiero dzwonić do lekarki. Kurcze byłam przecież
      tydzień temu na wizycie i wszystko było ok. Z drugiej strony następna dopiero
      za 3 tyg a to trochę długo.

      Na razie poleguję sobie, wyciszam się i staram się myśleś negatywnie.
      Asia
    • renka14 Re: Stawianie się macicy? 26.11.03, 11:00
      dziewczyny, przede wszystkim odpoczywajcie, ja przez miesiąc wracałam po pracy
      z twardym brzuchem, mijało dopiero jak poleżałam, a gdy mijało brałam się z
      życiem za bary dalej. Skutek? Teraz muszę bezwzględnie leżeć, brać fenoterol i
      inne leki i tylko sobie wyrzucam, że nie odpuściłam i wcześniej nie poszłam na
      zwolnienie, dziś kończymy 33 tydzień.
      • sanna99 Re: Stawianie się macicy? 26.11.03, 20:56
        hej - u mnie skonczylo sie tak samo - bylam dzielna i ignorowalam drobne
        niedogodnosci. 3 tygodnie w szpitalu i ogromny stres,ze moge urodzić 500
        gramowe malenstw otrzezwilo mnie. Leze plackiem w domu i budze sie w nocy co 4
        godziny na fenoterol. I jest lepiej. Ale trzeba sie szanowac i swoje malenstwo
        tez.
    • mika.maciek Re: Stawianie się macicy? 26.11.03, 21:18
      Mam juz 6-cio miesięcznego synka.Od ok 22 tyg miałam twardy brzuch,kilkanaście
      razy dziennie się napinał,pracowalam jak zwykle do upadłego,bez taryfy
      ulgowej;zgłosilam sie na kolejna wizytę do lekarza i... tak mnie objechał,że
      sie prawie popłakałam ze zdenerwowania.okazało sie,że są to skurcze,których nie
      powinno być,grożą poronieniem lub porodem przedwczesnym.nastepnego dnia byłam
      już w domu w łóżku,na próbę no-spa,po trzech dniach-fenoterol,isoptin i
      relanium.Na szczęście do konca ciąży miałam zamkniętą i zachowaną szyjkę.Mimo
      leków stawianie pojawiało sie kilkanaście razy dziennie,a ja sie cieszyłam,że
      nie wylądowałam w szpitalu i leżałam posłusznie w domu/mąż wracał z pracy ok.21-
      ej!/.Nie chcę Ciebie straszyć,ale myślę,że to uratowało moją ciążę.Odstawiłam
      fenoterol w dniu ukończenia 37 tyg.i po dwóch dniach urodziłam/brzuch zaczął mi
      sie stawiac co 5-6 minut i w popłochu jechałam do szpitala/.A... małego
      urodziłam w dwie godziny,chociaż mam 34 lata i była to moja pierwsza
      ciąża.Dziewczyny-dbajcie o siebie i swoje maluszki.Odpoczynek jest
      niezbędny.Nie jesteśmy z tego pokolenia kobiet,które najpierw zebrały na polu
      ziemniaki,a potem cicho wrócily do domu,żeby urodzic i po kilku dniach wracały
      do "roboty".I jeszcze jedno-ciążę wspominam jako jedem z najpiękniejszych
      okresów w moim życiu!
      • gochagocha Re: Stawianie się macicy? 26.11.03, 22:17
        No to chyba nie pozostaje mi nic innego jak jednak pojsc do lekarza w piatek.
        Tym bardziej, ze moja szyjka jest wprawdzie "zwarta" ale krotka i podatna
        (okreslenie lekarza).
        No-spy nie dam sobie wcisnac, to samo z isoptinem i relanium. Ale fenoterol
        prosze bardzo. Tylko ten ostatni lek pozostaje obojetny dla plodu, w
        przeciwienstwie do pozostalych.
        Wogole jestem przeciwniczka lekow w ciazy no ale trudno, czego sie nie robi
        dla dzidzi ...
        Pociesza mnie jedynie to, ze moj lekarz tez jest daleki od przepisywania
        lekow "na wszelki wypadek" i jest przeciwnikiem no-spy oraz relanium. I chwala
        mu za to.
        Zaraz po piatkowej wizycie dam Wam znac,co u mnie stwierdzil i co mi
        zaaplikowal.

        PS. Tylko wiecie co? Ja te skurcze mialam dopiero 3 razy w ciagu 6 dni. Moze
        ja jednak przesadzam, co?
    • kasik8 Re: Stawianie się macicy? 27.11.03, 01:07
      Szczerze mowiac przeczytalam Wasze posty i sie znow przestraszylam. Ja jestem
      w 29 tyg. juz wczesniej pisalam po troszke na forum o tym..jak i opowiedzialam
      o tym lekarzowi...mialam identyczne czy tez mam! co gochagocha. Kiedy
      opisywalam to lekarzowi powiedzial ze do ok.6 razy na dobe to normalne bo
      macica sobie cwiczy przed porodem...i jakos mnie to uspokoilo. Do czasu kiedy
      to wybralam sie na kolejna wizyte i zamiast mojego gin. przyjela mnie w
      zastepstwie inna Pani doktor...rowniez i jej powiedzialam o tych
      zjawiskach...a ona na to ze to niedobrze..zapisala mi trzy leli w tym no-spe i
      relanium..wrecz mnie super przestraszyla. Wyszlam tak rozkojarzona...w koncu
      prowadzi mnie inny lekarz, ktory mnie zna.. i radzil mi sie nie przejmowac i
      znow zbagatelizowalam ta wiadomosc...tlumaczac to sobie, ze pani lubi
      przepisywac leki i juz. Moje skurcze nie mijaja..nie sa zbyt czeste ale
      bardziej wyraziste...i trzymajace nieco dluzej...mama wtedy wrazenie ze zaraz
      wszystko mi peknie i przenikliwe uczucie iz musze wszystko trzymac..zaciskac
      nogi..po chwili mija. Nie nazwalabym tego bolem ale raczej czyms
      nieprzyjemnym. DOdam ze za pierwsza ciaza czegos takiego nie mialam...i tu
      wydalo mi sie to dziwne..z drugiej strony lekarz mowil iz druga ciaze bardziej
      sie czuje, na wiecej rzeczy zwraca sie uwage..itp....Juz sama nie wiem co o
      tym myslec. Lekow tez nie bardzo chce brac. Komu tu wierzyc?
      Kasik
      • gochagocha Do Kasik: 27.11.03, 07:13
        Kasik !
        Ja w pierwszej ciazy tez tego nie mialam ale tez sobie to tak tlumacze, ze
        kazda ciaza jest inna (co juz odczulam pod wieloma wzgledami).
        A nawet przeczytalam w madrej ksiazce, ze cyt.: "wielorodki odczuwaja je
        silniej i wczesniej" (tzn. skurcze Braxtona-Hicksa przygotowujace macice do
        porodu).
        Nie jestem lekarzem i sama sie leczyc nie zamierzam, ale jesli okaze sie, ze
        posiew z pochwy i posiew z moczu jest ok to chyba nie bede brala lekow
        rozkurczowych. Ale gdyby w tych posiewach cos mi wyhodowali to sie poddaje bo
        w koncu licho nie spi - a nuz te skurcze zwiastuja cos niedobrego?
        • kobitka29 Re: Do Kasik: 27.11.03, 08:29
          Tez poczytalam,ze macica moze sobie cwiczyc i miec jakis tam limit skurczow.
          Wiec uznalam,ze nie bede niepokoic sie i zawracac niepotrzebnie glowe
          lekarzowi. Jednak te skurcze (twardnienie) czasami bylo kilka razy na dobe
          czasami kilka razy na godzine, ale po jakims czasie minelo. Wybralam sie na
          wizyte, dostalam maly ochrzan dlaczego tak pozno przyszlam. Gino mi
          powiedzial,ze nie powinno byc RZADNYCH skurczy macicy przed 32 tygodniem ciazy.
          I przed tym terminem sa to skurcze niebezpieczne, bo macica jesli zacznie sie
          na max kurczyc, to na tym etapie ciazy zadne leki nie sa juz w stanie
          powstrzymac akcji porodowej. Zalecil mi Isoptin i Fenoterol i bezwzgledne
          lezenie. leki te w dosc duzej dawce. Nie jest to lekarz ani panikujacy ani
          nadgorliwy, wiec po tych slowach zaleglam....i mija 2 tygodnie od wizyty i
          czuje sie o niebo lepiej. Nie czuje niepokojacych skurczy.
          A co do isoptinu (do gochagochasmile...to ja sobie nie wyobrazam zazywania
          fenotorlou bez isoptinu. Jesli tylko wezme szybciej fenoterol niz przed uplywem
          godziny po isoptinie, to nie moge dojsc do siebie. 160 akcji serca, nudnosci,
          wymioty i okropne drgawki, nie tylko rak, ale drzenie calego ciala. Po kilku
          dniach odkad zaczelam brac te leki objawy zmalaly, jest oki. Ale nie probowlaam
          zmniejszyc dawke isoptinu. I byl to w moim przypadku zly pomysl. Czulam sie
          fatalnie, od razu skoczylo mi cisnienie. Wiem,ze nie jest to lek obojetny ale w
          sposob skuteczny eliminuje przykre dzialanie fenotorolu, ktory ma w tym
          przypadku dzialanie priorytetowe. Pozdrawiam smile

          • kasik8 Re: Do Gochagocha i kobitki 27.11.03, 09:35
            Dzieki Wam dziewczyny za porownania i spostrzerzenia. Ja tak jak i Ty Gosiu
            tak to wlasnie odbieram..jako silniejsze odczucia..zreszta tak jak sama
            napisalas kazda ciaza inna ita rowniez duzo bardziej...swiadoma,
            odczuwalna..sama nie wiem jak to opisac. Pewnie ze wygodnie jest zwalac
            wszystko na te spostrzezenia...z drugiej strony kiedy udaje sie do lekarza
            (specjalisty badz co badz) to kazdy mowi swoja racje, swoja szkole...dlaczego
            nie okresla...ze takie napinania to cos zlego??? Przeciez powinni miec jakies
            rozeznanie w tych sprawach. Dlaczego jeden mowi ze to normalne a inny lekarz
            opieprza i zapisuje kupe lekow. Ja leki moge brac..jesli jest taka
            koniecznosc...ale jesli nie ma to czemu nie mialabym ich uniknac. To mnie
            nieco zalamuje. Co do napinania brzucha i jego przemieszczania podczas czy tez
            po stosunku mam identycznie jak Ty...tak jak to pisalas wczesniej. Troche to
            dziwnie wygada i jakies kilka chwil trzyma. A co do badan i
            posiewow...wszystko mam ok. i to tez dalo mi powody by sie uspokoic...ale czy
            to tylko od tego zalezy?
            I badz tu madra kobieto. Pozdrawiam cieplo Kasik
            • gochagocha Re: Do Kasik 27.11.03, 09:55
              A ja sie dopiero jutro przekonam, jaki mam wynik posiewu z pochwy.
              A z moich orgazmow zrezygnowalismy z moim Lubym, tak mnie ten skurcz
              przestraszyl.
              • kasik8 Re: Do Kasik 27.11.03, 15:07
                Gosiu..to ja juz wole te leki brac niz z mezowych przyjemnosci zrezygrowac
                heheh a tak na powaznie to tez mnie to niezle przestraszylo...i chyba bedzie
                trzeba meza na bok odstawic...wszak i ten seks w ciazy podupadl..nie wiem jak
                u Was...ale ja juz tesknie za takim jaki byl wczesniej...na tak
                zwanego "dzikusa" hehe (Boze jakie zwierzeniasmile)...a teraz to tak grzeczne i
                po "panszczyznianemu" ..no coz trzeba wziasc do siebie cieple slowa i stac sie
                matka choc nie zapominac iz jest sie kobieta. A uwazac faktycznie trzeba ..bo
                lepiej nie miec potem do siebie pretensji. JA na swoj tryb zycia nie
                narzekam..tzn. do pracy nie chodze (jestem na L4).. i moge lezec i wypoczywac
                ile wlezie..oporcz obowiazkow nad starszym dzieckiem..ale milych i nie
                meczacych obowiazkow. Tylko z tymi lekami mam objekcje..zwlaszcza ze nie
                przepisal mi ich moj lekarz tylko jakas inna gin. (jak juz pisalam) w
                zastepstwie za niego...stad moje powatpiewania. Ale czekac musze na mojego
                gina i jego decyzje...ale to dopiero 15 grudnia.
                Pozdrawiam Kasik
    • gocha71 Re: Stawianie się macicy? 27.11.03, 12:50
      Uważać i posłuchać postów, ktorych autorki każą uważać, leżeć, odpoczywać i
      brać leki, o ile przepisze je lekarz. Mam dwoje dzieci i obie ciąże były
      trudne. Tez miałam szyjkę podatną (miękką, jak mówi moja ciotak położna) i
      należy uważać ze stawiającą się macica i już!!! Ze starszym synem w brzuszku
      trafiłam do szpitala na miesięczne podtrzymanie około 33 tygodia ciąży i było
      to okropne przeżycie!!! Też troszkę zbagatelizowałam stawianie się macicy i na
      przedstawieniu kabaretowym (ze śmiechu chyba) dostałam prawie już skurczy
      porodowych;na szczęście natychmiast pojechaliśmy do szpitala i donosiłam cążę.
      Z córą brałam scopolan i magnez od połowy piątego miesiąca i leżałam plackiem
      od połowy siódmego - na szczęście w domu. Ale tego strachu o maleństwo w
      brzuchu nie zapomne nigdy. Krew mnie zalewa, jak słysze opine, że ciąża to nie
      choroba. Owszem, nie choroba, ale stan ogromnego wysiłku dla organizmu. Nie da
      się według mnie w ciąży normalnie pracować, zajmować dzieckiem i domem. Trzeba
      dbać o siebie, a zwłaszcza o malucha, którego nosi się w sobie.
      Gocha71
      • monika94 Re: Stawianie się macicy? 27.11.03, 16:54
        Czesc dziewczyny przeczytalam uwaznie wasz dialog i mam ten sam problem.Dzis
        bylam u gin.i tez kazala mi brac Fenoterol,Isoptin40.,zelazo i vit dla kob.w
        ciazy.Mama oczywiscie problem bo w ulotce do Fenoterolu jest napisane,ze nie
        mozna go stosowac razem z wapniemi i wit D.No coz ale przeciez wapn i wit D
        jest w kazdym dostepnym srodku witaminowym dla ciezarnych.Troche sie boje brac
        jakiekolwiek leki w ciazy,zwlaszcza jak poczytalam sobie ile maja
        przeciwskazan.Mialam juz sobie olac te moje skurcze macicy,lecz gdy
        poczytalam ,ze wam takze zalecono te same leki... chyba warto je jednak
        przyjmowac.Moje skurcze trzymaja mnie jakies kilka minut po kilka razy
        dziennie,a nawet kilka razy na godzine.Z drugiej strony jak juz zauwazylyscie
        kazdy lekarz ma inny poglad na ten temat.Ja tez chodze do dwoch lek.Jeden mnie
        straszy,przepisuje leki,mowi ze macica jest nisto i ze jest ciagle
        napieta.Drugi mowi ze troche sie napina ale jest wszystko ok i wystarczy jak
        bede duzo odpoczywac.I kto ma racje? I co ja mam robic?Boje sie zeby te leki
        nie zaszkodzily malenstwu,ale chce urodzic w terminie bez komplikacji.


        monika 26tydz.
        • gochagocha do Moniki i dziewczyn: 27.11.03, 17:55
          "Ciąża i karmienie: Istnieje prawdopodobieństwo, że preparat oddziałuje na
          płód. Nie wolno zażywać leku w okresie ciąży".
          Ten cytat dotyczy isoptinu.
          Z drugiej strony widze, ze ten lek towarzyszy nieodlacznie fenoterolowi.

          Co do moich skurczow: ostatni byl wtedy w poniedzialek wieczorem. Wtorek,
          sroda i dzis spokoj. Jesli dalej bedzie spokoj chyba poczekam z wizyta do 9.12.

          Moniko !!! Gdybym miala te skurcze tak czesto i tak mocne jak Ty polecialabym
          nie tylko do lekarza ale i prawdopodobnie na Izbe Przyjec do szpitala. I leki
          bralabym, tylko ten isoptin mnie martwi. Bo widzisz no-spe tez uwazano za
          super bezpieczny a tutaj na forum byl post, ze moze powodowac u dzieci jakies
          problemy z napieciami miesni. Ze nawet jest termin dzieci "ponospowe".
          Relanium tez przepisala mi madra lekarka na izbie przyjec w szpitalu po czym
          moj lekarz stwierdzil, ze mam to brac jedynie w ostatecznosci, gdybym juz
          absolutnie nie mogla wytrzymac. Zreszta w ulotce relanium jak byk pisze, ze
          moze powodowac wady rowojowe plodu.
          Ale sama od 7 do 17 tygodnia ciazy bralam duphaston bo przeciez najwazniejsza
          jest w tym wszystkim dzidzia.
          Wiec Moniko bierz leki (wedlug zalecen jednego lekarza) i odpoczywaj (wedlug
          zalecen drugiego). Bo u Ciebie z tego co piszesz zartow nie ma.
          Aha, ja tez biore 2 x dziennie tardyferon (zelazo) i feminatal. No i jeszcze
          leki na tarczyce ale to juz zupelnie inna bajka.
          • monika94 do gochagocha 27.11.03, 23:00
            To prawda ze na isoptinie jest taka inf.ale dot.ona poczatku ciazy a ja jestem
            juz prawie w 7 mies.Co do nospy to biore ja od poczatku ciazy i mam zalecenie
            zeby brac ja nadal,a duphaston tez bralam na.wiec jak widac lek.sa zdania ze
            kobieta w ciazy powinna sie szprycowac bez ograniczen.Czasami wydaje mi sie ze
            im zalezy tylko na tym by dzidzia urodzila sie w terminie a czy urodzi sie
            zdrowa czy nie to juz nie ich sprawa!


            monika
    • mika.maciek Re: Stawianie się macicy? 27.11.03, 21:21
      Cześć.Nie chciałam Was tak bardzo straszyć,ale pamiętam ile nerwów kosztowały
      mnie te skurcze,ile czarnych myśli.Ja miałam je jednak bardzo często,po kilka
      na godzinę,miałam wrażenie,że "zaciskają" dziecko,dlatego brałam wszystko,co mi
      zalecali.Początek ciąży miałam bardzo dobry,bez żadnych leków na podtrzymanie,z
      niezłym samopoczuciem.Nad lekami się dużo nie zastanawiałm bo widzialam,że są
      potrzebne.Szczerze mówiąc nie mówiłam nawet lekarzowi ,że jest ich/skurczów/
      tak dużo,zresztą zależało to od dnia.Cały czas wierzę,że te leki i moje
      wytrwałe,co nie znaczy cierpliwe,leżenie w łóżku pozwoliło mi urodzić
      zdrowego,donoszonego malucha.Co do leków-trudno brać fenoterol bez isoptinu-już
      po połówce tabletki robiło mi się słabo,oczywiście to póżniej przeszło.Chcemy
      miec drugie dziecko,ale musze poczekać ok. rok od porodu,boję sie trochę ,że
      druga ciąża może być podobna.I jeszcze jedno-jestem lekarzem,wiec moja wiedza o
      tym czym groziły te skurcze była dość duża,mąż chciał mi powyrzucać książki i
      skarżył na mnie ginekologowi smile smile
      • gochagocha Re: Stawianie się macicy? 28.11.03, 16:31
        Przeczytajcie:
        www.borgis.pl/czytelnia/pnm/2001/02/10.php
        Szczegolnie tabela 1 mnie zainteresowala (skutki dla plodu).

        Wszedzie pisza, ze skutki tych lekow moga sie ujawnic w wieku pozniejszym,
        cokolwiek to znaczy.
        Eh, dziewczyny - szkoda slow.
        Ale zgadzam sie z Monika - ginekologow nie interesuje zdrowie naszych dzieci
        po narodzinach i w wieku pozniejszym. Ich rola to utrzymac ciaze, odebrac
        porod i "czesc piesni".
        • gochagocha Re: Stawianie się macicy? 28.11.03, 20:33
          No juz po wizycie !!!
          Przekazuje najswiezsze wiadomosci: do 10 skurczow na dobe moze byc. Gdyby
          wiecej trzeba by stosowac leki rozkurczowe.
          Stwierdzil, ze wcale nie mam napietego ani twardego brzucha.
          Szyjka choc skrocona i podatna jest zwarta i nie zmienila sie nic a nic - jest
          taka jak w dwoch poprzednich badaniach.
          I tyle o skurczach - reszta wizyty dotyczyla fatalnego wymazu z pochwy (ale to
          na innym watku), marnych ruchow dzidzi i mojej dwunaczyniowej pepowiny.
          Nie ma to jak uspokojona wrocic od gina ...
          • joan78 Re: Stawianie się macicy? 29.11.03, 10:10
            Gosiu,

            cieszę się że z tymi twoimi skurczami to nic poważnego. Moich było tylko kilka
            więc chyba też nie mam powodu do niepokoju ( też jestem w 25 tyg.). Tym
            bardziej że posiew był ok a z szyjką też tydzień temu nic złego się nie działo.


            Asia
            • gochagocha Re: Stawianie się macicy? 29.11.03, 10:47
              Dzieki Joasiu.
              Ja tez sie ciesze, ze choc tego problemu udalo mi sie uniknac - przynajmniej
              narazie ... tfu, tfu - przez lewe ramie ...
              • monika94 Re: Stawianie się macicy? 29.11.03, 12:20
                Czesc,postanowilam,ze bede brala leki bo moja macica twardnieje dosc
                czesto.Oczywiscie czuje sie po nich fatalnie ,ale co tam - trudno.Dziewczyny
                powiedzcie mi co to jest ten posiew z pochwy?.Chodze do 2 gino.bylam dwa razy
                na konsultacji w Instytucie na Kasprzaka i nikt mi takiego badania nie
                zrobil.Mialam raz cytologie na pierwszej wizycie i tyle.


                Monika (26/27tydz.)
                • gochagocha Re: Stawianie się macicy? 29.11.03, 12:53
                  Moniko ! Lekarze tacy juz widac sa.
                  Moj gin nie zleca mi np. badan na IgM i IgG cytomegalia, IgM i IgG
                  tokspolazmoza. Robie je sobie z wlasnej inicjatywy.
                  Wymazu z pochwy tez mi nie zlecil. Zrobilam sobie to badanie na wlasna reke,
                  gdyz naczytalam sie o bakteriach w pochwie, ktore moga spowodowac porod
                  przedwczesny. I co sie okazalo? Ze wlasnie w mojej pochwie sa takie
                  paskudztwa !!! Pisalam o tym na innym watku "Zakażenie pochwy w 25 tyg.".

                  Badanie to wyglada w ten sposob, ze lekarz albo polozna pobiera Ci jakby
                  probke wysciolki pochwowej takim patyczkiem zakonczonym wacikiem - podobnym
                  troche do patyczka sluzacego do czyszczenia uszu (nic nie boli). Potem z tego
                  wymazu robia posiew, na takiej samej zasadzie jak posiew z moczu. Jesli
                  wyhoduja jakies bakterie robia do tego od razu antybiotykowrazliwosc. Czyli
                  podaja informacje na jaki antybiotyk dana bakteria jest wrazliwa. Lekarz
                  dzieki temu wie czym to paskudztwo leczyc.
                  Aha, ja robilam to badanie prywatnie w szpitalu i placilam 22 zl. Na wynik
                  czeka sie okolo 4-6 dni.
                  Nie wiem czy cos Ci to pomoglo. Pozdrawiam
                  • joan78 Re: Stawianie się macicy? 29.11.03, 14:18
                    Hmmm właśnie zdałam sobie sprawę że ja miałam robiony posiew moczu a nie wymazu
                    z pochwy. I ten posiew wyszedł czyściutko- nawet antybiogramu nie robili.
                    A jak u ciebie było z posiewem moczu? Być może to że u mnie wyszedł dobrze
                    wcale nie oznacza że wszystko jest ok?
                    • gochagocha Do joan78 29.11.03, 20:01
                      Posiewu moczu nie mialam robionego, gdyz badania ogolne moczu nie wykazywaly
                      obecnosci zadnych bakterii albo wykazywaly bakterie pojedyncze.
                      Jak widac zakazenia ukladu moczowego nie ida w parze z zakazeniami ukladu
                      rodnego.
                      Aha - ja nie mialam absolutnie zadnych objawow, ze cos w mojej pochwie jest
                      nie tak. Zadnych uplawow, zadnych zapachow - kompletnie nic.
                      I czytalam, ze wlasnie te zakazenia bakteryjne pochwy dlatego sa tak paskudne
                      bo przebiegaja BEZOBJAWOWO. I ja jestem tego najlepszym przykladem.
                      Kiedys mialam (przed ciaza) zakazenie grzybiczne pochwy - oj wtedy nie sposob
                      bylo tego nie zauwazyc: pieklo, swedzialo ...
                      Teraz nie czulam absolutnie nic.
                      Joasiu, mozesz dla swojego swietego spokoju zrobic sobie ten wymaz. Popros
                      swojego lekarza albo zrob sobie prywatnie, nie jest to badanie takie drogie.
                      U mnie wyszedl (oprocz bardzo obfitego wzrostu paciorkowca o tajemniczym
                      symbolu sp.) bardzo obfity wzrost wstretnej bakterii o nazwie gardnerella
                      vaginalis, ktora moze sie wedrzec przez szyjke do jaja plodowego, uszkodzic je
                      co z kolei moze spowodowac saczenie wod plodowych i porod przedwczesny albo i
                      zakazenie wewnatrzmaciczne. Straszne !!! Dlatego, choc nienawidze lekow w
                      ciazy i bardzo sie ich boje to zre wstretny antybiotyk, zeby pokonac to
                      swinstwo, ktore sie u mnie zaleglo.
                      Trzymaj sie
    • marta_km Re: Stawianie się macicy? 29.11.03, 15:10
      Dziewczynysmile Posiew moczu u ciężarnej robi się wówczas, gdy istnieje
      podejrzenie zakażenia dróg moczowych (np. w badaniu ogólnym moczu jest za dużo
      leukocytów, bakterii ) Jeśli ilość bakterii w posiewie moczu jest mniejsza niż
      1000/ml uznaje sie go za jałowy i nie robi sie antybiogramu. Posiew z szyjki
      (z kanału) pobiera ginekolog- jest to badanie ważne, gdy kobieta ma np.upławy,
      lub miała kłopoty z infekcjami dróg rodnych w poprzednich ciążach. W
      przypadku, gdy w którymkolwiek z tych posiewów wyhoduje się jakieś patogenne
      bakterie należy koniecznie wziąść antybiotyk zgodnie z antybiogramem posiewu!
      Nie leczona infekcja (dróg rodnych, dróg moczowych) może spowodować
      przedwczesne pęknięcie błon płodowych i zakażenie wewnątrzmaciczne płodu!
      (ok, przyznam się w końcu, że jestem lekarzemwink
      Jeszcze jedno- polecam profilaktyczne zakładanie raz w tygodniu dopochwowo
      Lactovaginalu- normalizuje fizjologiczną florę bakteryjną pochwy i zapobiega
      infekcjom dróg rodnych (sprawdzone i sama też stosujęsmile
      serdeczne pozdrowienia
      Marta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka