wiem, że odpowiedź na moje pytanie to najszybciej nasuwające się "może, ale nie musi"

. Odwołuje się bardziej do Waszego doświadczenia.
Chodzi mi o skurcze. Jestem w 37 tc, bobas podobno spory, możliwy wcześniejszy poród. Wczoraj dopadły mnie krótkotrwałe napięcia brzucha, takie co kilkanascie minut. Praktycznie bezbolesne, bardziej nieprzyjemne, z oblewającym zimnym potem.
Później przeszło. Nie odszedł mi czop, wody też nie.
Trochę mi głupio, bo to mój drugi poród, a nie mam pojecia, jakk wygląda zaczynająca się akcja

(pierwszy był wywoływany).
Czy te napięcia mogły być skurczami, czy zmianą ułozenia dziecka?