ida.lipcowa 15.03.11, 11:43 praca.gazetaprawna.pl/artykuly/495672,co_druga_szkola_podstawowa_jest_nieprzygotowana_na_przyjecie_szesciolatkow.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ida.lipcowa Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 11:57 ● Prace domowe Katarzyna Klimczak, mama 6-letniej Alicji, uczennicy pierwszej klasy Szkoły Sportowej nr 58, zwraca uwagę na jeszcze jeden problem – już w pierwszych miesiącach nauki w szkole dzieci dostają zadania do domu. A to wymaga od rodzica uczestniczenia w odrabianiu. – Zadania zadawane są codziennie, a nie każdy rodzic ma na to czas. To niesprawiedliwe, że sukces dziecka jest uzależniony od aktywności rodziców – mówi Klimczak. Jej zdaniem sześciolatki są za małe, by samodzielnie pracować w domu i pilnować obowiązków szkolnych poza szkołą. Również dzieci nie potrafią się spakować, nie wiedzą, w jakim ubraniu przyszły, nie potrafią włożyć i wyjąć rzeczy z plecaka albo przebrać się na WF. Nikt ich tego nie nauczył.Psycholog Ewa Kuczyńska zwraca uwagę, że wiele maluchów nie jest przygotowanych emocjonalnie do nauki w szkole. Często są bierne, wychowane przed telewizorem, komputerem, nie są dojrzałe społecznie.Jak mówi rzecznik resortu Grzegorz Żurawski, pierwsze miesiące reformy pokazały, że sześciolatki, które poszły do pierwszej klasy, poradziły sobie z opanowaniem programu, a wszelkie obawy okazały się bezpodstawne. Skąd MEN ma tę wiedzę? – Otrzymujemy te sygnały od nauczycieli klas pierwszych – odpowiada Żurawski. Co ma do powiedzenia rodzicom i ekspertom, którzy opowiadali nam o problemach? Radzi, by rodzice osobiście udali się do szkoły i ocenili, czy warto tam posłać dziecko. A prace domowe? A diagnozy? – Żadnych dodatkowych zmian w systemie już nie przewidujemy – ucina szybko Żurawski. Odpowiedz Link Zgłoś
bbkk Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 12:31 >nie wiedzą, w jakim ubraniu przyszły, > nie potrafią włożyć i wyjąć rzeczy z plecaka albo przebrać się na WF. cóż - jeśli rodzic nie nauczył dziecka przez 5 lat co należy do jego obowiązków to potem jest problem moja 3-latka sama wyjmuje sobie z szafki ubrania i się w nie ubiera co rano potem w przedszkolu przebiera sie do spania i z powrotem i w domu wieczorem ponownie - nie ma z tym problemów a jaki jest problem z wkładaniem rzeczy do plecaka - że nie wspomnę o ich wyjmowaniu ... ja rozumiem przewrażliwienie - ale bez przesady! Odpowiedz Link Zgłoś
ida.lipcowa Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 13:02 > > ja rozumiem przewrażliwienie - ale bez przesady! Cieszy mnie,że jesteś optymistką ale z tego forum wynika ,że w Polsce są same mamy ideały a praktyka mówi cos innego.... Odpowiedz Link Zgłoś
ancymon123 Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 15:33 Właśnie na forum "małe dziecko" forumki, rzuciły sie na mnie, ze akceptuję fakt , iż moje dziecko nie potrafi się samo ubrać (niespełna 3 lata). A tutaj widzę, iz jest to dla niektórych 6-latków problemem. I ciekawe czyich. Pewnie matek "z kosmosu" (tak sie wyrażają na tamtym forum). Od razu dodam, że uważam, iż idąc do szkoły dziecko powinno umieć sie ubrać/rozebrać To co widze w tym tekście to chyba jednak jest zaniedbanie rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
mamabasia Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 16:11 Prosze nie przesadzać. Dziecko idące do przedszkola pewien zasób samoobsługi zna, potem dokłada coraz nowsze umiejętności. Sześciolatek to nie maluszek i powinien umieć ogarnąć siebie i swoje rzeczy. Z grubsza chociaż. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 20:50 No cóż, gdy twoje dziecko pójdzie do szkoły to pogadamy . Bo jak wspominam kilka pierwszych miesięcy odrabiania lekcji przez moją starszą I-klasistkę - wcześniej wzór cnót przedszkolnych, a potem wzór cnót szkolnych - to był to raczej koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 14:13 > już w pierwszych mi > esiącach nauki w szkole dzieci dostają zadania do domu. A to wymaga od rodzica > uczestniczenia w odrabianiu. – Zadania zadawane są codziennie, a nie każd > y rodzic ma na to czas. To niesprawiedliwe, że sukces dziecka jest uzależniony > od aktywności rodziców dobrze zorganizowane szkoły pilnują, aby dzieci odrabialy lekcje w świetlicy. moje wraca do domu z odrobionymi lekcjami, wiec moja aktywnosc jako rodzica jest ograniczona do minimum. > Również dzieci nie potrafią się spakować, nie wiedzą, w jakim ubraniu przyszły, > nie potrafią włożyć i wyjąć rzeczy z plecaka albo przebrać się na WF. Nikt ich > tego nie nauczył. no ale do kogo ten zarzut? chyba tylko do samych rodziców. to niestety rodzice robią z dzieci kaleki. moj potrafi. ba, większośc jego kolegów z klasy samych 6-latkównie ma z tym problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
ida.lipcowa Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 16:56 joanna_poz napisała: > > dobrze zorganizowane szkoły pilnują, aby dzieci odrabialy lekcje w świetlicy. > moje wraca do domu z odrobionymi lekcjami, wiec moja aktywnosc jako rodzica jes > t ograniczona do minimum. > Ile jest tych "dobrze zorganizwowanych szkół????Otrząśnij sie kobieto,w wielu szkołach nie ma ciepłej wopdy a ty psizesz o dobrej organizacji!!!!Pozatym mówimy o praktyce a nie o propagandowych hasłach,pewnie anwet nie słyszałam jaka walka jest teraz miedzy rodzicami poszczególnych klas o miejsce w świetlicy?Czy myslisz ,że wszytskie dzieci mają zapewnioną świetlice ?Hahahahaha ....następna naiwniaczka teoretyczna..... Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 19:55 Dobrze ale co ma organizacja szkoły do braku samodzielności i samoobsługi dziecka. "nie wiedzą, w jakim ubraniu przyszły, nie potrafią włożyć i wyjąć rzeczy z plecaka albo przebrać się na WF" Te umiejętności dziecko szkoli w żłobku i przedszkolu, jeżeli sześciolatek ma braki w samoobsłudze i samodzielności to świadczy tylko i wyłącznie o nadopiekuńczości rodziców którzy wszystkie te czynności wykonują za dziecko lub uposledzeniu dziecka. "A to wymaga od rodzica uczestniczenia w odrabianiu. – Zadania zadawane są codziennie, a nie każdy rodzic ma na to czas" ". Często są bierne, wychowane przed telewizorem, komputerem, nie są dojrzałe społecznie" Wydaje mi się, że rola rodzica sprowadza sie właśnie do wychowania dziecka, a nie tylko do spłodzenia . Odpowiedz Link Zgłoś
ida.lipcowa Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 22:19 .makurokurosek napisała: > Wydaje mi się, że rola rodzica sprowadza sie właśnie do wychowania dziecka, a n > ie tylko do spłodzenia . > To co tobie się wydaje a to co myśli kilkanascie milionów rodziców to dwie różne sprawy,teoretyzowanie co się powinno a co nie to tylko w necie,w realu otwórz oczy... Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Nieprzygotowane szkoły 15.03.11, 22:33 Nie obracam się w środowiskach patologicznych w których rola rodziców kończy się na spłodzeniu, a dzieci wychowują się same. Mogę tylko współczuć tobie jak i opisywanym przez ciebie dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
ida.lipcowa Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 08:09 makurokurosek napisała: > Nie obracam się w środowiskach patologicznych w których rola rodziców kończy si > ę na spłodzeniu, a dzieci wychowują się same. Mogę tylko współczuć tobie jak i > opisywanym przez ciebie dzieciom. O czym ty piszesz,jaka patologia tubo partyjna,obie dobrze wiemy jak rózni potrafia byc ludzie i rodzice.Jednym się nie chce ze zmęczenia,inni nie umieja,inni nie mają czasu,jeszcze inni praucją na dwóch etatach żeby zarobić na cukier i benzynę -normalne życie,otwórz oczy bo nie kazdy ma je zamknięte..... Odpowiedz Link Zgłoś
ida.lipcowa Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 08:11 Aha ,W Krakowie nauczyciele przedszkoli którzy wypchnęli najwięcej dzieci do szkoły (tak pisze dziennikarz-"wypchnęli") dostali duże gratyfikacje finansowe od urzedu miasta,więc widzisz jak ta cała reforma działa,całe szczęscie ,że niektórzy dyrektorzy nie srają we własne gniazdo... Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 08:34 Ale co ma reforma do niesamodzielności dzieci o której jest artykuł. Co ma to gdzie i kiedy dziecko poszło do szkoły skoro tak czy inaczej mając sześć lat pod względem samodzielności jest na poziomie trzy czy czterolatka. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 08:46 "> Ale co ma reforma do niesamodzielności dzieci o której jest artykuł" o której ty piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 08:31 Zapewniam cię dzieci zarówno tych pracujących na dwa etaty jak i tych którym się nie chce wykazują się bardzo dużą samodzielnością i nie mają żadnych problemów ani z ubraniem się, ani z określeniem w czym dziś przyszedłem. Powód prost, właśnie dlatego że nikt nad nimi nie stał i nie wykonywał tych czynności bardzo szybko opanowali je sami . Problem z samoobsługą mają dzieci nadopiekuńczych mamusiek , które z nadmiaru czasu wykonują wszystko za dziecko. Samoobsługa i samodzielność dziecka nie ma nic wspólnego ze szkołą, a już tym bardziej z reforma edukacji. Jak dla mnie temat wspólnego odrabiania lekcji, czy wspólnej zabawy można wrzucić do tego samego worka co temat nocnych pobudek małego dziecka. Każda osoba decydująca się na dziecko powinna zdawać sobie sprawę, że dziecko to nie lalka i na każdym etapie rozwoju potrzebuje mniejszej lub większej naszej pomocy. Jeżeli ktoś nie ma czasu na dziecko, to nie powinien się na nie decydować, zrzucanie teraz winy na brak czasu to nic innego jak tłumaczenie swojego lenistwa i olewającego stosunku do dziecka . Żadna placówka edukacji, w żadnym kraju nie niweluje skutków lenistwa, różnic klasowych, czy różnic pochodzenia." Wszyscy równi" to hasło komunistów i jak widać im również nie udało się go wprowadzić w życie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 14:49 makurokurosek napisała: > Każda osoba de > cydująca się na dziecko powinna zdawać sobie sprawę, że dziecko to nie lalka i > na każdym etapie rozwoju potrzebuje mniejszej lub większej naszej pomocy. > Jeżeli ktoś nie ma czasu na dziecko, to nie powinien się na nie decydować, Ale zdajesz sobie sprawę, że dziecko idzie do szkoły jakieś 7-8 lat po decyzji rodziców ? A przez te kilka lat czasem sporo się zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 15:50 Chcesz powiedzieć, że 7 latka spokojnie można puścić na głęboką wodę i że 7 czy 8 latek nie potrzebuje pomocy przy odrabianiu lekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Nieprzygotowane szkoły 18.03.11, 10:35 Napisałaś, że jak ktoś nie ma czasu na dziecko to nie powinien się na nie decydować. Ale nie wiesz, czy w ciągu tych kilku lat między decyzją o dziecku a jego pójściem do szkoły nie zdarzy się coś, co sprawi, że tego czasu dla dziecka będziecie mieli drastycznie mniej. Ot , np. będziesz musiała zająć się chorym rodzicem.Co wtedy? Zrezygnować z dziecka bo masz dla niego bardzo mało czasu? Z doświadczeń dzieci w klasie mojej starszej: kilkoro dzieci było już na tym etapie wychowywanych przez samotne matki. Jedna z tych mam, aby dosłownie związać koniec z końcem, pracowała do późnego wieczora. O pilnowaniu przez mamę odrabiania lekcji to wogóle nie było mowy.Opieka nad I-klasistką spadała zasadniczo na barki starszej siostry - starszej, tzn 11-letniej... PS Zasadniczo nie pomagam starszej w odrabianiu lekcji od połowy II semestru I klasy. W II klasie jeszcze właściwie codziennie przeglądałam jej ksiązki i zeszyty. W III robiłam to raz na kilka dni. Aż takie to dziwne? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 09:06 to Ty otwórz oczy. 6-latek, ba nawet już 5-latek powinien się umieć ubrać/ rozebrać/ przebrac. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 joanna poz- raczej nie na temat 23.03.11, 12:42 a dlaczego POWINIEN?? a jak nie umie to co? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: joanna poz- raczej nie na temat 23.03.11, 13:30 bo tak przewidują normy rozwojowe... jak nie umie to oczywiscie można rzec, że nic. tylko jak się przebierze na wf? na wyjście z klasą? psycholog w przedszkolu zwracała nam uwagę np. na aspekt wykluczania potem takiego niesamodzielnego dziecka przez grupę na zasadzie: nie chcemy jasia w naszej drużynie bo przez niego przegrany, bo on zawsze jest ostatni, bo nic nie umie. miłe? nie bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: joanna poz- raczej nie na temat 23.03.11, 15:31 przekonalas mnie moj 5-latek zaklada tylko majtki, spodnie dresowe i skarpetki. zdejmuje akurat wszystko ale to latwiejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: joanna poz- raczej nie na temat 25.03.11, 15:35 Jak nie umie, to ma albo nadopiekuńczego rodzica, albo zaburzenia rozwojowe (moze jest fizycznie niesprawny?) Odpowiedz Link Zgłoś
aronowka Re: Nieprzygotowane szkoły 27.03.11, 09:32 a co Wy z tą ciepła wodą? najwazniejszą osobą w szkole dla takich dzieci jest wychowawczyni, a przedszkola do których chodza pięciolatki obowiązkowo mają obowiązek przygotowania społecznego, samoobsługowego itd, jakkolwiek szkoła jest przygotowana dobry wychowawca jest w stanie wszystko zrekompensować szukajcie dobrych wychowawców/ a częściej wychowawczyń a Wasze dziecko bedzie szczęśliwe Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Nieprzygotowane szkoły 27.03.11, 11:20 aronowka napisała: > a co Wy z tą ciepła wodą? Ciepła woda jest całkiem istotnym składnikiem higieny. Zwłaszcza, że w szkołach, w których jest problem z ciepłą wodą to często też nie ma mydła i papieru toaletowego. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 08:55 > Czy myslisz ,że wszytskie dzieci mają zapewnioną świetlice ? z tego co mi wiadomo szkoła ma obowiązek zapewnić świetlicę dzieciom obojga pracujących rodziców. warto znac swoje prawa, żeby je egzekwować. w związku z powyższym w szkole syna świetlica jest rozlokowana bodajże w 6 klasach lekcyjnych. no ale to trzeba faktycznie trochę pomyśleć nad organizacją, żeby takie cuda wymyślić.... Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 14:51 joanna_poz napisała: > > Czy myslisz ,że wszytskie dzieci mają zapewnioną świetlice ? > > z tego co mi wiadomo szkoła ma obowiązek zapewnić świetlicę dzieciom obojga pra > cujących rodziców. > warto znac swoje prawa, żeby je egzekwować. Może i ma - ale nie oznacza to, że w tak "zapewnionej" świetlicy da się jeszcze lekcje odrabiać... > w związku z powyższym w szkole syna świetlica jest rozlokowana bodajże w 6 klas > ach lekcyjnych. > no ale to trzeba faktycznie trochę pomyśleć nad organizacją, żeby takie cuda wy > myślić.... Jeśli w szkole odbywa się nauka na 2 czy 3 zmiany to czasem ciężko te wolne sale wytrzasnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: Nieprzygotowani rodzice 16.03.11, 10:23 A nie nieprzygotowane szkoły!Skoro nie ma się czasu dla dzieci to po co je mieć?Przecież zadania domowe to żadna nowość, samodzielność 6 latka też.Samodzielnie pracuje nastolatek,a wcześniej dziecku trzeba pomóc i to jest rola rodziców, a nie szkoły!Nie ma to jak przewrażliwione i wygodne mamuśki... Odpowiedz Link Zgłoś
mamabasia Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 16:09 Czy ta pani sobie żartuje? Nie ma czasu dla dziecka? Zaraz bedzie postulat aby dzieciom rodziców pracujących zadań nie zadawać. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Nieprzygotowane szkoły 18.03.11, 09:54 To niesprawiedliwe, że sukces dziecka jest uzależniony > od aktywności rodziców – mówi Klimczak Sukces dziecka uzależniony jest od aktywności rodziców już od pierwszego miesiąca jego życia. To raczej normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 00:35 NO.....faktycznie - cudownie to wszystko wygląda. Brawo. A słyszałam, że nieprzygotowane szkoły to odosobnione przypadki)))) Dobre sobie Odpowiedz Link Zgłoś
bebe2010 Re: Nieprzygotowane szkoły 16.03.11, 11:46 Ciekawe ile włosów z głowy wyrwą sobie mamy popierające tą bzdurną reformę kiedy ich dziecko nie dostanie się do wybranej szkoły średniej lub na studia bo zamiast 300 tysięcy będzie na te miejsca starowac 750 tysięci dzieci i młodzieży,poczekamy,zobaczymy ale żalowac ich nie będziemy! Odpowiedz Link Zgłoś
lumja Re: Nieprzygotowane szkoły 21.03.11, 12:57 z tym totalnym brakiem samodzielności sześciolatkow to jakas gruba przesada, moj trzylatek potrafi sie sam ubrac/rozebrac i wie ktore rzeczy sa jego, i nie jest w tym odosobniony bo u nich w grupie w przedszkolu potrafi to wiekoszośc o ile nie wszystkie. A co do zadań domowych to uważam, że zadaje sie ich dzieciom zdecydowanie za dużo. Po szkole dziecko powinno miec czas na sport, zabawę, lekturę i rozwijanie swoich zainteresowań a nie dalsze ślęczenie nad zadaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Nieprzygotowane szkoły 23.03.11, 19:38 lumja napisała: > A co do zadań domowych to uważam, że zadaje sie ich dzieciom zdecydowanie za du > żo. Po szkole dziecko powinno miec czas na sport, zabawę, lekturę i rozwijanie > swoich zainteresowań a nie dalsze ślęczenie nad zadaniami. ale wiesz dokładnie ile zadan domowych zadaje sie w pierwszej klasie? Zazwyczaj jest to strona (2-3 zadania) w tzw. domowniczku. To jest do zrobienia w 15-30 minut. Jesli ktoś nawet tyle czasu nie może dziecku dziennie poświęcić, to powinien cos wymyslic, zeby te sytuacje zmienić... Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 dlatego nawet nigdy przez mysl mi nie przeszlo, 23.03.11, 13:08 ze moge poslac dziecko (dzieci) do panstwowej szkoly podstawowej i gimnazjum. Odpowiedz Link Zgłoś
ancymon123 Re: dlatego nawet nigdy przez mysl mi nie przeszl 23.03.11, 14:47 Mnie przeszło przez myśl, ale coraz bardziej strachem napawa. Najgorsze to równanie w dół, zamiast wspieranie najlepszych. Ale, z tego co pamietam, tak zawsze było. A prywatne drogie Odpowiedz Link Zgłoś
grocholica o pracach domowych 25.03.11, 14:46 to trochę mit z tą jedną stroną w tzw. Domowniczku. Takie prace domowe byłyby cudowne, ale one były zadawane bardzo krótko. Teraz oprócz domowniczka coś tam jest zaznaczone w normalnej, szkolnej książce, która powinna zostawac przecież w domu ( i to często w trakcie lekcji gdy pani się nie wyrabia dzieci mają mówione, że mają to zrobić, więc potem wcale nie jest to dla nich taka oczywista praca domowo). Dodatkowo w zeszycie pani zawsze napisze kilka linijek literek do przepisania, zawsze trzeba powklejać jakieś kserówki, które dzieci robiły w szkole. Jest jeszcze religia, która czasami oznacza kolorowanie kilku obrazków. A jak już naprawdę nic nie ma zadanego to zawsze trzeba sprawdzić czy po skończonej lekcji są narysowane szlaczki. Jakbyśmy 30 minut robiły stronę z domowniczka to na prace domowe poświęcałybysmy pewnie ze 2 godziny! Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: o pracach domowych 25.03.11, 15:37 Sama idea DOMOWNICZKA (wciąganie rodziny do odrabiania lekcji) jest durna - praca domowa powinna być samodzielna aktywnością dziecka, ktorego rodzic wspiera w przypadku trudności. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: o pracach domowych 25.03.11, 19:48 kanna napisała: > Sama idea DOMOWNICZKA (wciąganie rodziny do odrabiania lekcji) jest durna - pra > ca domowa powinna być samodzielna aktywnością dziecka, ktorego rodzic wspiera > w przypadku trudności. A co stoi na przeszkodzie, zeby dziecko robiło zadania samo, a rodzic sprawdza? Jednak w I klasie większośc dzieci, czy to 6 czy 7-latki wymaga pomocy przy podrabianiu lekcji. Nie wydaje mi sie by poświęcenie tego czasu dziecku było jakims wieeeelkim poświęceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
grocholica Re: o pracach domowych 28.03.11, 13:36 Nasz domowniczek już na stronie tytułowej zakłada pomoc dziecku - obok właściciela ksiązki, należy wpisać kto mu pomaga Wiekszość poleceń jest sformułowana w sposób zbyt trudny dla dzieci. U mnie często dziecku pomaga babcia, zdarzył mi się juz telefon do pracy od babci - wracaj szybko do domu, ja dzisiaj nie potrafię zrozumieć tych poleceń Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: o pracach domowych 28.03.11, 13:51 nasz domowniczek "zakłada" tylko to, że dziecko ma pracę zrobić w domu. syn robi zazwyczaj pracę w świetlicy, chyba, że ma jakieś zajęcia dodatkowe w czasie świetlicowym to robi w domu - sam. objetościowo te prace to 2-4 linijki do napisania czegoś tam. Odpowiedz Link Zgłoś