justynnka
12.06.09, 21:06
Do tej pory klęłam na to cholerne przedszkole pod nosem,skarżyłam się znajomym,nawet dzwoniłam kilka razy do wydziału oświaty ale teraz przegięli. Znosiłam cierpliwie fakt ze odbierałam z przedszkola córkę potarganą,w ciuszkach na lewą stronę i brudną.Znosiłam cierpliwie powarkiwania pani sprzątaczki ze powinnam przychodzć wcześniej po dziecko (odbieram ją o 16.45. - przedszkole jest czynne do 17),z trudem nie rzuciłam się do gardła dyrektorce która powiedziała mi ze dziecko z podejrzeniem astmy nie powinno chodzić do przedszkola.w poniedziałek zadzwoniono do mnie do pracy za odbierając dziecko MAM PODPISAĆ ze 12.06. nie będzie małej w przedszkolu.po córkę poszedł mąz i spokojnie poinstruował ,,panie"ze 12.06 jest normalnym dniem pracy i dziecko w przedszkolu będzie(chociaż wiedzielismy ze nie pójdzie).we wtorek kolejny telefon-usłyszałam ze z moim mężme nie mozna się dogadać i ze moja córka będzie jedynym dzieckiem w przedszkolu. oooo...w związku z tym ,,pani" usłyszała po raz kolejny ze 12 to normalny dzień pracy dla urzędów, instytucji itd wi8ec dlaczegoi przedszkole ma mieć ,,wolne"i że podobno przedszkola są dla dzieci rodziców pracujących a tym NAPRAWDĘ pracującym tyko rzuca się kłody pod nogi NP. oczekując ze dziecko będzie zabierane o 15. poinformowałam ją także że do 15 dam odpowiedz-o 15 mąż poszedł zabrać małą- uregulował płatności za te 10 dni i zabrał dokumenty komentując dość ostro całą sytuację.Jestem wściekła że tak długo znosiłam rózne dziwne sytuacje i komentarze (np.że chyba jestem przewrażliwiona ze chciałabym zobczyć jadłospis,że ,,za dobrze " ubieram dziecko do przedszkola itd)ale sprawa jest skończona. Uffff...musiałam się wygadać. A przedszkole jest w samym Centrum Warszawy.