Dodaj do ulubionych

Szpital Wołoska

18.01.06, 13:47
Mam pytanie do dziewczyn, które rodziły lub chciały rodzić na wołoskiej. Czy
w związku z tym, że mają tam mało łóżek na połoznictwie cięzko jest sie tam
dostac na porod? Do dziewczyn ktore odeslano( o ile takie sa). do jakiego
szpitala was skierowano i jak bardzo wtedy byl rozwiniety porod? czy w
momencie gdy juz bedzie bardzo rozwinieta akcja porodowa maja prawo mnie
odeslac do innego szpitala czy musza przyjac bez wzgledu na ilosc lozek. co
prawda niedaleko jest madalinskiego, ale tam nie chce rodzic.
Obserwuj wątek
    • ania1203 Re: Szpital Wołoska 18.01.06, 17:35
      Aktualne! Proszę o jakiekolwiek info.
    • aleksandra.baginska Re: Szpital Wołoska 18.01.06, 20:59
      Witam,

      rodziłam na Wołoskiej w 2004 i za miesiąc mam zamiar dokonać powtórkismile
      Nie miałam kłopotów z przyjęciem, ale wiem że czasem zdarza się tzw nawał
      pacjentek. Z tego co wiem od koleżanki, która na takowy nawał trafiła, to robią
      co mogą, aby nie odsyłać. Wiadomo jednak, że porodów na korytarzu nie
      przyjmują więc i odsyłają (karetką gdy już poród jest w trakcie) niestety nie
      wiem do jakiego szpitala.
      Słyszałam, że osoba dzwoniąca, że odeszły jej wody płodowe, została odesłana do
      najbliższego dla niej szpitala, który znajdował się w Pruszkowie. Wszystko
      odbyło się telefonicznie.
      We wszystkich szpitalach jest podobnie. Z jednej strony zależy na kogo trafisz
      przy przyjęciu. Dobra wola lekarzy i położnych (choć tego gdzieniegdzie
      brakuje) to jeden warunek przyjęcia, ale warunki-ilość łóżek, to drugi.
      Nie wiem co rozumiesz przez rozwiniętą akcję porodową?
      Też zastanawiałam się co jak mnie nie przyjmą jeszcze w miarę blisko jest Solec.
      Pozdrawiam
      Ola
      • ania1203 Re: Szpital Wołoska 18.01.06, 21:16
        Dziekuje Ci za odpowiedz. ja wybieram sie na poczatku marca. a za rozwinieta
        akcje porodowa rozumiem np. to ze za pol godziny urodze, a tu brak miejsc i co
        wtedy, wkladaja mnie w karetke i wioza. nie chce urodzic w karetce!
        • celeste Re: Szpital Wołoska 19.01.06, 20:27
          Wtedy na 100% Cię nie odeślą. Generalnie na Wołoskiej odsyłają tylko w
          ostateczności. Jednak trzeba pamiętać, że to jest mały oddział. Może się tak
          zdarzyć, że np. po porodzie nie będzie dla Ciebie miejsca na oddziale i wtedy
          będziesz musiała przeczekać parę godzin (może nawet noc) na porodówce. Swoją
          drogą, nie jest tam tak źle, ja rodziłam w marcu zeszłego roku, w nocy, było
          tłoczno na oddziale, więc przeczekałam noc na porodówce aż kogoś rano wypisali
          i zwolniło się miejsce.
    • myniek1 Re: Szpital Wołoska 19.01.06, 14:12
      rodziłam na Wołowskiej i trafiłam na okres gdy szpital był po nawale pacjentek,
      bo na korytarzu wisiała jeszcze kartka sprzed kilku dni, że nie przyjmuja
      rodzących (!)
      także bałam się że mnie odeślą z braku miejsc wiec o miejsce postarałam sie
      wcześniej. Dobrym zabezpieczeniem w tym szpitalu jest uczestnictwo w zajęciach
      ze szkoły rodzenia prowadzonych przez szpital. To właśnie Pani, która
      prowadziła tą szkołę rozwiała moje obawy, mówiac, że na pewno znajde miejsce
      jeżeli bralam udział w tych zajeciach. Warto umówić się też z konkretna położna
      z tego szpitala. Na pewno zadba żeby znalazło się tam dla ciebie miejsce.
      Ze swoich doświadczeń podpowiem ci też:
      1) Nie wiem czy jesteś zdecydowana na znieczuleni zo, jeśli tak, to wbrew
      twojej woli położne moga cię przekonywać żebyś tego nie robiła. Ja
      posłuchałam "doświadczonej" kobiety i bardzo załowałam.
      2) opieka pielenmgniarek z oddziału noworodkowego pozostawia wiele do życzenia.
      • bee1979 Re: Szpital Wołoska 19.01.06, 19:43
        Ja slyszalam na wykladzie,ze "swoich" pacjentek nie odsylaja. "Swoja" znaczy
        taka po ich szkole rodzenia i majaca lekarza prowadzacego z tego szpitala,
        kartka bym sie nie przejmowala,wieszaja ja jak rzeczywiscie jest tlok a potem
        czesto zapominaja zdjac, tak jest ostatnio kartka wisi a porodowka pusta, moze
        byc tez tak,ze nie ma miejsc na salach poporodowych, wtedy trzeba dodatkowe
        kilka godzin spedzin na sali porodowej( ale rotacja jest dosyc duza trzymaja
        pacjentki 48 h). Glowa do gory!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka