mamazuczka2006
14.09.06, 22:52
Mój synek urodził się równo 3 tygodnie temu przez cc w Iatrosie.
Dla zainteresowanych mogę potwierdzić wszystkie pozytywne informacje o tej
klinice zamieszczone na tym i innych forach ciążowych - super warunki,
lekarze, położne, należyta uwaga poświęcona mamie i dziecku. Szukając w czasie
ciąży info o szpitalach dziwiły mnie jednoznacznie pozytywne opinie o
Iatrosie, wręcz podejrzewałam jakąś zmowę z moderatorem

). A jednak tam po
prostu tak jest - bez zarzutu, nie ma się do czego przyczepić

)
Jedyne moje obawy (i te wyrażane na forum) dotyczyły małej skali działania
kliniki, a więc braku ciągłego dyżuru lekarskiego, specjalistycznego sprzętu
"w razie co" itp. Ale po lekturze różnych przypadków z życia
super-specjalistycznych szpitali państwowych, gdzie z powodu zaniedbań i braku
uwagi personelu, z dziećmi lub matkami - w trakcie porodu lub po - dzieją się
różne rzeczy, doszłam do wniosku, że jednak ciągła obserwacja mojego dziecka i
należyta uwaga mu poświęcona może być cenniejsza od super sprzętu, który i tak
może wcale nie zostać użyty nawet w sytuacji pilnej potrzeby, bo nikt nie uzna
tego za stosowne.
Ogólnie moje wrażenie z operacji i 4-dniowego pobytu w szpitalu jest takie:
wszystko co można zrobić, żeby zminimalizować ból i wszelki dyskomfort
związany z cesarką i rekonwalescencją po niej, jest tam robione. Począwszy od
super atmosfery - zero stresu szpitalnego, sfrustrowanego personelu, klimat po
prostu jak w domu - poprzez super fachową opiekę lekarzy i położnych - po
maksymalną redukcję bólu.
Co do bólu to w czasie operacji zastosowano u mnie zzo, bolało jedynie wkłucie
w kręgosłup, ale może to indywidualna sprawa, bo dr anestezjolog był bardzo
delikatny. Potem już nic nie bolało (chociaż nie traci się czucia w nogach i
czuje się trochę to co robią w brzuchu, ale nie jest to w ogóle straszne,
nawet takie dość ciekawe uczucie

. Po operacji pozostawiono mi w kręgosłupie
wenflon (jego noszenie nic praktycznie nie boli, jest nawet mniejszy
dyskomfort niż przy wenflonie w ręce), przez który przez całą noc i kolejne
dni były podawane środki przeciwbólowe. Miałam go chyba przez 2 dni po
operacji (zależało to ode mnie jak długo). W sumie przez cały pobyt w szpitalu
miałam podawane środki przeciwbólowe przez: (w zależności od ich
indywidualnego działania na mnie czy też moich preferencji) wenflon w
kręgosłupie, dożylnie przez wenflon w ręce, czopki i tabletki doustne.
Generalnie panie położne cały czas dbały, żebym nie czuła bólu i żebym się
mogła wyspać. W pierwszą noc po operacji (zabieg miałam o godz. 16) nie czułam
w ogóle bólu, pani położna co chwilę przychodziła do mnie przez całą noc
sprawdzać czy aby śpię i czy mnie rana nie boli i ew. podawała mi kolejne
dawki środków przeciwbólowych. Nie bolało mnie zupełnie nic, leżałam sobie
zrelaksowana jak na wczasach, tylko ze spaniem było trochę gorzej, ale
bynajmniej nie z powodu bólu tylko z powodu chrapiącego męża

), który w
pierwszą noc spał snem sprawiedliwego na dostawionym łóżku w moim pokoju

A
poza tym jak tu spać jak się ma takiego kochanego stwora w końcu na świecie???

Długo by opowiadać o szczegółach, Profesor (człowiek-anioł), który mnie
operował to zupełnie osobna historia, w każdym razie po latach strachu przed
porodem, dzień w którym przyszedł na świat mój synek był najszczęśliwszym
dniem w moim życiu, operacja była fantastyczna, więcej bólu i cierpienia jest
przy leczeniu kanałowym zębów i to wszystko właśnie dzięki stosowanym metodom
i podejściu personelu w Iatrosie. Mój synek był rozpieszczany przez panie
położne przez całe 4 dni pobytu w klinice - w domu ze starymi tak dobrze nie
ma

) Ogólnie rzecz biorąc przyszedł na świat w książęcych warunkach i myślę,
że jak do tej pory było to najlepiej ulokowane 5 tys. w naszym życiu.