Dodaj do ulubionych

COMYŚLICIE O SZPITALU NA WOŁOSKIEJ W WARSZAWIE?

04.04.03, 09:47
Zastanawiam się właśnie nad wyborem szpitala, w którym urodzę swoją dzidzię i
chętnię usłysze opinię na temat warszawskich szpitali. W końcu nie ma jak
opinia kobiet, które już to przeżyły.
Obserwuj wątek
    • kasiagi Re: COMYŚLICIE O SZPITALU NA WOŁOSKIEJ W WARSZAWI 04.04.03, 16:32
      To najgorszy szpital do jakiego można by trafić! Ja miałam trzy dni wywoływany
      poród! Ostatniego dnia o godz.10 rano mojemu dziecku spadło tętno do 50! W trym
      momencie podjęto decyzję o natychmiastowej cesarce. Niestety skonsultowano ta
      decyzję z ordynatorem a ten zdecydował, że jeszcze można poczekać! I czekano aż
      do 22 wieczorem kiedy to po trzech męczarni w końcu uwolniono moje dziecko! Iza
      była cała sina przyduszona, opiła się zielonych wód płodowych choć lekarze
      twierdzili że wody są czyste! A tak woogóle gdyby nie to, że mój mąż był ze mną
      to mogłybyśmy już obie nie żyć, bo położne miały ważniejsze zajęcia niż
      sprawdzać co się z nami dzieje ( jak zaczynałam wymiotować, a miałam straszne
      torsje po oksytocynie położna wychodziła i jeszcze zamykała drzwi)! To mój mąż
      chodził i pytał lekarzy co ma zrobić żeby oni w końcu zrobili tą cesarkę lub
      się mną zajeli, pytał nawet ile ma zapłacić! A znieczulenia zewnątrzoponowego
      przed operacją anestozjologowi nie udało się zrobić ( miałam około 20 wkłuć w
      kręgosłup) i dopiero po jakieś godzinie zdecywał, że będę miała narkozę! Przy
      operacji straciłam 1,5 litra krwi! Izunię zobaczyłam dopiero na drugi dzień
      przyniesiono mi ją tylko raz i to tylko na chwilkę! Mój mąż i nikt z rodziny
      nie mogli mnie w tym czasie odwiedzic! Kiedy już mnie przeniesiono na ogólną
      salę to ordynator wziął urlop a położne które były przy moim porodzie jak
      widziały mojego męża to odwracały głowę lub skręcały w pierwsze drzwi! Na
      szczęście ten koszmar się już skończył (prawie). Iza jest zdrowym
      siedmiomiesięcznym bobasem, pamiątką po porodzei są liczne naczyniaki,
      przykurcz mięśni i zwiększone napięcie mięśniowe na szczęście rehabilitacja
      czyni cuda więc rozwija się prawidlowo wręcz wyprzedza swoich rówieśnikówsmile

      Tak więc najgorszemu wrogowi nie życzyłabym tego co ja przeżyłam! Pozdrawiam i
      życzę wybory lkepszego szpitala i wspaniałego porodusmile

      Katarzyna Dołęga
      kasiagi@wp.pl

    • zzeta Re: COMYŚLICIE O SZPITALU NA WOŁOSKIEJ W WARSZAWI 07.04.03, 12:38
      A ja mam bardzo dobre wspomnienia z porodu na Wołoskiej. Opieka super i bardzo
      miły personel. Jak chcesz więcej informacji to pisz na priv.
      • gonia251 Re: COMYŚLICIE O SZPITALU NA WOŁOSKIEJ W WARSZAWI 08.04.03, 13:49
        Cześć!
        Ja również mam bardzo miłe wspomnienia. Mój mąż był razem ze mną. Poród
        przyjmowała bardzo sympatyczna położna! Rodziłam rok temu! Opieka też była w
        porządku.

        Pozdrawiam
        Gonia
    • celeste Re: COMYŚLICIE O SZPITALU NA WOŁOSKIEJ W WARSZAWI 09.04.03, 10:58
      Tak jak już pisałam w jednym z poprzednich postów szpital polecam. Rodziłam pod
      koniec grudnia zeszłego roku, z perspektywą spędzenia Świąt na oddziale i
      lekarze zrobili wszystko (poród był wywoływany, bo przenosiłam), żebym na
      Wigilię wróciła do domu. Miłe położne odbierające porody - poznałam trzy i miłe
      te z oddziału poporodowego. Dobra opieka neonatologiczna - codziennie
      szczegółowo informują o stanie dziecka. Poród miałam niełatwy, a jednak nie
      wspominam go źle, gdy poprosiłam o ZZO anestezjolog zjawił się po 10 minutach i
      bardzo szybko przestałam odczuwać ból. Z resztą poszukaj w sieci na innych
      forach - ten szpital ma w większości dobre opinie - zwłaszcza ostatnio.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka