Dodaj do ulubionych

Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród)

11.04.07, 12:09
witam 03.04 urodziłam synka na inflanckiej 6 w Warszawie(po wcześniejszym odesłaniu z Żelaznej),poród rodzinny, znieczulenie zewnatrzoponowe.Jeśli ktoś ma pytania ,chetnie odpowiem,co zabrać do szpitala itd. podaje o maila camaro19@wp.pl tylko prosze o cierpliwość-raz dziennie sprawdzam pocztę!
Obserwuj wątek
    • tobi00000 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 12:15
      Witaj.
      Bardzo chetnie dowiem sie co trzeba zabrać do szpitala. Rodzę w lipcu.
      Może przy okazji wiesz coś na temat Bielańskiego lub Karowej? Dlaczego sie
      odesłali?
      Podaję maila tobi00000@wp.pl (Po tobi sa zera)
    • zmijka76 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 13:02
      A może napiszesz tu na forum?
      • malgosiaw32 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 13:15
        Witaj
        Może mogłabyś opisać swoje wrażenia na forum. Myślę że wiele z nas by chętnie
        poczytało. Ja sama zamierzam rodzić na Inflanckiej termin mam na 14.04. O samym
        porodzie trochę już poczytałam ale niewiele wiem o opiece poporodowej.
        Zastanawiam się na pojedynczą salą aby móc w spokoju spędzić te następne dwie
        doby i spokojnie zacząć uczyć się swojego dziecka. To moje pierwsze dziecko i
        nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z noworodkiem dlatego trochę boję się
        czy dam radę to ogarnąć. Czy można liczyć na pomoc personelu w opiece nad
        maluchem? Z góry dziękuję za odpowiedź.
        No i oczywiście gratulacje.
        • mysz56 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 13:34
          tak ,napisz na forum! na inflanckiej rodzę coś około 1 maja-wybrałam ten
          szpital mimo że moją lekarką prowadzącą jest lek z żelaznej-opisz swój poród-z
          kim rodziłaś,podejście personelu,warunki bytowe na dole i u góry,jak sprawdziło
          się znieczulenie,czy fachowo podane,co po porodzie -no opisz jak najwięcej ,ja
          rodziłam tam 5 lat temu i byłam zadowolona
          • aleksandra07 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 14:22
            Ja jestem bardzo zadowolona z porodu na inflanckiej, nastawiłam się początkowo na zelazną o 22 godz odeszły mi wody i pojechaliśmy do św zofii, mysle ,że były tam miejsca zostałam zbadana i założono mi kartę tylko trafiłam na jakiegoś dziwnego lekarza ,kazał mi wyjści z gabinetu potem powiedział, ze nie ma miejsca i że na inflanckiej mnie przyjmą, więc trafiłam tam przez przypadek. Poród rodzinny 500zł (na żelaznej 100) w Sali jednoosobowej, masz piłke i fotel, jest kabina prysznicowa, łóżko z regulacja automatyczną bardzo miły personel, połozna przychodziła raz na jakiś czas w sumie w ciągu porodu (ponad 11godz)zmieniły mi się 3 połozne. Byłam bardzo zadowolona sam poród właściwy odbywa się potem w Sali obok i tam jest już ostatnia faza czyli bóle parte u mnie jakieś 90min, pod koniec przychodzi lekarz, potem ewentualne szycie. Po porodzie kilka godzin znów jesteś w swojej Sali, potem przejście na oddział poporodowy. Byłam w pokoju z 4 dziewczynami, meczące są tylko ciągłe odwiedziny bo wtedy , jest dużo ludzi i powietrze aż gęste, Dziecko jest stale przy tobie,(co dla mamy zmęczonej porodem nie jest komfortowe i dla mnie ta pierwsza noc była ciężka, bo to moje pierwsze dziecko, poza tym noce SA ogólnie nie przespane, bo co jakiś czas inne dziecko płacze) kompanie wieczorem przez położną, a tak po za tym wszystko ok., jedzenie jest dobre, personel życzliwy ,jeśli chcesz o coś zapytać nie ma problemu. Ja rodziłem we wtorek rano i w środę mogłam już po obiedzie pójść do domu tylko ze względu na dziecko zostałam do czwartku.

            Do szpitala trzeba zabrać wszystko dla dziecka, podkłady ,pieluszki, ubranka ,kosmetyki,ręcznik itd. Podczas porodu dostajesz podkłady, tylko potem będą ci potrzebne swoje, no i koszula do porodu,coś do picia,ewentualnie kubek i talezyk.

            Poród bez męża odbywa się w Sali gdzie stoi kilka łóżek oddzielonych parawanem , może być taka sytuacja ,że kilka kobiet rodzi razem!

            Znieczulenie zewnątrzoponowe 500zł.Mi podali dopiero o 6 rano ,około 8 rano zaczęłam czuć skurcze parte i wtedy znieczulenie już nie działa, podane było fachowo, nic nie czułam) Jeśli dziecko ma np. dużą żółtaczkę to zostaje się w szpitalu dłużej. Dzidziuś ma robione 2 szczepionki i badanie słuchu.

            Ja naprawdę polecam ten szpital, jeśli chodzi o poród rodzinny, personel jest ok. i lekarze, drugi raz też tam bym pojechała.

            Jak macie jeszcze jakieś pytania to piszcie !
            • tonieja77 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 14:38
              mam takie pytanie ogolne w sumie:czy w kazdym szpitalu dodzą mi znieczulenie na
              moje zyczenie(wiem,ze trzeba zaplacic)?glownie chodzi mi o zelazna.z gory
              dzieki za odpowiedz.
              • kania_kania Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 12.04.07, 14:26
                Znieczulenie daja tylko w tych szpitalach, gdzie anestezjolog pracuje na etat.

                Kania
            • czaranna Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 18:01
              Witaj,
              wczoraj byłam na Inflackiej na małych zwiadachsmile
              Termin mam na 1.06, ale lekarze przwidują, że powinnam urodzić już w połowie
              maja.
              Powiem szczerze, że szpital zrobił na mnie dobre wrażenie.
              Sala do porodu rodzinnego bardzo fajna tylko te sale poporodowe sa według mnie
              za mało intymne.

              Powiedz jak opieka przy i po porodzie, czy można liczyć na przyjazny personel.

              Pozdrawiam
              • mysz56 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 18:17
                mam parę pytań-tzn w czasie całego porodu czułaś tylko bóle parte?czy one po
                tym znieczuleniu też są tak koszmarnie bolesne jak bez? w którym momencie
                porodu podano ci zzo? a odnośnie szpitala-czy oprócz ciebie rodziły jakieś
                kobiety na rodzinnych?czy koniecznie trzeba przechodzić do sali obok?ile osób
                uczestniczy w kulminacyjnej fazie porodu?czy nacinają krocze?jakie kosmetyki
                trzeba mieć dla dziecka?i ważne dla mnie pytanie-jaką szczepionkę podają
                dziecku na wzwb engerix czy euvax?
                • e-millie Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 21:03
                  witaj mysz56,

                  ja wprawdzie rodziłam na inflanckiej w październiku 2004, ale koniec
                  czerwca/początek lipca będę rodziła tam swoją drugą córeczkę, chodzę właśnie tam
                  do szkoły rodzenia i jestem bardzo na bieżąco jeśli chodzi o większość spraw, o
                  które pytasz, dlatego włączam się w wątek:

                  - w czasie całego porodu czułaś tylko bóle parte?czy one po tym znieczuleniu też
                  są tak koszmarnie bolesne jak bez? bóle parte czujesz, ale one nie powinny boleć
                  , normalnie dostajesz kolejną dawkę znieczulenia, tylko mniejszą. czujesz
                  skurcze, żeby wiedzieć, kiedy przeć, trochę boli, ale o niebo mniej niż bez
                  znieczulenia
                  - w którym momencie porodu podano ci zzo? - żeby dostać zzo na inflanckiej
                  musisz mieć min 2cm rozwarcia, max. 8cm i pewnie będzie to też zależało od
                  rozwoju akcji porodowej, ale nikt tego momentu tam nie przeciąga, a anestezjolog
                  jest wspaniały!
                  - czy koniecznie trzeba przechodzić do sali obok? - nie trzeba przechodzić do
                  sali obok, ale lepiej wcześniej powiedzieć o tym położnej. wówczas na drugą fazę
                  porodu ustawiają inaczej łóżko, rodzisz w swoim pokoju, a co najmilsze chyba,
                  dziecko również jest wówczas badane w tym samym pomieszczeniu, więc nie tracisz
                  go oczu.
                  ile osób uczestniczy w kulminacyjnej fazie porodu? - położna, lekarz i
                  anestezjolog i chyba, ale tego nie pamiętam dokładnie, neonatolog lub pediatra
                  - czy nacinają krocze? - pewnie zależy od bardzo wielu czynników, od położnej,
                  akcji porodowej, Twoich predyspozycji, stanu dziecka... ja przy pierwszym
                  porodzie miałam nacięte, trzy szwy założone, pięknie zszyte, teraz podobno mam
                  dużą szanse urodzenia bez nacięcia, ale będę o tym przypominała położnej i
                  prosiła o ochronę krocza

                  tyle pamiętam i zdążyłam się dowiedzieć w szkole rodzenia, bo listę pytań miałam
                  już gotową na pierwsze zajęcia smile cieszę się, że wybrałam ten szpital i mam
                  nadzieję, że wspomnienia z drugiego porodu będą równie miłe jak z pierwszego.

                  pozdrawiam,
                  e-millie


                  • mysz56 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 11.04.07, 22:17
                    dzięki za odpowiedz-i mam jeszcze pytanie kogo z personelu poznałaś w szkole
                    rodzenia tznpołożne ,lekarzy na kogo dobrze wpaść?to mój 3 poród ,2 poprzednie
                    też miałam na inflanckiej trafiłam wtedy na dr Jędrzejowską wspaniałą lekarkę a
                    połoznych nie pamiętam zmieniały się co jakiś czas,teraz funduje sobie zzo oraz
                    jedynkę po porodzie -taki mały komfort dla mamy weteranki...a zdecydowłam się
                    na ten szpital po oględzinach żelaznej-coś mi tam intuicyjnie nie podpasowało
                    • kania_kania Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 12.04.07, 14:38
                      Ja tez chcialam "jedynke" ale nie bylo wolnych, bo poprzedniego dnia posypaly
                      sie cesarki i "jedynki" byly pozajmowane...

                      Warto wiec polowac na "trojki" (np 228).

                      Kania
                    • e-millie Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 13.04.07, 11:56
                      pierwszy raz rodziłam z agnieszką korejwo, teraz w szkole rodzenia poznałam
                      położne małgosię barwińską i anię stefaniak. wiesz, wszystkie położne z porodów
                      rodzinnych wydają się być miłe, więc ja chyba jednak zdam się na szczęśliwy traf
                      w tej kwestii. poza tym mam już umówionego lekarza. też planuję zoo (sprawdziło
                      się bosko przy pierwszym porodzie) i jedynkę na górze, ale z tymi jedynkami
                      wiem, że bywają problemy - za mało salek, za dużo chętnych. sale wieloosobową
                      przeżyję, ale koniecznie chcę rodzić na rodzinnych i ze znieczuleniem smile))
                      • malgosiaw32 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 13.04.07, 12:22
                        też chciałabym jedynkę a nie sądziłam że są takie popularne bo jednak dosyć
                        drogie (200pln) moja przyjaciółka rok temu w Bródnowskim płaciła 50pln.
                      • mysz56 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 13.04.07, 15:26
                        e-millie-powiedz jest możliwość umówienia się z lekarzem do porodu?a jak z tą
                        jedynką może trzeba ją zaklepać już w izbie przyjęć?
                        • e-millie Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 15.04.07, 21:15
                          myślę, że z lekarzem nie ma problemu, tylko - jak za wszystko - trzeba zapłacić
                          i oczywiście wcześniej się umówić. ja będę rodziła z lekarzem, który prowadzi
                          moją ciążę, więc już dwa miesiące temu się umawiałam. z jedynkami myślę, że
                          można zarezerwować, jak tylko przyjmą Cię do szpitala, ale podobno jest sporo
                          chętnych.
                • kania_kania Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 12.04.07, 14:36
                  > w czasie całego porodu czułaś tylko bóle parte?

                  Bole parte na ogol pojawiaja sie, gdy masz 9-10 cm rozwarcia.

                  > czy one po
                  > tym znieczuleniu też są tak koszmarnie bolesne jak bez?

                  To zalezy. Ja dostalam znieczulenie o polnocy o 2 (a w sumie o 3, bo byla zmiana
                  czasu) urodzilam Magde. Parte zaczely sie, gdy znieczulenie zaczelo schodzic.
                  Czulam je dosc koszmarnie, na szczescie wszystko trwalo raptem 20 minut. Gdy
                  masz juz parte nie daja kolejnej dawki znieczulenia, zebys wiedziala kiedy przec.

                  > w którym momencie
                  > porodu podano ci zzo?

                  Ja dostalam, gdy po 4 godzinach skurczow po oxy mialam wciaz nie zgladzona
                  szyjke... W ciagu 2 godzin (od podania znieczulenia) urodzilam Magde, wiec
                  znieczulenie w takich sytuacjach bardzo pomaga. pozwala sie matce wyciszyc,
                  rozluznic i wtedy porod szybko postepuje. U mnie to byla decyzja poloznej. Po
                  prostu powiedziala, ze bez znieczulenia, to ona czarno dalej widzi ten porod.
                  Oczywiscie zaplacilam za to, ale szczerze mowiac jestem wdzieczna losowi za to,
                  ze istnieje ZZO. I to bylo dobrze ulokowane 500 zl.

                  > a odnośnie szpitala-czy oprócz ciebie rodziły jakieś
                  > kobiety na rodzinnych?

                  tak, chyba jeszcze jedna kobietka rodzila.

                  > czy koniecznie trzeba przechodzić do sali obok?

                  Nie, mnie polozna zapytala czy chce. A ja chcialam. Starsza corke urodzilam
                  zapetlona w pepowine a w tej drugiej salce jest komplet sprzetu do ratowania zycia.

                  > ile osób
                  > uczestniczy w kulminacyjnej fazie porodu?

                  U mnie byla Pani dr, polozna, anestezjolog, neonatolog i pielegniarka
                  noworodkowa, z tym, ze dwie ostatnie czekaly w osobnym pokoiku, az urodzi sie
                  dziecko. Caly porod odbierala polozna. Lekarka mnie tylko szyla i wspolnie z
                  polozna ogladaly lozysko.

                  > czy nacinają krocze?

                  U mnie polozna ochronila krocze. Mialam tylko krwawiace otarcia i te zostaly
                  zszyte szwami rozpuszczalnymi (szwy wewnetrzne). Jest to dla mnie o tyle wazne,
                  ze Magda wazyla 3330 g i dalo sie krocze ochronic, a starsi wazyli ponizej 2800
                  g i cieli mnie rutynowo.

                  > jakie kosmetyki
                  > trzeba mieć dla dziecka?

                  Linomag, ewentualnie plynna parafine (u mnie sie przydala, bo Magda ma bardzo
                  sucha skore).

                  Kania
                • aleksandra07 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 12.04.07, 16:17
                  WODY ODESZŁY MI O GODZ 22 , POTEM PO OKSYTOCYNIE ZACZEŁY SIE SKURCZE,CORAZ CZESTSZE I BOLESNE ALE MIMO KROPLÓWKI POŁOZNA POWIEDZIAŁA,ŻE GŁÓWKA JEST WYSOKO I DO GODZ 6 RANO WYTRZYMAŁAM POTEM POPROSIŁAM O ZNIECZULENIE ZE WZGLĘDU NA TO ŻEBY PRZYSPIESZYĆ AKCJE BO BEZ NIEGO TE JESZCZE ZE 4 GODZ MUSIŁABYM WYTRZYMAĆ.DOSTAŁAM JE O 6RANO,DZIAŁAŁO OK 2 GODZ,NIC NIE CZUŁAM POTEM PRZED 8 POJAWIŁY SIĘ SKURCZE PARTE I ZNIECZULENIE JUZ WTEDY NIE DZIAŁA,PORÓD WŁAŚCIWY MUSISZ WYTRZYMAĆ A TE BOŁE SĄ NAJGORSZE.INNE KOBIETY RODZIŁ W SALACH OBOK I NIESTETY SŁYSZYSZ ICH JĘKI,PRZECHODZISZ DO SALI OBOK NA FOTL GINEKOLOGICZYN BO W SALI RODZINNEJ LEZYSZ NA ŁÓZKU.MI NACIELI KROCZE -4 SZWY-NIE CZUŁAM NACIĘCIE,SZYCIE TROCHE PRZY ZNIECZULENIU, W OSTATNIEJ FAZIE BYŁY PRZY MNIE 4 OSOBY.CO DO KOSMETYKÓW,TO MOZESZ MIEĆ CHUSTECZKI,KREM,BALSAM,PIELUSZKI.SZCZEPIONKA EUWAX
              • aleksandra07 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 12.04.07, 16:10
                OPIEKA PRZY PORODZIE JEST OK, POŁOŻNA NA POCZĄTKU PRZYCHODZI,CO JAKIŚ CZAS , JA BYŁAM CAŁY CZAS PODŁACZONA DO KTG I MIAŁAM OKSYTOCYNĘ, PRZYCHODZĄ PIELE GNIARKI, ZMIENIAJĄ POŚCIEL I OGÓLNIE JAK COŚ SIE DZIEJ TO MĄZ PROSIŁ O PRZYJŚCIE TO NIE BYŁO PROBLEMU, PO PORODZIE TEŻ JAK CHCESZ O COŚ ZAPYTAĆ TO NIE MA PROBLEMU LUB JAK POTRZEBUJESZ POMOCY PRZY DZIECKU.
                SALE SA FAKTYCZNIE MAŁO INTYMNE JA LEZŁAM W 5 ALE SA I 3-CHYBA LEPSZE.
            • kania_kania Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 12.04.07, 14:25
              > Dzidziuś ma robione 2 szczepionki i badanie słuchu.

              Jak ja urodzilam (25 marca 2007) to robili jeszcze badania serca oraz krew z
              pietki na choroby typu fenyloketonuria, mukowiscydoza i cos jeszcze.

              Kania
              • mysz56 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 12.04.07, 15:22
                Kania -a możesz zerknąć w książeczkę zdrowia i zobaczyć jaką szczepionkę podają
                na wzw b?chodzi mi o nazwę handlowa -i tu są 2 opcje engerix lub euvax-z góry
                dziękuję
                • bob.budowniczy a ja mam w książeczce hepavax wpisany n/t 12.04.07, 17:11
                  • mysz56 Re: a ja mam w książeczce hepavax wpisany n/t 12.04.07, 18:49
                    o tej to nie słyszałam ale dzięki
    • malgosiaw32 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 13.04.07, 19:22
      A czy na Inflanckiej dostaje się prezencik/wyprawkę dla noworodka?
      • aleksandra07 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 16.04.07, 20:00
        NIESTETY NIC TAKIEGO SIE NIE DOSTAJE..PRZYNAJMNIEJ JA NIE DOSTAŁAM. SZPITAL ZBIERA OD PACJETEK PO 3 PIELUCH TETROWE NA RZECZ SZPITALA.
    • cotelle24 Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 16.04.07, 15:41
      Ja rodziłam w tym szpitalu w ostani piątek ( 13-stego)
      Szpital wybrany od samego początku i po raz drugi nie żałuję.
      Blok porodów rodzinnych po moim pierwszym porodzie został wyremontowany.
      Nowoczesne łóżko porodowe. Trafiłam na super położną - Ewę Szlempo.
      Bardzo sympatyczna i pomocna osoba.
      Po całonocnych skurczach tak co ok 10 minut po 9 rano byłam już w szpitalu.
      Wcześniej nie było sensu jechać. Tuż przed wyjściem z domu zaczęły mi sie sączyć wody - na izbie przyjęć odeszły do końca.
      Przed 11 podłączyli mnie pod oxytocyne. A że myślałam że poród potrwa tak samo
      długo jak poprzedni to jak tylko pojawiły sie 4 cm poprosiłam o zzo.
      o 12 dostałam znieczulenie, ale średnio mi to dałowink bo okazało sie że dzięki zzo z 4 cm po niecałych 30 minutach zrobiło sie pełne rozwarcie i pojawiły sie bóle parte - a na nie zzo nie działa. Po 25 minutach urodziłam synka.
      Nie zmieniałam sali na ostatnią faze porodu. Praktycznie wszystko odbylo sie w jednej sali.
      Po 6 godzinach przewieźli mnie na górę na oddział. Łóżka i szafki były zmienione po moim ostatnim pobycie. Trafiłam na super opiekę noworodkową.
      Ale lekarzy tam jest od groma i trudno celować na konkretnawink

      Polecam ten szpital mimo że wiem że niekórzy mają złe opinie na jego temat.
      Ale z tego co wiem to tak jest z każdym szpitalem.
      • e-millie Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 16.04.07, 20:50
        cotelle24 napisała:
        "po niecałych 30 minutach zrobiło sie pełne rozwarcie i pojawiły sie bóle parte
        - a na nie zzo nie działa"

        Ależ działa! Wszystko zależy od ilości leku podanego przez anestezjologa, można
        go też dodawać w miarę potrzeb, ale wiem na pewno, że zzo działa na bóle parte,
        bo rodziłam ze znieczuleniem. działa też wspaniale zaraz po urodzeniu dziecka
        przy szyciu smile
      • e-millie Re: Żelazna;potem Inflancka(rodzinny poród) 16.04.07, 20:53
        przede wszystkim jednak gratuluję szybkiego porodu i synka - powinnam zacząć
        właśnie od tego smile)) cieszę się, że jesteś zadowolona z wyboru szpitala, bo też
        się tam wybieram z początkiem lipca. wszystkiego najlepszego dla Ciebie i
        maluszka, a przede wszystkim dużo zdrówka!
        e-millie
      • e-millie do cotelle24 16.04.07, 20:57
        cotelle, mam jeszcze do Ciebie pytanie - czy byłaś nacinana? ja - jak już
        napisałam też planuję poród na inflanckiej i też będzie to mój drugi poród w tym
        szpitalu. bardzo liczę na to, że uda się ochronić krocze, jeśli zaznaczę to na
        początku położnej i będziemy współpracować, lekarz twierdzi, że jest duża
        szansa... a jakie jest Twoje doświadczenie w tej kwestii? dziękuję za odpowiedź,
        pozdrov.
        e-millie
        • mysz56 Re: do cotelle24 17.04.07, 08:48
          e-mille na kiedy masz termin?ja mam na 2 maja a w tą niedzielę idę jeszcze raz
          przypomnieć sobie szpital,obejrzeć sale do porodw rodzinnych jestem zdecydowana
          na inflancką
          • e-millie Re: do cotelle24 17.04.07, 09:53
            mam termin na 6 lipca, ale myślę, że urodzę z końcem czerwca - pierwsza córeczka
            pospieszyła się o tydzień smile ja już byłam przypomnieć sobie szpital, całkiem
            niedawno - jest świeżo wyremontowany (porody rodzinne), więc salki są jasne,
            czyściutkie, nowe kabiny prysznicowe, nowe łóżka. ja też jestem zdecydowana na
            szpital, na lekarza, tylko cały czas kombinuję, jak tu ochronić krocze, bo
            niestety ta kwestia w naszym kraju to jeszcze bardzo kuleje. a wystarczy
            przekroczyć granicę i z 90% nacięć krocza statystyka spada na 10%...
            ale Ty to już rzeczywiście bliziutko masz do terminu i piękną pogodę za oknem
            smile)) trzymam kciuki za szybki i lekki poród - napisz koniecznie, jak już
            znajdziesz chwilkę po powrocie do domu, jakie wrażenia i może coś jeszcze
            doradzisz.
            i jeszcze mam pytanie - rodzisz z jakąś konkretną położną albo z lekarzem, czy
            nie umawiałaś się z nikim?
            pozdrawiam serdecznie,
            e-millie
            • malgosiaw32 Re: do cotelle24 17.04.07, 10:08
              Może będę mogła Wam szybciej pomóc. Też będę rodzić w tym szpitalu. Miałam
              termin na 14 jednak jak na razie Mała się nie spieszy. W środę jadę jeszcze na
              KTG i jak do tej pory nic się nie ruszy to mam w czwartek zgłosić się na
              wywołanie. Nie wybierałam sobie położnej. Mam lekarza który od początku prowadzi
              moją ciąże i z nim będę rodziła.
              • e-millie Re: do cotelle24 17.04.07, 10:21
                w takim razie czekamy z niecierpliwością na relacje! powodzenia, szybkiego
                rozwiązania i powrotu do domu, bom pogoda taka piękna, że szkoda każdego dnia w
                szpitalu smile ja też będę rodziła ze swoim lekarzem, u którego prowadzę ciążę, też
                dziewczynkę (już drugą) z dr majem, a z kim TY będziesz rodziła?
                pozdr. e-millie
              • mysz56 Re: do cotelle24 17.04.07, 10:28
                o rany to ty już na finiszu...napisz jak będziesz po ,ja też napiszę bo czuję
                że za 2 tyg nie póżniej urodzę ,położnej ani lekarza nie umawiam ale mam
                nadzieję trafić na dyżur dr Jędzejowskiej -była przy 2 moich porodach super
                babka ,malgosiaw32 rozumiem ze płacisz lekarzowi za asystę przy porodzie?
                ciekawa jestem jakie teraz są stawki wiem że na żelaznej położna to koszt 1500
                zł a lekarz to chyba 2000 ,ja będę na rodzinnych i po porodzie chcę sobie
                zafundować jednoosobową salę no i zzo w trakcie to mój 3 poród będzie
                • e-millie Re: do cotelle24 17.04.07, 10:39
                  masz, a za drugim razem byłaś nacinana? wiem, że jestem uparta w tym temacie wink
                  moja kuzynka położna zapytała mnie ostatnio - a dlaczego Ty tak się bronisz
                  przed tym nacięciem? natną, zszyją i się zagoi. i ma rację, bo za pierwszym
                  razem tak było, ale przyszła mi od razu na myśl prosta odpowiedź - jeśli mam
                  wybór między przecięciem palca podczas krojenia pomidora, a zachowaniem go w
                  całości, to wolę jednak go nie ruszać. smile dla mnie logika ta sama, tylko inna
                  część ciała.
                  • malgosiaw32 Re: do cotelle24 17.04.07, 11:54
                    Moją ciąże prowadzi dr Koprowicz.
                    Nie umawiałam się na płatną, dodatkową usługę. W dniu kiedy mam się zgłosić
                    będzie miał i tak dyżur.
        • cotelle24 Re: e-millie 17.04.07, 14:12
          Tym razem nie byłam nacinana.
          Położna wszystko zrobiła aby nie nacinać - ale nawet o to jej nie prosiłam.
          Mam jeden szew ale to wewnętrzny. Ale to szew którego niue trzeba zdejmować.
          Nie wiem jak u Ciebie ale synek urodził sie z masą 3300 wiec nie był duży.
          Położna powiedziała że im większe dziecko tym trudniej uratować krocze.

          Ale nie ma reguły bo pierwszy synek urodził sie z masą 2950 i mimo to mialam nacięcie.
          • malgosiaw32 Re: e-millie 17.04.07, 14:28
            no i chyba przy pierwszym porodzie też mało kiedy to się udaje
          • e-millie cotelle 17.04.07, 17:02
            a z jaką położną rodziłaś? pamiętasz? moja pierwsza córeczka ważyła 2760g, więc
            myślę, że druga nie będzie dużo większa smile
            • cotelle24 Re: cotelle 17.04.07, 18:55
              Ewa Szlempo
              wczesniej rodzilam z Beata Szol.
              • mysz56 Re: cotelle 17.04.07, 21:52
                byłam 2 razy nacinana ale dzieci duże 3900 każde teraz będzie mały około3400
                ale ja się przed nacinaniem nie bronię jak treba to trzeba w końcu byle
                szybciej urodzić wezmę zzo to i tak nie będę nic czuła
                • zuzik811 Re: cotelle 02.05.07, 22:22
                  witam! ja też chciałabym rodzić na inflanckiej. to będzie mój pierwszy poród.
                  termin mam na końcówkę czerwca. zapisałam się tam do szkoły rodzenia, ale
                  niestety, nie skończyłam jej. musiałam zostać w domu i prowadzić "bardzo
                  oszczędzający tyb życia" , bo pojawiło się ryzyko przedwcesnego porodu. teraz
                  sytuacja jest opanowana i chciałabym nadal rodzić na inflanckiej-zależy nam z
                  mezem na porodzie rodzinnym, a poza tym polubilam bardzo polozne ze szkoly
                  rodzenia. czy mozecie mi powiedziec, jakie sa mozliwosci obejrzenia szpitala?
                  nie zalapalam sie na te zajecia w szkole. no i czy jesli nie ukonczylismy
                  wszyskich zajec to czy mozemy tam rodzic wspolnie? i czy jest taka mozliwosc, ze
                  na sali "jedynce" moze zostac mąż na noc? nie bylo Wam smutno samym w sali w
                  nocy? pozdrawiam Was serdecznie!
                  • zuzik811 Re: cotelle 02.05.07, 22:25
                    a! i jeszcze mam pytanko. czy ta "jedynka" kosztuje 200 zlotych za dobę, czy to
                    cena za caly pobyt? czy mozna pozniej ewentualnie przeniesc sie do innej sali?
                    • cotelle24 Re: cotelle 03.05.07, 21:48
                      nie wiem jak to jest ze zwiedzaniem szpitala, ale ja przy pierwszej ciazy nie dokonczylam zajec w szkole rodzenia ( nie chodziłam na Inflancką tylko do Praskiego). Nie było problemu przy porodzie rodzinnym ze nie mialam zaświadczenia o ukończeniu szkoły. Przy drugiej ciąży nie chodziłam już do szkoły.
                      200 zł jest za dobę pobytu w jednoosobowej sali i z tego co pamiętam trzeba przed porodem na izbie przyjęć poinformować o tym że sie chce taką salę i zapłacić za 2 doby z góry. A zostanie męża na noc to chyba sprawa uzgodnienia z personelem. Ja osobiście wolalam sale na górze. W nocy nie jesteś sama w sali i można z kimś porozmawiaćsmile
                      • mysz56 Re: cotelle 03.05.07, 22:59
                        jestem 2 dni po terminie porodu także lada dzień znajdę się na
                        inflanckiej,salki obejrzałam są ok,biorę zzo,poród rodzinny i jedynkę po
                        wszystkim ,nie wiecie ile czasu można być w sali porodów rodzinnych?po porodzie
                        zdam relację ale myślę że będzie ok
                        • zuzik811 Re: cotelle 04.05.07, 20:27
                          świetnie! koniecznie daj znać! dzięki za informacjesmilezycze powodzenia i lekkiego
                          i krótkiego porodu! na pewno wszystko będzie ok!pozdrawiam!
                          • malgosiaw32 Re: cotelle 05.05.07, 13:11
                            My w sali do porodów rodzinnych spędziliśmy cały dzień od 6rano do 20 a w końcu
                            miałam cesarkę. Nikt nas na IP nie pytał cy skończyliśmy szkołę rodzenia. W
                            czasie pobytu na bloku porodowym poinformowałam położną że chciałabym jedynkę po
                            i ona ją dla mnie rezerwowała, sala czekała na mnie do następnego dnia po
                            południu bo po porodzie leżałam na sali pooperacynej. Za wszystko płaciliśmy
                            przy wyjściu za szpitala. Sala pojedyncza po porodzie kosztuje 200/dobę ale
                            myślę że było warto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka