Dodaj do ulubionych

Konflikt serologiczny część II

14.10.10, 22:47
Dziewczyny w związku z tym że w poprzednim wątku nie można już nic dopisać tak jak ostrzegała nas Paulina to zakładam nowy wątek w którym mam nadzieje że będziemy kontynuować nasze rozmowy z poprzedniego. Wstawiam te z od razu linka do starego wątku abyśmy zawsze mogły go odszukać forum.gazeta.pl/forum/w,585,79157544,79157544,Konflikt_serologiczny.html?s=0 . Pozdrawiam i mam nadzieje że wszystkie się tu odnajdziemy na nowo bo szkoda by było zaprzepaścić te prawie trzy lata wspólnych rozmów, wsparcia i dawania innym nadziei. Pozdrawiam Asia
--
fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
Obserwuj wątek
        • katarzyna.stepien Nowy wątek, nowe wiadomości ;-) 15.10.10, 16:35
          witajcie dziewczyny,
          ja też się melduję i to ze wspaniałą wieścią - ujrzalam upragnione 2 kreski na teście!!! jestem ogromnie szczęśliwa, tym bardziej, że jutro mam urodziny i jest to dla mnie najwspanialszy prezent wink)))))) Beata, trzymam kciuki, na pewno się uda, najważniejsze to "dać na luz", nie liczyć dni płodnych a iść na żywioł - w moim przypadku to zadziałało!
          Chcę odejść możliwie szybko z pracy i skupić się na ciąży. Według moich obliczeń będzie mi mijał 4 tydzień. Dzwoniłam do Centrum Krwiodastwa w mieście wojewódzkim i tam powiedziano mi, że koło 10-12 tyg. mam się zgłosić na pobranie krwi do badania.
          Dziewczyny, a jak Wy zaczynałyście swoją "konfliktową drogę"? Kiedy byłyście pierwszy raz u gina? Od razu wybierałyście Warszawę?
          dziękuję z góry za wszystkie rady,
          ściskam mocno wink)
          --
          kasia.s
          • basiuczek78 Re: Nowy wątek, nowe wiadomości ;-) 15.10.10, 20:11
            Kasiu, ogromne gratulacje smile Beatka bez pośpiechu zaraz też dołączy do grona szczęśliwie upakowanych, jestem pewna smile
            Pierwsze badanie na przeciwciała w ciąży robiłam po pierwszym usg, to był 6 tydzień, kiedy wiedziałam, że już bije serduszko, wiedziałam, że przeciwciała mam tylko trzeba było stwierdzić na bieżąco z jakim obciążeniem stratujemy - do dzisiaj maszyna anty-d jeszcze nie ruszyła ze swoją produkcją i oby tak zostało do końca ciąży. Znalazłam sobie przed rozpoczęciem starań ginke, która ma duże pojęcie o konflikcie ale nie chce tego weryfikować na moim przypadku big_grin O Warszawie nawet nie myślę, będę to robić, kiedy okoliczności mnie do tego zmuszą smile
            Pozdrawiam
            Basia
            • j.ostopinka Re: Nowy wątek, nowe wiadomości ;-) 15.10.10, 22:22
              Kasiu ogromne gratulacje, ja pierwsze przeciwciałą robiłam ok 10 tyt. na początek wystarczy badanie w normalnym laboratorium a jeśli potwierdzi się że są przeciwciała i to aktywne to wtedy jedź do centrum krwiodawstwa do Łodzi.
              Basiu wiedziałam ze na ciebie można liczyć i pierwsza się zameldowałaś w nowym wątku, kuruj się żeby choroba się nie przedłużała i nie psuła Ci samopoczucia.
              Pozdrawiam Asia
              --
              fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
    • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 15.10.10, 22:44
      Zgłaszam się i ja smile

      Pierwsze miano p/ciał robiłam ok 11tc, a co do Warszawy, to nie ma potrzeby pojawiać się tam wcześniej jak po skończonym 18tc.

      Życzę i Wam i sobie, aby ten nowy wątek obrodził w zdrowe- choć konfliktowe dzieciaki i przyniósł nam wszystkim mnóstwo nadziei i spełnionych marzeń.
      zuza
      • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 16.10.10, 23:17
        Super, ze jest nowy watek bo tam bardzo ciezko byo sie dostac. Ja moge juz sie starac ale na razie czekam na zrobienie badan na cytomegalie bo nie chcialabym wdepnac w to g...Pracuje z dziecmi a od nich najlatwiej sie zarazic wiec chce miec pewnosc ze tego nie mam. Ostatnio jak robilam badania (rok temu) to oba przeciwciala byly ujemne.
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 17.10.10, 11:17
          Cieszę się że coraz więcej dziewczyn dołącza się. Mam nadzieje że wszystkie w końcu tu trafią.
          Akepinska mam nadzieje że badania wyjdą ok i życzę powodzenia w staraniach . Pozdrawiam Asia
          --
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
      • danulka84 Re: Konflikt serologiczny część II 31.07.11, 21:55
        Hej..... melduję się i ja, kolejna konfliktowa przyszła mama... jutro badanie na określenie miana przeciwciał... przez cały weekend przestudiowałam wątek konkfliktowy i pierwszy i drugi i wszelkie poboczne wink zahaczające o temat.... cieszę się że nie jestem sama ... pozdrawiam Danka
    • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 24.10.10, 00:18
      Witam wszystkie dziewczynysmile Ale tu się pozmieniałosmile, ale dobrze że was znalazłam. Cieszę się, że wszystko u was w porządku, brzuszki i dzieciaczki rosną zdrowe, no i mamy dobrze się czują. Ja właśnie też rozpoczynam starania o dzidziusia. W końcu po długich przejściach dostałam z mężem zielone światełkosmile Trochę się boję, bo podobnie jak akępińska mam konflikt w grupie RH jak i Kell. Ale podczytując was tutaj mam nadzieje, że wszystko się ułoży i będzie dobrzesmile Pozdrawiam
      • basiuczek78 Paula - wielkie gratulacje!!! :-) 26.10.10, 19:53
        Paulinko, składam wielkie gratulacje, w końcu jest zdrowy synek przy swojej mamusi!!! Cieszę się, że obyło się bez komplikacji a Bruna na pewno zaraz dojdzie do pełni zdrowia, trzeba tylko trochę cierpliwości i czasu. Moja siostrzenica musiał być naświetlana prawie miesiąc, a siostra jest Rh+, czasami maluszki potrzebują zwyczajnie więcej czasu, żeby krew oczyściła się i tyle smile i nie koniecznie jest to na tle konfliktu serologicznego, jestem dobrej myśli, pewnie z dzień dwa zawitasz do nas z radosnymi nowinami!!! Czekam smile
        Super, że kolejne dziewczyny odnalazły nasz wątek i jest na już tutaj spora grupka wsparcie smile
        U nas wyniki nadal bez zmian, czyli jednostkowo przeciwciała nie do oszacowanie a to już 26-27 tydzień, mam nadzieję, że tak pozostanie i Hania będzie Rh- po mamusi big_grin ... jutro brykamy na kontrolne usg, już nie mogę się doczekać smile Zdam krótką relację tongue_out
        Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny w ciąży - a jest nas już trochę, hehe - i równie mocno zaciskam łapki za owocne zaciążanie!!!
        Pozdrawiam wszystkie, całuski!
        Basia
    • paola_81 Urodziłam... i co dalej??? 24.10.10, 14:41
      Witajcie Dziewczyny!
      Chwile mnie nie było bo w międzyczasie urodziłam Bruna - 18 października i o dziś siedzimy w szpitalu. Bruno miał przy urodzeniu 4500g i mierzył sobie 59 cm także dorosły facet prawie wink Tylko od początku walczymy z bilirubiną i już wysiadam psychicznie, bo było 8 jednostek, a dziś skoczyło do 19 i znów młody pod lampami! Czy któraś z Was kojarzy jak to jest z karmieniem piersią jakie są normy dla bilirubiny i kiedy może się młodemu wreszcie poprawić?
      Pozdrawiam Was i odezwę się jeszcze, bo mam już kompa w szpitalu, więc będę Was czytać w miarę możliwości...
      Paulina
        • chubus Re: Urodziłam... i co dalej??? 24.10.10, 18:11
          dobra,powtorze posta bo "cudowna" moderacja pewnie tamtego wykasuje ze wzgledu na sygnaturki brrrrr............
          Paola ja byłam z Lisa w sumie 3 yugodnie w szpitalu.najpierw 8 dni,polepszyło się i nas wypuscili, po 5 dniach znowu szpital,lampy,kroplowki i transfuzja.Tranzfuzje w nasyzm przypadku zrobili przy bilirubinie chyba 21 ale hemoglobina spadała,lekarka spanikowała i to było powodem transfuzji.Karmiłam tylko i wyłacznie cycem.przy zółtaczce konfliktowej karmienie piersia nie ma znaczenia-znaczy ma znaczenia tylko nie wpływa na bilirubine
          https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
          • j.ostopinka Re: Urodziłam... i co dalej??? 24.10.10, 21:28
            Paulina wielkie gratulacje mam nadzieje że chociaż Ty czujesz się dobrze a żółtaczka na pewno szybko minie. Najważniejsze żeby nic innego sie nie działo i żebyście szybko wrócili do domu. Jeśli chodzi o karmienie to nie daj się zastraszyć że to szkodzi dziecku. Ogromnie się cieszę że Bruno jest już z Wami, w wolnej chwili napisz jak poród i samopoczucie.
            Ewita teraz na pewno wszystko będzie dobrze i jak widzisz nie u wszystkich konflikt jest taki straszny, trzymam kciuki za to żebyś szybko zobaczyła dwie kreseczki i ciąża nie przysporzyła Ci żadnych konfliktowych kłopotów. Pozdrawiam Asia
            --
            fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
      • po_prostu_ala1 Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 24.10.10, 21:42
        Gratulacje! Niech Bruno przynosi Wam wiele radosci i szybko zrekompensuje swoim usmiechem czas niepokoju. Cieszymy sie, ze jestescie cali i zdrowi. Z niecierpliwoscia czekamy na wiecej informacji o przyjsciu tego malego wink czlowieczka.

        W kwestii zoltaczki z konfliktu: moze sie utrzymywac ale bombardowana lampami powinna przyjac tendencje wyraznie spadkowe by moc pojsc do domu. Jesli lampy i inna terapia nie przyniesie oczekiwanego efektu mozesz spodziewac sie transfuzji. Normy Paulina... - przede wszystki spadek przy stopniowej redukcji lamp.

        W kwestii karmienia piersia powiem Ci tak: pediatra ktory leczyl Krzysia tuz po urodzeniu poinformowal mnie, ze podczas terapii lampami i w calym tym czekaniu na bezpieczny poziom bilirubiny odradza karmienie. Uswiadomil mnie, ze mleko z piersi zawiera p/ciala i krotko mowiac zaznaczyl, ze warto byloby odczekac na rozpad p/cial w krwi Krzysia by moc go spokojnie karmic... nie wiem ile w tym prawdy.
        Podobna teorie przedstawiono mi po urodzeniu trzeciego syna.
        Z tych powodow nie decydowalam sie na utrzymanie laktacji przy Krzysiu by moc go pozniej karmic. Wiadomo, ze najlepszym laktatorem jest dziecko. Podjelam wiec decyzje o karmieniu mm. Jak Krzys mial 6 tyg. trafilismy, o czym pisalam, na transfuzje, z wypisu wyczytalam, ze w krwi Krzysia nadal 'obecne przeciwciala pochodzace od matki'.
        Jesli wiec chodzi o karmienie to, pewnie co szpital to inne zalecenia... w moim przypadku poparte doswiadczeniem: nie powinno przerywac sie fototerapii zeby moc karmic, ale jak juz bedziecie wychodzic ze szpitala... zapytaj zwyczajnie lekarza, czy sa jakies przeciwskazania!
        Zycze zebyscie szybciutko wyszli do domku.
        Caluski dla Bruna, Ciebie sciskam i Gratulacje dla Taty i Rodzenstwa!
        Ala.
        • paola_81 Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 25.10.10, 12:11
          Dziękuję za gratulacje, gratuluję też wszystkim nowym ciężarówkom!!! Powodzenia!
          Poród był fantastyczny, jeśli chodzi o przebieg. W niedzielę miałam delikatne skurcze od 21:00, przeleżałam (przespałam) z nimi do rana, ok. 5 rano zaczęły się regularne, ale niebolesne skurcze co pół godziny, więc się zabrałam, poskładałam w całość z torbą do szpitala i pojechałam odwieść Szyma do babci. Ponieważ nie było bardzo boleśnie, to jeszcze wdepnęłam do sklepu, kupiłam sobie wodę i herbatniki i pojechałam do szpitala. Była 11:30, rozwarcie na 2cm, potem izba przyjęć, potem już z górki, skurcze coraz przyjemniejsze w odczuwaniu i urodziłam Bruna o 16:15. Trochę było problemu bo młody miał 4,5kg, więc 'rozpękłam', ale na dzień dzisiejszy fizycznie czuję się doskonale. A to tydzień po porodzie.
          Martwi mnie ta wysoka bilirubina, właśnie był lekarz od maluchów i dziś z 19, spadło na 18. Do końca dnia więc młody pod lampami i na noc będę go miała u siebie. Z karmieniem naturalnym niestety jest problem, bo mi nie pozwolono ściągać pokarmu, i dostaje pod lampami sztuczne mleko plus jakieś dopajanie, nie wiem czy to woda z glukozą czy herbatka, ale jak wraca do mnie, to karmię piersią. I wtedy bilirubinka siup! w górę! Ile to potrwa? Jestem zmęczona głupim bezsensownym siedzeniem i tym, że młody leży pod tymi lampami, wrzeszczy w niebogłosy a ja nie mogę mu pomóc, przytulić, pokołysać... Wiem że to minie, że spadnie to cholerstwo, ale taką miałam nadzieję że posiedzimy tu tydzień i z głowy... i ską tyle tych przeciwciał u niego, jeśli miano było niskie? Nie wiem już nic z tego konfliktu, mam nadzieję na szybką poprawę, ale każdy dzień w szpitalu jest taaaki dłuuugi. Dobrze że mogę mieć kompa, choć trochę zabiję czas!
          Nic to, czekam na mojego Szkraba do wieczora, noc na przytulanki i pieszczoty a rano się zobaczy efekty opalania.
          Pozdrawiam Was gorąco, i do szybkich dobrych wieści! smile
          Paulina
          • chubus Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 25.10.10, 12:37
            Paola z tego wszystkiego nie pogratulowałambig_grin wszystkiego naj naj naj dla mamy i malucha;-D
            a z tym karmieniem to uwazam,ze lekarze przeginaja.ja z Lisa leżałam w dwóch szpitalach i każdy lekarz nam mówił, ze przy konflikcie karmienie piersia nie wpływa na bilirubinę. a to że młode ma przeciwciała matki to normalne przy konflikcie.one utrzymują sie do 6mcy po porodzie!czyli ja karmiłam piersia od samego porodu,Lisa była wyjmowana z cieplarki i przystawiana do cyca co jakies 2-3h.

            --
            Sandy, Max, Lisa
            *
            https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
            • chubus Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 25.10.10, 12:38
              shiet,znowu wykasujabig_grin
              > Paola z tego wszystkiego nie pogratulowałambig_grin wszystkiego naj naj naj dla mamy
              > i malucha;-D
              > a z tym karmieniem to uwazam,ze lekarze przeginaja.ja z Lisa leżałam w dwóch sz
              > pitalach i każdy lekarz nam mówił, ze przy konflikcie karmienie piersia nie wpł
              > ywa na bilirubinę. a to że młode ma przeciwciała matki to normalne przy konflik
              > cie.one utrzymują sie do 6mcy po porodzie!czyli ja karmiłam piersia od samego p
              > orodu,Lisa była wyjmowana z cieplarki i przystawiana do cyca co jakies 2-3h.
              >


              https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
          • wieczna_zuza Re: Urodziłam... i co dalej???-Gratulacje!!! 25.10.10, 12:41
            Paulinko

            I ja składam Ci przeogromniaste gratulacje big_grin

            Co do bilirubiny powiem jak było u nas:
            Młody urodził się z bilirubiną w normie (ok4), ale z powodu wysokich moich przeciwciał od razu trafił pod nowoczesne, bardzo silne lampy. Pomimo naświetlania, bilirubina w ciągu kilkunastu godzin urosła do poziomu 34!!! Miał wykonaną transfuzję wymienną, która prawie nic nie pomogła, więc po 3 godzinach jeszcze jedną. Potem było tylko lepiej. Wyszliśmy po 2 tyg od porodu jedynie dlatego, że brał antybiotyk, który trzeba było dokończyć. Bez tego do wypisu byłby dużo wcześniej.
            Później miał jeszcze jedną transfuzję- uzupełniającą, ale aż do ukończenia 3 miesiaca życia hemoglobina była ledwo- ledwo. Po tym okresie jak ręką odjął.
            Teraz jest przecudownym rezolutnym prawie 2 latkiem o energii iście diabelskiej smile
            Będzie dobrze- wytrzymaj jakoś ten czas i karm piersią o ile możesz. To najcudowniejszy dar macierzyństwa...
            Pozdrawiam i ściskam Was oboje
            zuza
            • chubus Zuza!!! 25.10.10, 13:00
              Jakie masz teraz przeciwciała?i jakie miałas przy przy poprzednim porodzie?U mnie przy porodzie było 512,przed ciaża tez 512,w 6tc 512 a w 12tc 256(panie w Instytucie mówią,że sa na tym samym poziomie),Kolejne badanie next week a w 18tc zaczynam sprawdzac przepływy.
              https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
              • wieczna_zuza Re: Chubus 25.10.10, 13:19
                Przy porodzie miałam co najmniej 256- taki był ostatni wynik 3 tyg przed narodzinami Młodego, nie wiem czy wtedy nie urosły, bo obecną ciążę zaczynałam z 512. Tak się też trzymają do tej pory- kończę 22 tc. Przepływy ok.
                Nie powiem, że się nie boję, ale to strach opanowany smile
                • chubus Zuza 25.10.10, 13:30
                  Najważniejsze,że nie rosną.Ja też sie boję ale podobnie jak u Ciebie mocno wierze, że musi byc dobrze.
                  https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
                  • j.ostopinka Paulina 25.10.10, 21:02
                    Paulina ja nie poddawałbym się z tym karmieniem piersią, bo jednak mleka matki nie zastąpi żadna mieszanka. Z mlekiem dziecko dostaje ważne przeciwciała które ochronią go przed różnymi chorobami, nie wiem czy przeciwciała anty D przenikają do mleka, ale nawet gdyby tak było to u ciebie ich poziom był przecież bardzo niski. Poza tym u was wysoki poziom bilirubiny może być spowodowany wysoką masą urodzeniową. Takie dzieci zazwyczaj mają silną żółtaczkę, wiec tak do końca nie musi to być wina konfliktu.
                    U nas mały niby miał śladową żółtaczkę w szpitalu ale ma już 2,5 miesiąca a oczka ma do tej pory żółte, jakoś się u niego to strasznie przedłużyło.
                    Asia, Basia i Zuza trzymam kciuki za następne badania, że przeciwciała nie rosły a maluchy radośnie i bezstresowo brykały w waszych brzuszkach.
                    Pozdrawiam Asia
                    --
                    fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
                    • basiuczek78 Paulina ... :-) 26.10.10, 19:59
                      Paulinko, składam wielkie gratulacje, w końcu jest zdrowy synek przy swojej mamusi!!! Cieszę się, że obyło się bez komplikacji a Bruna na pewno zaraz dojdzie do pełni zdrowia, trzeba tylko trochę cierpliwości i czasu. Moja siostrzenica musiał być naświetlana prawie miesiąc, a siostra jest Rh+, czasami maluszki potrzebują zwyczajnie więcej czasu, żeby krew oczyściła się i tyle smile i nie koniecznie jest to na tle konfliktu serologicznego, jestem dobrej myśli, pewnie z dzień dwa zawitasz do nas z radosnymi nowinami!!! Czekam smile
                      Super, że kolejne dziewczyny odnalazły nasz wątek i jest na już tutaj spora grupka wsparcie smile
                      U nas wyniki nadal bez zmian, czyli jednostkowo przeciwciała nie do oszacowanie a to już 26-27 tydzień, mam nadzieję, że tak pozostanie i Hania będzie Rh- po mamusi big_grin ... jutro brykamy na kontrolne usg, już nie mogę się doczekać smile Zdam krótką relację wink
                      Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny w ciąży - a jest nas już trochę, hehe - i równie mocno zaciskam łapki za owocne zaciążanie!!!
                      Pozdrawiam wszystkie, całuski!
                      Basia
                      • paola_81 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 11:11
                        Dziewczyny, normalnie ja nie wiem ile razy jeszcze będę słyszała - jutro wychodzi Pani do domu, po czym słyszę że 'młody jeszcze raz pod lampy'. To 10 dzień jak ślęczę na tym łóżku! I najgorsze jest to wyczekiwanie - skoczy czy spadnie bilirubina?! Dziś znów skoczyła - po kolei wygląda to tak od pierwszej doby życia Bruna:
                        8 - 9 - 13 - 16,6 - 16,2 - 15,4 - 19 - 18 - 16 - 16,3 - i dziś 17,6!!! Tam gdzie spadki to po fotowaniu, tam gdzie wzrosty to oczywiście po nakarmieniu przez mamę mlekiem cycuchowym sad
                        Wiedziałam że trzeba się uzbroić w cierpliwość, ale z każdym dniem ma się nadzieję że to już, że już będzie dobrze, i znów klapa! No nic, do soboty powiedziałam że wytrzymam. Mam obiecane że jak po dzisiejszym foto spadnie do 16 to jutro wychodzimy.
                        Trzymajcie za Bruna kciuki, bo tak mi go szkoda pod tymi lampami... i wcale nie dlatego, że tam leży... jest inny powód ale o tym innym razem - jak już wyjdę.
                        Pozdrowienia
                        Paulina
                        • wieczna_zuza Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 12:57
                          Paulinko

                          Rozumiem, że każda klinika ma swój sposób leczenia dzieci konfliktowych.
                          Mam za sobą 2 takie egzemplarze i powiem szczerze, trochę dziwi mnie to wszystko. Starszy syn miał transfuzję już w momencie gdy bilirubina przekroczyła wartość 13. Normalnie u dzieci tego na tym etapie nie praktykują, ale to przecież konflikt... Wyszliśmy do domu na 8 dobę i było ok. Oboje dzieci karmiłam na potęgę piersią i nikt nie łączył tego ze skokami bilirubiny.
                          Skoro ona tak skacze u Malucha, nie rozumiem jak macie pójść do domu? Przecież nie zabierzesz ze sobą lamp, żeby Go naświetlać...
                          Echhh.... W końcu wyjdziecie na prostą, tylko przetrwać to wszystko...
                          Bardzo mocno Was wspieram myślami i trzymam caaały czas za pozytywne wieści.
                          Pozdrawiam zuza
                          • paola_81 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 13:17
                            U nas transfuzję robi się w ostateczności, czyli jeśli poziom bilirubiny jest bardzo wysoki. Wiążą skoki bilirubiny tylko z karmieniem, ponieważ Bruno miał robione wszystkie możliwe badania, nie ma rozpadu krwinek co jest częste przy konflikcie, a u nas tego nie ma, poza tym miano było niskie... próby wątrobowe i reszta badań wszystko w normie. Mój starszy syn też tak miał, i wyszliśmy ze szpitala przy bili 12,4. Nigdy więcej mu tego poziomu nie sprawdzałam, jest zdrowym dzieciakiem a żółty był długo długo po urodzeniu...
                            Nie wiem już sama, czytam różne fora o tych żółtaczkach, i piszą różnie o dopajaniach glukozą, o zażywaniu rutinoscorbinu gdy karmi się piersią, o odstawianiu od piersi na dwie doby, itd. Co forum to inne porady, tylko na ile to dotyczy zwykłej żółtaczki fizjologicznej, a na ile konfliktowej... pocieszam się tym że nie ma anemizacji. I koniec. A bilirubinę wreszcie wysereta i wysika? No tak?
                            Pozdrowionka dla wszystkich
                            Paulina
                          • basiuczek78 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 13:23
                            No właśnie, przecież Bruno jest konfliktowym dzieckiem, jakby nie było jakiś tam poziom przeciwciał był podczas ciąży i przepływy niby dobre ale czemu lekarze nic nie wspominają o transfuzji, po co męczyć malca i Ciebie tymi lampami??? ? Może podpytaj o taką ewentualność, co??? Mocno zaciskam kciuki za Was, żeby ta szpitalna poczekalnia skończyła się jak najszybciej smile A jak Ty się czujesz, czy Ty też nadal leżysz w łóżku w szpitalu???
                            Pozdrawiam
                            Basia
                            • po_prostu_ala1 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 13:36
                              Paulina, jesli Bruno wszystkie wyniki ma dobre (konfliktowe), a bilirubina jest rzeczywiscie cycuchowa to tylko cierpliwosc tu jest potrzebna. Nie wyrywaj sie tak szybko do domu, bo czasem mozesz wrocic szybciej niz myslisz (u nas w P-niu, nie wraca sie juz z dzieckiem do szpitala polozniczego, tylko do dzieciecego), tym bardziej, ze bedziesz karmic.
                              Daj Brunowi troszke czasu, niech opanuja te wzrosty, lampy to dobra metoda leczenia, pilnuj tylko oczek.
                              Bilirubine wysika, wykupka, moze byc zolty jeszcze przez miesiac.
                              A jak juz wyjdziesz, zrob kontrolnie w laboratorium poziom bilirubiny - zobaczysz wtedy jak zmienia sie po wyjsciu ze szpitala.
                              Duzy chlopak, dlatego tak opornie spada bilirubina. Ale bedzie git! I to juz niedlugo!
                              Buziaki!
                              Ala.
                              • paola_81 Re: Paulina ... :-) 28.10.10, 17:21
                                Dzięki dziewczyny za wszelkie Wasze rady i wsparcie.
                                Młody jest dzielny, dziś do 22:00 pod lampami, w nocy ze mną, i mam nadzieję że jutro do domu. Zobaczymy jaki będzie miał wynik rano bilirubiny. Miał robione jeszcze dziś USG wszystkiego, przezciemiączkowe, wątroba, śledziona itd - wszystko jest ok. Nie wiem czy któraś miała do czynienia z lekiem LUMINAL? Na różnych forach piszą o nim, u nas w szpitalu się go nie stosuje... nie wiem dlaczego.
                                Mam nadzieję że już wkrótce się wszystko unormuje, nawet jeśli wyjdziemy to jesteśmy pod kontrolą bardzo dobrego lekarza, wierzę że Brunas szybko wyjdzie z tych żółtaczek.
                                Trzymam kciuki za wszystkie mamusie w ciąży!!!
                                Basia, miałaś napisać jak tam po USG Waszej córci?
                                Pozdrawiam
                                Paulina
                                • po_prostu_ala1 Re: Paulina ... :-) 29.10.10, 09:55
                                  Mam nadzieje, ze decyzje zapadaja, mama pakuje torby w strone domu i Bruna pod pache tez smile
                                  O luminalu slyszalam niewiele, tylko tyle, ze lek powoduje sennosc i wplywa na zmniejszenie poziomu bilirubiny ale chyba nie siegaja po niego tak szybko bo i Krzys go nie dostawal. Bedzie dobrze.
                                  Buziaki!
                                  • basiuczek78 relacja z wizyty :-) 29.10.10, 10:32
                                    No więc było tak smile
                                    Wizualnie ze mną wszystko w porządku: śluzik, szyjka (nadal długa 4,81 cm) i podgląd w środku big_grin
                                    A Hania znowu słodko sobie spała jak królewna ;-D
                                    Córunia jest okazem zdrowia, który waży jak już wspominałam 828 g, ginka sprawdzała jej rozmiar brzuszka, główki, długość nóżki, serducho, pęcherz moczowy a także przepływy w tętnicy pępowinowej oraz przepływy w tętnicy środkowej mózgu,no i wszystko jest w jak najlepszym porządeczku (niski poziom przeciwciał anty-D też to dodatkowo potwierdza). Mała ziewnęła sobie i była ogólnie niezruszona taka nieproszoną wizytą smile … i puściła nam śliczny uśmiech smile) … jest rozkoszna, i taki tłuścioszek się z niej zrobił na buźce w porównaniu z poprzednim usg. Jest już tak duża, że ginka nie była w stanie zmierzyć jej długości ciemieniowo-siedzeniowej ale powinna mieć na tej rozpiętości 23 cm, plus nóżki to ma ponad 30 cm smile … jest naprawdę wielka ;-D Następna wizyta za 4 tygodnie, mam zalecone zrobię standardowo morfologi i moczu, przeciwciała anty-D oraz cukier z obciążeniem 75ml.
                                    Jak na razie ciąża przebiega idealnie, bezkonfliktowo i tak już pozostanie smile Jestem coraz bardziej uspokojona i pewna tego szczęśliwego finału smile))))))
                                    Paulinko, jestem pewna, że z dnia na dzień jednak będzie lepiej, daj jeszcze trochę czasu małemu na oswojenie się z nowym środowiskiem, trzymam kciuki, musi być dobrze!!!
                                    Pozdrawiam ciepło
                                    Basia
                                    • basiuczek78 to jeszcze raz ... relacja z wizyty :-) 29.10.10, 10:49
                                      No więc było tak smile A Hania znowu słodko sobie spała big_grin
                                      Córunia jest okazem zdrowia, który waży jak już wspominałam 828 g, ginka sprawdzała jej rozmiar brzuszka, główki, długość nóżki, serducho, pęcherz moczowy a także przepływy w tętnicy pępowinowej oraz przepływy w tętnicy środkowej mózgu, no i wszystko jest w jak najlepszym porządeczku (niski poziom przeciwciał anty-D też to dodatkowo potwierdza). Mała ziewnęła sobie i była ogólnie niezruszona taka nieproszoną wizytą smile … i puściła nam śliczny uśmiech smile) … jest rozkoszna, i taki tłuścioszek się z niej zrobił na buźce w porównaniu z poprzednim usg. Jest już tak duża, że ginka nie była w stanie zmierzyć jej długości ciemieniowo-siedzeniowej ale powinna mieć na tej rozpiętości 23 cm, plus nóżki to ma ponad 30 cm smile … jest naprawdę wielka ;-D
                                      Następna wizyta za 4 tygodnie, mam zalecone standardowo zrobić morfologię i mocz, przeciwciała anty-D oraz cukier z obciążeniem 75ml.
                                      Jak na razie ciąża przebiega idealnie, bezkonfliktowo i tak już pozostanie smile Jestem coraz bardziej uspokojona i pewna tego szczęśliwego finału smile))))))
                                      Paulinko, jestem przekonana za za parę dni wszytko się wyrówna i bilirubina dojdzie do odpowiedniej normy, daj synkowi jeszcze trochę czasu na oswojenie się z nowym środowiskiem, MUSI BYĆ DOBRZE!!!
                                      Pozdrawiam ciepło
                                      Basia
                                    • basiuczek78 Re: Paulina ... :-) 29.10.10, 10:55
                                      Składam zażalenie do moderatora tego forum: podrasujcie te swoje serwery, bo działają w potężnie opóźnionym tempie!!!!!!!!!!! Poza tym, jeśli ktoś prosi, i ma możliwość jednokrotnego usunięcia posta, to proszę o wykonanie takiej operacji a nie oferowanie picu na wodę!!!
                                      • paola_81 Re: Paulina ... :-) 30.10.10, 10:20
                                        Cześć Dziewczyny!
                                        Piszę z domu już, wypuścili mnie wczoraj z Brunem na moje żądanie. Bo powiem szczerze mam dość eksperymentów na moim dziecku. W czwartek był na lampach od 1:30 do 22:00. W nocy dali go do mnie, ale postanowiłam odciągać pokarm i dawałam mu sztuczne mleko do rana, do momentu pobrania krwi na bilirubinę. Poziom z 17,6 spadł do 16,5. Rano wizyta lekarska... zrobili jeszcze raz wszelkie badania na rozpad krwinek, usg, wyniki wszystkie w jak najlepszym porządku i według lekarzy wychodzi na to, że w moim mleku jest jeszcze jakiś enzym, który blokuje rozpad bilirubiny... mam nadzieję że dobrze zrozumiałam co do mnie mówili, bo byłam już tak przymroczona, ze mozg mi nie funkcjonował tongue_out I decyzja, ze przez dwa dni mam odstawić zupełnie od piersi, żeby sprawdzić czy poziom bilirubiny jakoś się zmieni. Więc poprosiłam o wypis do domu, mleko sztuczne mogę mu tu podawać, a wreszcie nie leżę na szpitalnym łóżku, wreszcie Bruno w normalnych ubrankach a nie szpitalnych itd... jedziemy sprawdzić poziom 'bili' w poniedziałek. W zależności od sytuacji wracam do karmienia piersią, będę monitorować poziom bilirubiny i jeśli będzie wzrastał, to na lampy będę już jeździć na oddział dziecięcy, gdzie jestem przy dziecku 24h na dobę, mogę go karmić piersią na żądanie, a nie tak jak tutaj gdzie byłam, gdzie pod lampami podawano mu wyłącznie sztuczności. I zobaczymy co będzie. Ja jestem dobrej myśli, mam nadzieję że wreszcie wyjdziemy na prostą smile
                                        Jak skończę walkę z 'bili', napiszę o tym coś więcej.
                                        Basia - super że z malutka tak wszystko dobrze - oby tak do końca!!!
                                        Pozdrowienia
                                        Paulina
                                        Paulina
                                        • j.ostopinka Re: Paulina ... :-) 30.10.10, 16:14
                                          Paulina super że jesteście w domu teraz wszystko już będzie na pewno dobrze, trzymam kciuki za poniedziałkowe badanie.
                                          Basiu malutka rzeczywiście nie jest taka malutka, ale najważniejsza że jest zdrowa. Też bede trzymać kciuki za badania ale z góry wiem że wyniki będą w porządku. pozdrawiam
                                          --
                                          fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
                                          • paola_81 Hurrrrraaaa! 01.11.10, 12:00
                                            Po dzisiejszym badaniu bilirubina 11,6!!! Spadła z czwartkowego 16,5 smile Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia, wreszcie zaczynamy się znów karmić, teraz będziemy kontrolować 'bili' aż się jej max nie pozbędziemy smile Mam nadzieję że bardzo już nie będzie podskakiwać smile
                                            Pozdrawiam wszystkie i czekam na wiadomości od Was!!!
                                            Paulina
        • takajakwy jestem tu nowa 05.11.10, 16:26
          ale mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie do Waszego grona. mam na imie Marzena i mieszkam w UK. czytajac Wasze posty dopiero widze jak konflikt syrologiczny jest wazny, tutaj nie zwracaja na to tak uwagi wiec nawet nie wiedzialam czytalam troche w necie, ale ogolnie nie chcialam sie nakrecac. ja mam grupe krwi A RH- mojemu mezowi nie badali krwi (w polsce tez nie badaja?) kobieta powiedziala, ze jedynie w 28 tyg dostane jakis zaszczyk i jak cos tam sie bedzie dzialo to jeszcze powtorza w 34 tyg, ale niby bylo oki. ogolnie ciaze mialam spokojna i coreczka urodzila sie zrowa i tak jest do dzisiaj. chcialam sie Was zapytac czym tak naprawde jest konflikt jak sie go bada, jak sie z nim postepuje i jakie sa konsekwencje? o coreczke staralismy sie 1,5 i po badaniach okazalo sie ze M raczej nie moze miec dzieci na szczescie po 3 miesiacach od wynikow zaszlam w ciaze smile teraz staramy sie znowu od 4 miesiecy i nic czy to moze miec jakis zwiazek? czy powinnam zrobic jakies badania? z gory dziekuje za odp mam nadzieje, ze dowiem sie czegos wiecej i zrozumie co to jest.
          --
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ef/pe/tbyv/oY5bDbZaQeoagYTFaA.jpghttps://www.suwaczki.com/tickers/ug37io4p2zm5nzi4.png
          • j.ostopinka Re: jestem tu nowa 05.11.10, 21:00
            Witaj na temat konfliktu jest wiele informacji w internecie, ale po któtce wyjaśnię ci o co chodzi. Niezgodność serologiczna zachodzi wtedy gdy matka jest Rh- a ojciec Rh+, czyli istnieje ryzyko że ich dziecko będzie Rh+ (po ojcu). Konflikt serologiczny natomiast to już oznacza że dzieje się coś niedobrego, czyli matka Rh- jest w cięży z dzieckiem Rh+ i jej organizm produkuje przeciwciała które niszczą czerwone krwinki dziecka. Jeśli chodzi o płodność to konflikt serologiczny nie ma na to wpływu. Pozdrawiam
            --
            fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
    • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 08.11.10, 12:03
      witajcie Dziewczyny, na poczatku Paulina gratuluję narodzin synka a przede wszystkim normowania się poziomu bilirubiny - oby każda historia kończyła się happy endem wink. Basia, trzymamy kciuki za dalszy, spokojny przebieg ciązy z Hanią.
      Tymczasem ja pojechałam do Centrum Krwiodastwa (w 7 tc.), gdzie pobrano mi krew do badania - wynik: przeciwciała z układu Rh o swoistości anty-D oczywiście obecne, ale nie reagujące w PTA - wiem, że to dobry sygnał na początek. Od razu człowiek czuje się lepiej wink. Badanie miałam wykonane 28.10, a wskazana kontrolę przeciwciał mam dopiero za 2 miesiące - dziewczyny, czy to nie za późno..?? Jak często robiłyście badania?

      pozdrowienia
      kasia.s
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 08.11.10, 15:40
        Dzięki Kasia za gratulacje, a co do Twojego miana przeciwciał i ogólnie ich obecności to na moje rozumowanie 7 tc to za wcześnie by cokolwiek interweniować w sprawie konfliktu - dobrze wiedzieć że przeciwciała są, ale badanie ich na serio rozpoczyna się około 18 tc? Wtedy rozpoczyna się też badanie przepływów itd... mam nadzieję że dobrze kojarzę i piszę, dziewczyny też mam nadzieję się wypowiedzą na ten temat. Potem już w zależności od przepływów, ja miałam od 18 tc badanie co 2 tygodnie - miano i właśnie przepływy.
        Trzymam kciuki za dalsze dobre wyniki smile
        Asia, a jak tam Twoje dzisiejsze przepływy?
        Pozdrowienia
        Paulina
        • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 08.11.10, 16:29
          Kasiu, ja pierwsze badanie na przeciwciała miałam robione przed zajściem w ciążę (były ale nieaktywne w teście PTA) a potem chyba w 8tc, kiedy ciąża była już stwierdzona i lekarka mi zleciła to badanie, żeby wiedzieć od czego startujemy. Przeciwciała mogą pojawić się nawet w tak wczesnej ciąży, kiedy układ krwionośny maluszka zaczyna pracować, bo jak wiemy z praktyki wielu obecnych tutaj mam, wszystko raczej rozgrywa się w kwestii przepuszczalności łożyska. RCKiK, w którym wykonuję badania na przeciwciała, zleca mi ich kontrolne wykonywanie co miesiąc i tak też robię, Paulinka ma rację, że od 18-20 tc ciąży można wykonywać przepływy u Bobasków. Co do startu transfuzji wewnątrzmacicznych, to nie pamiętam dokładnie ale chyba też jakoś po 20 tc można już rozpocząć takie inwazyjne "leczenie". Jeśli na starcie ciąży jest tylko niezgodność serologiczna, to pierwsza kontrola przeciwciał dopiero 20-22 tc, jak dla mnie to zdecydowanie za późno - bo wiemy jaki konflikt potrafi być zdradziecki. Skorygujcie mnie, jeśli coś poknociłam smile
          Pozdrawiam
          Basia
    • wieczna_zuza Transfuzje wewnątrzmaciczne 09.11.10, 09:24
      Dziewczyny- proszę podzielcie się doświadczeniem w temacie.
      Od kiedy która miała, w jakiej częstotliwości, ilość dni przebytych przed- i po- w szpitalu no i ile można najwięcej- wiem, że to sprawa indywidualna. Do którego tygodnia ciąży można przeprowadzać, czy występują skurcze macicy... Ech tysiąc pytań smile
      U mnie początek 25tc, przepływy na Starynkiewicza w normie i jakieś kilka tygodni spokoju przede mną. Chciałabym się psychicznie przygotować na to co będzie, ale nie bardzo wiem jak to wygląda...

      Kasiu gratuluję ciąży i spokoju od konfliktu życzę smile

      Pozdrawiam. zuza
      • basiuczek78 Re: Transfuzje wewnątrzmaciczne 09.11.10, 12:15
        Nie pomogę Ci Zuza, bo takie praktyki w tym temacie nie mam i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała zdobywać czego i Tobie serdecznie życzę, super, że przepływy w normie i maluch rozwija się jak należy, tak trzymać!!!
        U nas zaczął prawie 30 tydzień, jeszcze parę dni i odliczanie 10 ostatnich tygodni ... mam nadzieję, że spokojnie dojdziemy do tego 40 tygodnia smile
        Całuski dla Was
        Basia
          • j.ostopinka Re: Transfuzje wewnątrzmaciczne 09.11.10, 21:19
            Kochane nie było mnie kilka dni niestety z winy naszego kompa. Kasiu bardzo dobry strat z tymi przeciwciałami oby tak do końca, ja badała przeciwciała od 10 tyg na początku co 4 tyg. potem co 3 tyg a w ostatnim miesiącu co 2 tyg.
            Zuza bardzo się cieszę że przepływy super i myśle że maluch przy następnych przepływach też taką miłą niespodziankę Ci zrobi. Jeśli chodzi o transfuzję to najlepiej jakby wypowiedziała się Ola, Tolka albo Marcel ale jak na razie do nas tutaj jeszcze nie zajrzały. Z tego co pamiętam to transfuzje mogą być nawet co 10-14 dni, długość zabiegu zależy od wprawności lekarz i ułożenia malucha a w szpitalu chyba niezbyt długo trzymają (kilka godzin po zabiegu musisz poleżeć). A poza tym to skoro maluch jest w dobrej formie to na pewno obędzie się bez transfuzji.
            Basiu ale ten czas szybko minął dopiero co cieszyliśmy się z twojej ciąży a teraz coraz bliżej już do końca, najważniejsze że wszystkie badania ok i Hania jest w dobrej formie.
            Asiu no super wieści, oby tak dalej zaraz będziesz mieć półmetek.
            A u mnie Ala złapała katar i boje się że Filip znowu się zarazi a w następnym tygodniu miał mieć szczepienie, zobaczymy jak do piątku się nie zarazi to będzie dobrze.
            Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i maluszki w brzuszkach oraz te już narodzone. Asia
            --
            fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
    • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 10.11.10, 08:07
      Witam. Jestem w 7 t.c. i mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie do tego zacnego grona. Póki co przeczytałam z zainteresowaniem wszystkie dotychczasowe wątki w tym temacie, ale strach nadal pozostał. Miałam pewien incydent w 5,5 tc - pojawiło sie delikatne plamienie, ale lekarz uznał, że skoro nie ma jeszcze krązenia u dziecka to jest bezpiecznie. Mam upławy i co chwile sprawdzam czy to nie plamienie. Chyba zejde na zawał. Dotychczas w badaniu wyszło ze przeciwciał nie ma, ale badanie było robione w dniu plamienia. Dziewczyny, po jakim czasie mogą sie takie przeciwciała pojawić? Lekarz powiedział, ze nie ma potrzeby robić częście póki co niż w 2 trymestrze, ale ja mam ochote zrobić to badanie przy najbliższej okazji. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, życze bezproblemowych rozwiązań i zdrowiuteńkich dzieciaczków
      • oola72 Re: Konflikt serologiczny część II 10.11.10, 10:36
        Jestem,zaglądam i cieszę się że u Was wszystko dobrze,oby tak dalej.
        Co do transfuzji. Na każdą transfuzje idzie się do szpitala na 3 doby, jeżeli wszystko jest ok. Pierwszego dnia badania ,krzyżówka i zamawiają krew. Drugiego dnia od rana jesteś na czczo bez picia(ja piłam wodę bo bym umarła z pragnienia) i czekasz aż cię zaproszą. Mnie brali ok 10. Zabieg wykonywany jest na parterze tam gdzie robią przepływy.
        Najpierw robią usg,sprawdzają ułozenie malucha i decydują gdzie wkuwać. Potem wkłucie. Uczucie jak zastrzyk , może trochę nieprzyjemne jest jak czujesz tą igłę w brzuchu (ma ok 10 cm albo i więcej) ale cięzko to nazwać bólem. Ja dałam radę i naprawdę nie potrzebowałam znieczulenia zresztą nawet nie proponowali. Pierwsze co robią to kordocentezę i okreslają morfologię dziecka,moment czeka się na wynik z laboratorium.Potem podają leki bezpośrednio do dziecka,Pawulon co mnie zszokowało ale maluch musi przestać się ruszać żeby dobrze przeprowadzić zabieg. A potem wtlaczaja Ci krew strzykawkami. jaką ilośc to okresla lekarz. Mnie jednorazowo 6-7 strzykawek , masz wtedy uczucie rozpierania w brzuchu. Cały zabieg jak mnie ma problemów z wkłuciem trwa ok 30 minut. Na koniec sprawdzają ,,krew,,dziecka.Potem wyjezdzasz na łóżku, położna wiezie Cię na nim na góre. Nie można wstawać ok 2h po zabiegu. Na sali natychmiast podpinają do ktg na ok 40 minut do godziny. Po upływie 2 h można już jeśc i chodzić. Najgorsze dla mnie jest że do wieczora po tym cholernym pavulonie nie czuje się dziecka. Nic zero ruchów. Okropne uczucie ,nagle 10 h czujesz jakbys miała pusty brzuch. Potem w nocy na drugi dzień jeszcze raz robią ktg i jak jest wsio ok to w trzeciej dobie do domu. Kiedy następna transfuzja to juz zależy w jakiej formie jest dziecko. Teoretycznie robią co 10-14 dni ale ja miałam co 7 bo mały bardzo szybko się anemizował.Transfuzje miałam od 28tc i zaliczyłam ich chyba 5 ,mały po urodzeniu 3 więc w sumie 8.
        Tak z grubsza chyba wszystko.
        Trzymajcie sie dziewczyny.
        • wieczna_zuza oola72 10.11.10, 13:00
          Serdecznie dziękuję.
          Twoje informacje są na wagę złota.
          U mnie też dr przewiduje pierwsze transfuzje przed 30tc, więc czasu mam już coraz mniej. Do dnia obecnego z początkowej podłamanej panikary stałam się osobą mocną, w miarę wyważoną i wykalkulowaną na tyle, żeby myśleć tylko o Dziecku. Zrobię wszystko żeby mogło urodzić się zdrowe i nie przeraża mnie ani ból, ani odległość od domu- jedynie strach o zdrowie Malucha, Jego kondycję i wcześniactwo. Bardzo się tego obawiam...
          Olu- do którego tc daliście radę przetrwać dzięki transfuzjom?

          Uściski dla Synka- zuza smile
          • oola72 Re: oola72 10.11.10, 13:24
            ja miałam cc wyproszone u prof Wielgosia. Dokładnie 35t3d. On mnie prowadził i on robił transfuzje.
            czekają max do ukończenia 36tc potem wywołują lub cc. Wszystko zależy od kondycji malucha. Nastaw się że dwa tygodnie końcowe czyli od ok 34 tc leżysz już w szpitalu,masz co drugi dzień usg i 2 x dziennie ktg. Koncówka ciąży z konfliktem jest bardzo niebezpieczna dlatego oni tam cały czas chcą monitorować dziecko.
            transfuzje naprawdę nie są straszne. Najgorsza pierwsza bo nie wiesz co i jak potem już leci i stres mniejszy. Ja zawsze leżałam i myslałam o dziecku, o spacerach,o nowym kupionym wózku o tym jak bardzo je kocham i że to wszystko pikuś ,zaraz się skończy a my będziemy razem.
            Pediatrzy na noworodkowym super,pomocni,wszystko mówią ,naprawdę cudowne lekarki.
            Polecam po porodzie sale płatne.
            Trzymaj się i będż dzielna bo warto.
            Pozdrawiam.
            • beta461 Re: oola72 11.11.10, 15:21
              Witajcie kochane i ja dołączyłam do Was , a mam Wam do powiedzenia coś bardzo ważnego. Kilka dni temy zrobiłam test i wyszły dwie krechy. Cieszę sie ale i mam wątpliwosci jak to wszystko przetrwałam . Liczę na Wasze wsparcie i pomoc.
              Paulinko wielkie gratulacje dla Ciebie i synusia.Mam do Ciebie kilka pytań ale napiszę na priv.Basieńko jak to szybko leci ta Twoja ciąża, super że wszystko jest dobrze z córcią.
              Asia jak synuś -nadal karmisz piersią? Bardzo się cieszę że dalej kontynuujemy ten wątek. Dzieki Asi zresztą. Za tydzień wybieram sie do lekrza więc oczywiście zdam relacje. Pa Beata
              • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny 11.11.10, 16:33
                Beata gratuluje! Przetrwasz, przetrwasz ! Na wsparcie i pomoc mozna tu liczyc! Przekonalam sie o tym rok temu smile

                Basia... Buziaki dla brzucha smile

                Ja jeszcze przypomne jak przebiegaly transfuzje u mnie, niewiele roznia sie od przeprowadzanych u Oli.
                U mnie zaczeto je w 29 tc, wczesniej monitorowano poziom przeciwcial (miano ciagle 1:4) i USG. Decyzje o nich podjeto wlasnie na podstawie USG - zwiekszone wody i lekko powiekszona watroba u dziecka.
                Najpierw kordocenteza okreslajaca grupe krwi i morfologie. Na jej podstawie zamawia sie krew, i zwykle nastepnego dnia odbywa sie transfuzja.
                Od rana na czczo i mnie podlaczano fenoterol. Ja z kroplowka szlam piechota do sali zabiegow, tam czekala juz sterylna sala i taki sam zespol lekarzy, w moim przypadku zawsze 2+1; mnie podano solidna dawke relanium dozylnie, ktora miala uspokoic dzieciatko i mnie. A relanium podane dozylnie okrutnie szczypie. Dalej pod kontrola USG lekarz szuka odpowiedniego miejsca do wklucia. Nie czulam najmniejszego bolu w zwiazku z wkluciem, byc moze byla to zasluga relanium. Sufit wirowal mi przed oczami ale bylam w bezposrednim kontakcie slownym i wzrokowym. Po wkluciu operator daje sygnal wtlaczaczowi i ten wtlacza smile Ilosc zalezy od wynikow morfologii. Wyniki, podobnie jak u Oli, sa doslownie znane w przeciagu kilku minut. Reasumujac lekarz wkluwa sie, pobiera kropelke krwi ze sznura pepowinowego i trzecia osoba zbiega do laboratorium. Nie zdazy wrocic, lab dzwoni o przekazuje wyniki i wtedy wlasnie lekarz decyduje ile krwi wtloczyc.
                Po zabiegu polozna wiezie na wozku siedzacym na sale, podlaczaja KTG na 1h. Fenoterol leci, ma zadanie powstrzymac skurcze mogace przczynic sie do wczesniejszej akcji porodowej w zwiazku z zabiegiem. Bycie na czczo uzasadniano tym, ze gdyby zabieg sie nie powiodl (akcja skurczowa etc.) jedzie sie na cc. Zatem po zabiegu zwykle dostawalam obiad. Czasem cierpliwie czasem mniej cierpliwie czekalam az zleci do konca fenoterol i potem juz normalnie funkcjonowalam.
                Pierwsze trzy transfuzje mialam w odstepie 6 dni, potem trzytygodniowa przerwa z zaleceniem ktg i przeplywow raz w tygodniu. Potem znowuz dwie transfuzje.
                Zakonczono je w 35 tc. W 36 tc wywolanie porodu. Porod sn. Dziecko urodzone o tym czasie zakwalifikowane do wczesnikow. Mimo, iz Krzys wazyl 3560. Ale oznak wczesniactwa nie widze.
                Buziaki, Ala.
                  • basiuczek78 :-))) 11.11.10, 22:48
                    Beatko - wielkie gratulacje, cieszę się bardzo, że dołączasz do klubu brzuchatych inaczej tongue_out Wszystko będzie dobrze i bezkonfliktowo - nie ma innej opcji!!! smile
                    Ala, Ola super, że nadal z nami jesteście i służycie swoją radą widzą i ciepłym słowem - to jest bezcenna pomoc kiss
                    Zuza - razem damy radę wszelkim przeciwnościom i oby obyło się bez nich smile)
                    Bardzo niecierpliwię się co tam piszczy w kwestii przeciwciał no więc teraz będę robić kontrolę co 3 tygodnie, zatem termin mam na poniedziałek, wynik we wtorek - dam znać smile
                    Pozdrawiam ciepło
                    Basia
    • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 08:57
      Witam ponownie. Pisałam już w środe, ale mój wątek został jakoś pominięty. Dziewczyny. czy wiecie po jakim czasie moga wytworzyc sie przeciwciała? jestem w 7 tyg. W 5 tygodniu miałam nieiwlkie krwawienie, a poniewaz nie było jeszcze krązenia lekarz nie kierował mnie do szpitala. W związku z tym mam ogromny lęk czy przeciwciała sie wytworzyły czy nie. Napiszcie coś proszę.
      Pozdrawiam
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 09:53
        Przeciwciała mogą wytworzyć się w każdym momencie, nie ma na to reguły, bo nie wiemy czy nie dochodzi do jakiegoś wewnętrznego kontaktu krwi matki i dziecka, którego nikt nie rejestruje, dlatego podczas ciąży stale kontrolnie monitoruje się "konfliktowe" ciąże w zakresie ewentualnego wzrostu przeciwciał. W Twoim przypadku, kiedy jeszcze nie wytworzył się układ krwionośny maleństwa, jest duże prawdopodobieństwo, że konflikt się nie uaktywnił ale pewności nigdy nie ma, dlatego proponuje na spokojnie zbadać przeciwciała za 3-4 tygodnie albo przed kolejną planowaną wizytą u ginekologa, żeby lekarz miał jakieś bieżące rozeznanie w tej kwestii. W szpitalach jest taka procedura: kobiety w ciąży z niezgodnością serologiczną (jeszcze bez wytworzenia przeciwciał) po stwierdzonym kontakcie krwi matki z krwią płodu (poród, wewnętrzne krwawienia czy krwiaki) mają pobraną krew do badania na przeciwciała, i jeśli nie stwierdzono przeciwciał to do 72 godzin od ewentualnego kontaktu krwi muszą mieć podaną immunoglobulinę ... Ale spokojnie, nie denerwuj się, wierzę, że na tym etapie Twojej ciąży wszystko jest w jak najlepszym porządku, powodzenia!
        Basia
        • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 10:31
          Dzięki Kochana za słowa otuchy. Jestem sparalizowana strachem. Boje sie ruszyć, cokolwiek zrobic, bo mam wrazenie ze wszystko mi zaraz wypadnie. W domu mam wymówkę, bo jestem jakaś słaba i nie mam siły nic robic. Mam już 3, 5 letnie dziecko, które tez wymaga opieki, ale ja tak schizuje, ze nie moge sie skupić na niczym innym. cała ta sytuacja wynika tez z faktu, że mam upławy. Dostałam o gina takie globulki Macmiror (chyba nie pomyliłam nazwy), ale one są koloru karmelowo/brązowego i przestałam ich używać bo nie wiem czy to plamienie czy upławy. Mojego gina nie ma teraz bo jest na jakims szkoleniu. Ide za 2 tyg. i chyba zrobie to badanie krwi, chociaz ona mówi, że nie ma potrzeby. Chyba ten stres minie mi dopiero jak zobacze wynik. Sorki, nie mam sie komu wyżalić. Modle sie zeby tylko maleństwo miało taką samą grupe krwi jak ja, bo o ile sie nie myle wtedy bedzie bezpieczne. Czytałam wszystkie wątki w tym temacie. Wiem, ze niektóre dziewczyny z tego forum bardzo wiele przezyły. Chylę czoła dla Waszej siły matczynej. Skąd Wy bierzecie tyle siły? Niektóre posty były tak optymistyczne że i ja przez chwile czułam sie lepiej. Ale odkładam kompa i wszystko powraca...
          • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 13:31
            Witaj, nie wiem jak masz na imię smile albo przeoczyłam albo jeszcze nie pisałaś. Nie martw się na zapas, nie przeskoczysz pewnych spraw które mogą pojawić się w ciąży, a strach paraliżuje i nie pozwala trzeźwo myśleć. Myśl pozytywnie, choć to na pewno trudne - każda z nas wie jak trudno jest patrzeć optymistycznie gdy nie wiadomo co nas czeka, ale nawet przy najzdrowszej ciąży nie do końca mamy pewność jak się zakończy i czy happy endem, więc myśl - będzie co ma być, i będzie dobrze. Jeśli jesteś zaniepokojona tym czy pojawiły się przeciwciała czy nie, idź i zrób badania prywatnie na własną rękę. Nie czekaj tygodniami bo się zadręczysz myśleniem. Ja też się przy każdym badaniu przeciwciał denerwowałam, przy przepływach tym bardziej bo skakały nie wiadomo dlaczego, i obyło się bez transfuzji, dla mnie konflikt jest nieodgadniony, każda z nas jest innym przypadkiem, a to forum jest na to dowodem. A dziewczyny są niezastąpione w doradzaniu, opisywaniu swoich ciąż i podtrzymywaniu na duchu, więc nie schizuj, tylko głowa do góry i będzie dobrze smile Pisz nam o wszystkim (skąd jesteś? - może któraś osobiście może coś doradzić?) jeśli sama nie dajesz rady, wiem z własnego doświadczenia że 'wyżalenie' się na forum daje pozytywne efekty i siłę do przetrwania.

            I jeszcze słowo do dziewczyn - Zuza, trzymam kciuki za pozytywne wiadomości, Asia, dobrze że przepływy dobre!! Beata, już gratulowałam, ale raz jeszcze cieszę się z dwóch kresek, Basia, teraz to się chyba zacznie dłuuużyzna, bo Hania już tak blisko!! A im bliżej tym niecierpliwiej się czeka, ale dasz radę wink
            Asia, słyszałaś o leku Eurespal? to syrop, przy okazji przeziębień niezastąpiony, ale oby Filip nie zaraził się od siostry i szczepienie w przyszłym tygodniu?
            Ja mam pierwsze dawki zaplanowane na 1 grudnia. A i jeszcze jedna dobra wiadomość od nas - wczoraj byłam prywatnie zbadać poziom bilirubiny u Bruna smile 1 listopada było 11,6, ale po karmieniu sztucznym mlekiem, a wczoraj, czyli 10 dni po wyłącznym karmieniu piersią..... tada!!!! 8,4!!!! Czyli spada smile I oby tak alej smile I samych dobrych wiadomości życzę wszystkim Wam moje ulubione konfliktowe Mamy smile I za każdym razem będę dziękować za podtrzymywanie mnie na duchu przez całą ciążę!
            Pozdrowienia i uściski
            Paulina
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 14:01
              Beatko wielkie gratulacje !!! Na pewno dasz radę i wszystko będzie wporządku, czekamy na relacje z wizyty.
              Zuza ja będę i tak trzymać kciuki żeby udało się wam uchronić przed transfuzjami.
              U nas niestety idziemy do lekarza Filip wczoraj zaczął kichać więc szczepienie we wtorek odpada. Eurespal mam w domu ale na razie jesteśmy na tantum verde i euphorbium. Zobaczymy co lekarz powie.
              --
              fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
            • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 12.11.10, 16:05
              Mam na imie Gosia i jestem z Lodzi. Prawde powiedziawszy to troszke postawiłaś mnie do pionu, nawet wstawiłam gary do zmywarki. to prawda, ze pewnych rzeczy nie można w ciązy przewidzieć. Dla mnie najgosze jest to że lubie wiedzieć wcześniej co bedzie miec miejsce. Moje życie dotychczas bylo dobrze zaplanowane (nawet zaplanowałam swoje cc w pierwszej ciązy bez wiedzy lekarzy-do dziś opowiadam to jako anegdotę na imprezach). A tu taka wielka niewiadoma. No coż pozostaje uzbroić sie w cieprliwość i czekac do poniedziałku, az pójde na badanie krwi.
              A może któraś z dziewczyn jest z Łodzi i może polecić jakiegoś dobrego gina co sie wyznaje na konflikcie?Tak na zapas?
              Pozdrowienia
              • paola_81 Gosia... 12.11.10, 16:27
                ...będzie wszystko dobrze. Tylko nie stresuj się na zapas smile Wydaje mi się, że któraś z dziewczyn była z Łodzi, tylko ja nie mam kompletnie pamięci do takich danych sad Ale na pewno jeśli jest to się odezwie, albo Asia będzie pamiętać?
                Poza tym... gdyby coś - odpukać - ale gdyby okazało się że coś z tym konfliktem nie idzie jednak gładko, to z Łodzi nie masz daleko do Wa-wy a tam jest prof. Wielgoś, i cała klinika na Starynkiewicza - oni już będą wiedzieli co robić, żebyście za te parę miesięcy byli cali i zdrowi smile Pisz i pytaj o wszystko - pozdrowienia!
                • mal-swit Re: Gosia... 12.11.10, 19:04
                  Dzięki serdeczne za słowa otuchy. To bardzo ważne, że jest ktoś kto rozumie. Trzymam kciuki za wszystkie pozytyne rozwiązaniasmile))Z przyjemnością zagoszcze na tym forum na dłużejsmile))
                  • beta461 Re: Gosia... 12.11.10, 20:06
                    cześć dzięki piękne za gratulacje cieszymy sie bardzo ale prawdę powiedziawszy to o ciązy wiecie Wy i maoja mama i siostra. Poczekam do wizyty lekarza i wtedy pochwalimy się reszcie. Strasznie sie cieszę Paulinko że spadł poziom bilirubiny i jak dobrze zrozymiałam to karmisz piersią więc karmienie nie miało wpływu na wzrost bilirubiny.
                    Gosia ja tez wszystko kiedś maiłam zaplanowane co do godziny nawet ale od kiedy mam pierwsze dziecko troche się to zmieniło. Trzeba czasem odpuścić i sobie i dziecku i mężowi i wyjść z domy i zrobić coś dla siebie.
                    Asiu Filipek na pewno szybko dojdzie do zdrowia i Go zaszczepisz. Trzymajcie się cieplutko w te jesienne dni. Beata
                    • j.ostopinka Re: Gosia... 12.11.10, 22:22
                      Gosiu naprawde nie masz co sie martwić konfliktem bo dopiero gdy u mamy są stwierdzone przeciwciała to można to nazwać konfliktem. Tak jak Beata i inne dziewczyny napisały wyluzuj a dla świętego spokoju zrób sobie badanie chociaż na 99% jestem pewne że będą wporzadku, u mnie przeciwciała pojawiły się w drugim tygodniu po porodzie, wiec porostu nie stresuj się bo to nie służy ani tobie ani dziecku. Jeśli chodzi o łódź to kiedyś była jedna dziewczyna z łodzi ale nie została z nami na dłużej ale ja jestem z sieradza i z tego co wiem to w łodzi na poważnie konfliktem nikt sie nie zajmuje, i w razie czego to masz blisko do warszawy a tam są najlepsi specjaliści.
                      Paulinko zapomniała pogratulować spadku tego dziadostwa i wyjścia na prostą teraz już na pewno wszystko będzie ok i zapomnicie o konflikcie.
                      Pozdrawiam Asia
                      --
                      fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
                      • basiuczek78 Konflikt serologiczny II 13.11.10, 08:57
                        Paulina - wielkie gratulacje dla synka i dla Ciebie, dzielna mamusiu, wiedziałam, że teraz wszystko wróci do normy a co najważniejsze mleko prosto od mamy nie podnosi poziomu bilirubiny, mnie się wydawało bardzo wątpliwe smile Dużo zdrówka dla synusia smile
                        Asiu - jakiegoś pecha macie z tymi szczepieniami, nic to mam nadzieję, że infekcja zakończy się na drobnym katarku i układ odpornościowy malucha pozwoli na drobną iniekcje smile
                        Gosia - pionizuj swoją psychikę, bo nie ma co histeryzować, zrób sobie jak najszybciej dla świętego spokoju te przeciwciała a potem znajdź ginekologa, z którym znajdziesz wspólny język, a o konflikcie i specjalistach od niego będziesz myśleć jak faktycznie coś się ujawni, luzuj, kochana i ciesz się swoim brzuszkowym cudem!!!
                        Basia
                        • paola_81 Re: Konflikt serologiczny II 13.11.10, 13:45
                          Dzięki dziewczyny za wszelkie gratulacje... ale... chyba jednak przez moje mleko miał wysoką bilirubinę... tzn - tak tłumaczyli lekarze, i tak wywnioskowałam z różnych forów internetowych. Bruno nie miał cech konfliktu serologicznego. Tzn nie dochodziło do rozpadu krwinek, anemizacji nie miał obrzęków, nie miał powiększonej wątroby, śledziony itd. A mimo to poziom 'bili' był wysoki już w pierwszej dobie - 8. Nie pamiętam jakie są normy, ale chyba 4 dla malucha w pierwszej dobie? No i wszyscy na hurrra że to przez konflikt. Może i tak. Ale jak się potem okazało po wszelkich badaniach, że gdy był pod lampami - karmiony sztucznym mlekiem, 'bili' spadała, gdy wracał do mnie choćby na 12 godzin, 'bili' rosła. Więc jednak mleko. Walczyłam jak mogłam o możliwość odciągania pokarmu i podawania mu go gdy leżał pod lampami, ale u nas w szpitalu "zauważono" że bilirubina szybciej spada gdy maluch jest dokarmiany sztucznie". I musiałam mleko odciągać i wylewać do zlewu. Ile się oryczałam jak głupi osioł, to wiem tylko ja, bo wiedziałam że wylewam wszystko co najlepsze dla mojego dziecka, bo wiadomo że pierwsze dni pokarmu to najwięcej wartościowych składników w mleku. Ale miałam wybór - albo zabieram dziecko ze szpitala na żądanie i nie wiem gdzie go biorę, ale za to karmię naturalnie, albo pozwalam karmić sztucznie pod lampami. Wolałam opuścić żeby się nie wyżywali na Brunie za wrzeszczącą i wojującą matkę. Więc po prawie dwóch tygodniach eksperymentowania doszli lekarze do wniosku że wszystko wskazuje na to, że w moim mleku musi być jakiś enzym, który po prostu blokuje czy spowalnia rozpad bilirubiny. Cały myk polega na tym, że wątroba malucha nie jest na tyle dojrzała żeby poradzić sobie z rozkładem i wydalaniem tego choler...stwa i trzeba trochę czasu zanim załapie, i zacznie działać jak należy. No i chyba wreszcie u Bruna załapała, bo ten poziom spada. Ja tak to wszystko sobie tłumaczę, nie wiem czy mam rację? Musiałabym rozmawiać na ten temat z lekarzem, który na prawdę zna się na rzeczy, bo nasi to...
                          A z drugiej strony osobiście jestem przekonana, że gdyby pozwolono mi karmić Bruna moim mlekiem gdy leżał pod lampami, to może i jakiś czas ta bilirubina by rosła, ale zaczęła by szybciej spadać. Poza tym nikomu nie życzę słuchać leżąc na sali płaczu własnego dziecka, bo mój maluszek leżał pod lampami w pokoju kilka metrów dalej, i czasem pół godziny płakał (ma bardzo charakterystyczny płacz - taki osiołek smile ), wreszcie nie wytrzymywałam, szłam do pielęgniarek żeby spytać co się dzieje że tak płacze, okazuje się że zaschnięta kupcia w pampersie i głodny tak, że jak dopadł butelki, to zjadłby razem ze smoczkiem... bo panie pielęgniarki siedzą w swoim kantorku i oglądają film, lub piją kawę. Cóż... ta sprawa znajdzie swój finał u dyrektora, ale czy się ktoś przejmie - zobaczymy.
                          Dlatego zazdroszczę dziewczynom, które pisały że swoje maluchy leżące pod lampami karmiły naturalnie. Samo przytulenie i cycuś mamy powodowały że dzieci pewnie łagodniej naświetlanie znosiły. Nie chcę już wracać do tamtych dwóch tygodni, cieszę się z każdej dobre wiadomości - samo to że ta bilirubina spadła o poziomu 8,4 dodało skrzydeł, więcej się ma siły. Poza tym każda dobra wiadomość od Was jest jak miód na serce, a każda rada dodaje tyle sił, więc piszcie o wszystkim.
                          Wiem, spisałam się aż nudno, ale nie każdy rozumie co to konflikt, mimo iż cały czas twierdzę że my i tak konflikt przeżyliśmy bardzo łagodnie - same wiecie. I wszystkim MAMOM tego życzę.
                          Paulina
                        • danulka84 Re: Konflikt serologiczny II 11.08.11, 20:50
                          dziewczynki.... no i mam wyniki.... jestem totalnie załamana.... przeciwciała z układu rh i kell miano 1;32 i drugie 1;128...a to dopiero 13 tydzień .... mój gin. juz sam nie wie co dalej... ja też .... umówię się na wizytę do Wielgosia... on najprędzej coś poradzi... to moja ostatnia deska ratunku ...chyba
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny II 17.08.11, 22:30
                            Danulka mocno trzymam kciuki, żeby wszystko się udało, pewnie jesteś już po wizycie u Wielgosia, napisz koniecznie co powiedział (sorki dopiero dzisiaj odnalazłam twój post). Mam nadzieje że przeciwciała okażą się leniwe i nie będą zagrażać maluchowi pozdrawiam i trzymam kciuki
                            --
                            fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
    • pyyyk Re: Konflikt serologiczny część II 13.11.10, 15:06
      Witam.
      Mam pytanie czy ilość podanej immunoglobuliny ma znaczenie ?
      Czy jeśli dostałam tylko 50 j po łyżeczkowaniu ciąży obumarłej to jest duże ryzyko w drugiej ciaży wytworzenia się przeciwciał ?

      Bardzo się boje i proszę o radę.
      Martyna
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 13.11.10, 21:57
        Profilaktyka konfliktu serologicznego - zagrożenie związane z konfliktem serologicznym można w bardzo znacznym stopniu ograniczyć podając immunoglobulinę anty D. Immunoglobulina zastosowana w okresie możliwego przecieku płodowo-matczynego wiąże się z antygenem D (Rh) krwinek płodu, eliminuje je z krążenia matki i uniemożliwia wytworzenie pamięci immunologicznej.*Skuteczność profilaktyki poporonieniowej i poporodowej szacowana jest na 96-98%.*W Polsce obowiązuje następujący schemat podawania immunoglobulikny anty D:
        1. Podanie 50 mg immunoglobuliny anty D wszystkim kobietom Rh (-), bez przeciwciał anty Rh:po poronieniu samoistnym*po poronieniu sztucznym, po wyłyżeczkowaniu ciąży obumarłej, po operacji ciąży ektopowej, po wykonaniu amniopunkcji, kordocentezy, biopsji kosmówki,*po stwierdzeniu krwawienia z dróg rodnych (poronienie zagrażające)
        2. Podanie 150 mg immunoglobuliny anty D wszystkim pacjentkom z grupą Rh (-), bez przeciwciał, które urodziły dziecko Rh (+)*po porodzie fizjologicznym, po porodzie ciąży obumarłej, przy krwawiącym łożysku przodującym.
        3. Podanie 300 mg immunoglobuliny anty D tej samej grupie pacjentekkisspo porodach w ciąży mnogiej,*po cięciu cesarskim,*po porodach zabiegowych,*po ręcznym oddzieleniu łożyska,*po wyłyżeczkowaniu jamy macicy.
        Profilaktyczne podanie 300 mg immunoglobuliny anty D w 28 tygodniu ciąży wszystkim kobietom Rh (-) bez przeciwciał anty Rh uzupełnione podaniem poporodowym zgodnie z zasadami opisanymi powyżej zwiększa skuteczność profilaktyki do przeszło 99%.

        Ale w rzeczywistości wygląda to tak, że przeciwciała mogą się wytworzyć mimo profilaktyki, mimo że w pierwszej ciąży podobno nie powinny się wytworzyć itd... A co do ilości podanej 'immuno' to takie mają normy.
          • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 15.11.10, 10:35
            Witam. Zrobiłam to badnie teraz czekam do piątku na wynik. Dziewczyny, jesteście BOSKIE. dałyscie mi tak wiele wiary. Od wczoraj staram sie funkcjonowac w miare normalnie, na tyle, na ile starcza mi sił. Poukładałam sobie wszytkio w głowie, nastawiłam sie na najgorsze, w sensie, ze konflikt moze sie pojawić, nastawiłam też meza na ewentualne wizyty w Warszawie. Ciesze sie juz moim brzuszkiem, bo odkryłam wczoraj ze gdy sie schylam to czuje juz mala piłeczkę w brzuchu. To wszystko staje sie takie namacane. No a jesli to dziadostwo wyjdzie- no cóz trzeba bedzie sie z tym pogodzic i liczyc na dobra karte i opatrznosc losu. Mam nadzieje ze ten optymizm mnie nie opusci w piatek.
            Życze wielu pozytywnych mysli dla wszystkich
            • katarzyna.stepien Info dla Gosi 17.11.10, 12:01
              Witaj Gosia, z tego co wnioskuje jesteśmy na podobnym etapie ciąży - ja mam teraz 10 tc. Jestem z Wielunia. W Łodzi w Centrum Krwiodawstwa robiłam pierwsze badania, które wykazały, iż moje przeciwciała nie reagują w PTA - czyli dziecko jest na razie bezpieczne. Życzę Ci tego samego - panie w Centrum są bardzo miłe, co z pewnością ułatwia badanie wink Do gina chodzę jeszcze do Wielunia, ale jak będzie się coś dziać zaraz "uderzam" na Łódź albo W-wę. O lekarzu w Warszawie już wiesz, natomiast w Łodzi mówiono mi o Pani dr Kopeć, która jest także specjalistą w dziedzinie konfliktów. Nie wiem gdzie przyjmuje, ale w Centrum z pewnością podpowiedzą.

              Życzę Ci dużo optymizmu - tak samo jak Wszystkim pozostałym forumowiczkomwink
              U mnie wskazana kontrola przeciwciał jest pod koniec grudnia, ale chyba wybiorę się już na początku, żeby się nie stresować na święta.

              Dziewczyny czy miałyście też pobolewania brzucha w pierwszym trymestrze?? bo mnie się zdarzają i chyba się wybiorę do gina, bo nie za bardzo mi się to podoba...

              serdecznie pozdrawiam
              Kasia
              --
              kasia.s
    • oola72 Re: Konflikt serologiczny część II 17.11.10, 13:41
      Kopeć przyjmuje w warszawie na ursynowie. Moi skromnym zdaniem to z niej taki specjalista od konfliktów jak z koziej dupy trąba. Pojęcie ma mgliste i tylko teoretyczne. Ot po prostu siedzi sobie i zleca pobrania krwi a jak wyskoczy duże miano to panikuje i natychmiast odsyła do prof. Wielgosia.
      Ja chodziłam tam tylko po to żeby zaoszczędzić na badaniach a po 26 tc przestałam bo Wielgoś powiedział żebym sobie nią głowy nie zawracała.
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 17.11.10, 20:29
        No i moje drogie przeciwciała jak zwykle są ale ich poziom jest na tyle znikomy, że nie do oszacowania jednostkowo smile)) I tak już musi pozostać, następny pomiar za 4 tygodnie, mam nadzieję, że wytrzymam tak długo ;-P
        Kasiu - pobolewania, kłucie w podbrzuszu czy jajnikach to norma nie tylko w ciągu I trymestru, tzn. w pierwszym trymestrze macica się rozciąga, uelastycznia i objawem są takie pobolewania, a takie igły w jajnikach to mogę się zdarzać nawet podczas całej ciąży, nie ma co panikować, wszystko jest w normie póki są to akcydentalne bóle i szybko przemijające, no i nie towarzyszą im jakieś plamienia. W drugim trymestrze zacznie Ci się stawiać macica, nagle twardnieć i miejscami nawet uwypuklać, to też normalne smile Ale zawsze o wszystko, co Cię nurtuje, wypytuj swojego ginka. Same uroki ciąży smile
        Pozdrawiam
        Basia
      • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 17.11.10, 20:32
        Ja w ogole nie ide do Kopeć.i w Instytucie i Bartkowiak powiedzieli mie,że nie ma sensu.jedyne co zaoszczędzę to koszt badan a to akurat mam w nosiewink zreszta jestem przeszczęśliwa że na przepływy tez mogę chodzić prywatnie do multimedu a nie czekac pól dnia w szpitalubig_grin
        --
        Sandy, Max, Lisa
        *
        https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
        • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 17.11.10, 21:04
          w takim razie cofam informację o dr Kopeć - tylko o niej słyszałam, nie byłam na wizycie, więc nie mogę wypowiedzieć się subiektywnie. Ale dobrze wiedzieć, że marny z niej lekarz.
          Basiu trzymam kciuki za dalsze pomyślne wyniki badań. Jeśli chodzi o moje pobolewania to trochę mnie to martwi, gdyż jestem w drugiej ciąży a nie przypominam sobie, żebym w pierwszej miała podobne bóle. Lecz możliwe, że druga ciąża jest inna od pierwszej. Dziękuję Ci za radę.

          pozdr, ,
          --
          kasia.s,
          • mal-swit Re: Konflikt serologiczny część II 18.11.10, 09:05
            Basiu, gratuluje tak dobrych wyników, oby tak dalej.

            Kasiu, fajnie ze jestesmy na podobnym etapie ciazy, bedzie mozna wymieniac doswiadczenia. Napisz prosze czy potrzebowałas skierowanie na to badanie w Centrum, jak konkretnie sie nazywało i ile kosztowało. Pytam tak na zaś, jutro odbieram wynik z takiego zwykłego labolatorium i mam nadzieje, ze humor mnie nie opuści.
            Co do brzucha, to ja tez miewam i to ponoc normalne. Jednakze lekarz zalecił mi odpoczynek i to rzeczywiscie sie u mnie sprawdza. Nie pracuje co prawda, ale gdy tylko mocniej sie przeforsuje to odczuwam pobolewania. Poza tym co jakis czas zdarzaja mi sie szczypania, zwłaszcza gdy sie prostuje po długim siedzeniu, w miejscu gdzie było cięcie po porzedniej ciązy, tak jakby od środka. Bedzie dobrze, trzymajmy sie tej myśli
            Pozdro
    • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 18.11.10, 10:13
      Dziewczynki kochane

      Gratuluję wszystkich ciąż i życzę spokojnego ich przebiegu smile

      Co do mnie, to przyznam szczerze, że jakoś nie potrafię w tym wątku znaleźć ostatnio miejsca dla siebie....
      Z moimi wysokimi przeciwciałami, każdorazowym strachem o to, czy Dziecko nie ma już obrzęków, czy MoM niebezpiecznie nie skoczył, czy transfuzje dopłodowe nie doprowadzą do infekcji wewnątrzmacicznej i utraty ciąży- czuję się tu jak swoisty dziwoląg.
      Dlatego wybaczcie, ale będę się rzadko udzielała, bo ja naprawdę mam konflikt serologiczny z jego całym "dobrodziejstwem" i masę strachu o każdy przeżyty przez Maleństwo tydzień.

      Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam- nie to miałam na celu.

      Pozdrawiam. zuza
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 18.11.10, 11:31
        Zuza - staram się Ciebie zrozumieć, choć nie mam pojęcia jaki stres przechodzisz, na pewno każda z nas reaguje inaczej na takie psychiczne obciążenie i czego innego potrzebuje, szuka swojej drogi na podołanie takiemu wyzwaniu, jedna potrzebuje ciągłego słownego wsparcia, inne wolą to same przechodzić, bo ciężko jest im znaleźć wspólny dialog ... mam nadzieję, że konflikt jednak będzie dla Ciebie na tyle łaskawy, że wszystko szczęśliwie zakończy się zdrowym bobasem i Ty w końcu będziesz mogła odetchnąć i cieszyć się cudem macierzyństwa, będę wspierać duchowo nawet bez Twojej obecności tutaj ale jednak wpadaj do nas, proszę, mocno zaciskam kciuki - musi być dobrze, czekamy na Ciebie!!!
        Pozdrawiam ciepło
        Basia
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 18.11.10, 11:55
          Zuza szkoda że źle się wśród nas czujesz, pewnie masz poczucie że nie jesteśmy w stanie cię zrozumieć, choć pewnie nie jest to prawdą. Teraz akurat mamy taki czas że większość dziewczyn ma lub miała mało nasilony konflikt serologiczny ale wcześniej było tak że przeżywałyśmy z dziewczynami wiele dramatycznych historii i niestety nie zawsze skończyło się to dobrze. Jesteśmy tu po to żeby się wspierać w różnych sytuacjach zarówno cieszyć się wspólnie dobrymi wynikami jak i pocieszać kiedy są one złe. Mam nadzieje że jednak nas nie opuścisz.
          Kasiu pobolewania brzucha tak jak Basia pisała są całkiem normalne wiec zbytnio sie nie stresuj chyba że coś oprócz tego cię niepokoi lub ból się nasila.
          Basiu wierze że skończysz ciąże tak samo jak ja czyli z wynikami bez zmian.
          --
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
          • chubus Zuza a ja?? 18.11.10, 12:29
            Prawie taka sama sytuacja jak u Ciebie(na poczatku 512,teraz 256)za tydzien kolejne badanie miana plus przepływy,ciąża troche niższa i tez mam jazdy z którymi musze sobie radzić.Każdy mówi,że bedzie dobrze,ja też w to wierzę ale...................
            Lekarz straszy transfuzja,ktorej sie masakrycznie boje ale jakos czuje ze nie bedzie potrzebna.Mam nadzieje ze nie mylę.
            Zuza bedzie dobrze i zakonczymy wszystko jak nalezy,we własciwym terminie i bez problemów!!!
            --
            https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
          • aninka9 Re: Konflikt serologiczny część II 19.12.12, 20:16
            Kobiety, Wy jesteście doświadczone w kwestii konfliktu rh, możecie coś poradzić? Jestem w drugiej ciąży, w 7 tygodniu. Mam grupę O rh -, 1 dziecko (po ojcu) ma Orh+. Dwa dni temu miałam krwawienie taką żywą krwią czerwoną, z ciążą ok. Czy w takiej sytuacji powinnam mieć też od razu podaną immunoglobulinę? Będę wdzięczna za radę.
              • gosia1309 Re: Konflikt serologiczny część II 24.07.13, 16:59
                Cisza tu zapadla... Ja jestem w piatym tygodniu ciazy. Moja krew to brh- Mieszkam w Holandii i wizyte u poloznej mam dopiero 8.08uncertain wczesniej zarejestrowalam sie na usg do polskiego ginekologa
                zeby zobaczyc czy rosnie fasolka itd. Jestem straszna panikara niestety i najchetniej bym na to usg poszla jutro:] dziewczyny beda zaraz przegladac watek o konflikcie ale czy macie dla mnie jakies dobre rady? To moja pierwsza ciaza wiek 31 lat i nadwagasad jak narazie mam powiekszone piersi i praktycznie zero apetytu...milo by bylo znalezc tutaj do pogaduchsmile
        • paola_81 zuza 18.11.10, 12:04
          Zuza, ja wiem że będzie dobrze, trzymam mocno kciuki za Ciebie i Maluszka. Odezwij się jeśli będziesz miała taką potrzebę.
          Paulina
          • oola72 Re: zuza 18.11.10, 13:11
            to co ja jestem/byłam jak Ty jesteś dziwoląg? poczytaj moje stare posty przez co przechodziłam. W sumie ze 12-13 transfuzji wewnątrzmacicznych , mega konflikt w pierwszej niby bezpiecznej ciąży , powtórka do kwadratu w drugiej. Też drżałam,płakałam,głupiałam i wymyslałam złe scenariusze. Ale poczytałam inne posty i było mi lepiej. Były tu dziewczyny które miały po 11 w trans w pierwszej ciąży więc ja i tak nie byłam na prowadzeniu. mnie one dawały nadzieję,może i Ty dasz ją komuś? zastanów się nad tym.
            • katarzyna.stepien Re: zuza 18.11.10, 16:03
              Zuza, ja także trzymam za Ciebie i Twoje dzieciątko kciuki - mam nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze. jestem na początku konfliktowej drogi i wiem, że wszystko może się zdarzyć... Ale staram się myśleć pozytywnie, dzięki czemu nie popadam w panikę. Wydaje mi się, że każde ciepłe słowo przynosi otuchę wink

              Gosiu, do Centrum Krwiodawstwa nie jest potrzebne skierowanie - ja pokazałam tylko mój poprzedni wynik z pierwszego porodu, na którym znajduje się informacja, iż w mojej krwi znajdują się przeciwciała.
              PTA (pośredni test antyglobulinowy) wykonuje się w 2 etapach (o ile dobrze zrozumiałam):
              Jeśli badanie wykaże, iż w pierwszym etapie przeciwciała nie reagują w PTA oznacza, że dziecko jest bezpieczne i nie ma sensu przechodzić do drugiego etapu, który ma za zadanie określić miano przeciwciał. Badanie nie jest niestety refundowane. Za badanie w pierwszym etapie płaci się 25 zł, jeśli istnieje potrzeba wykonania drugiego badania wówczas kasują 50 zł. Pielęgniarka, która pobierała mi krew zapewniała, że naprawdę sporadycznie zdarza się, że muszą wykonywać drugi etap - czym oczywiście podniosła mnie na duchu i rzeczywiście sprawdziło się to i w moim przypadku, moje przeciwciała nie reagują w PTA. Na kolejne badanie mam się zgłosić pod koniec grudnia.
              Podam Ci numer do Pracowni Badań Konsultacyjnych, gdzie takie badania wykonują: 42/61 61 422.

              Dziewczyny poprawcie mnie jeśli coś pogmatwałam z tymi badaniami. Ja tak to właśnie zrozumiałam.

              Brzuszek coś mniej pobolewa, chyba w końcu przyjął do wiadomości fakt, że nie będzie pusty wink))

              pozdr
            • kaja102 Re: zuza 15.02.12, 10:36
              witam was wszystkie, mam pytanie, w pierwszej ciazy nie mialam wogole przeciwcial, teraz jestem 8 t c i zrobilam przeciwciała odpornosciowe i narazie i nie ma. Czy jest szansa że nie bedzie do konca. Po porodzie dostałam immunoglobuline. Robie narazie standardowe badanie krwi na obecnosc preciwciał czy powinnam cos wiecej?

              Z góry dziękuję za odpowiedź.

              • wieczna_zuza kaja102 16.02.12, 15:57
                w pierwszej ciazy nie mialam wogole przeciwci
                > al, teraz jestem 8 t c i zrobilam przeciwciała odpornosciowe i narazie i nie ma
                > . Czy jest szansa że nie bedzie do konca.

                Tak, jest ogroooomna szansa, że do końca obędzie się bez przeciwciał i konfliktu

                > Robie narazie standardowe badanie krwi na obecnosc preciwciał czy powinnam cos
                > wiecej?

                Nic ponad badania dotyczące każdej normalnej, zdrowej ciąży w jakiej jesteś- póki co żaden nawet najmniejszy konflikt Ci na zagraża.

                Wszystkiego najlepszego i zdrowego Bobasa przy piersi smile

                Pozdrawiam zuza
    • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 23.11.10, 16:38
      ja juz po "przegladzie".przeciwciała bez zmian,przepływy też super czyli dwa tygodnie spokojubig_grin
      z tego wszystkiego mam juz cała wyprawkę dla młodego( a własciewie to starczy dla trzechwink) na pierwsze trzy miesiącebig_grin w sensie ubranekwink
      --
      https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
        • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 23.11.10, 18:17
          Hehe ja zaczynam od zerabig_grin i znowu jestem w swoim zywiolewinkpo synku wszystko oddałam koleżankom a Alex raczej nie wykorzysta różowych ubranek po Lisiebig_grin kupuję wszytsko jak dla pierwszego maluchabig_grin wózek tez mam do wymiany bo ten po Lisie jest w kwiatybig_grinwszystkie leżaczki,hustawki i kołyski posprzedawałam.został mi tylko wiklinowy koszyczek jeszcze po Sandy z sentymentu.wszystkie maluchy w nim spałybig_grin
          --
          https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 23.11.10, 22:40
            No nieźle ja tam wszystkie sprzęty miałam, wózek też jest ok bo zielony, a ubranka różowe wydałam a zostawiłam te w innych kolorach a miałam ich sporo bo nie jestem z tych co dziewczynki ubierają jak różowe laleczki. Życze zatem super zabawy z wyprawką w sumie to szalona i zarazem wspaniała sprawa Asia
            --
            fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
            • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 30.11.10, 19:20
              A co tutaj taaaka cisza? tongue_out
              W zeszły czwartek byliśmy na regularnej wizycie u ginki: wszystko ok, Hania ważyła wtedy 1620 g, teraz to już pewnie ze 200 gram więcej, była jak zwykle bardzo spokojna, dzięki czemu lekarka mogła dokonać wszelkich niezbędnych pomiarów w tym również przepływy w tętnicy pępowinowej i środkowej mózgu - jest git! Poza tym miałyśmy pierwsze ktg i już tedy córeczka miała więcej do powiedzenia, bo bombardowała mój brzuch ile się dało smile) ?U nas to już 32 tydzień, chodzę do szkoły rodzenia przy szpitalu, w którym chcę rodzić, jestem bardzo zadowolona z zajęć, gdyż mam kontakt z fachowcami z tej placówki, w czwartek idziemy oglądać porodówkę. Ostatnio rzadziej tutaj zaglądam, bo ma okropne problemy ze snem, śpię jak zająć, stale w pełnej gotowości, czyli prawie całą noc z oczami jak 5 zł ;-/ ... chyba moja psychika szykuje się do porodu.
              Odezwijcie się, co u Was konfliktowe ciężarówki i nie tylko??? smile
              Pozdrawiam
              Basia
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 30.11.10, 21:36
                ciesze się Basiu że w końcu przerwałaś to milczenie a przede wszystkim z tego że Hania ma się dobrze. No cóż ze snem bywa w ciąży różnie ja pod koniec nie mogłam spać ale to zasługa mojego krzywego kręgosłupa, a teraz też nie mogę spać bo mały budzi się co dwie godzin a czasami nawet częściej. Cóż wyśpię się za jakieś 2-3 lata. Pozdrawiam Asia
                --
                fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
    • beta461 Re: Konflikt serologiczny część II 03.12.10, 13:06
      Cześć dziewczęta, byłam u lekarza ciąża potwierdzona chociaz USG lekarz nie robłi na razie .Nastepna wizyta w połowie grudnia. Czuje się nie ciekawie mdli mnie od rana do wieczora i zaliczam wc kilka razy dziennie.całkiem inaczej niz w pierwszej ciązy gdzie jadłam wszystko i było ok. A teraz nie mogę patrzeć na jedzenie brr.Poza tym siedzę w domu na zwolnieniu i nigdzie nie wychodzę bo zima za oknem straszna u nas.
      Piszcie jak Wasze pociechy i jak się przygotowujecie do świat. Pozdrawiam Beata
      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 03.12.10, 13:45
        Gratuluje Beatko potwierdzenia lokatora w brzuszku ale szczerze współczuje tych mdleń i wymiotów, mam nadzieję, że to tylko taka chwilowa niedyspozycja, oby!!!
        Jeszcze jakoś wyjątkowo nie przygotowujemy się do świąt, trochę czasu zostało smile ale wczoraj już ulepiłam 100 pierogów ruskich, zawsze tak robimy i do zamrażalnika, kolejna partia w przyszłym tygodniu ;-D
        Pozdrawiam
        Basia
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 03.12.10, 14:01
          Beatko jeszcze raz wielkie gratulacje, będziecie mieli czym się radować w te święta. Współczuje mdłości najlepszą metodą jest przeczekać, ale łatwo się mówi sama myślałam że zwariuje bo było mi niedobrze prawi po wszystkim jadłam tylko orzechy włoskie bo były gorzkie. U nas Ala znowu się przeziębiła ale wysłałam ją do moich rodziców i czekam czy udało mi się uchronić malucha, bo przecież tydzień temu dopiero udało mi się go zaszczepić, wiec lepiej jak by sie nie rozchorował. Przygotowania do świąt to jeszcze za wcześnie ale za to powoli obmyślam i kupuje prezenty dla rodzinki. Pozdrawiam Asia
          --
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
    • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 07.12.10, 16:58
      To ja sie melduję po połowkowym i przepływach-wszystko ok,młodey sliczny,zdrowy a przepływy coraz niżejbig_grin mamy zamiat tak trwać do 38 tcbig_grinbig_grin za tydzien badanie przeciwciał a za trzy kolejne przepływy.
      Pozdrawiam wszystkie ciężarówki,mamusie i oczekujace na dwie kreskiwink
      --
      Sandy, Max, Lisa
      *
      https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
      • beta461 Re: pytanie do Chubus?? 08.12.10, 19:56
        gdzie robisz przepływy i badanie przeciwciał w szpitalu czy moze u Wielgosia w Multimedzie i jaki jest to koszt?Dzieki za odpowiedź.
        A u mnie nic nowego dalej mnie mdli tylko wymiotuję juz raz dziennie a nie cztery jak wcześniej. Za tydzień w piatek idę do lekarza a jutro odbieram baanie przeciwciał robione u nas w Rzeszowie w jednej z przychodni i tak kobitka do mnie dzowniła dwa razy bo jej wyszły przeciwciała, zobaczymy jak ona to oznaczyła bo nie wiem czy dobrze ktos pisał na forum że najlepiej robi to Warszawa. Tzn jest to najbardziej wiarygodne. Pozdr piszcie coś wiecej bo jakoś tak tu cicho ostatnio. Beata
        • chubus Re: pytanie do Chubus?? 08.12.10, 20:29
          przepływy u Bartkowiaka w Multimedzie.Do Wielgosia straszne kolejki a jesli coś bedzie nie tak to Bartkowiak go wezwie na konsultacje. w szpitalu też zawsze mi Bartkowiak robił.Przeciwciała badam w instytucie na chocimskiej prywatnie bo mam w nosie skierowanie-nie lubie stac w kolejkach z moheramiuncertain
          https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
            • kasiula7907 Witam wszystkie babeczki !!!! 12.12.10, 12:07
              Witam babeczki konfliktowe podczytuję wasze posty od początku jestem w pierwszej części na postach około 1200 wiec jeszcze trochę muszę poczytać. Mam na imię Kaśka jestem z okolic Rzeszowa obecnie w 14 tyg. ciąży ja oczywiście Rh - mąż Rh + pierwszy synek urodzony pod koniec roku 2007 roku Rh + po porodzie dostałam immunoglobulinę . Odczyn Commbsa robię dopiero za 2 tygodnie to jest w 16 tygodniu bo takie zalecenia od ginekologa .Beta 461 Czy wiesz coś o prowadzeniu ewentualnej ciąży konfliktowej w Rzeszowie. ??Chyba że już coś pisałaś w miedzy czasie , a ja jeszcze nie dobrnęłam.
              A i Dziewczyny jesteście dla mnie WIELKIE i dzięki za dzielenie się informacjami o konflikcie.
              • beta461 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 12.12.10, 15:18
                Witajcie dzięki chubus za odpowiedź bo i mnie trzeba bedzie ruszyć na Warszawę za kilka tygodni. Ja chodzę do dr Sliwy w Askleiposie .Do niego chodziła też Paulina która jest z Rzeszowa i była zadowolona.Ja dopiero byłam raz więc nie mogę nic na razie więcej o nim powiedzieć. W Rzeszowie z tego co ja putałam po lekarzach nikt nie ma pojęcia o konflikcie a przynajmniej Sliwa wie gdzie pokierować do Warszawy. Paulina jedździła co 2 tygodnie i ile sobie dobrze przypominam. Tylko że ja nie dostałam po porodzie immonoglobuliny bo miałam już przeciwciała i mam je teraz bo robiłam ostatnio badania w Rzeszowie i niestety są.
                Pozdrawiam serdecznie Beata
                • kasiula7907 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 13.12.10, 08:33
                  dzięki za odpowiedź . Ja jak przebrnę całą masę waszych wątków to może coś pomocnego napiszę choć dziewczyny już chyba opisały wszystko hahhahah. Mam pytanie tylko czy odczyn robiłaś w centrum krwiodawstwa w Rzeszowie czy w innym laboratorium . Pozdrawiam i życzę miłego dnia
                  • beta461 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 14.12.10, 11:37
                    Cześć ja robiłam badania w Medyku w Rzeszowie na Szopena ale ta babaka z serologii do mnie dzowniła i jeszcze dopytywała o różne rzeczy i ona chyba wysyłała próbkę do centrum Krwiodawstwa w Rzeszowie , bo takie mają przepisy coś tak mówiła. Pozdrawiam Beata
                    • kasiula7907 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 15.12.10, 08:22
                      Dzięki Beatko za odpowiedz . Ja pewnie w związku z tym w przyszłym tygodniu uderzę prosto do krwiodawstwa.
                      A Ty jak się czujesz czy dalej męczą Cię nudności i wymioty ?? Życzę Ci wytrwałości ja miałam takie urozmaicenie do 14 tc potem w miarę przeszło- czasem tylko jak najem się na noc to trochę mnie mdli.A w pierwszej ciąży nawet nie wiedziałam co to dolegliwości ciążowe. A i oczywiście napisz co tam po wizycie i jak USG- bo z tego co przeczytałam miałaś gdzieś teraz iść na badania. Pozdrawiam i życzę miłego dnia wszystkim " konfliktowym " babeczkom.
                      • paola_81 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 15.12.10, 14:30
                        Cześć dziewczyny, czytam Was regularnie (w miaręwink ). Bo mam strasznie dużo zajęć,ale cieszę się że u Was dobre wyniki. Ciekawe co u Zuzy, szkoda że jednak się nie odzywa, cały czas o Niej myślę, mam nadzieję, że daje radę.
                        Beti, z Tobą jestem na bieżąco w kontakcie, więc wiem co słychać, a optymizm 'chubus' to jest dla mnie normalnie godzien naśladowania smile No i Basia, jak tam Hania? Bo już się chwilę nie odzywałaś. Ciekawe co u Krzysia Ali? Wszystkie dziewczyny jakoś umilkły. Asia, a Filip? Zdrowy?
                        U mnie ok, poza powikłaniami poprodowymi, ale najważniejsze było dla mnie urodzić zdrowe dziecko, reszta już jest mało ważna. Bruno jest cudny, więc to jest powód do szczęścia i wszystkie 'konfliktowe mamy' wiedzą o czym mówię. Chyba czas pomyśleć o broszurce...Tylko mam trochę zabiegania z firmą i nie wiem kiedy się zabiorę, ale postanowienie zrealizuję!
                        Kasia, ja tez jestem z Rzeszowa i moja konfliktowa ciąża zakończyła się prawie dwa miesiące temu, urodziłam zdrowego choć żółtego jak kurczak chłopca. Mam tylko pytanie do Ciebie - bo z tego co wnioskuję z Twoich wpisów, to masz póki co niezgodność serologiczną a nie konflikt. Bo przeciwciał jeszcze u Ciebie nie wykryto? Pisałaś że podano Ci immunoglobulinę po pierwszym porodzie, więc teoretycznie nie powinnaś mieć konfliktu, zatem trzymam kciuki za dobre wyniki z badania krwi smile
                        Pozdrawiam Was wszystkie i mocno ściskam przedświątecznie!!!
                        Paulina
                        • kasiula7907 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 16.12.10, 08:56
                          Witam Krajankę !!!! Masz rację u mnie na razie niezgodność serologiczna a nie konflikt, ale muszę się przygotować na każdą ewentualność. Bo niestety w sprawach konfliktu nic nie jest oczywiste jak życie na forum pokazało. Musze Ci też Paulinko powiedzieć ze mój synek ma na imię Szymek i kolejny , który miałby się urodzić miał dostać Ignacy , albo Bruno hahaha. Ale z tego co wiem to chyba będzie raczej dziewczynka z czego też się potwornie cieszę - choć dla niej w przyszłości , a dla Mamy i ciąży nie koniecznie przydała by się grupa z plusikiem .
                          Ja też prześledziłam forum i zastanawiam się co z Zuzą .. i resztą mamuś
                          pozdrawiam.
                          P.s .We wtorek jadę na pierwsze badanie odczynu odezwę się jak dostanę wynik

                          • paola_81 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 16.12.10, 11:32
                            I oby na niezgodności się skończyło, choć w moim przypadku konflikt przebiegł łagodnie, więc wykrycie przeciwciał nie jest wyrokiem. Ale lepiej nie przeżywać stresów i niewiadomych.
                            Imiona dla chłopaków świetne - ja wybieram takie które po zdrobnieniu nie są śmieszne, ale to dla każdego sprawa indywidualna... choć z Brunem nie do końca przewidziałam kreatywność ludzką... że jak ktoś zdrobnił Brunek, to za chwilę już wołają Bronek, ku mojej ROZPACZY! Ale tępię te zwyczaje smile Jest Bruno i to brzmi dumnie wink Dla dziewczynki była przewidziana Klara, ale już się nie zanosi sad Poza tym lubię w miarę krótkie imiona.

                            Czekam na dobre wiadomości od Was smile I na resztę dziewczyn, których ostatnio nie wymieniłam, przecież pisała na poprzedniej stronie Gosia, KStepien, AKepinska... pewnie jak zwykle kogoś pominęłam, bo mam taką pamięć, że... muszę zacząć coś łykać smile
                            Pozdrowionka
                            Paulina
                            • basiuczek78 Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 17.12.10, 10:12
                              Witam
                              Teraz przygotowania do świąt i jakoś mam mało czasu na nasze pogaduchy, poza tym robię wyprawkę (WYPRAWĘ) dla Hani i to tez jest bardzo czasochłonne - potworne ilości są tego i już jestem bardzo tym zmęczona ...
                              W poniedziałek robiłam przeciwciała i mogę już powiedzieć, że jak zwykle przeciwciała są ale ich poziom jest na tyle znikomy, że nie do oszacowania jednostkowo smile)) ufff, ufff, ufff!!! Myślę, że już konflikt nam nie groźny, bo już w sobotę zaczynamy 35 tydzień i 5 tygodni do porodu ... ale nigdy nic nie wiadomo tongue_out
                              Pozdrawiam Was wszystkie kochane i mam nadzieje, że Zuza zaraz się do nas odezwie z dobrymi wiadomościami!!!
                              Basia
                              • emika_mk Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 17.12.10, 13:33
                                Witam!
                                Jestem Emilia i mieszkam w Ostrołęce. Przypadkiem trafiłam na te forum i jestem nim zachwycona. Normalnie kopalnia wiedzy. Mam do Was kilka pytań.
                                Dwa tygodnie temu dokładnie 5 grudnia urodziłam zdrową córeczkę z grupą B Rh+, moja grupa B Rh -. Po porodzie zrobiono mi badania i wyszły przeciwciała ;/. Mimo, ze miesiąc wcześniej jeszcze ich nie było. Po wyjściu ze szpitala zadzwoniono do mnie w 5 dobie z prośbą o powtórzenie badania na przeciwciała. Oczywiście znowu wyszły dodatnie. Nie podano mi immuglobiny. Mozliwe, że było juz za późno. w sumie nie wyjaśniono mi dlaczego. Teraz jestem pełna obaw o następna ciąże. Chciałabym się dowiedzieć czy ma to jakieś znaczenie czy zajdę w ciąże w krótkim okresie czasu np. za 2,3 miesiące czy zdecyduje sie dopiero za rok, dwa? A drugie pytanie to kiedy powinnam mysleć o zgłoszeniu się do Instytutu Hematologii... w Warszawie. Czy od początku ciąży szukać jakiegoś specjalisty, czy czekać do II trymestru ciąży? Polecacie jakiś lekarzy w Warszawie?
                                Z góry dziękuje za każdą podpowiedź i rozwianie wątpliwości. Mam ogromnego stresa z uwagi na chęć posiadania kolejnego dziecka, a obawą o jego zdrowie crying.
                                • j.ostopinka Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 17.12.10, 18:59
                                  Witaj Emilio ciesze się że nas znalazłaś, po pierwsze przeciwciała to jeszcze nie wyrok, i masz bardzo duze szanse na urodzenie drugiego zdrowego dziecka. A scenariusze w drugiej ciazy moga byc bardzo rózne i nawet bardzo optymistyczne jak na przykład u mnie. Mam pytanie czy okreslili Ci poziom przeciwciał po porodzie?
                                  --
                                  fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
                                  • trzepunka To i ja się przywitam 18.12.10, 13:12
                                    Cześć dziewczyny. Jestem A- i tak mnie teraz zastanowiła kwestia konfliktu. W ciąży niespecjalnie się tym interesowałam, to było pierwsze dziecko, więc nie było zagrożenia. Ale teraz tak myślę, po porodzie dostałam immunoglobulinę 300j, nie miałam potem robionych żadnych badań ani nic, więc czy to, że dostałam tę immunoglobulinę rozwiązuje już problem na przyszłość?? Czy w przypadku drugiej ciąży powinnam się martwić?? Dodam jeszcze, że podczas porodu łożyska nie urodziłam wszystkiego, została część błon, miałam łyżeczkowanie, położna powiedziała, żebym wspomniała o tym jak będę drugi raz rodziła. Czy to ma jakieś znaczenie??

                                    --
                                    https://www.suwaczki.com/tickers/tb73k6nld4g11crr.png
                                  • emika_mk Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 18.12.10, 14:12
                                    j.ostopinka z tego co wiem z laboratorium przyszła wiadomość, że mam przeciwciała, o ilości nic nie słyszałam. ale Pani z laboratorium poinformowała, że nie mogę już dostać immuglobiny, także pewnie było juz ich sporo. wogóle to pytali czy nie krwawiłam juz przed porodem, bo być może konflikt zaczął się zanim wywołali mi poród. Ale teraz już tego nie sprawdzimy. Na szczęście u małej obyło się bez żółtaczki, chociaż już miała bilirubinę 10, ale jakoś teraz jest ok. Ja od początku miałam problem z karmieniem piersią. Wiec mała jest teraz karmiona Bebiko plus dwa razy dziennie mleczkiem odsysanym z cyca. Więcej pokarmu z cyca po prostu nigdy nie miałam mimo usilnych starań ściągania co 2, 3 godziny ;/ No ale najważniejsze, ze mała zdrowa i rośnie. wink
                                    • j.ostopinka Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 18.12.10, 18:30
                                      Emilko teraz możesz sobie zrobić badanie przeciwciał przed planowaną ciążą żeby wiedzieć z czym startujesz, może być tak jak u mnie że przed kolejną ciążą zniknęły i w czasie drugiej ciąży nie pojawiły się, albo tak jak u Basi cały czas są na wykrywalne ale ich miano nie do oszacowania, albo jak u Pauliny do końca miano bardzo niskie. Trzymam kciuki żeby tak się równiez u ciebie stało. Mam nadzieje że zostaniesz z nami na dłużej i na razie nie zaprzątaj sobie głowy czarnymi scenariuszami, być moze nie będzie potrzeby abyś musiała odiwedzać specjalistów. Jedyna rada to znaleźć lekarza który chociaż trochę zna się na konflikcie i w razie problemów skieruje cię do właściwych specjalistów.
                                      Co do problemów z karmieniem to też miałam i ale jeśli sięchce karmić trzeba być upartym i cierpliwym i w końcu dałam radę czego i tobie życzę. Pozdrawiam Asia
                                      --
                                      fotoforum.gazeta.pl/5,2,j.ostopinka.html
                                      • emika_mk Re: Witam wszystkie babeczki !!!! 19.12.10, 20:22
                                        Dzięki Asiu za słowa otuchy. Mam zamiar właśnie zrobić te badanie na pomiar przeciwciał. Tylko nie wiem czy robią je u nas w szpitalu. Jak narazie przerabiam forum o konflikcie serologicznym jakie zdąrzyłyście napisać przez ostatnie 2 lata wink Wiele ciekawych rzeczy się dowiedziałam i wiem jak postępować jakby coś sie niewłaściwego działo. To bardzo pomocne. Bo najgorsza jest niewiedza.