Dodaj do ulubionych

Inflancka - opinie !!!!!!!!

10.07.07, 13:58
Jestem w 30 tc i poszukuję aktualnych informacji na temat szpitala na
Inflanckiej. Czy nadal poród rodzinny 500zł, a zzo bezpłatne? Czy lista co ze
sobą zabrać jest nadal aktualna na oficjalnej stronie szpitala? Co w szpitalu
jest gwarantowane, a co na pewno ze sobą zabrać? Co wam sie przydało, jak tam
rodziłyście? Czy personel jest ok?

czekam na wasze doświadczenia, laura
Obserwuj wątek
    • aagaa85 Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 10.07.07, 21:52
      Ja rodziłam tam w kwietniu. To co mogę doradzic to poród w bloku A (czyli na
      rodzinnych, płatne 500zł). Blok B (bezpłatny) wygląda conajmniej przygnebiająco
      a łóżka przedzielone tylko kotarą. Jak trafiłam do szpitala na ktg i zaczęli mi
      wmawiać, że rodzę i zaprowadzili mnie na salę przedporodową wlaśnie na bloku B
      to widziałam poród innej dziewczyny bo drzwi na porodowej były otwarte, koszmar!
      Wolałam już zapłacić i rodzić w normalnych warunkach. Przy porodzie położne i
      lekarze ok, gorzej na patologii i noworodkach, trzeba się o wszystko prosić.
      Najgorzej właśnie wspominam patologię. W przeddzień porodu dostałam gorączkę
      ponad 38 stopni i nikt sie tym nie przejął (faktycznie nie było to nić groźnego
      bo jak się okazało, mój organizm tak przygotowywał sie do porodu i jak wystąpily
      pierwsze skurcze to wszystko było juz ok). Sama latałam za lekarką, która mnie
      zbywała!
      To co warto zabrać to standard - podstawowe rzeczy dla siebie i dziecka. Jak coś
      dodatkowego będzie Ci potrzebne, mąż dowiezie.
      Szpital ogólnie polecam ale w opcji "urodzić i nawiewać" wink
      • azzurrina Mam pytania dotyczące Inflanckiej 11.07.07, 10:27
        Bardzo proszę napiszcie jak wygląda zzo - czy stosuje się je zawsze na życzenie
        pacjentki? Są w W-wie szpitale jak Solec, gdzie w niektóre dni nie ma takiej
        możliwości (co uważam za całkowicie dyskwalifikujące).
        A jak jest z decyzjami o cc? Czy zwleka się z tym jak na Żelaznej? Mojemu
        koledze niestety w ten sposób okaleczono tam dziecko (poważne niedotlenienie,
        skutkujące stałym upośledzeniem) a jednej z koleżanek po 18 godz wreszcie
        zrobiono cesarkę - ale doszło już do zakażenia, musiała potem - razem z
        dzieckiem - przyjmować antybiotyki itd.
        Chciałabym rodzic naturalnie ale w ludzkich warunkach - to jest bez obawy o to,
        że zmusza mnie do rodzenia w potwornych bólach (bez szansy na odrobinę ulgi w
        postaci znieczulenia) i przede wszystkim bez strachu, że w imię podejrzanych
        "wartości" zrobią nam krzywdę. Czy tego - Waszym zdaniem - mogę się spodziewać
        na Inflanckiej? Czy może znacie inne szpitale stosujące te zasady?
        • cotelle24 Re: Mam pytania dotyczące Inflanckiej 11.07.07, 10:53
          Ja rodziłam na Inflanckiej po raz drugi.
          Po raz drugi rodziłam na Bloku A - porody rodzinne.
          Opieka podczas porodu znakomita - trafiłam na super
          położną. Była pomocny za każdym razem jak ją prosiłam.
          Zzo dostałam bez problemu - wtedy jeszcze było płatne
          500zl. Podobno teraz jest bezłatnie wiec może coś z
          dostępem bezproblemowym sie zmienilo.

          W szpitalu byłam w weekend po porodzie. Trafiłam na super
          zmianę z oddzialu noworodków.

          Jedyne ale to bym miała do obchodów ginekologiczych.
          W ciągu 4 obchodów jakie zaliczyłam dopiero przy ostatnim
          lekarz obejrzał krocze - powód minęly 2 doby i mogłam iść
          do domu. Tak to wchodzili pytali o samopoczucie i tyle ich
          było widaćwink

          Z mojej strony polecam bardzo ten szpital.
          Ale jak sie mówi co osoba to inna opinia.
          ZNajdą się na pewno tacy którzy bedą odradzać.
      • laura801 Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 11.07.07, 11:17
        standard tzn. co zabrać dla dziecka? pampersy, chusteczki nawilżające, ubranka
        wystarczą? czy wymagane są wszystkie kosmetyki dla dziecka?
        mam jeszcze kilka pytań?
        1. czy można rodzić w dowolnej pozycji?
        2. czy nacięcie krocza jest rutynowe?
        3. czy jest możliwość wypisania się następnego dnia po porodzie jak wszystko
        będzie ok? nie cierpię szpitali a latanie za personelem lub proszenie o coś co
        ci się należy w tak trudnym momencie (bezsilność, ból, bezradność) będzie chyba
        ponad moje siły
        4. czy żeby rodzić "po ludzku" warto tam opłacić położną? jeżeli któraś miała z
        was takie doświadczenia to ile to kosztuje?
        5. co dalej po porodzie? ma się jeszcze silę na cokolwiek? idzie się pod
        prysznic, leży się jak kłoda i jęczy z bólu?
        6. jak z odwiedzinami? bez problemu?

        będę wdzięczna za odpowiedzenie na te pytania, dla mnie nie ma nic oczywistego,
        to mój pierwszy poród, może strach ma wielkie oczy bo w końcu każda jakoś
        urodzi, tylko jak????????
        • mama_frania Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 11.07.07, 12:47
          Rodziłam półtora roku temu, ale moze część informacji się przyda. Dla dziecka
          trzeba mieć wszystko (to znaczy mi wystarczyły z kosmetyków tylko chusteczki i
          linomag).
          1. To chyba zależy od położnej. Zwykle na porodoach rodzinnych przechodzi się na
          czas parcia do osobnej sali (przynajmniej tak było jak ja rodziłam) ale mnie
          połozna zapytała czy chcę zostać tu gdzie jestem i zostałam. W tej osobnej sali
          nie ma chyba wyboru pozycji. Ponieważ zostałam w swojej salce połozna
          zaproponowała mi kilka pozycji i w końcu zostałam przy pozycji siedzącej na
          łóżku porodowym (przerobiła je odpowiednio do tej pozycji) i dla mnie było super
          (po trzech partych synek był na swiecie)
          2. Co do nacięcia to tez zależy od położnej- moja starała się chronić krocze,
          ale synek źle się wstawił w kanał rodny i musiała ciąć- o czym poinfomowała)
          3. Na inflanckiej nie trzymają bez powodu dłużej niż to konieczne. jak ja
          leżałam, to jedną dzieczynę wypisali na drugi dzień bo wszystko było ok. Myślę,
          ze nie powinno być z tym problemów
          4. Rodziłam przez trzy zmiany położnych (20 godzin) i wszystkie było ok.
          Przyjechałam do szpitala z ulicy, w środku nocy i nikogo nie opłacałam a zajęto
          się mną dobrze.
          5. Ja po 12 godzianch porodu wzięłam znieczulenie (lekarka namawiała mnie już
          wcześniej z racji braku postępów porodu). Po urodzeniu synka, po tych 20
          godzinach czułam taką adrenalinę i radość że mogłabym rodzić jeszcze raz. Po
          porodzie musisz poleżeć sobie spokojnie 2 godziny a potem możesz wstać i robić
          co chcesz- ja akurat nie chciałam iść pod prysznic tylko do synka, który z racji
          długiego porodu trafił na noworodki na obserwację
          6. Odwiedziny były od 9 do 19, potem "wyganiali". Przyznam, ze dla mnie
          najbardziej męczące w tym wszystkim byl własnie tłumy odwiedzających (do jednej
          z dziewczyn na moje sali potrafiło przyjść na raz 8 osób)
          Też się bałam porodu, tego jak zostanę potraktowana, że będę umierać z bólu itp.
          ale przeszłam to i mam dobre wspomnienia. Poród był długi, ale cieszę się, że
          nie miałam cc- myślę jednak że gdyby w czasie porodu coś było nie tak to od razu
          bym miała cc- przynajmniej tak mi mówiła lekarka, która była wtedy na dyżurze-
          że o ile dziecku tętno nie spadnie to jeszcze czekamy a przy pierwszym spadku
          tętna jadę na salę operacyjną. Na szczęście z małym było ok więc można było
          dalej ciągnąć poród sn.
          Dla mnie jedyne minusy Inflanckiej to jedna pediatra- którą bym natychmiast
          zwolniła z pracy- oraz niektóre pielęgniarki noworodkowe. Leżałam 8 dni w
          szpitalu, więc miałam okazję poznac chyba cały personel. pozdrawiam
        • cotelle24 Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 11.07.07, 12:48
          oprócz ubranek na pewno kocyk/rożek weź.
          zamiast kremu do pupy kup w aptece maść Linomag.Przez pierwszy miesiac
          lepiej sie sprawdza niż krem. W szpitalu mnie sie czepneli że miałam
          zwykły krem do pupy. A linomagiem możesz wysmarować wysuszone miejsca
          dzidziusia. Innych kosmetyków nie potrzeba. Wogóle nie potrzeba pudru
          bo pod pieluszką sie skawala i drażni skórę

          1. Raczej standardowa pozycja jest. CHyba że rodząca domaga sie innej pozycji
          2. Jeśli to Twoj pierwszy poród w 90% będziesz mieć nacięte krocze.
          U mnie przy drugim porodzie udało sie uniknąć cięcia dzięki doświadczonej
          położnej
          3. Raczej nie ma możliwości. 2 doby to minimum. Muszę sprawdzić czy wszystko
          jest wporządku z Tobą i dzieckiem. W 3 dobie pojawia sie żółtaczka wiec na
          pewno 2 pełne dni tam spędzisz. 2-3 dni to nie jest aż tak dużo i mozna
          się przemęczyć. Bardzo pomocne są mamy z którymi jesteś w pokoju. Można
          pogadać , mogą na chwilkę zerknąć na dziecko jak idziesz do łazienki.
          4. Ja nie opłacałam. Przyszłam do szpitala "z ulicy" . Nie miałam nawet
          lekarza prowadzącego z Inflanckiej.
          5. Przy pierwszym porodzie wstałam po 3 godzinach aby sie umyć - pomógł mi mąż.
          Czułam się w miarę dobrze ale szwy mnie ciągnęły i to bolało. Po porodzie spędzilam jeszcze 6 godzin w sali porodów rodzinnych.
          Przy drugim od razu chciałam wstaćwink ale procedura była ze musze leżeć 2 godziny aby wszystko ze mnie spłynęlo - leżałam pod kroplówką aby szybciej macica sie obkurczyła.
          6. Odwiedziny bez problemu ale rada nie wszyscy na raz. Teraz jest ciepło i jak
          przyjdzie gromada odwiedzających do w pokoju robi sie duszno i ciasno.

          I niczym się nie martw i nie przejmuj będzie dobrze szybko sie zapomina o boluwink
          Ja przy pierwszym porodzie bardzo sie bałam. A synek zrobił mi niespodzianke i urodził sie 3 tygodnie wcześniej - nie miałam czasu myślec co bedzie gdy sie zacznie etc. Zaczelo sie i tylewink

    • stolarskaa Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 11.07.07, 16:07
      Hej!! Rodziłam w maju br i płaciłam za równo za poród rodzinny jak i za
      zzo,teraz coś się pozmieniało,chyba nie płaci się znieczulenia.Z personelu
      jestem zadowolona za równo pod czas porodu jak i później,trafiają się nie miłe
      położne,ale na szczęście tylko parę dni się tam przebywa więc da się
      wytrzymać.Szpital niestety nic nie gwarantuje więc należy wszystko ze sobą
      zabrać,od ciuszków,pieluch za równo tetrowych jak i pampersów po chusteczki
      nawilż.itp. Oczywiście przydatny jest rożek dla dzidziusia.Pozdrawiam
    • laura801 Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 11.07.07, 16:27
      jestem bardzo wdzięczna za wasze odpowiedzi, już tyle czasu myślę o tym gdzie i
      jak rodzić, że kota dostaję, mam nadzieję, że nie przejdzie na małegowink
      pewnie w chwili porodu będzie mi to obojętne i wszystkie założenie pójdą się.....

      życzę zdrówka wam i waszym maleństwom
    • laura801 jakieś nowości? 18.07.07, 14:04
      • trisiestry Re: jakieś nowości? 18.07.07, 19:46
        urodziłam na Inflackiej w piatek 13/07 na sali porodow ogolnych, bo na
        rodzinnch nie bylo miejsc, obok mnie lezały dwie dziewczyny za parawanami, ale
        mialam takie bole ze bylo mi obojetne ile osob jest na sali. Minusem bylo to,
        ze mąz nie mogl uczestniczyć w porodzie, ale jak tylko urodziałam lekarz
        pokazał mu synka. Nie miałam znieczulenia, ale to dlatego, że nie było na to
        czasu. Obie "sąsiadki' z sali miały zoo na życzenie.
        Potem poszłam na oddział położniczy. Moim zdaniem opieka bardzo dobra, położne
        pomocne, ale czasami trzeba je zaczepic i zapytać jak ma się jakies pytania.
        Obchody były dwa razy dziennie, położniczy i pediatryczny. Połozne myły
        dzidziulki codziennie. Trafiłam na okres straszliwego tłoku, bo nadal niektóre
        porodówki są zamkniete więc cały personel był na prawdę zajęty.
        Bardzo uczynne, miłe i pomocne były studentki. W razie pytań bardzo chętnie
        odpowiadały. Jedna "ratowała" mnie na sali porodowej, druga bardzo pomogła mi w
        karmieniu.
        Ogólnie polecam, jedyne na co trzeba się nastawić to skromne posiłki, warto,
        żeby rodzina dokarmiała.
        • laura801 jak nie ma miejsc w bloku A?????? 18.07.07, 21:36
          to mąż nie może uczestniczyć w porodzie w bloku B, tam sa sale porodów ogólnych?
          • fruzia27 Re: jak nie ma miejsc w bloku A?????? 15.08.07, 21:43
            Z tego co było 6 lat temu to nie mógł, chyba, że na łóżku obok
            nikogo nie było lub rodząca obok się zgodziła, ale może sie
            zmieniło? Choć nie sądzę, gdyby sama rodziła, to chyba
            przeszkadzałby mi obcy facet za parawanem... Ale ja leżałam z
            dziewczyną, która akurat rodziła sama i mąż przy niej był
        • laura801 A co się przydało? 18.07.07, 21:42
          gratuluje dzieciątkasmile mam pytanie co się przydalo z rzeczy, które wzięłaś do
          szpitala?
          • she1982 Re: 19.07.07, 16:53
            od sierpnia ZZO bedzie platne.
            Ja jak narazie mam taka liste do szpitala, Zobaczymy co z tego wezme:
            Dla mnie: karta ciąży, oryginał wyniku grupy krwi, dowód osobisty, legitymacja
            ubezpieczeniowa, ostatnie badania (mocz, morfologia, USG), HBS, WR, 2 koszule
            nocne, t-shirt do porodu, 2 biustonosze, szlafrok, ciepłe skarpetki x 3, kapcie
            i klapki pod prysznic, 2 ręczniki,ręcznik papierowy, papier toaletowy + papier
            toaletowy nawilżony, przybory toaletowe (płyn do higieny intymnej, tantum rosa
            3 saszetki, szampon + odżywka, żel pod prysznic, pasta do zębów i szczoteczka,
            antypespirant, dezodorant, szczotka do włosów, suszarka, krem, talk, pomadka),
            krem do brodawek, podpaski Bella, majtki jednorazowe, majtki bawełniane,
            wkładki laktacyjne, antybakteryjny żel do mycia rąk, odciągacz do pokarmu, woda
            do picia, sztućce, kubek, gazety (książka),telefon, notes + długopis, witaminy,
            aparat fotograficzny, pieniądze.
            Dla dziecka: pieluszki jednorazowe, pieluszki tetrowe, oliwka, spirytus 70%,
            gaziki Leko, kremik do pupy, mydło lub płyn do kąpieli, chusteczki nawilżone,
            poduszka - jasiek do karmienia, smoczek - wyparzony w domu, ubranka (kilka
            body, 3 pary śpioszków zapinanych na ramionach, 3 kaftaniki bawełniane cienkie,
            3 grube, 2 czapeczki bawełniane, 2 pary skarpetek, rękawiczki)kapielowy rożek,
            ciepły kocyk


            • monis80 Re: 19.07.07, 17:21
              "od sierpnia ZZO bedzie platne."
              tzn, że teraz jest bezpłatne???
              • she1982 Re: 20.07.07, 08:58
                dokładnie tak
            • ifanka Re: 20.07.07, 10:59
              a skąd info, że ZZO będzie znowu płatne?
              • she1982 Re: 20.07.07, 22:11
                info ze szkoly rodzenia na Inflanckiej
                • monis80 do she1982 20.07.07, 22:38
                  Nie wiesz czy będzie to 500zł tak jak kiedyś czy może inna wyższa/niższa kwota??
                  • she1982 Re: 21.07.07, 08:45
                    nie mam pojecia..
                • agneshrg Re: 21.07.07, 14:09
                  to dziwne, bo 3 tygodnie temu , w ramach zajec w szkole rodzenia, mielismy
                  spotkanie z dyrektorem szpitala, ktory kilkanascie razy podkreslal ze zzo jest
                  i nadal bedzie bezplatne.
                  • she1982 Re: 23.07.07, 14:49
                    a mi mowila polozna na zajeciach w szkole rodzenia (polozna z Inflanckiej)
    • czaranna Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 19.07.07, 23:23
      rodziłam na inflanckiej 1.06.07.
      poród rodzinny super: swietna sala, super położne i cały personel, który
      troskliwie się mną zajął.
      wielkie rozczarowanie nastąpiło na sali poporodowej. personel strasznie
      nieżyczliwy. opieka nad matką i dzieckiem pozostawie wiele do życzenia!!! ja
      nabawiłam się depresji bedąc na tym oddziale i miałam już wyjść za własne
      żądanie ale szkoda mi było maluszka. zero informacji o stanie malucha i
      przeprowadzonych badaniach nie dostałam (np. nie powiedzieli mi, że nie został
      zaszczepiony przed żółtaczką!!!)
      jest tam fajna pani od laktacji.
      polecam poród rodzinny ale uwaga na oddział poporodowy!!!!
      Pozdrawiam
      • martab_79 Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 27.07.07, 21:57
        witajcie. Rodzilam n Inflanckiej 20-07-07. wcześniej leżałam na patologi- cóż mogę powiedzieć. Na patologi jest różnie w zalezności od tego jaka jest zmiana połoznych ale bywają naprawdę miłe i pomocne (niektóre)- co do lekarzy to tu jest gorzej trzeba mieć dobrego lekarza prowadzącego bo sa tacy którzy powiedzmy sobie olewają pacjętki nie przedstawiają wyników badań nie mówią o planach na leczenie(jesli jest się chorym) lub na wywołanie jesli jest się po terminie. Generalnie szpital (lekarze) nie za bardzo chcą pomagac w wywoływaniu porodów nawet tych dużo po terminie 12-16 dni jeśli KTG jest ok. Co do porodu to niestety trafiłam na zły dzień. Chciłam rodzić na sali do porodów rodzinnych bo sa super i opieka jest życzliwsza (nawet ta nieopłacona)- niestety nie było miejsc poniewaz poród już się zaczął więc nie zostało mi nic innego jak zostać na bloku B. I tu jest dokładnie tak jak wspomniała któraś z dziewczyn. Na salę porodowa wchodzi się przez salę przedporodową gdzie drzwi sa otwarte wprawdzie nie widac za dużo ale bez wątpienia słychać. łóżka porodowe sa trzy dwa nowe i jedno stare(mi się trafilo)położne są hmm, powiedziałabym mocno znieczulone i oschłe za to dziewczyny które pomagają jako uczennice ....gdyby nie one to chyba zaryczałabym się na śmierć- przyniosły mi piłkę dodawały otuchy....Rodziłam bez znieczulenia ale nawet jak bym chciała to bym nie dostała bo jak ja miałam 4 cm rozwarcia to anastazjolog (jedyny ) był na dwóch cesarkach. W międzyczasie zmieniły się położne - ranna zmiana poszła do domu i nad czym ubolewam uczennice również- i przyszła jeszcze mniej zaangażowana pani połozna która zrobiła sobie herbatę i zamknęła się w swoim pokoju aż do momentu kiedy nie zaczęłam krzyczeć(rodziłam już wtedy sama)wyobrażcie sobie że nie sprawdziła nawet jak mam na imię...W każdym razie byłam zdruzgotana tym porodem. Mam porównanie bo to moje drugie dziecko pierwsze rodziłam w praskim. Jeśli chodzi o opiekę po porodzie to jej poprostu nie ma. Jak trafiasz na salę z dzieckiem tak już nikt się toba nie interesuje- obchody sa dwa razy dziennie i kończą się lub nie zajrzeniem w krocze- wszystko, nikt się nie pyta jak się czujesz czy boli cię brzuch nikt ci e nie informuje o tym że możesz poprosic o tabletke lub zastrzyk znieczulający przy bardzo bolesnych skurczach macicy, nikt nie pyta czy dajesz radę z dzieckiem czy o cokolwiek innego. Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem to tu skupienie lekarza jest nieco większe ale żeby się czegoś dowiedziec od trzeba chodzić i pytać, pytać, pytać. Pielęgniarki w większości sa niedelikatne i nieczułe pyrgają tymi wózeczkami z dziecmi ze aż żal patrzeć. Jak moja mała płakała całą pierwszą dobę i chodziłam z nia po korytarzu(jako jedna z trzech chyba) zapomnijcie żeby któraś z mijających mnie pielęgniarek zapytła w czym rzecz. A ja naprawde zdążyłam się napatrzeć tyle że nie chodziłam już o nic pytać- zwłszcza w nocy. Przez cały pobyt (5dni)na oddziale noworotkowym spotkałam tylko jedną pielęgniarkę która podchodziła do dzieci z "opieką" i miłym ciepłym głosem- zgroza. Naprawdę. Jedzenie jest lepsze na patologi niz na poporodowym i nie pytajcie mnie od czego to zalezy...co więcej na objady podają to czego nie wolno jeść czyli smażone mięsa i świeze sałaty np.
        Generalnie choć nie jestem wybredna i nie spodziewłam się wersalu zawiodłam się bardzo w porównaniu z praskim infancka ma lepsza opinię ale to naprawdę zależy nie od szpitala tylko od ludzi.
        Pani Małgorzata (pielęgnirka laktacyjna) jest bardzo miłą stanowczą i chcącą pomóc kobietą jedyna od której usłyszycie by pytac w razie jakichkolwiek problemów.
        Generalnie jesli będę jeszcze kiedyś w ciąży to ja osobiście już tam rodzić nie będę- chyba że dostanę się do lekarza który się mną choć trochę zajmie.
        • mysz56 Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 28.07.07, 23:09
          ja rodzilam w maju na bloku porodów rodzinnch a wcześniej dobę spędziłm na
          patologii a tam koszmar-fatalne szalety-dosłownie,kolejki do
          prysznica,obskórnie i wogóle nawet płatna jedynka jest rodem z prl,kazano mi
          zejść na blok rodzinny do wywołania porodu a tam powitała mnie niemiła położna
          z krzykiem że schodzę sama a nie w towrzystwie pielęgniarki,tu warunki ok
          schludnie czysto nowocześnie ale już po godz od porodu musiałam ewakuować się
          na poporodowy a tam cóż-jedzenie na pewno nie dla karmiących,personelmało
          przyjazny oprócz pani małgosi i jednej pani pediatry z kolei fajne przyjazne
          studentki-generalnie wg mnie warunki poniżej średniej
        • wolanka79 niemożliwe 31.07.07, 10:59
          Niemożliwe, że przez kilka lat nic się tam nie zmieniło... Właśnie spodziewam
          się drugiego dziecka i już myślałam, że ponownie wybiorę Inflancką, bo lepsze
          zło znane niż nieznane, poza tym, liczyłam na to, że coś jednak poszło w tym
          szpitalu w stronę lepszego... Moja córcia ma już 6 lat, więc wpsomnienia z
          porodu nieco mi się zatarły, ale czytając twój komentarz, jakbym tam wróciła...
          Szczególnie opis położnej, zamkniętej w swojej kanciapce z herbatką w dłoni -
          wtedy oglądała "Milionerów" smile) Także posiłki, pomarańcze w maju do smażonej
          cebuli z mięsem... Oj tak... no i łóżko - powleczone brązowym skajem i tak
          wysokie, że nie można się na nie wspiąć, o regulacji oparcia nie było co
          marzyć, o krześle zresztą też smile) "nie ma krzesła" - usłyszał mój mąż, prosząc
          o coś do siedzenia dla mnie, chciał mi wymasować krzyż... Przypomniało mi się
          także, jak już po porodzie, kiedy należało mnie zszyć, okazało się, że zabrakło
          igieł... Zanim je przyniosiono już tak krwawiłam, że w koncu zszywano mnie pod
          narkozą. Jestem tydzień przed terminem i już wiem, że wołami mnie tam nie
          zaciągną. Dziękuje za opis, który przywołał mnie do rozsądku, pozdrawiam smile
          • daisy233 mozliwe 31.07.07, 18:53
            ja rodzilam 5 dni temu na Inflanckiej i z przerazeniem czytalam o tym co
            dziewczyny wypisuja na temat tego szpitala. Fakt, 6 lat temu moze tak bylo, ale
            teraz sytuacja wyglada duzo inaczej, lepiej. Blok A jest swiezo
            odremontowany,lozka nowe, sale przytulne i czyste, lazienki tez. Co do sal
            poporodowych nie jest tak tragicznie- moze ja tak trafilam,ale nie zdarzylo mi
            sie stac w kolejce aby wziac prysznic, pielegniarki, lekarze- w porzadku. Byc
            moze trafilam na ten lepszy personel, nie mialam problemow ani z soba ani z
            malenstwem- dlatego nie narzekam. Co do jedzenia- podejrzewam, ze w wiekszosci
            szpitali nie przestrzegaja diet i podaja np zupe mleczna kobietom karmiacym.
            Jesli byloby mi dane rodzic jeszcze raz, na pewno wybralabym ten sam szpital.
            Pozdrawiam
            • wolanka79 Re: mozliwe na blokub A 01.08.07, 08:50
              blok A, czyli blok płatnych porodów rodzinnych jest po remoncie? Jakoś mnie to
              nie dziwi smile i opieka też na pewno jest lepsza na bloku A, niż B. Tylko
              widzisz, my akurat pisałyśmy o bloku B... a tam, z tego co napisała moja
              poprzedniczka, nic się nie zmieniło...
              • laura801 znieczulenie nadal bezpłatne? 14.08.07, 14:43
                nie rodze tam jak nie bedzie miejsc na bloku A!
    • fruzia27 Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 15.08.07, 22:00
      Ja też jak moja poprzedniczka rodziłam na Inflackiej 6 lat temu.
      Ogólnie źle nie było, ale i bez zachwytów. Poród w pokoju rodzinnym,
      mąż był cały czas, tapczan, piłka worek, natryski itd. Położna miła,
      ale służbowo - w końcu płaciliśmy, ale ja czułam, że ona jest
      przyjemna z musu. Pani ordynator chyba z patologii (bo lezałam tam 2
      dni wcześniej i stamtąd zeszłam, bardzo miła i mi pomogła. Zeszła
      nawet w trakcie sprawdzić co i jak, chociaż nie musiała. I bardzo
      dobra kobieta - salowa, naprawdę serce na dłoni. Lekarz trochę z
      gatunku dowcipnych, ale bez zastrzeżeń.
      Gorzej było po porodzie. Zawieźli na oddział, męża wygnali do domu,
      mimo że dziewczyny z pokoju zgodziły się bez problemu na jego
      obecność! Byłam dość mocno zmęczona, na sali nas trzy - ja rodziłam
      o 15, druga o 17 i trzecia po cesarce, której dzieciaczek nie umiał
      ssać i co chwilę płakał. Pierwsza noc to koszmar (wiedziałam czemu
      tak bardzo chciałam, żeby mąż został!!!) - dzieci płakały jedno
      przez drugie, a my wszystkie na baczność. DOpiero potem
      przeczytałam, że pacjent ma prawo do opieki osoby bliskiej całą
      dobę, bo gdybyśmy wiedzieli to wcześniej żadna siła nie wygoniłaby
      męża. Ostatnio siostra leżała na Starynkiewicza i tam teściowa
      siedziała przez pół nocy i nikt słowa nie powiedział. Początkowo
      myślałam, żeby na początku chcieli mnie zatrzymać parę dni, bo to
      zawsze fachowa pomoc, ale po tej nocy - modliłam się o szybki wypis.
      Zero pomocy przy dzieciach - tylko przy kąpieli. My dwie (ta po
      cesarce już była kilka dni) ledwie żywe, ledwo siedziałyśmy na tych
      wysokich łóżkach i nawet nikt na chwilę nie zainteresował się nami,
      ani nie spytał, czy może choć na godzinę wziąć dzieci, żebyśmy się
      zdrzemnęły. Może jak ktoś tryska energią po porodzie, to wtedy nie
      ma problemu, ale my "przeklinałyśmy"jedna przez drugą.
      Ogólnie pielęgniarki raczej robiły łaskę jak prosiło się o pomoc.
      Podsumowując - tragicznie nie było, świetnie też nie, normalnie.
      Podobno warto opłacić pojedynczą salę po porodzie, to opieka lepsza.
      Ja tym razem nie będę rodzić na Inflanckiej, zaryzykuję gdzie
      indziej. Pozdrawiam
    • dd-j Re: Inflancka - opinie !!!!!!!! 31.08.07, 08:11
      Ja rodziłam na inflanckiej 20 lipca. Chcialam na Zelaznej ale
      niestety nie mieli miejsc no i trafilam tam. Przy przyjeciu bylam
      przerazona oschloscia na izbie przyjec - mialam juz bardzo bolesne
      skurcze a tu stosy papierow, rozespana polozna i lekarka mowiacy
      rownowaznikami zdan jak gdyby powinnam wszystko wiedziec co i jak.
      Potem bylo nieco lepiej, rodzilam na bloku A razem z mezem, polozne
      byly ok ale bez rewelacji a lekarka beznadziejna - wygladala jak po
      dwoch zmianach. Podejscie w czasie porodu raczej rutynowe i srednio
      serdeczne ale nie obrazliwe. Po porodzie bylam na 3 osobowej sali
      ale bardzo ciasnej i znow bez rewelacji choc musze przyznac ze
      dostawalam odpowiedzi na wszystkie pytania i pomoc rowniez tyle ze
      ze wzgledu na mnostwo pacjentek personel nie poswiecal nam zbyt duzo
      czasu. Jesli chodzi o wnioski po wszystkim to na pewno jesli bede
      rodzic drugi raz to zdecyduje sie na usluge akuszerska (bez wzgledu
      na szpital - raczej bede szukac polecanej poloznej) bo tego mi
      najbardziej brakowalo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka