Dodaj do ulubionych

Katowice Łubinowa

03.02.08, 12:28
Czy któraś z Was rodziła ostatnio w Katowicach na Łubinowej?
Obserwuj wątek
    • netka1104 Re: Katowice Łubinowa 05.02.08, 13:28
      hej ja się zastanawiam nad porodem tam!!1 słyszałam wiele dobrych opini na tem
      at tego szpitala była go obejrzeć-robi wrażenie wszystko super!!! tylko małe ale
      są tylko dwa miejsca dla kobiet rodzących dlatego zastanawia mnie co jeśli rodzi
      akurat w tym czasie wiećej pań?? poza tym podobno gdy następują komplikacje nie
      zabardzo wiedzą co robić ale to tylko tyle co wyczytałam z różnych forum itd smile
      a na kiedy masz termin?
      • papa71 Re: Katowice Łubinowa 06.02.08, 17:17
        mam termin na 19 marca(obawiam sie natłoku porodu w tym czasie ze
        względu na wynik porządków przedświątecznych). Widziałam tę
        klinike ,chodzę do lekarki, która tam przyjmuje, rodzila tam moja
        znajoma w czasie kiedy już odsyłali pacientki. Mimo tłoku i
        komplikacji przy porodzietak była bardzo zadowolona. Z reguły nie
        przyjmuja ciaż ryzyka.Jeśli nie maja miejsca to odsyłają. Trzeba
        zadzwonic 4 tygodnie przed porodem. Słyszałam też o jakichś
        cegiełkach rezerwujących miejsce.
        Bardzo mi zależy na porodzie w tym szpitalu. Czekam na opinie mama,
        które ostatnio tam rodziły.
        • dunkaewa Re: Katowice Łubinowa 13.02.08, 09:12
          witaj papa71, możesz napisać nazwisko lekarki która tam pracuje, bo
          z tego co wiem to są sami panowie: wieczorek i ślęczka. dzięki,
          ewa
          • papa71 Re: Katowice Łubinowa 03.03.08, 15:32

            Oni mają swoje niepubliczne przychodnie " medyk" Tam przyjmuje
            więcej lekarzy, oni też pracują na Łubinowej.
    • papa71 Re: Katowice Łubinowa 06.02.08, 17:09
      ?
      • 73kasia Re: Katowice Łubinowa 07.02.08, 17:45
        Witam, ja urodziłam córeczkę w tym szpitalu 2,5 miesiąca temu i
        jestem bardzo zadowolona, a nie było łatwo(poród sn zakończony cc).
        Nie byłam pacjentką pracujących tam lekarzy, skończyłam tylko szkołę
        rodzenia przy tym szpitalu. Obecnie moja córeczka jest pacjentką (na
        szczęście tylko szczepieniowąsmile) ordynatora oddziału noworotków z
        tego szpitala - super fachowiec, również polecam. Wolę dojeżdżać do
        niego na prywtne wizyty z innego miasta niż chodzić do państwowej
        przychodni przed domem (byłam tylko raz sprawdzić).
        Życzę powodzenia
        Kasia
    • malda_80 Re: Katowice Łubinowa 08.02.08, 11:39
      Ja mam pytanie dotyczące przyjmowania do szpitala. Czy przyjmują
      tam "z ulicy"? Chodzi mi o to, czy przyjmują tam rodzące wogóle nie
      związane ze szpitalem? Ja będę chodziła do szkoły rodzenia w
      Siemianowicach, a z lekarki jestem zadowolona, więc nie chcę
      zmieniac lekarza tylko ze względu na szpital. Wprawdzie mam jeszcze
      czas, bo termin na sierpień, ale już powoli zaczynam się zastanawiac.
      • papa71 Re: Katowice Łubinowa 11.02.08, 16:02
        Najlepiej zadzwonić tam i umówić na wizytę do lekarza na tygodnie
        przed porodem. Tak mi teraz poradzono. Już to zrobiłam.
        • martina77 Re: Katowice Łubinowa 11.02.08, 18:15
          Ja też chcę tam rodzić i to już na dniach. Jestem pacjentką jednego z tamtejszych lekarzy ale chodzę do niego z NFZtu (czyli za darmo.) Na Łubinowej mają teraz tyle chętnych że muszą robić swego rodzaju "selekcję". Czyli najpierw przyjmują pacjentki prywatne tzn.te, które płacą 500 zł za pobyt. Potem pacjentki ich prywatnych gabinetów. Ja mimo iż na poród "zapisałam" się już w połowie grudnia i tak nie mam pewności czy będę przyjęta.Mam dzwonić i wtedy mi powiedzą czy mogę przyjechać czy nie...uncertain Jeśli dotrwam jeszcze tydzień to idę na prywatną wizytę do mojego doktorka, który wypisze mi skierowanie i wtedy mnie muszą przyjąć. Mam więc nadzieję, że moje dziecko zechce jeszcze troszkę zaczekać smile
          • papa71 Re: Katowice Łubinowa 12.02.08, 12:56
            Znam przypadki, że pomomo tego, że było się pacientką lekarza, jeśli
            nie ma miejsc to cię odsyłają. życzę powodzenia i czekam na info jak
            Ci poszło.
            • w_isienka Re: Katowice Łubinowa 18.02.08, 15:36
              Dziewczyny, tu macie mega wątek o Łubinowej:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=54505724&a=54505724
      • yola13 Re: Katowice Łubinowa 29.02.08, 15:40
        nie, nie przyjmuja tam ot tak z ulicy, jest tam ograniczona liczba
        miejsc, nie ma patologii ciąży ani patologii noworodka, najlepiej
        byc pacjentka ordynatora(Ślęczki) bądź dyrektora szpitala
        (Wieczorka) , trudno zeby pacjentka ordynatora nie została przyjeta
        tylko dlatego że jakas pani z ulicy zostanie przyjeta, to nie jest
        szpital miejski
    • mlodamama2016 Re: Katowice Łubinowa 13.08.16, 23:38
      Łubinowa a INTYMNOŚĆ!
      Witajcie rodziłam kilka dni temu na Łubinowej. Wybrałam ten szpital ponieważ wiele obiecywano, szczególnie w sprawach intymności przy porodzie. A teraz zastana rzeczywistość. W karcie przebiegu porodu zaznaczyłam że nie życzę sobie studentów i personel prosiłam ograniczyć do niezbędnego. Pani położna nawet nie wzięła kartki do ręki. Po pierwszych skurczach zgłosiło się na sali dwie studentki. Kiedy rodziłam poza nimi była cała armia z panem pediatrą na czele. Rodziłam z mężem więc pediatra z wlepionymi oczami w krocze powodował, że sytuacja komfortowa nie była. Podsumowując intymność w tej placówce jest na poziomie przeciętnego szpitala miejskiego. NIGDY WIĘCEJ
      • siwo_123 Re: Katowice Łubinowa 18.02.18, 16:48
        NIE POLECAM TEGO SZPITALA! Przyjmowała mnie niemiła, nieprzyjemna lekarka. W zasadzie nie wiem co ona tam robiła, ponieważ w ogóle nie nadaje się do tej pracy. Na akcję porodową sama czekałam w sali przedporodowej od 2 w nocy do 8 rano. Później zdecydowano za mnie, że zostanie zrobiona próba podania oksytocyny. Podano całą, wywołując poród na siłę. Podczas podawania oksytocyny nikt się mną nie interesował. Położna przyszła pod koniec i stwierdziła, że nie potrafię przeć i poszła gdzieś. Wróciła po 10 min. i zrobiono mi nacięcie krocza. Ponacinano mnie jak wieprza, a później jak wieprza mnie z szyto. Po 3 dniach (bo dziecko miało żółtaczkę, tak byłoby po 2 dniach) wypisano mnie z gorączką do domu - wpisując na wypisie, że wychodzę w stanie ogólnym bardzo dobrym. Kłamstwa w wypisach. Okazało się, że ''sprzedali'' mi gronkowca. Karetka, powrót na odział. 4 dni antybiotykoterapi, powrót do domu i dalsza walka z bakterią gronkowca. Z wierzchu szpital niby ok, a w środku totalny syf. Jedna babka z noworodków - niska, czarna, pulchna - bardzo wredna, niepomocna. Ogólnie zero pomocy przy przystawianiu dziecka do piersi, chyba, że się poszło sprosić. Ogólnie ten szpital to jakaś straszna masakra. Przyjmują masowo pacjentki do porodów, a później pozbywają się ich jak najszybciej bo brakuje łóżek. Fabryka dzieci. Miałam wrażenie, że robią same cesarskie cięcia. Mało kto rodził siłami natury. Studentki mówiły, że nigdy nie widziały porodu siłami natury. NIKOMU NIE POLECAM TEGO SZPITALA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka