Właśnie opuściłam ten szpital, w którym przyszła na świat moja druga córcia.
No i kilka spostrzeżeń "na gorąco" - może którejś się przyda przy wyborze:
mankamentem oddziału są nie najlepsze warunki w sanitariatach - grzyb na
suficie w łaźni oraz toalety nie zachęcają zbytnio do komfortowego korzystania

jednak panie sprzątające robią wiele, by mimo tych wad było tam w miarę ...
Drugim "nieporozumieniem" jest wystrój sal wieloosobowych, tzn łóżka są
okropne, kompletnie nie dostosowane do położnic - stare, wysokie, bez dźwignie
pozwalających regulować zagłówek, co w przypadku rekowalescencji poporodowej
jest niezwykle cenne...
Jednak są też potężne zalety tego oddziału, te które, jeśłi miałabym rodzić
jeszcze raz, z pewności były by argumentem za Zgorzelcem: to kadra. Świetni
lekarze, swietny ordynator, położen w znakomietj większości bardzo pozytywnie
nastwaione do pacjentek i chętne do pomocy. Pielęgniarki od noworodków -
podobnie, są wśród nich takie, których nie kocha się od pierwszego wejrzenia,
ale większość to jednak kobiety niezwykle ciepłe, kontaktowe i wspierające
kobiety w różnych sytuacjach!
Ponadto oddział oferuje sale "jedynki" - dwie, pięknie urządzone, tylko że
trudno się na nie "wbić" gdy obłożenie pełne (płatne 150 zł za caly pobyt)
oraz dwie sale roomingowe - też świetnie wyposażone dla kobiet po sn.
Z sali do porodów rodzinnych nie korzystała, ale z tego co wiem jest tam
sprzęt typu sako, materace, prysznic, piłki - jednak to samego porodu
konieczna jest pozycja leżąca
Mimo kilku wad - kompetencja i przyjazne traktowanie są najważniejszymi chyba
zaletami na jakich powinno zależeć pacjentce - ja ich w Zgorzelcu
doświadczyłam