Gość: @Mar
IP: *.katowice.leased.ids.pl
19.03.02, 12:00
Mieszkam w Strzemieszycach do pracy dojeżdżam pociągiem. Jestem świadkiem jak w
bezczelny sposób "złomiarze" kradną z wagonów stojących na stacji złom.
Wagony te stoją na wprost ok. 20-30 m. od okien zawiadowcy stacji Dąbrowa
Górnicza Strzemieszyce. Nigdy nie widziałem żadnej reakcji ze strony kolei.
Złomiarze nie zaprzestają swojej "pracy" nawet w momencie przyjazdu na sąsiedni
tor pociągów osobowych. Nie kryją swoich twarzy przed wysiadającymi pasażerami.
Kiedyś zwróciłem uwagę na ten fakt pracowniczkom kolei na dworcu. W odpowiedzi
usłyszałem "Co my na to poradzimy?" Kiedyś byłem świadkiem takiej sytuacji:
złomiarze zrzucali złom na torowisko stojąc na szczycie odkrytego wagonu a wtym
samym czasie 2 pracowniczki kolei wkładały do ramek w wagonach listy
przewozowe. Komentarze wysiadających pasażerów były dośc uszczypliwe. Np. ktoś
głośno skomentował, że panie urealniają właśnie wagę złomu w wagonie.
W dzisiejszym dodatku katowickim jest artukuł o kradzieżach złomu na kolei.
Opisywane są przypadki napadów na pociągi. W Strzemieszycach kradnie się bez
takiej finezji w biały dzień i jak przypuszczam dotąd bezkarnie.
Ps. Przez jakiś czas na tych samych torach zatrzymywały sie na dłuzszy pobyt
lory wypełnione Oplami z Gliwic. Były one przez cały czas pilnowane przez
ochroniarzy z jakiejś firmy ochroniarskiej. Ciekawe kto płacił za ich wynajęcie
Opel czy też może Kolej?