Gość: Arnold
IP: 213.186.78.*
11.11.02, 23:46
Wyobrazmy sobie ze Gorny Slask posiada, podobnie jak inne regiony w Polsce,
szeroka autonomie, rzad wyposazony w odpowiednie instrumenty i odpowiedni
kapital z placonych przez slaskich podatnikow pieniedzy. Czy Huta majaca zbyt
na swoj produkt i zapewniajaca temoz rzadowi wplywy z podatkow musialaby
prosic na kolanach jakiegos dostawce energii o prad po preferencyjny cenach,
jako jeden z najwiekszych konsumentow energii (1% zuzycia w skali Polski)?
Porownajmy ta sytuacje z liniami Easy Jet ktore wynegocjowaly 40% upustu na
nowe samoloty u Airbusa. Czy rzad regionalny (niewazne czy z siedziba w Opolu
czy Katowicach) wykazalby sie taka samo indolencja jak rzad Warsiawski? Czy
olalby wyborcow z Łazisk, Orzesza, Mikolowa itd.? Huta nie ma kapitalu na
podlaczenie do innego dostawcy. Sytuacja kryzysowa wymaga zaangazowania
srodkow, ktore bylyby dostepne, gdyby Slask mial autonomie. Z korzyscia dla
regionu. Co wy na to?